konwalie_27
02.06.08, 20:09
Witam, ostatnio przeczytałam pewną książkę pt "Toksyczni rodzice".
Pewnie wiele z was o niej słyszała bądź czytała. Książka jest na
prawdę dobra i przemawiająca. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Do
jakiego stopnia jesteśmy determinowani przez swoje dzieciństwo? Do
jakiego stopnia to wpływ naszych rodziców decyduje o tym jacy
jesteśmy i jak układamy nasze dalsze relacje? Książka utrzymana jest
w duchu tego aby jak pisze autorka "ściągnąć rodziców z piedestału"
i zauważyć że to oni w dużej mierze ponoszą odpowiedzialność.Autorka
zachęca do dokopania się do tych zalegających zapomnianych uczuć.
Nigdy nie byłam zwolenniczką zrzucania winy za to jaka jestem na
innych, ale po przeczytaniu pierwszy raz spojrzałam na siebie jak na
dziecko które zostało kiedyś skrzywdzone. I przyniosło mi to duże
poczucie ulgi. Zawsze czułam,że jestem czemuś winna (nie do konca
wiedziałam czemu), od zawsze odczuwałam wstyd w pewnych sytuacjach i
cierpiałam na niskie poczucie własnej wartości. Od dłuższego czasu
mam też kłopot z relacjami z ludźmi. Czy cofnięcie się w przeszłośc
i powrót do uczuć z dzieciństwa może przynieść pozytywne rezultaty?
Czy słuszne jest obarczanie rodziców za to jacy jesteśmy? Jestem
bardzo ciekawa opinii Pani Agnieszki i wszystkich forumowiczów
(zarówno o książce jak i samej idei). Piszcie...:)