leniwy mąż

27.06.08, 10:13
jesteśmy małżeństwem od 12 lat, mamy 10letnią córkę,różnica wieku
między nami 10 lat. Mój mąż od dawna spoczął na laurach, pracuje na
państwowej posadzie, nie rozwija się i nie czuje takiej potrzeby, ja
cały czas staram sie zdobywać lepsze wykształcenie bo wiem, że nie
mogę na niego liczyć. Kiedys był świetnym sportowcem, teraz jego
sport to koledzy i piwo, żadnych innych zainteresowań. W domu nie
potrafi zanleżć sobie żadnego zajęcia, a tyle rzeczy wymaga poprawy
i naprawy, nie bierze udziału w życiu domu. Wszystkimi naprawami
zajmuję się ja o wszystkich zakupach muszę sama decydować. Chyba mi
lepiej będzi bez niego, bo jego pijaństwo i płytkie zainteresowania
denerwują mnie tylko. Jak wyjść z takiego patu?
    • kicia031 Re: leniwy mąż 27.06.08, 10:45
      Rozwiesc sie.

      Ale wczesniej moze pogadajcie i zobaczcie, czy cos sie da z tym
      zrobic.

      ja bym nie mogla zyc z roslina.
      • wielbicielnaruto JAK MÓJ OJCIEC 30.06.08, 10:03
        WITAJ. PODOBNIE ZACHOWYWAŁ SIĘ MÓJ OJCIE W WIEKU 55 LAT. SPOCZĄŁ NA
        LAURACH, TOWARZYSTWO, WÓDECZKA - STUDENCI GO ODWOZILI POD NASZ DOM
        (W ŻYCIU NIE PRZYEŻYŁEM WIĘKSZEGO UPOKORZENIA). PRZEBUDZENIE
        NASTĄPIŁO PO 10 LATACH. TERAZ JEST HIPERAKTYWNY I BARDZO
        ODPOWIEDZIALNY. NO NIESTEY, ALE 10 LAT W BAŃKĘ STRZELIŁO. MOŻE KOP W
        DUPCIĘ NA OTRZEŹWIENIE????
    • mozambique Re: leniwy mąż 27.06.08, 15:48
      od conajmneij 40-letniego faceta oczekujesz zeby do konca życia
      studiował ???

      a moze człwoiek ma w koncu ochote odpocząc, i zaczac korzystac z
      tego czego sie juz nauczył ?
      • amelia.3 Re: leniwy mąż 27.06.08, 18:32
        Szczerze mowiac to moze byc problem wiekszosci kobiet ktore znam. Ale trudno
        wymagac od faceta zeby sam domyslil sie zeby cos zrobic. W moim przypadku, po
        kolejnej klutni i dlllluuuuuugiej rozmowie moj maz oswiadczyl, ze gdybym mu
        powiedziala ze chcialabym zeby cos naprawil lub np odmaalowal mieszkanie to by
        to chetnie zrobil. Tyle ze panowie najczesciej nie sa na tyle samodzielni i nie
        domysla sie. Trzeba sie przestac oszukiwac i pogodzic sie nie z lenistwem czy
        brakiem zainteresowania, ale z tym, ze facet jest jak dziecko ktore trzeba za
        reke prowadzic...moj np za kazdym razem jak gdzies wychodzimy to pyta w co sie
        ubrac...ciekawe czy wy tez tk macie??
        Co do braku checi do rozwijania sie...coz niektorzy tak maja. Moim zdaniem jesli
        potrafi zarobic i utrzymac rodzine to jest ok. Gorzej jest jesli sie z nim
        nudzisz, ale w koncu od czego masz koleznki:)
        Pozdrawiam MS
        • mamamai1972 Re: leniwy mąż 27.06.08, 21:06
          Rozumiem Was.... i mam podobny problem. Mój mąż równiez pracuje na
          państwowej posadzie- wiadomo że nie zarabia zbyt dobrze- zważywszy,
          że mamy 2 dzieciaczkow. Ja nie pracuję...oj ile bym dała aby
          popracować i iść do ludzi....niestety- małe dzieciątko i starszy syn
          nie dają dużej szansy na pracę, ale nie o tym chciałam pisać. Mąż
          dostał propozycje pracy w innym mieście- dużo wieksze zarobki
          ale....widziałby sie z rodzina tylko w sobotę- niedziele ...i
          co...nie podoba mu się. Jestem już zmeczona tym utrzymywaniem się na
          skraju nędzy...i chciałabym po 12 latach choć raz jechać na wakacje -
          nie tylko do teściowej....Jestem nieszczęśliwa...
          • yadrall Re: leniwy mąż 29.06.08, 12:14
            Mamamia1972,a dlaczego nie mozesz isc do pracy,bo niebardzo
            rozumiem? Jak bardzo chcesz to zawsze sa mozliwosci niani czy zlobka
            dla dziecka,a Ty do pracy. Wiec nie rozumiem w czym klopot (ja np.
            nie mam wyboru i jak maluch skonczy 6 miesiecy bede musiala wrocic
            do pracy,bo slubny nas nie utrzyma).
            Aczkolwiek moj maz nie tyle moze jest leniwy-w domu pomaga i wie co
            jest do zrobienia (zwykle),ale jest dla odmiany strasznie malo
            ambitny... Pracuje-tak,kase oddaje-tak, wiec co ja jeszcze od niego
            chce??? A ze tej kasy jest troche malo? To juz nie jego wina,wszak
            pracuje na pelnym etacie...
            Czasem sie zastanawiam czy by nie bylo lepiej gdyby go z tej firmy
            zwolnili,bo zasiedzial sie bardzo... Moze wtedy znalazby cos lepiej
            platnego? A jak nie???
            • mamamai1972 Re: leniwy mąż 29.06.08, 21:33
              U mnie sprawa wygląda troszke inaczej,: mąż może zarobić od ręki min
              3,5 na ręke- do 5 tyś. teraz mamy 1.600 i chore nieuleczalnie
              dziecko....dlatego ciężko mi iśc do pracy. Jutro piszę cv poszukam
              pracy...tylko co z dziecmi.... ale nie mogę inaczej mąż po kolejnej
              kłutni stwierdził, że jak mi się nie podoba to sama mam iśc do
              pracy....;)No nie mam już siły walczyć o "swoje" dla dzieci....
          • die_blume Re: leniwy mąż 29.06.08, 21:58
            Czyli wolałabyś mieć męża tylko weekendy, ale nadrobić jakimis superwyjazdami, a
            ja bym nie chciała tak osobno. I nie bardzo Cię rozumiem.
            • vickydt Re: leniwy mąż 29.06.08, 22:26

              1600 na 3. osobową rodzinę? :((( I to z chorym dzieciątkiem? Co za facet.

              --
              Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
            • vickydt Re: leniwy mąż 29.06.08, 22:27
              jasne, za 3,5 tys to 3 osobowa rodzina poszaleje na wyjazdach jak cholera. Zanim
              wydasz osąd, dopytaj o szczegóły.
              • mamamai1972 Re: leniwy mąż 29.06.08, 22:52
                dziekuję za wyrozumiałość....a dla zainteresowanych- pracowałam
                jeszcze niedawno -teraz jestem w domu z chorym dzieckiem....
                Mąż z posady nie dałby rady utrzymać 4-osobowej rodziny i często
                korzysta z dobrego serca mojej mamy...Ja nie chcę ciągle liczyć na
                mamę- jest dobra nie powiem. Jednak juz miałam nadzieję, że dobra
                passa trafiła do nas... i w końcu będziemy życ normalniej bez
                pożyczek.
                Żal mi tej szansy zarobienia własnych pieniędzy- znam wielu
                mężczyzn, którzy potrafią poświęcić się dla rodziny i są w stanie
                wytrzymać nawet dłuższe okresy bez najblizszych...
                czuję sie po prostu zawiedziona- nie spodziewałam sie takiego
                niedojrzałego spojrzenia na sprawę u faceta ( bliskiego 40 )....
                • verdana Re: leniwy mąż 29.06.08, 23:11
                  Hm... A uwazasz, że dzieciom ojciec nie jest do niczego potrzebny?
                  Że Ty i pieniadze im całkowicie wystarczą? Mam wątpliwosci co do
                  takiej postawy - maz w domu nie jest potrzebny, jest tylko do
                  dawania kasy,nawet jesli ma nie widziec rodziny cale miesiace. Bo
                  jego jedyna rola - to zarobic - nie wychowywac, nie być blisko z
                  dziecmi - tylko dac kasę.
                  Byłabys w stanie zostawic dzieci na pare lat męzowi , praktycznie
                  stracić z nimi kontakt, widywac je co pewien czas i uznać, ze jest
                  to dojrzałe zachowanie? jesli nie, to dlaczego wymagasz tego od
                  męża?

                  • mamamai1972 Re: leniwy mąż 29.06.08, 23:21
                    zastanów się co piszesz- 1. mąż zawsze dłuzej siedział w domu niz ja-
                    i chyba dlatego nie jest w stanie podjąc męskiej decyzji o
                    popracowaniu troche dłużej a po 2. to przeczytaj , że ja tez łożyłam
                    na ten dom i teraz moja mama daje chleb w tym domu....
                    czy to nie jest dziwne?...
                    nie pozdrawiam....verdana....
                    • verdana Re: leniwy mąż 30.06.08, 08:27
                      Hm... rawda w oczy kole?
                      Twoja mama nie daje twojemu męzowi, tylko Tobie na chleb. I Ty
                      najwyraxniej nie jestes tym zawstydzona, a uwazasz, ze mąż musi?
                      • annb Re: leniwy mąż 30.06.08, 08:42
                        nie rozumiem
                        to lepiej i szlachetniej jest zyc na skraju nedzy i być na łasce i
                        niełasce matki
                        niz kopnąc pana męża w dupe aby wreszcie poczuł się odpowiedzialny
                        za to co założył i spłodził?
                      • triss_merigold6 Re: leniwy mąż 30.06.08, 09:47
                        Pan powinien czuć się odpowiedzialny za rodzinę a nie cieszyć się z
                        wegetacji i życia z łaski teściowej.
                        • kawusiaa Re: leniwy mąż 01.07.08, 08:00
                          popieram moje dwie przedmówczynie ale verdeny nie rozumiem, za nic. moj maz
                          niestety pracuje w delegacji i nie dla kasy tylko taki juz ma zawód; przyznam
                          jest to ciężkie , szczególnie gdy rośnie nasz synek jednak czasem nalezy
                          poszukać kompromisu, a moze warto nawet sie przeprowadzic? ile rodzin
                          wyemigrowało nawet do innego kraju by zapewnić sobie godny byt ?. trzeba
                          rozwiązanie przedyskutować cala rodzina. moze do specjalisty sie wybierzcie?
                  • vickydt Re: leniwy mąż 30.06.08, 17:42
                    yyy, nakarmi, ubierze, wykształci je swoją (tfu) miłością? Patrzy, oczywiscie "z
                    miloscia" jak zona i dzieci nie maja zapewnionych podstawowych potrzeb, z taka
                    sama "miloscia" machnie jeszcze jedno dziecko, bo przeciez on musi miec swoje
                    potrzeby zaspokojone.

                    Facet, ktory moze zarobic wiecej, a siedzi na posadce za 1600 mając rodzinę to
                    dla mnie eunuch. I NIE WIERZE, ze facet z takim podejsciem do roli ojca potrafi
                    dzieciom pokazac wiecej, niz model warzywa, ktory reprezentuje. Po prostu nie
                    wierze. Bo przeciez sam nie ma kasy na uprawianie hobby, prawda?

                    Zamiast zabawki da im patyka, ubrac sie mozna od biedy w lumpeksie (ale butow
                    tam sie nie kupi), a co z edukacja??? Na bilet do kina czy do muzeum tez go nie
                    bedzie stac. Jak pokaze dzieciom swiat?

                    Puste frazesy i wycieranie gęby slowem "milosc" u takich tatulkow zawsze
                    doprowadzaly mnie do pasji. Popieranie takiej postawy - tym bardziej.

                    --
                    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                  • michal_powolny12 Re: leniwy mąż 03.07.08, 00:35
                    Popieram verdanę. Do rachunku chciałbym dodać jeszcze jeden element.
                    Życie na delagacji (po za miejscem zamieszkania) także kosztuje. No
                    chyba że facet będzie żył na chińskiej zupce. Rozumiem że was to
                    bawi?
                    • vickydt Re: leniwy mąż 03.07.08, 09:20
                      Bawi? Brzydzi mnie facet, którego nie interesuje, ze wbił rodzinę w nędzę.
                      • michal_powolny12 Re: leniwy mąż 05.07.08, 23:30
                        Ok, wyjaśnię łopatologicznie. Moja małżonka sciągnęla mnie do
                        Ostołęki pomimo że oznaczało to spadek naszych dochodów. Ja w tym
                        czasie pracowałem w Łodzi. Uznała że nie ma sensu marnować pieniędzy
                        na dwa domy zaś dalsze utrzymywanie sytuacji w której syn widzi ojca
                        raz w tygodniu nie jest rzeczą normalną. Tam ja pracowałem w
                        zawodzie (ale za mniejsze niż w Łodzi pieniądze). Wspierała mnie
                        także w kolejnej zmianie w naszym życiu gdy po pięciu latach dobrej
                        pracy w Łodzi i w W-wie otrzymałem prozycje pracy naukowej. Wiązało
                        się to ze spadkiem naszych dochodów. Nie będę ukrywać że miałem
                        wiele wątpliwości. Sprawa finansów była na pierwszym miejscu. I co?
                        Zamiast dostać kamieniami po łbie że muszę zarabiać żona oświadczyła
                        że takiej okazji się nie marnuje. Rzeczywiście nasze dochody spadły.
                        Jednak dość szybko wzrosły dzięki awansowi żony. I teraz ona zarabia
                        więcej odemnie a ja prowadzę dom (to naczy staram się i robię
                        wszystko aby go nie zapuścić). Po prostu wszyscy się wzajemnie
                        wspieramy. Ja brałem zlecenia kiedy żona robiła studia podyplomowe.
                        Ona stara się zarobić więcej gdy przez 3 lata moje możliwości
                        dodatkowej pracy są znacznie ograniczone.
          • deela mamamai1972 06.07.08, 01:12
            a moze znajdz dobrze platna prace, maz niech siedzi w domu z dzieciakami a ty
            idz do pracy? jesli potrafisz zarobic wiecej to to chyba jest dobre rozwiazanie?
          • mamapodziomka Re: leniwy mąż 09.07.08, 14:04
            A ja nie rozumiem dlaczego, jesli maz rzeczywiscie moglby zarabiac w innym
            miescie wielokrotnie wiecej, nie przeprowadzicie sie tam wszyscy?? Moze juz za
            dlugo mieszkam poza Polska, ale dla mnie to jedyne sensowne rozwiazanie. Jasne,
            ze jest to logistycznie meczace i musi troche potrwac, ale przeciez nie jest to
            niemozliwe.

    • notting_hill Re: leniwy mąż 29.06.08, 17:57
      > bo jego pijaństwo i płytkie zainteresowania
      > denerwują mnie tylko. Jak wyjść z takiego patu?

      W jaki sposób mąż pije i jaki ma to wpływ na funkcjonowanie waszej
      rodziny?
      • yadrall Re: leniwy mąż 30.06.08, 11:15
        Ostatni popis mojego meza:
        Pozyczamy kase na nowy samochod od moich rodzicow (akurat oni moga i
        chca pozyczyc pieniadze-jest im to nawet na reke). Jednak
        podejrzewam,ze moge byc w ciazy (ot, antykoncepcja zawiodla),a to
        oznacza,ze moge na jakis czas pozostac bez dochodu. Mowie o tym
        mojemu slubnemu,z mysla,ze wtedy on powinien poprostu wziac
        nadgodziny (ma taka mozliwosc) i zarobic na splate autka (to nie
        jest duza kwota-puki pracujemy oboje to bez klopotu ja oddamy
        rodzicom). A on mi na to,ze w takim razie nie kupujemy samochodu!!!
        Cos mnie trafilo,bo NIE bede w ciazy dojezdzac do pracy rowerem!!!
        Jak nie bedzie autka to nie bede pracowac i nie bedzie mojego
        dochodu,wiec niech sie szanowny malzonek zastanowi czy woli
        ewentualnie w razie konicznosci (zakladam,ze w ciazy bede pracowac i
        zarabiac) wziac nadgodziny i splacic autko czy woli sam utrzymywac
        zone,a potem dziecko.

        Ps. ja mimo wszystko nie wyslalabym mojego slubnego do pracy w
        swiecie-wiem z doswiadczenia jak takie zwiazki na odleglosc
        wygladaja.
        • kawusiaa Re: leniwy mąż 01.07.08, 08:05
          a tutaj rozmuemiem maøzonka, ja bym wøasnie tak pomyslala w koncy samochód to
          nie tylko koszt zakupu ale ubezpieczenie i paliwo!!! a to ostatnie coraz
          droższe.jesli masz do pracy ok 20km to miesiecznie 200 zø na paliwo wydasz, a
          zawsze sie dokads podjedzie .... nikt nie mowi ze masz jeździec do pracy
          rowerem, nie ma autobusu?, znajomych? nie bede nawolywac do zwolnienia na czas
          ciazy no ale zawsze to rozwiazanie i nie zaszkodzi malenstwu
          • yadrall Re: leniwy mąż 01.07.08, 11:59
            Zwolnienie chorobowe-super sprawa,ale kasa ktora dostane to
            wystarczy na jedzenie-dla mnie...
            Autobus super-ale jak mam dojechac do pracy na 5.30 jak pierwszy
            autobus rusza o 6.42???

            Niestety w naszym wypadku autko jest niezbedne jak mam jezdzic do
            pracy,a jak nie bede pracowac to dopiero bedzie bieda,bo z mojego
            zasilku chorobowego i mezowskiej wyplaty na zycie nie starczy...

            Ps. do pracy mam jakies 5km i jezdzimy z mezem (pracujemy razem,wiec
            koszty paliwa sa na dwie osoby).
    • zuza681 Re: leniwy mąż-42 lata 30.06.08, 13:25
      co zrobic z facetem który ma renty 500zł dostaje od mamusi drugie 500 i twierdzi ze wszyscy tak maja? Mamy dorastająca córke, a ten teraz stwierdził że dorósł do tego aby iść do szkoły średniej! Znowu przez nastepne trzy lata bez poprawy finansów, a już miałam nadzieje że gdzieś dorobi. Teraz wychodze na jędze że nie daje mu iść do szkoły, tylko co on przez wszystkie te lata robił? Mama mu obiecała ze będzie mu dawać te pieniądze przez chociaż dwa lata a sama kobita ledwo mówi, nie naprawde nikt nie ma tak porąbanej sytuacji jak ja. Acha właśnie stwierdził że jak go będe męczyć o pieniądze to sie wyprowadzi do rodziców. Matko że akurat ja musiałam trafic na takiego dup...faceta...
      • kawusiaa Re: leniwy mąż-42 lata 01.07.08, 08:07
        biedni ci jego rodzice (o Tobie nawet nie wspomne), niestety wzielas sobie za
        meza maminiego synka, faceta , ktory chyba nigdy nie pokalał sie
        odpowiedzialnoscia i zapewne sie nie zmieni
        • 44o22 Re: leniwy mąż-42 lata 02.07.08, 12:56
          widze, że rozpętałam walkę płci ale nie chodzi o to. Dla uściślenia
          podam,że to ja w ogromnej przewadze utrzymuje rodzinę a w czasie , w
          którym mogła bym jak on popijać z kumplami, chodzę na kursy bo wiem,
          że tylko mogę liczyć na siebie on zarabia aby przeżyć ja zarabiam
          dla naszej rodziny. On jej po prostu pieprzonym egoistą, nie jest w
          stanie pracować dla rodziny.
          • vickydt Re: leniwy mąż-42 lata 02.07.08, 13:11
            nie rozpętałaś wojny, ten watek tylko unaocznił skalę tego problemu.
          • kicia031 Re: leniwy mąż-42 lata 02.07.08, 13:28
            No to pasozytowi kopa i rozejrzyj sie za MEZCZYZNA dla odmiany.
            • ewik35 Re: leniwy mąż-42 lata 03.07.08, 10:02
              Problem w tym, że MĘŻCZYZN coraz mniej...... a szczególnie w pewnym
              wieku.... czyli dla nas, kobiet po przejściach, to jakby chcieć
              gwiazdy na niebie. Kicia. Takich facetów, w dodatku gotowych na
              wejście w związek z dzieciatą kobietą BRAK. Alternatywa: żyć samej
              bez frustracji i żalu....
              SKala problemu jest spora: obecnie sama to ćwiczę. Sporo moich,
              powiedzmy, ambitniejszych koleżanek również. Mój pierwszy "mąż"
              (nieformalny).... chociaż zawodowo przeambitny... to życiowo -
              samotnik, egocentryk, skupiony w 90% na sobie. Obecny znajomy to 46
              letni facet - inteligentny, sympatyczny, wolny kawaler, który od
              kilkunastu lat zarabia na poziomie średniej krajowej...lub nieco
              poniżej. nie stresując się zbytnio w pracy i zyje sobie na
              ludzie.....Nie podejmuje wysiłu prac dodatkowych, wzrost zawodowego
              czy polepszenia swojego bytu materialnego. Nie widzi w tym wartości.
              Woli ciekawy film, koncert, grilla u znajomych, piwko, TV. Wszystko
              byłoby OK póki jest sam. Ale, tak jak każdy chce założyć rodzinę....
              (ze mną:). Tyle, że ja mam dzieci (2), a On chiałby też mieć wspólne
              (1). A wtedy i duży samochód by się przydal, i wyjazdy / wakacje.. i
              dzieci wykształcić by trzeba i czas im zorganizwoać... w sensie
              wykazać się inwencją, coś zorganizować (to przeważnie kosztuje)...
              itp itd....On się czuje spokojny i wyluzowany, bo wie, że ja mam
              spory dom i sporo zarabiam. Ale ja nie chcę do cholery być FACETEM w
              związku. Chciałabym poczuć sie kobietą - co nie znaczy żeby nie
              zarabiac, ale mieć oparcie, poczucie, że On też się spręża.....
              I tak oto zaczynam się czuć podobnie jak autorka listu. Może to
              problem kobiet ambitnych i wymagającycyh. Inne sa zadowolone żyjąc z
              dnia na dzień......na luzie....
              • vickydt Re: leniwy mąż-42 lata 03.07.08, 10:21
                tez mi sie wydaje, ze lepiej nie widziec, nie pragnąć męskiego faceta, tylko
                zadowolić się parą spodni (które ja mu wypiorę i wyprasuję) w domu, jak 90%
                kobiet, byle te gacie się po domu pętały. Tylko, ze ja tez naszam spodnie (dziś
                kiecka, bo piękna pogoda jest)....
              • verdana Re: leniwy mąż-42 lata 03.07.08, 10:21
                Czyli - chcemy całkowitego równouprawnienia, podzialy pracy domowej
                na dwie osoby, rownego traktowania w pracy i przy tym faceta, ktory
                nas utrzyma na wysokim poziomie - bo cóz to za skandal, aby to
                równouprawniona kobiea musiała zarabiac na dom, kiedy jej rola jest
                byc utrzymywaną! I pod opieka.
                Ja tam zarabiam znacznie więcej niż mąż i prawde mowiac - nie widze
                w tym nic ani zlego, ani deprecjonującego mojego faceta.
                • kicia031 Verdano 03.07.08, 10:26
                  A ja uwazam, ze nie w porzadku jest sytuacja, w ktorej to jeden
                  partner zarywa sie by zarobic na rodzine, a drugo popija piwko i nie
                  wysila sie, by polepszyc materialny byt rodziny. Niezaleznie od plci.

                  Ten z partnerow, ktory wzial na siebie odpowiedzialnosc za
                  zarabianie na rodzine zyje pod ciagla presja pod tytulem - co
                  bedzie, gdy cos mi sie stanie, strace prace, jak sobie poradzimy. To
                  IMHO nie jest w porzadku.

                  PS ja tez zarabiam wiecej niz moj partner. Ale widze, ze dziad sie
                  stara, i to mi wystarcza.
                  • vickydt Re: Verdano 03.07.08, 10:34
                    dokladnie o to mi chodzilo i wydaje mi sie to oczywiste. Równouprawnienie
                    poczytuję jako równy wkład, równe starania o dom. Wiadomo, że efekty wymierne
                    zależą nie tylko od nas, więc nie mierzę tych efektów tylko finansami.
                    Ale jeśli ja biegam po domu z wiertarką a warzywo ogląda TV, to dla mnie
                    sytuacja nie do zaakceptowania. Taki model wyniosłam z domu (tatuś to takie
                    warzywo) i go u siebie (więcej) nie powtórzę.
      • ewazuza Re: leniwy mąż-42 lata 09.07.08, 13:46
        Co za masakra!Przede wszystkim porąbany system,powinni się wziąć za tych
        wszystkich pseudo rencistów w wieku produkcyjnym!!!( to tak na marginesie;))
    • szarlottta Re: leniwy mąż 03.07.08, 10:31
      Powinaś przestać zjmować się wszystkimi naprawami- i innymi
      czynnościami męskimi- tym samym troszkę samamprzyzwyczaiłaś męża do
      teho, że i tak sama sobie poradzisz. Trudno, nież kontakt wisi
      jeden dzień tydzień, miesiąc, ty może sz codziennie pytać "Zrobisz
      ten kontakt?" On powie jutro, a Ty jutro znów zapytaj o to samo, bez
      pretenscji, i tak pytaj choćby tydzień, małymi krokami i bez
      prenetscji, w końcu poirytuje go temat i zobi kontaky, aby nie
      słyszeć jiuż Twojego pytania. :)
      a potem może z każdą kolejną rzeczą będzie prościej,

      Życzę cierpliwości,
      Pozdrawiam :)
      • ewik35 Re: leniwy mąż 03.07.08, 10:47
        Chodzi o równy wysiłek, wląsnie o te starania..... to dopiero budzi
        szacunek (a przez to rozwija miłość). Trudno się szanowac i kochać
        autentycznie jak jedna osoba sobie odpuszcza (twierdząc w dodatku,
        że nie ma problemu! i że to tylko jakieś feministyczne
        udziwnienia..). Verdana: super, że czujesz się Ok w swoim związku.
        Pewnie czujesz się pewnie w zawodzie i w swojej zdolności
        zaraobkowania (nie każdy tak się czuje)... a mąż oferuje Ci w zamian
        wartości inne - pewnie znacznie ważniejsze niż generowania gotówki.
        I OK. Dopasowaliście się. Fajnie.

        A rozwiązanie proponowane przez szarlottta: mozolne, trudne.... i
        nie wiem czy trwałe efekty przyniesie. Znam kobiety, które to
        ćwiczyły i latami się nie doczekały:). Ale można spróbować.
Pełna wersja