DDA

24.04.08, 17:14
Czy DDA ma szanse na szczesliwe malzenstwo?jesli jestem odkad pamietam pelna
niewiary w siebie,mam poczucie ze nie mozna mnie tak naprawde kochac,nawet
jesli ta druga osoba zapewnia ze tak jest?wciaz malo mi uczuc,zapewnien bo
trudno mi w nie uwierzyc...trudne to wszystko,zastanawiam sie czy jednak jest
to mozliwe by trwac w szesliwym zwiazku mimo takiego podejscia do samej siebie
    • keyshia Re: DDA 24.04.08, 17:18
      Masz typowe objawy syndromu DDA.Oczywiście,że możesz stworzyć
      szczęśliwy związek.Byłaś może w poradnii dla DDA lub rodzin
      alkoholikow?Jeśli nie to jak najszybciej się tam wybierz,pozbędziesz
      się złych myśli i swoich obaw.Pracujący tam ludzie na 100% Ci
      pomogą.Powodzenia
      • adria-3 Re: DDA 24.04.08, 18:00
        można
        mimo, ze nigdy nie byłam w poradni, to jakoś sobie radziłam i radzę z
        kompleksami, poczuciem niższej wartości, lękami, było tak, ze bałam się
        wychodzić na ulicę, no a potem wracać do domu, do tej pory są sytuacje , które
        bardzo mnie stresują i przerastają ale
        mam męża i troje dzieci, oboje nie pijemy, nie umiałabym być z kimś kto choćby
        trochę lub sporadycznie pije
        tak czy inaczej musiałam powalczyć, by otworzyć się na ludzi (byłam bardzo
        zamknięta i nieśmiała), pomogła mi w tym młodzieżowa Oaza,
        mam normalne życie i fajną rodzinkę
        życzę wszystkiego dobrego :)
    • arwen8 Re: DDA 24.04.08, 21:15

      Przeczytaj: tiny.pl/ngzn

    • deela Re: DDA 24.04.08, 22:11
      tak
      moj maz jest dda ale wiekszosc watpliwosci to juz przeszlosc
      • gaapa Re: DDA 25.04.08, 07:53
        super,pocieszylyscie mnie.tak czasem mysle,ze trzeba miec do mnie duzo
        cierpliwosci.ale bede sie starac.
        • szyszunia11 Re: DDA 26.04.08, 02:34
          Oczywiście, że można:):):) KAŻDY ma jakiś problem, jakies obciążenia, tylko nie każdy zdaje sobie z nich sprawę. Ty sobie zdajesz, umiesz nazwać - to ogromny sukces. Nie daj sobie wmówić, że w Twojej rodzinie musza się powielić jakieś schematy, bo to bzdrua. Ktoś wspomniał o Oazie, ja za to napiszę, że Bóg jest ponad wszelkimi obciążeniami i nawet takie trudne sytuacje potrafi obrócić w dobro. Powodzenia!!
    • myszaaa163 Re: DDA 29.04.08, 01:48
      Kazdy ma szanse :) Umijetnosc nazwania problemu i stwierdzenie naszych
      najslabszych stron to polowa sukcesu. I jednoczesnie poczatek dlugiej drogi.
      Mozna stworzyc szczesliwy zwiazek,mozna zauwac sobie i nauczyc sie wiary w
      siebie. W tym celu trzeba raz jeszcze zmierzyc sie ze swym dziecinstwem. Na
      poczatek polecalabym siegnac po ksiazki:
      "Gdzie sie podzialo moje dziecinstwo" "Dzieci regresji" "koniec
      wspoluzaleznienia"...
      A potem-gdy dojrzeje w Tobie taka potrzeba- praca nad soba,najlepiej z
      terapeuta,skutki sa naprawde niesamowite :)
      Przeszlam juz ta droge,to nie jest takie trudne.
      Powodzenia :)
    • monika84180 Re: DDA 09.04.13, 12:45
      Witam!

      Jestem studentką drugiego roku studiów magisterskich na kierunku pedagogika opiekuńczo - wychowawcza

      Poniżej prezentuję ankietę skierowaną do osób, wychowujących się w domu, w którym rodzic, rodzice nadużywali alkoholu. Zebrane wyniki posłużą mi do przygotowania pracy magisterskiej pt. „DDA - problem relacji interpersonalnych”

      Zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na zamieszczone w ankiecie pytania. Ankieta ma na celu uzyskanie informacji na temat dorosłego życia DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) i ich funkcjonowania w społeczeństwie. Przeprowadzone przeze mnie badania służą tylko i wyłącznie celom naukowym, a odpowiedzi są objęte tajemnicą. Z góry dziękuję za prawdziwe i przemyślane odpowiedzi

      Przesyłam link do ankiety:
      moje-ankiety.pl/respond-41851.html
    • monika84180 Re: DDA 09.04.13, 12:47

      Witam!

      Jestem studentką drugiego roku studiów magisterskich na kierunku pedagogika opiekuńczo - wychowawcza

      Poniżej prezentuję ankietę skierowaną do osób, wychowujących się w domu, w którym rodzic, rodzice nadużywali alkoholu. Zebrane wyniki posłużą mi do przygotowania pracy magisterskiej pt. „DDA - problem relacji interpersonalnych”

      Zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na zamieszczone w ankiecie pytania. Ankieta ma na celu uzyskanie informacji na temat dorosłego życia DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) i ich funkcjonowania w społeczeństwie. Przeprowadzone przeze mnie badania służą tylko i wyłącznie celom naukowym, a odpowiedzi są objęte tajemnicą. Z góry dziękuję za prawdziwe i przemyślane odpowiedzi

      Przesyłam link do ankiety: moje-ankiety.pl/respond-41851.html
      • babyaggie Re: DDA 09.04.13, 16:18
        Probowalam wypelnic, ale ankieta ma bledy i zle dziala.
        W pytaniach, gdzie teoretycznie mozna wybrac kilka odpowiedzi w praktyce nie mozna.
        Oraz poczatkowe pytania o przemoc w rodzinie sa nie precyzyjne. Pytasz o przemoc nie precyzujac jaka. W odpowiedziach nie ma opcji na wybranie kilku. Wiec albo pytasz o przemoc fizyczna, slowna, psychiczna w osobnych pytaniach, albo daj prawo wybory wszystkich trzech opcji.
        Nie kontynuowalam wypelniania ankiety po 20 ktoryms pytaniu.
        • monika84180 Re: DDA 09.04.13, 23:39
          Faktycznie ankieta miała błędy, za które przepraszam. Dziękuję za sugestie. Starałam się wszystko poprawić. Przesyłam jeszcze raz link: moje-ankiety.pl/respond-41851.html
    • tamara90 Kształtowanie się tożsamości DDA. 02.12.13, 14:50
      Witam ; ) Jestem studentką V roku psychologii, w ramach swojej pracy magisterskiej zajmuję się kształtowaniem się tożsamości u DDA. W związku z tym proszę Was o wypełnienie dla mnie ankiety, której link podaje www.ebadania.pl/74bbca295baae2a9. Ankieta oczywiście jest anonimowa. Bardzo zachęcam do jej wypełnienia, a jednocześnie refleksji nad sobą, swoją rodziną, przyszłością. Mam nadzieję na pozytywny oddźwięk i dziękuję za każdą wypełnioną ankietę. Pozdrawiam : )
    • basiastel Re: DDA 02.12.13, 16:15
      To dramat dorosłych dzieci z dysfunkcyjnych rodzin. Takie dzieci, choćby nie wiem co osiagnęły, nigdy nie bedą czuły sie spełnione. Nawet najbardziej kochane, nie będa czuły się kochane. Zawalcz o siebie, sięgnij po pomoc dobrego psychologa, bo sama sobie nie poradzisz i licz się z tym, ze to praca na parę lat.
      • puellapulchra Re: DDA 05.01.14, 00:46
        basiastel napisała:

        > To dramat dorosłych dzieci z dysfunkcyjnych rodzin. Takie dzieci, choćby nie wi
        > em co osiagnęły, nigdy nie bedą czuły sie spełnione.

        Przepraszam, ale to bzdura. Jestem książkową DDA, dość późno zdecydowałam się na stały związek (29l.), ale trafiłam na wspaniałego człowieka, jesteśmy małżeństwem od 6 lat, mamy 2 dzieci. I jest dobrze, bardzo dobrze. Miewam czasem akcje, że wydaje mi się, że mąż mnie jednak nie kocha, ale szybko odpedzam skutecznie takie myśli, bo nie mam najmniejszych podstaw. Jesteśmy normalną, kochająca się rodzina, tyle tylko, że bardzo pilnuje męża w kwestii alkoholu, by nasze córki nigdy nie musiały przechodzić przez piekło, jakiego ją zaznalam. I tyle. Żadnej psychoterapii nie miałam, nerwice niewyleczone skutkuja głównie w zdrowiu fizycznym,


        Opowiadania z iskrą
        • buba2002 Re: DDA 05.01.14, 11:21
          A może jesteś po prostu wyjątkiem?... Zdarza się przecież, że nawet książkowe "przykłady" wymykają się regułom, ale to nie obala reguły. I dobrze. A ja jestem DDD i mam książkowe objawy pokręcenia. Teraz jest ciut gorzej, ale ogólnie się poprawiło od czasu, gdy całkiem niedawno zdałam sobie sprawę, że jestem DDD. To jakby pozwoliło mi nazwać problem, określić "wroga", z którym walczę. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej...
        • angazetka Re: DDA 05.01.14, 18:39
          Ale jednak miewasz jazdy z poczuciem, że mąż cię nie kocha, i pilnujesz go w kwestii alkoholu, choć pewnie nie masz podstaw.
    • dmuchawcelatawce Re: DDA 07.01.14, 09:56
      Nie wiem jak to dziala z DDA, ale ponoc DDD (czyli ja) to podobny parszywy start w doroslosc.
      Otoz potwierdzam, ze DDD maja szanse na szczesliwe malzenstwo. Wbrew temu co sie mowi.
      • dmuchawcelatawce Re: DDA 07.01.14, 10:04
        Aha zeby nie bylo tak rozowo, to dodam, ze, to w zasadzie dzieki mezowi nasze malzenstwo jest udane, bo ja mam "" dobre serce, ale podly charakter"".
        Jesli moge radzic to nie spieszyc sie z decyzjami, bo latwo o blad. Czlowiekowi sie wydaje, ze nie zasluguje na nic dobrego i wchodzi w relacje z typami spod ciemnej gwiazdy, ktorzy nie podwazaja tego przekonania.
        Ja wyszlam za maz w wieku 33 lat ale wiedzialam , ze mam super dobrego czlowieka na stanie. Wowczas obywalam sie bez kontaktow z psychologiem. Radzilam sobie nad podziw swietnie w zyciu. Ale pryszla kryska na matyska i juz w trakcie trwawnia malzenstwa trzeba bylo isc na terapie (zupelnie nie zwiazana z malzenstwem). Nagle przestalam sobie radzic w zyciu. A psycholog mi powiedziala, ze to w ogole cud, ze sobie tak dlugo i tak swietnie radzilam.
        Tak czy owak szansa na stworzenie zwiazku nawet bez terapii jest i to chyba wcale nie taka mala. Pod warunkiem , ze ma sie odpowiedniego partnera w tym celu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja