Dodaj do ulubionych

świeci słońce

28.01.08, 11:36
mi z tym gorzej, wolę jak jest brzydko. Jak świeci słońce to myślę
zaraz o naszych wspólnych spacerach, o wyjazdach na dziełkę i do
lasu. Teraz nie mam z kim jeździc ech
Obserwuj wątek
    • alicjajulia Re: świeci słońce 30.01.08, 10:09
      Mam dokładnie tak samo. Słońce, oznaki zbliżającej się wiosny sprawiają mi tylko
      ból. Od czternastu lat każdą wiosnę witałam z Nim, a teraz nie ma Go, a ja nie
      chcę wiosny, nie chcę lata, chcę żeby czas cofnął się do 21 grudnia. Wiem, że to
      nierealne, niemożliwe, że nic się nie da zrobić. Że trzeba żyć dalej. I zadaję
      sobie pytanie: dlaczego Bóg jego zabrał, a mnie pozostawił? Dlaczego wypadek nie
      wydarzył się dzień później, kiedy wszyscy mieliśmy jechać na Święta? Mam
      nadzieję, że kiedyś zrozumiem w tym wszystkim jakiś sens. Podobno nikt nie
      dostaje krzyża, którego nie jest w stanie udźwignąć. Ja zaczynam tracić siły,
      nie daję rady. Dla mnie życie straciło barwy, smak i zapach. A to głupie słońce
      świeci na przekór.
      • kasik2222 Re: świeci słońce 30.01.08, 11:57
        mój mąż zmarł miesiąc wcześniej. Z perspektywy czasy powiem Ci , że
        nie jest łatwiej. Jednak czas nie leczy ran, przynajmniej nie tak
        szybko. Myślałam że z każdym dniem będzie łatwiej, ale nie jest. Nie
        pocieszę Cię, ja też nie widzę sensu tego co się dzieje
        • gabi-k Re: świeci słońce 30.01.08, 23:25
          Kasiu, ja na początku drogi swojej żałoby, kiedy wydawało mi się, że
          życie toczy sie gdzieś obok mnie, kiedy wydawało mi się, że za
          moment trafię do psychiatryka, natknęłam na książkę Marty Felber
          pt. "Jak sobie poradzić ze smiercią współmałżonka". Czytałam ją
          wiele razy bo przynosiła swego rodzaju ukojenie, porządkowała wiele
          spraw, oswajała z uczuciami, które we mnie buzowały. Działała jak
          swego rodzaju terapia, coś jak to forum dla wielu osób obecnie (dla
          mnie też ono jest ciągle swego rodzaju terapią). Wtedy jednak, 3
          lata temu, mimo usilnych poszukiwań w internecie nie trafiłam na nic
          podobnego. Miałam więc tę książkę. Przeczytałam w niej kilka mądrych
          myśli. Jedna z nich dotyczy właśnie sloganu "czas leczy rany".
          Autorka książki odpowiada na to w ten sposób: "Czas sam w sobie nic
          nie uleczy. Jedynie to, co ty z czasem uczynisz, może umożliwić
          uzdrowienie". Z własnych doświadczeń wiem, że droga do tego
          uzdrowienia jest długa, ale pojawia się światełko w tunelu.
          Życzę wszystkim dużo siły w szukaniu tego światełka.
          A do ciebie Kasiu napisałam krótkiego @.
          Pozdrawiam. Gabrysia
          • alicjajulia Re: świeci słońce 31.01.08, 09:23
            Czytuję książkę, którą poleciła gabi-k. Przeczytałam ją raz "od deski do deski",
            a traz wracam wyrywkowo. Polecam też książkę Marii Bonfantini i Marileny Motta
            "Od poczwarki do motyla. Jak przezwyciężyć ból śmierci i żałoby?". Żadna książka
            nie zmniejszy naszego bólu, ale być może pomoże znaleźć dla niego miejce,
            uporządkować trochę nasz świat. Chodzę też na terapię, moja pani psycholog
            specjalizuje się w terapi po stracie. Ona także nie odejmie mi cierpienia, z tym
            muszę poradzić sobie sama, a jej zadanie polega na tym, żeby mi w tym pomóc.
            Szukajcie pomocy, gdzie się da, w literaturze, w terapii, może w Kościele lub
            innej formacji, w grupach wsparcia. Żałoba to czas dawania przyzwolenia na
            odejście z życia ukochanej osoby i znalezienia dla tej osoby innego miejsca - we
            wspomieniach, to czas zmiany relacji z ta osobą. Ja wiem, że bez pomocy takiej
            drogi sama nie pokonam. Nie potrafię dać zgody. I wciąż czekam.
            • alex2377 Re: świeci słońce 05.02.08, 20:01
              Przeczytałam kilka dni temu mądre zdanie, które napisałaś - żałoba to
              czas dawania przyzwolenia na odejście ukochanej osoby, na
              znalezienie dla niej nowego miejsca w swoim życiu( we wspomnieniach)-
              i ciągle myślę o tym. Staram się właśnie uporządkować swoje emocje i
              uczucia, a nie jest to łatwe jak wiemy. Dziękuję za te wszystkie
              słowa, które dodają siły i otuchy.
      • magdatysz Re: świeci słońce 01.02.08, 00:25
        Polecam ci też "Piatą Górę" Coelho. Dała mi trochę do myślenia. I sa
        tam słowa które powtarzałam niekiedy jak mantrę:
        "w każdej sekundzie mojego życia pamiętam o wszystkim co się
        wydarzyło, a ty wciąż wędrujesz w moich snach i na jawie...
        Dziękuję ci, że przeszłeś przez moją drogę"
        i jeszcze to:
        "tragedia sprawiła że wszyscy odczuwamy taką samą rozpacz. Dlaczego
        tak się stało? Bo sądziliśmy że na wszystko mamy już gotową
        odpowiedź i nie godzimy się na żadną zmianę"

        Może to własnie jest odpowiedż. Też się nie godziłam na zmiany.
        Miałam poukładane życie i wszystko dobrze zaplanowane.
        Z tych planów nic nie zostało, układam to życie na nowo już 3 lata i
        nauczyłam się nie zadawać pytań i nie analizować tego co byłoby
        gdzyby ON żył. To nic by nie zmieniło, więc nie ma sensu ranić się i
        dręczyć ale do tego trzeba dojść samemu i jest to powolna droga.
        Wierz mi każdy z nas przechodził przez ten ból i rozpacz. A
        jednocześnie miej poczucie ze nie jesteś sama - to pomaga. A rozmowa
        z osoba która przez o piekło sama przechodziła jest niejednokrotnie
        najlepszym lekarstwem.
        Pozdrawiam
        Ps.
        Jak jesteś zalogowana na forum wystarczy że klikniesz na napis
        Poczta znajdujący się u góry tej strony. otworzy się wówczas twoja
        skrzynka i tam już będziesz miała wszystkie wiadomości.
        M.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka