monisiax
31.03.08, 00:26
Ostatnia kłótnia z moim mężem wyglądała następująco: zrobił coś o czym
rozmawialiśmy, wiedział, że nie lubię jak tak postępuje i wiedział dlaczego
tak jest. Powiedziałam mu, że znów tak postąpił i że rozmawialiśmy na ten
temat. Na to stwierdził, że jeżeli tak mnie rani jego zachowanie to on już nie
ma sił i może z kimś innym byłabym bardziej szczęśliwa i przestał się do mnie
odzywać. A doskonale wie, że nie mogę sobie poradzić z "cichymi dniami".
Zastanawiam się, czy nie jest to swego rodzaju manipulacja psychiczna robienie
z siebie ofiary, kiedy ktoś zrobił coś źle? Jak sobie z tym radzić?