Dodaj do ulubionych

Proszę o pmoc - bardzo!!

09.05.08, 08:45
Napisłam na zdrowie małego dziecka post
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=907&w=79265278&v=2&s=0
Zwróciłam się tutaj bo juz nie daje sobie rady z samą sobą, co chwile płącze i
wymyslam różne rzeczy (dla kogoś to może być bzdura ale dla mnie to jest tak
jakby sie swiat walił). Mam do siebie wyrzuty sumienia o całą ciąże , że była
taka fatalna szczególnie druga połowa gdzie nieświadomie siedziałm godzinami
bardzo blisko telewizora (29cali) i czytałam ksiązki - a telewizor był nin
stop włączony. Poza tym te prześwietlenia mojej córeczki. Juz nie daje rady,
wymyślam ciągle jakies rzeczy, jakies chooby, szukam w necie róznych rzeczy i
dodatkowo się tym nakrecam. Juz nie wiem co robić, chce zacząć życ normalnie,
to wyszystko trwa już około roku i jest coraz gorzej. Byłam już u psychologa
ale mi nie pomógł. Ciągle sobie wszystko wyrzucam ale już nie mam sił
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Proszę o pmoc - bardzo!! 09.05.08, 09:59
      Masz depresje poporodowa - idz do lekarza psychiatry, ktory ci
      dobierze odpowiednie leki.
    • moreno68 Re: Proszę o pmoc - bardzo!! 09.05.08, 10:12
      Depresja.Potrzebny lekarz.
      • emli7 Re: Proszę o pmoc - bardzo!! 10.05.08, 23:48
        W pewnym sensie depresja. ALe nie do końca.
        Słonko kochane, to jest, z tego co wiem, zespół stresu pourazowego.
        Badania córci, podejrzenie wady były dla ciebie takim stresem
        (bezdradność wobec zagrożenia zdrowia najbliższej ci osoby), że
        skutki są takie, jakie są.
        Jeśli ci to choć trochę pomoże, to powiem, ze do pewnego stopnia
        jest to normalne - nie mówi sie o tym ( a szkoda!!!), ale ogromna
        ilośc matek "zakręca się" po chorobie dziecka i nie wie, co się
        dzieje. I żyje w poczuciu winy, w niskim poczuciu własnej wartości,
        w strachu, że coś z nimi nie tak. Niedawno zaczęłam o tym głośno
        rozmawiać - po tym, jak przeszłam to sama, a potem w podobny sposób
        moja przyjaciółka. Okazało się, że to nie tylko nasze doświadczenie,
        ale bardzo powszechne.

        Miałam podobne kłopoty - mój bobas, obecnie dwuletni, w wieku 3
        miesięcy trafił do szpitala z zapaleniem płuc i tam się pozarażał
        świństwami. KOlejne miesiące przezyłam miotając się miedzy strachem
        o to, czy jest zdrowy - a strachem, przed pójściem do lekarza, bo
        tam mozna się czymś zarazić. Poza tym ostatnie choróbsko z tamtej
        serii (na szczęście nie bardzo poważne) sama u niego zdiagnozowałam,
        kilku lekarzy mi nie wierzyło, a potem okazało się, ze maiłam rację -
        więc doszedł spadek zaufania do medycyny.

        Nieważne, dość o mnie, teraz o tobie.

        Masz zdrowe dziecko. Nic mu się nie stało. Wiem, tym gorzej sie
        znosi chorobę dzieciaka po ciężkiej ciąży - bo tak czekałaś aż sie
        wkońcu bezpiecznie urodzi, a potem nie jest bezpieczne, bo choruje -
        miała być ulga, a nie ma.
        Spokojnie, już dobrze. Kochaj malucha i zrozum, ze pora zająć się
        sobą. Dla jej i swojego dobra. Nie udawaj przed nia dzielnej mamay -
        tylko zadbaj o siebie również dla niej.

        Straciłaś coś - marzenie o słodkim macierzyństwie, w którym jest
        tylko szczęście. Trudno, przepłacz stratę i żyj dalej. Uwierz,
        wszystkie mamy borykają się z niepewnością, poczuciem popelnionych
        błędów, lękiem o dziecko. Wszystkie jesteśmy w tym takie same.
        Straciłaś przekonanie, które było piękne, ale nieprawdziwe. Trudno.
        Wiem, że boli, ale to po prostu życie. Nie masz sobie tak naprawdę
        nic do zarzucenia.
        Psycholog zapewne istnieje nie tylko jeden. Sprawdź innego. Może po
        prostu byłaś jeszcze niegotowa? A moze rzeczywiście na poczatek
        przyda się psychiatra? To też dla ludzi.
        Poczytaj w sieci - o stresie pourazowym, o fazach straty (tu
        ostroznie, bo niektóre artykuły są drastyczne, znajdź jakis łagodny,
        a jak się boisz, to mi powiedz, to ci prześlę swoje notatki). Moze w
        tym odnajdziesz siebie.
        Mocno przytulam Ciebie i dzidzię
        Emli
        • verdana Re: Proszę o pmoc - bardzo!! 11.05.08, 00:00
          Tak bywa - ja, jako hipochondryczka mogę zrozumieć stres. Ale
          poczucie winy, to zdecydowanie za wiele. Moja córka tez miała
          cystografie, ktora nie wykazala wady i ani przez moment nie miałam
          do siebie pretensji, ze pozwalałam ją przeswietlić. przeciwnie -
          czasem trzeba zrobić i niepotrzebne badania - bo kilka przeswietleń
          ma zerowa szkodliwość, a niewykrycje wady - ogromną.
          Psychiatra, koniecznie psychiatra. Leki antydepresyjne. Potem
          ewewntualnie dobrze dobrany pscyholog - trzeba szukać, az trafi się
          na takiego, ktory nam własnie odpowiada.
    • mala_zielona_kuleczka Re: Proszę o pmoc - bardzo!! 12.08.08, 16:05
      przesadzasz...z TV to juz tak calkowicie!!!!!...a przeswietlenia to nie te dawki
      ktore moga spowodowac bialaczke wiem co mowie....musisz poszukac fachowej pomocy
      i to juz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka