Dodaj do ulubionych

młodszy kolega

05.11.07, 22:58
Witam!
Mam problem z moim mężem.
Znalazł sobie kumpla który jest od niego o 12 lat młodszy(mój ma 34l).
Wdałam się kiedyś w pyskówke sms-wą z tym kumplem i zostałam przez niego
nazwana zerem.Reakcja mojego męża była dziwna bo mimo iż mówił że mu się to
nie podoba praktycznie nie zareagował.Następnego dnia dochodziły do mnie sms-y
też od tego kolegi lub jego dziewczyny że zarabiam na swojej dupie itp.Podobno
go upomniał jednak winę mąż zrzucił na jego dziewczynę której rzekomo niecierpi.
Od kilku tygodni mąż sms-u sobie z jaką panną a mnie już całkowicie
olewa.Jakoś to znoszę chociaż jest mi z tym coraz ciężej.Przy dziecku jednak
staram się trzymać.
Pzekonałam się też że jego koleżka wysyła sms-y z innej jego komórki i
podpisuje się imieniem mojego męża.Pisze też mu o innych koleżaneczkach.
Jak dla mnie to on ewidentnie chce rozbić naszą rodzinę bo wie że ostatnio się
nie dogadujemy i nie jest między nami dobrze.
Nie podoba mi się że mąż koleguje się ze smarkaczem kiedy nawet nie chce
zainteresować się mną i naszym synem.
Wiem że młodemu zależy na rozbiciu naszej rodziny bo wie że go nie trawie i
chcę aby mąż przestał się z nim zadawać.
Jak mam wytłumaczyć mężowi że jego "przyjaźń" nie jest dobra dla nas,że ja i
syn jesteśmy zaniedbywani.
On zarzuca mi że się ciągle i o wszystko czepiam i kiedy staram się z nim
jakoś porozmawiać to po chwili się nawzajem atakujemy.
Kończy się to najczęściej moim płaczem i jego stwierdzeniem że ja lubię sobie
popłakać.Tyle że ja zawsze lubiłam się śmiać i być szczęśliwa,a on nie rozumie
że jeżeli zawiódł moje zaufanie to będę podejrzliwa póki na nowo mu nie zaufam.
Szkoda że on jednak nic nie robi abym mu zaufała.
Obserwuj wątek
    • margogo Re: młodszy kolega 06.11.07, 20:31
      No i niestety znowu poleciał,bo młody najechał mu na ambicje że tylko on
      dotrzymuje słowa.To co że nawet nie zobaczył co mały zrobił z modeliny-nie miał
      czasu!!!
      Nazwałam go psem a on mnie śmieciem i niedorozwojem-fajnie co nie??
    • fri-da2 Re: młodszy kolega 12.11.07, 21:25
      Wiem z własnego doświadczenia,że takie wzajemne obrzucanie się
      wyzwiskami nie prowadzi do niczego, a już na pewno do niczego
      dobrego.Radzę Ci przeprowadzić z mężem poważną,kulturalną
      rozmowę,bez oskarżeń i nerwów.Spokojnie opowiedz Mu o swoich
      uczuciach,jak bardzo czujesz się ostatnio zaniedbywana,zapytaj,czy
      nie uważa,że Rodzina,dziecko,żona, powinna być ważniejsza od kolegów?
      Im spokojniej z Nim pogadasz, tym więcej do Niego dotrze i tym
      bardziej Go przekonasz.Pamiętaj-nic na siłę i ze złością.Po dobroci
      więcej czasem zyskasz, niż wymawiając.
      • margogo Re: młodszy kolega 12.11.07, 21:59
        Są chwile że wydaje mi się że rozumie,że do niego to wszystko dotarło.
        A rano smsik od kochanego gó..arza i życie wraca do "normy".
        Ja nie bronię mojemu facetowi mieć kolegów,ale chcę aby to byli kumple w jego
        wieku a nie gó..arze którzy w dodatku mnie obrażają...
        • fri-da2 Re: młodszy kolega 13.11.07, 08:16
          Coś widocznie ciągnie Twojego męża do tego kolegi,może spróbujcie z
          mężem poszukać innych wspólnych znajomych,może wychodżcie ,jeśli to
          możliwe,częściej sami we dwoje np. na dłuższy spacer? Na wszystko
          jest jakaś rada, tylko trzeba do problemu podejśc ze spokojem.
          Nie poddawaj się zbyt szybko i nie trać cierpliwości, bo wybuchy
          złości z Twojej strony tylko pogorszą sytuację i mąż będzie starał
          się robić Ci na przekór. Ty lepiej spraw, by poczuł, że Go
          rozumiesz, akceptujesz,żeby czuł się dobrze w Twoim towarzystwie,
          wtedy na pewno nie w głowie Mu będą spotkania z młodym koleżką. No i
          myślę, że wdawanie się w słowne utarczki z tym chłopakiem jest bez
          sensu, ja bym sobie w każdym razie takie "zagrywki" podarowała.
          • fri-da2 Re: młodszy kolega 13.11.07, 08:34
            Napisałaś w pierwszym liście, że kłócicie się z mężem, że nie jest
            między Wami dobrze,ktoś jednak musi w tej sytuacji ustąpić.Postaraj
            się Mu wybaczyć Jego zachowanie, sama też zmień swoje postępowanie,
            bądż wyrozumialsza,, nie czepiaj się,obiecajcie sobie, że razem
            popracujecie nad sobą a zobaczysz, że od razu sytuacja się poprawi .
            Jak sama napisałaś,ciągle się kłócicie, więc mąż ma tego pewnie dość
            i szuka odskoczni poza domem. Jeśli zmienisz swoje nastawienie do
            Niego i całej tej sprawy, zobaczysz, jak Go mile zaskoczysz, na
            pewno to zauważy i doceni.Pozbądż się swoich urazów do męża, wiem,to
            wymaga pracy i konsekwencji z Twojej strony, ale jestem przekonana,
            że wkrótce zaowocuje to zgodą i szczęściem w Waszej Rodzinie.Pomyśl
            tez o dziecku, zrób to m.in. dla niego, bo warto. A więc głowa do
            góry,, uśmiechnij się i zacznij działać, napewno się uda!!!Trzymam
            kciuki.
            P.S. Szczera, przyjazna rozmowa jest dobra na wszystko :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka