Dodaj do ulubionych

mama wdowa

17.08.06, 12:31
Witam serdecznie. Mam 31 lat i od ponad 10 miesięcy jestem wdową. Mój mąż
zginął tragicznie we wrześniu ubiegłego roku. Tego dnia cały mój dobry,
poukladany swiat runął. Przy życiu trzyma mnie mój 3 letni synek, moja
iskierka i nadzieja. Dla niego sie jakoś podnioslam i chcę żyć dalej, on
jest chyba jeszcze bardziej nieszczęśliwy niż ja, bo nic z tego wszystkiego
nie rozumie. Chociaz niedługo minie rok odkąd zostaliśmy sami, każdego
wieczoru wydaje mi się że nie przeżyję kolejnego dnia, ale rano wstaje i żyję
dalej bo wiem że dla mojego synka musze dac z siebie wszystko. Mam wspaniałą
rodzine , wielu cudownych przyjaciol na których moge liczyć, prace, staram
się wypelnić kazda wolna chwile żeby sie nie nakręcać. Jednak w tym
wszystkim jestem bardzo samotna, bo tak na prawdę nikt kto nie przeżył takiej
tragedi nie rozumie mojej rozpaczy, tęsknoty, braku poczucia bezpieczeństwa,
strachu o nasze życie i o przyszłość. Nie moge już słuchać dobrych rad w
stylu "czas leczy rany", bo z wielką łatwością przychodzi wypowiadanie tego
typu sloganów tym którzy są szczęśliwi.
Zupełnei przypadkowo trafiłam na to forum i będę tu zaglądać. Przytulam Was
drogie "mamy wdowy", trzymajcie sie , chociaz wiem że często nie ma się
czego trzymać. Iwona, mama Konrada
Obserwuj wątek
    • inquisitive Re: mama wdowa 17.08.06, 13:13
      Witaj Iwonko w naszej nie wielkiej grupie. Jestesmy tu, zeby sie wzajemnie
      wspierac, bo kto nas lepiej zrozumie niz my same. Bardzo CI wspolczuje straty
      meza. Ja tez pozbieralam sie tylko dzieki mojemu synkowi. Gdybym byla sama, nie
      wiem jak by sie to skonczylo. Pozdrawiam Cie cieplutko i Was wszystkie
      dziewczyny ( zagladacie tu jeszcze czasem?)

      Edyta mama Sama
    • magdatysz Re: mama wdowa 17.08.06, 14:25
      Witam. Ja mam 32 lata i 4,5 letniego synka. A wdową jestem od początku zeszłego
      roku (dokładnie od 2 stycznia). Napewno nie będziesz tu sama i spotkasz osoby
      które zrozumieją bo przechodzą przez to samo. Na razie jest nas niewiele ale
      wkońcu to od nas zależy czy to forum będzie "ŻYŁO".
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam za ciebie kciuki.
      Magda
    • emilianna Re: mama wdowa 17.08.06, 15:16
      Witam, ja mam 30 lat i wdowa jestem od 26 kwietnia tego roku. Maz zginal w wypadku, wracajac do domu z wyjazdu sluzbowego. Rozmawialam z nim doslownie sekundy przed jego smiercia, byl juz blisko domu... Byl swietnym kierowca, a zginal jadac z tylu jako pasazer...
      Nasz synek urodzi sie dopiero w grudniu. Bardzo tesknie za Marcinem, boje sie zycia bez niego, czuje sie opuszczona i zagubiona jak male dziecko, i wciaz szukam odpowiedzi "dlaczego?". Dobrze ze jestescie dziewczyny...
      • edyta.g.25 Re: mama wdowa 17.08.06, 17:39
        czesc Iwonko.
        JA mam 26 lat i prawie 7 miesieczna coreczke. Moj MAcius zginal 7 czerwca 2006r
        w drodze do pracy. Podobnie jak my wszystkie bardzo tesknie za moim mezem, nie
        moze do mojej swiadomosci dotrzec ze nie zyje, ze jego nie ma i juz nigdy nie
        bedzie. Nie moge pogodzic sie z tym co sie stalo. Nie tak mialo byc nie tak!!!!
        Dlaczego ja, dlaczego my? Moze glupie- ale nieraz tak mysle- ze najchetniej
        poszlabym do niego na grob otworzyla trumne i kazala mu wstac bo my go
        potrzebujemy i to bardzo a tak sie nie zostawia osob ktore sie kocha...nie robi
        sie tak! Tym bardziej ze on nigdy by nie chcial- zebysmy cierpily i zeby
        krzywda nam sie dziala. Zawsze to powtrzal. Zycie u boku mojego meza- bylo
        czyms najwspanialszym co mnie spotkalo- tylko dlaczego tak krotko.

        Kocham go nad zycie zawsze bedzie dla mnie najwazniejsza osoba na rowni z
        coreczka- to sa dwie milosci mojego zycia i jedyne! Pamiec o nim zawsze bedzie
        zywa!


        To tak strasznie wszystko boli, ogromny ciezar do dzwigania zafundowalo nam
        zycie!!!

        Edyta
    • inquisitive Re: mama wdowa 17.08.06, 18:16
      Dodam jeszcze. ze mam 31 lat i jestem wdowa od ponad 13 miesiecy. Maz tez
      zginal w wypadku, tylko ze motocyklowym.

      Pozdrawiam

      Edyta mama Sama
    • iwk2 Re: mama wdowa 17.08.06, 19:49
      Bardzo Wam dziękuję dziewczyny. Dobrze, że Was znalazłam. Wiem, że nie musze
      Wam niczego tłumaczyć, rozumiecie wszystko. Myślę, że wszystkie jesteśmy bardzo
      dzielne, ja sama się dziwie, ze jeszcze żyję i "jakoś tam funkcjonuję".
      Jutro sie odezwę i napiszę coś więcej, bo mój synuś mnie teraz stąd wyciąga.
      Chce sie bawić w pociąg:). Lecę do niego, w końcu cały dzień mnie nie było, bo
      praca i ciągle mnóstwo spraw do załatwienia. Ale u Was też pewnie to norma.
      Życie nam dokopało. Dla mnei się skończyło 23 września 05, teraz to juz
      egzystencja. Pozdrawiam Was "dzielne kobietki".
      • inga.s Re: mama wdowa 06.09.06, 10:01
        Ja też chciałabym dołączyć do Waszego grona. 22 września 2000 roku był ten
        straszny dzień, kiedy mojemu Mężowi drogę zajechała ciężarówka. Nasza córeczka
        miała wtedy 9 miesięcy. Od tamtej pory w naszym życiu bardzo różnie się
        układało, były dni pełne wzruszeń, były dni pełne strachu, choroby, tęsknoty,
        złości na świat i poczucia przegranego życia. Ale ono jakoś się toczy, już 6
        lat radzimy sobie we dwie, mam całe mnóstwo doświadczeń, których nie ma żadna
        inna znajoma mi osoba w moim wieku. Pozdrawiam Was serdecznie, zwłaszcza te
        Mamy, które wciąż nie mogą się otrząsnąć po tragedii, te, które jeszcze nie
        mogą uwierzyć w to wszystko. Wiem, jak Wam ciężko i trzymam kciuki za Wasze
        Maleństwa, żeby były zdrowe i szczęśliwe tak, jak tylko jest to możliwe.
        • klarai Re: mama wdowa 06.09.06, 12:02
          Witaj Ingo,bardzo Co wspólczuje, życie dało Co kopniaka i to w bardzo młodym
          wieku. Twoje życie jak napisałaś "jakoś sie toczy", jesteś bardzo dzielna
          kobietką. Życie każdej z nas jakoś się toczy, bo przecież nie mamy innego
          wyjscia, mamy nasze dzieciaczki, które nas potrzebują. Musimy dać radę, chociaż
          serce pęka z bólu. uściski dla Ciebie i dla Twojej córeczki. Pozdrawiam Iwona
    • tede5 Re: mama wdowa 04.10.06, 12:29
      Niestety, ale rozumiem Cię Iwono i pozdrawiam
      • edyta.g.25 Re: mama wdowa 04.10.06, 14:31
        Ale w czym nie rozumiesz iwony bo ja Ciebie w tym momencie nie rozumie?

        Pozdrawiam
        • tede5 Re: mama wdowa 05.10.06, 08:30
          Iwona napisała: "Jednak w tym wszystkim jestem bardzo samotna, bo tak na prawdę
          nikt kto nie przeżył takiej tragedi nie rozumie mojej rozpaczy, tęsknoty, braku
          poczucia bezpieczeństwa, strachu o nasze życie i o przyszłość. Nie moge już
          słuchać dobrych rad w stylu "czas leczy rany", bo z wielką łatwością przychodzi
          wypowiadanie tego typu sloganów tym którzy są szczęśliwi". A ja tylko
          napisalam, że niestety, ale ją rozumiem, w każdym słowie, choc nie chciałbym
          rozumieć ...
          • edyta.g.25 Re: mama wdowa 05.10.06, 10:27
            Tede5 to ja nieuwaznie przeczytalam Twoj post. Dokladnie zgadzam sie z Iwonka i
            z Toba. Tez wolalabym nie rozumiec tego wszystkiego...

            Pozdrawiam Edyta
            • blue_ice1 Re: mama wdowa 06.10.06, 12:49

              BYLAM mama-wdowa....... mialam 29 lat, bylam dokladnie 7lat po slubie i
              zostalm nagle sama z 3,5 letnia wtedy coreczka.... Maz - wysportowany 34-
              letni czlowiek- zmarl na zwal na ulicy, do tego mial wylew krwi do mozgu.. Nie
              bylo cienia szansy na uratowanie......... co przezylam - to moje:( dobrze o
              tym wiecie......

              ........ 3 lata po smierci pierwszego meza poznalam wdowca, 2 lata starszego
              ode mnie, zakochalismy sie w sobie straszliwie:) On mial syna, ja corke-
              chcielismy stworzyc dzieciom zasluzony sokojny cieply , bezpieczny dom....
              nie dane nam bylo- po 2 miesiecach narzeczenstwa- zginal w wypadku
              samochodowym......
              ..... poczulam sie wowczas tak *pusta* jak nigdy przedtem w zyciu....
              obiecalam sobie zadnych zwiazkow wiecej ....

              ....... obecnie jestem 7 lat w zwiazku z Holendrem, wspolnie wychowujemy moja
              corke- obecnie lat 16,5....... mamy klopoty i problemy ale , jakos zyjemy ale
              mnie chyba juz do konca zycia bedzie przesladowal ten cholerny lek przed nagla
              smiercia kogos z najblizszych......

              Zycze Wam wszystkiego dobrego:)
              • edyta.g.25 Re: mama wdowa 06.10.06, 13:17
                Jestes napewno bardzo silna i dzielna kobieta. Zycie jest takie
                niesprawiedliwe...jeden ma caly czas z gorki a drugi niestety pod gorke.
                Przezyc smierc dwoch kochanych bliskich Twojemu sercu osob- jestem w stanie
                sobie to wyobrazic ale nie wiem jakbym sobie z takim ciezarem poradzila. Czy
                dalabym rade po raz drugi udzwignac to? Nie chce sie w zyciu tego dowiedziec.

                Pozdrawiam i sciskam serdecznie: Edyta
              • inquisitive Re: mama wdowa 06.10.06, 20:48
                Strasznie Ci wspolczuje, raz przechodzic przez to pieklo jest wystarczajaco
                ciezko, ale dwa razy...nie wyobrazam sobie tego. Musisz byc bardzo silna, ze
                sie nie poddalas. Zreszta ja wiem, ze to dla naszych dzieci sie nie poddajemy.
                Pozdrawiam i sciskam mocno

                Edyta
                • agakaiserka Re: mama wdowa 19.02.07, 18:54
                  Odswierzam watek...
                  Jestem jedna z was.....
                  We wrzesniu 2005 stracila moja milosc zycia!Mojego meza.Rowniez zginal nagle w
                  wypadku motorem!!!!Zostalam sama z wtedy poltorarocznym synkiem.Swiat mi sie
                  zawalil,nie chcialam zyc ale nikt mnie o to nie pytal czy chce czy nie!Musialam
                  i musze.Dla synka!!!Chce zeby byl tak szczesliwy jak tylko sie da.A ja?Jak
                  patrze na niego,dodaje mi mnostwo sil.Codziennie rano czerpie nowa porcje na
                  caly dzien.I tak codziennie.Wieczorami,kiedy siedze sama w 4 scianach,gdzie
                  jeszcze niedawno bylismy tak szczesliwi placze i tesknie tak bardzo....Czy
                  starczy mi jescze sily?Na jak dlugo?Czasami wydaje mi sie ze juz nie dam rady....
                  Pytanie do tych z was z wiekszym stazem malzenskim-czy miszkacie dalej w tym
                  Waszym wieszkaniu gdzie wszystko wam go przypomina?Co z rzeczami
                  osobistymi?Stoja na swoim miejscu?Szczoteczka,rzeczy...Czy odwazylyscie sie
                  stworzyc nowy dom....Ja nie mam odwagi i sily...
                  Piszcie!!Wiem ze rozumiemy sie jak nikt!!!PISZCIE!!
                  Sciskam was BARDZO!
                  • magdatysz Re: mama wdowa 19.02.07, 19:18
                    Mieszkam dalej w tym samym miejscu i na dodatek z teściami. Na półkach stoją
                    ksiażki Rafała, jego figurki, makieta okrętu - wielka. W szafie jeszcze część
                    ubrań. Wiele z nich już oddałam. Jego "składzik rzeczy różnych" w jednej z
                    półek nadal nieruszony, chociaż wiem że powinnam go otworzyć i nie patrząc
                    wszystko wyrzucić. Jakoś nie mam do tego sił, ale wiem ze wkońcu będe musiała
                    to zrobić. Z częścią rzeczy zrobiłam juz dawno porządek - pierwsza z rzeczy
                    które niemal natychmiat wyrzuciam była szczoteczka do zębów - nie mogłam znieść
                    jej widoku.
                    Powoli dojrzewam do myśli wyprowadzenia się stąd, kupienia mieszkania. I tak na
                    prawde jedyną rzeczą która mnie powstrzymuje to kosmiczne ceny i fakt ze byłoby
                    mi trudno samej się utrzymac z jednej pensji, a renty Łukasz nie ma.
                    Oswoiłam juz to wszystko i od niedawna zaczęłam myśleć o przyszłości. Ale to
                    przychodzi z czasem - mi zajęło 2 lata. Żal i tęskona za kochanym mężczyzną
                    pozostają, miłość do niego też ale przychodzi taki moment że zaczyna się zdawać
                    sprawe z tego że chciałoby się być kochanym i jeszcze raz kochać. Czy będzie mi
                    to dane... Nie wiem.
                  • zeng Re: mama wdowa 19.02.07, 20:05
                    Większość rzeczy Ani jest tam gdzie zawsze była. W wygodniejszych (wyższych)
                    szufladach nadal jest jej bielizna a ja się schylam do swoich szuflad do ziemi,
                    w szafie na jej półkach leżą nadal jej rzeczy. W łazience stoją jej kremy, jej
                    perfumy, jej szczoteczka. Prawie wszystko jest jakby była w pracy... tylko
                    zdjęć więcej....
                  • manuskrypt Re: mama wdowa 19.02.07, 22:15
                    Witaj w naszym gronie!
                    Przez 11 lat byłam mężatką. 8 miesięcy temu zmarł mój mąż Jacek. Nadal z naszą
                    córeczką (3-latką) mieszkam tam, gdzie do tej pory. Żadnej rzeczy Jacka nie
                    wyrzuciłam, nie schowałam. Wszystko jest tak jak było. Gdyby teraz stanął w
                    drzwiach mógłby zacząć życie w przerwanym miejscu. Może to wariactwo. Znajomi
                    mówią, że zacznę się pozbywać rzeczy, gdy zabraknie mi miejsca. Osobiście w to
                    nie wierzę, bowiem nasz dom był zaplanowany na naszą trójkę i każdy ma tyle
                    miejsca by mu wystarczyło. Moja przyjaciółka uważa, że wariactwo będzie wtedy,
                    gdy stwierdzę, że kosmetyki Jacka się przeterminowały i zamiast je wyrzucić, to
                    kupię nowe by znów postawić.
                    W domu zmieniłam tylko jedno. W pokoju Zuzi wisi na ścianie bardzo duże zdjęcie
                    jej i taty (bardzo radosnych). Chciałabym by pamiętała tatę właśnie takiego,
                    ale wiem, że nie pamięta. Była zbyt mała jak umierał :-(
                    O nowym życiu nie myślę. Wiem, że każdy pragnie kochać i być kochanym, ale
                    drugiego Jacka już nie znajdę na tym świecie. Pozostaje mi więc czekać na
                    przejście na drugą stronę.
                  • agama30 Re: mama wdowa 19.02.07, 23:39
                    Mój staż to 2 lata 7 miesięcy i 19 dni. To barzdo długo, szczególnie jeśli ma
                    się ciągle nadzieję, że kiedyś minie ten ból, tęsknota. 8 miesięcy temu
                    przeprowadziłam się do nowego mieszkania w zupełnie innej dzielnicy na drugim
                    końcu miasta. Myślałam że to w jakimś stopniu pomoże mi i córce żyć w miarę
                    normalnie bez przykrych wspomnień. I tak jest ...ale dla mojej córeczki. Ola
                    nienawidziła naszego byłego mieszkania, wolała mieszkać u moich rodziców. Kupno
                    mieszkania było także inwestycją, wiedziałam że jeśli mam zabezpieczyć w jakiś
                    sposób Olę to najwyższy czas zacząc, bo nie mogę już liczyć na Sławka, a im
                    później zacznę tym trudniej będzie z moich dochodów spłacać kredyt. Zresztą
                    można powiedzieć że Sławek również zainwestował w mieszkanie Oli. Połowę
                    środków na zakup mieszkania to pieniądze z ubezpieczenia Sławka, na resztę
                    wzięłam kredyt, dosyć duży, bo chciałam też urządzić mieszkanie. Ale spłacam i
                    nie jest źle. Starego mieszkania nie sprzedałam, nie mogłam, mimo że ja też
                    przestałam go lubić. Wynajęłam je i mam po części na spłatę kredytu. W nowym
                    mieszkaniu czuję się lepiej, chociaż Sławka i tak jest w nim pełno, mimo że
                    nigdy w nim nie mieszkał. Ale mam kanapy , które razem wybieraliśmy w sklepie,
                    które razem kupiliśmy a na których nigdy nie usiadł, może sprawdzaniem w
                    sklepie. W nowych szafach Sławek ma soje pólki, te najwyższe, bo tak zawsze
                    było (ma 192 cm wzrostu, więc dla niego nie jest to problem), na pólce przy
                    lustrze stoją jego ulubione perfumy, , w szfce krem i maszynka do golenia.
                    Regały pełne są jego książek prawniczych, przewiozłam jego wszystkie dokumenty
                    i notatki, stare kalendarze osobiste, które rzeczywiście zajmują sporo miejsca,
                    ale dom urządziłam na nas troje i chyba tak już pozostanie. Chciałabym poczuć
                    się kochaną, bo że Sławek mnie kocha to wiem, ale chcę to poczuć, chcę poczuć
                    się atrakcyjna , chcę być kobietą, nie tylko matką i ojcem. ale nie potrafię
                    przestać kochać mojego męża, a aby spotkać kogoś trzeba mu zrobić w sercu
                    miejsce a ja nie potrafię. Pozdrawiam Aga
                  • iwles Re: mama wdowa 24.02.07, 18:28
                    Mieszkanie to samo.
                    Nie zmienię chyba, ze względu na brak środków, ale też i dlatego, że czuję się
                    tu dobrze.

                    Ubrania po Jacku ?
                    Jakieś 10 m-cy po śmierci uporządkowałam 2 półki z szafy, szufladę i wszące
                    koszule.
                    Kosmetyki - i niektóre rzeczy - wyrzuciłam kilka dni po pogrzebie. Wczesniej
                    stały sobie w czarnym worku, tak jak dostałam ze szpitala.

                    Pozostałe - te duże rzeczy - wisza nadal: garnitury, kurtki, płaszcze, buty w
                    szafce, torba do pracy wraz ze wszystkimi dokumentami stoi w szafce, zegarek,
                    przez prawie rok leżał dokłądnie na tym samym miejscu, na którym go zostawił.
                    A komórkę męża ładowałam jeszcze przez kilka miesięcy.
                    I przełączałam program w TV na Jego ulubiony serial, bo leciały kolejne
                    odcinki. Byłam pwna, że siedzi obok i ogląda....



                    Minął 1 rok i 3 m-ce.
                    Nadal zyję dniem codziennym.
                    Nie mam już marzeń, nie planuję niczego.
                    Biorę z życia to, co mi daje, boję się wybiegać do przodu.
                    Nie zarzekam się zmian, ale już nie robię żadnych długoterminowych.


                    A teraz nie mogę się doczekać lata.
                    Kiedy świeci słońce i dni są dłuższe - miewam więcej optymizmu w sobie.





    • tomaszl35 Re: mama wdowa 19.04.07, 09:58
      Witam. Mam 36 lat i 6 letnią córeczkę, od grudnia 2005 jestem wdowcem.
      Zauważyłem że większość osób piszących na tym forum to wdowy więc mam nadzieję
      że będzie nam się dobrze rozmawiało. Pozdrawiam
      • manuskrypt Re: mama wdowa 19.04.07, 10:07
        Witaj!
        To Zeng będzie miał wreszcie sprzymierzeńca :-)
        Pozdrawiam.
        Anna
      • hafal Re: mama wdowa 19.04.07, 10:22
        witaj, fajnie że zdecydowałeś się zajrzeć na nasze forum:)to dobre miejsce,
        zeby się wyżalić, wyrzucić z siebie złość, żal, zmutek. Ale też, dobre miejsce,
        aby znaleźć zrozumienie, czasem odpowiedzi na trudne pytania i codzienne
        problemy. No i na koniec, dobre miejsce, zeby spróbować odnaleźć nadzieję i
        radość.....w tej niełatwej rzeczywistości
        No i rzeczywiście Zeng będzie miał sprzymierzeńca w tym zdecydowanie babskim
        gronie;)
        Pozdrawiam, Hania
        • tomaszl35 Re: mama wdowa 19.04.07, 10:41
          już mi się wszyscy podobacie:)
          • inquisitive Re: mama wdowa 19.04.07, 21:29
            Bo my wszyscy jestesmy naprawde fajni ;) Witaj w naszym gronie.
            Edyta
      • magdatysz Re: mama wdowa 19.04.07, 10:42
        Właśnie mi Hania o Tobie doniosła ;) Więc również Cię witam na tym naszym
        bardzo specyficznym forum, które często pomaga przetrwać trudne chwile i na
        którym mozna dostać dużo wsparcia.
        Magda
        • tomaszl35 Re: mama wdowa 19.04.07, 10:46
          ja rónież witam was wszystkich serdecznie:)
          • zeng Re: mama wdowa 19.04.07, 11:01
            Ja się zdecydowanie dobrze czuję w babskim gronie :)

            Witaj Tomasz, siadaj i gadaj. Tu nie były głównie wdowy tylko same wdowy. No i
            ja.

            Na pewno tutaj porozmawiasz oprócz spraw zwykłych tez o sprawach w których na
            innym forum zrozumienia nie znajdziesz, więc dobrze, że tutaj trafiłeś do nas ;)

            Pozdrawiam,
            Daniel
            • tomaszl35 Re: mama wdowa 19.04.07, 11:03
              mam taką nadzieję Danielu bo te inne fora to są do niczego no i teraz to jest
              nas dwóch
              • agama30 Re: mama wdowa 19.04.07, 19:08
                Witaj w naszym gronie. Aga
                • tomaszl35 Re: mama wdowa 19.04.07, 19:11
                  a witam witam:) agniesiu
                  • aneri59 Re: mama wdowa 01.05.07, 09:23
                    Witajcie,przed dwoma tygodniami dołączyłam do Waszego grona,
                    po ponad 25 latach wspólnego życia. Po nagłej śmierci męża
                    nie potrafię się otrząsnąć. Wszędzie gdzie się ruszę
                    widzę Jego postać. Mieszkają ze mną dorosłe dzieci,
                    ale przeraża mnie świadomość, że wkrótce odejdą z domu
                    i założą własne rodziny, a ja zostanę sama.
                    Bardzo mi męża brakuje. Wszystko w domu jeszcze jest tak
                    jakby przed chwilą wyszedł i zaraz wróci.
                    Staram się przebywać wśród ludzi.
                    Bardzo mi smutno.
                    • hafal Re: mama wdowa 01.05.07, 10:19
                      witaj, to bardzo smutne...trzymaj się i miej nadzieję, ze życie się poukłada.
                      Po 25 latach pewnie strasznie trudno zacząć "być samą". Nikt tu chyba nie ma
                      takiego stażu. Ale łączy nas ten sam ból po stacie najukochańszej osoby...Mam
                      nadzieję, ze znajdziesz tu choć trochę ukojenia.
                      Pozdrawiam,
                      Hania
                      • aneri59 Re: mama wdowa 01.05.07, 11:58
                        Czytam to forum i widzę, że jest tutaj bardzo wielu młodych ludzi,
                        którzy stracili swoich bliskich. Jestem pewnie w wieku Waszych rodziców,
                        ale ból po stracie najukochańszej osoby jest ten sam.
                        Minęło zaledwie 15 dni od tego tragicznego dnia, mam koło siebie
                        moich synów i muszę być silna dla nich.
                        Napewno skorzystam z Waszych doświadczeń w radzeniu sobie
                        w tych trudnych chwilach, napewno Wam jest trudniej bo macie małe dzieci,
                        ale wierzcie mi dorosłym dzieciom też trzeba poświęcać wiele czasu.
                        Pozdrawiam
                        • dusia75 Re: mama wdowa 01.05.07, 15:25
                          Witaj wśród nas. Przykro mi że i Ciebie to spotkało, ale cieszę się tu trafiłaś.
                          Razem raźniej, tutaj nie będziesz sama.
                          Pozdrawiam Edyta
    • digirec Re: mama wdowa 01.05.07, 15:50

      My za dwa miesiace obchodzilibysmy 15 rocznice slubu,tak jak pisał zeng ,pojde
      na cmentarz...tak jak codzien....od 5 miesiecy
      pozdrawiam
      Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka