Dodaj do ulubionych

Czy postąpiłam źle?

11.08.08, 07:38
Witam Was serdeczni
opowiem Wam pewną historię i proszę mi powiedzieć Czy według Was
postąpiłam niesłusznie i czy powinnam przeprosić bo już sama nie
wiem.

A było to tak:

Byłam w ciąży (córkę urodziłam w czerwcu tego roku) i powstał w
mojej głowie pewien problem zwizany z chrzcinami dziecka a
mianowicie - siostra mojego męża od jakichś 7 lat mieszka z
mężczyzną (starszym od dniej o 10 lat) bez ślubu. To ona miałaby być
chrzestną no i ja uważałam że to jest problem ponieważ kościół
raczej nie zezwala na takie praktyki aby chrzesty pozostawał w
wolnym związku - żył bez slubu(choć jak się później dowiedziałam
jest to nieprawdą czasami).

Na początku tego roku poprosiliśmy mamę mojego męza aby z nią o tym
porozmawiała, aby zapytała się czy ma plany małżeńskie, że może być
problem aby ona była chrzestną. Nie chciałam robić tego sama
ponieważ każda taka rozmowa kończyła się odpowiedzią żebyśmy
zmienili temat. Mam przypuszczenia, że to ten facet nie chce się
żenić - potwierdzają to fakty i różne zdarzenia z ich życia.

No i przez około poł roku moja szanowna teściowa ani razu nie
podjeła ze swoją córką tego tematu. Gdy mój mąz pytał się czy z nia
rozmawiała i dlaczego tego nie zrobiła mówiła że nie było okazji,
żebyśmy tego nie zaczynali bo ona nie będzie do nich (swoich
rodziców) przyjeżdżać że sie odsunie od nich i takie tam trele
morele.

No to ok już mieliśmy zaplanowany temin chrzcin i mąż "poprosił"
mnie aby ze względu na rodziców ona - czyli jego siostra była
chrzestną. Po przemyśleniu tego zgodziłam się ale wyznaczyłam sobie
warunek.
Gdy ona zadzwoniła do mnie zapytała się czy może przyjechać z tym
facetem ( widzicie wiedziała że musi się o to zapytać bo to nie jest
jej mąż)- ja jej odpowiedziałam że wolałabym aby przyjechała sama no
i tu powstał ogromny problem - obrazila się na mnie - mało tego
obraziła się na mnie też teściowa - tylko nie wiem dlaczego?

Mój mąż tłumaczył swojej mamie jakie są powody tej naszej decyzji i
żeby się teraz nie wtrącała bo miała czas aby z nią o tym
porozmawiać i mogła się spodziewać że taka sytuacja wyniknie.

Gdyby siostra mojego męża była na tyle skromna i odpowiedziała że ze
względu na wiarę kościoła nie może być chrzestną ( nadmienię że
rodzina męża jest wierząca i chodząca co niedzilę do kościoła) to
bym nie miła nic przeciwko jej facetowi i bardzo bym ją za to
podziwiała - ale w warunkach gdzie ona ma być chrzestną to wolałam
aby przyjechała sama ( wiem że to pachcnie trochę obłudą ale po
wielu przemysleniach wybrałam wariant bardziej szczery).

Podsumowując siostra mojego męża jest na mnie śmiertelnie obrażona
no i teściowa też - tylko nie mogę zrozumieć dlaczego. Czy powinnam
ich przeprosić ? czy źle postapilam nie zapraszając tego faceta na
chrzciny?
Obserwuj wątek
    • jagodzianka05 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 07:57
      moja siostra jest mamą chrzestną mojej córki, miessszka bez ślubu z facetem 6
      lat jemu też nie za bardzo spieszy się do ślubu i dzieci ale to nie o to chodzi,
      nigdy nie pomyślałam aby to mogła być przeszkoda w sprawowaniu jej roli,
      mieszkamy w małej miejscowości, wszyscy o wszystkim wiedzą nawet ksiądz wie o
      jej "statusie", jesteśmy wierzący , fakt że różnie układały się relacje między
      nami a tym jej partnerem ale nigdy do głowy by mi nie przyszło aby go nie
      zaprosić do nas na tą uroczystość...To siostra go wybrała, z nim chce przejść
      przez życie, dla mnie to szacunek dla niej aby była z tym kimś z kim jest
      związaną obojętnie jaki on jet, dlatego nie dziwię się że ona i rodzina tak
      zareagowała sama bym tak postąpiła....Dla teściowej to jasna sytuacja, ona kocha
      swoje dziecko tak jak Ty swoje i chce dla niej najlepiej a Ty w pewien sposób
      dałaś komunikat że ona jest be i jest gorsza bo ma taką sytuację życiową a nie
      inną. Wolne związki to teraz codzienność, trzeba zakcepować wybór innych mają do
      tego prawo a wtrącanie się i podżeganie do podpytywań czy mają zamiar
      sformalizować związek to dla mnie jawne wtrącanie się w czyjeś życie, ja bym
      przyznała się do błędu...
    • kaz-oo Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 08:28
      Zachowałaś się,moim zdaniem, po prostu FATALNIE! Jeśli miałaś jakieś obiekcje,
      to należało znaleźć inną kandydatkę na matkę chrzestną, bo nie jest powiedziane,
      że musi to być akurat siostra męża, czy Twoja. Stawianie natomiast jakichkolwiek
      warunków i włażenie z butami w życie prywatne szwagierki szczyt nietolerancji,
      brak delikatności, wręcz prostactwa i nie dziw się teraz że siostra męża czuje
      się obrażona.
    • ber_da Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 08:41
      Imo postąpiłaś niezręcznie,jej kontakt z Twoim dzieckiem nie skończy się na
      chrzcinach, kiedyś będzie komunia i inne uroczystości i zawsze będziesz wymagac
      od niej samotnego uczestnictwa?
      • ber_da Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 08:47
        A teściowa doskonale wiedziała co robi nie podnosząc tematu z córką, zrobiłas
        sobie za jednym zamachem kilku wrogów.Na przyszłosc mniej mów a więcej obserwuj.
    • perelka110 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 09:11
      Przede wszystkim to od Was powinna wyjść inicjatywa i rozmowa z
      szwagierką, a nie zwalanie całej odpowiedzialności na teściową.
      Druga rzecz to że szwagierka jest z kimś związana i nie biorze ślubu
      to jej wyłącznie sprawa, a jeżeli wybraliście ją na chrzestną to
      powinniście uszanować to w jaki sposób prowadzi swoje życie.
      Słusznie postąpiła, że się na Was obraziła bo jak byś się poczuła
      jak ktoś nie chciałbyby abyś przyjeżdzała ze swoim mężem. Otwórz
      dziewczyno szeroko oczy,a każdy ma swoją receptę na życie.
      • ija_ijewna Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 09:47
        Przekaz, który dostała szwagierka wygląda tak:
        1) Będziesz chrzestną dziecka, jak przestaniesz "żyć w grzechu"
        2) Nie powiem ci tego wprost, tylko zasugeruję to Twojej matce, bo
        nie chcę z Tobą gadać
        3) Jeśli już chcesz przyjechać na chrzciny to bez "tego pana"

        A wystarczyłoby powiedzieć: "Wiesz, Aniu/Zuziu/Agnieszko - bardzo
        byśmy chcieli, żebyś została chrzestną naszego dziecka, ale Kościół
        ma pewne wymogi formalne. Szkoda. Przyjedź ze swoim
        Wojtkiem/Marcinem/Grzesiem, bardzo się wszyscy ucieszymy."

        Wiesz, jakby mi ktoś powiedział, że mam nie przyjeżdżać z
        człowiekiem, którego kocham, bo nie mamy ślubu, to też by mnie coś
        trafiło i przypuszczalnie nie przyjechałabym wcale. Lepsze to, niż
        być traktowaną jak osoba gorszej kategorii.
        Z kolei teściowej zasugerowaś, że jej córka jest dla Ciebie
        niewystarczająco dobra na chrzestną, bo uprawia seks poza
        małżeństwem, ale łaskawie ją zaakceptujesz jako chrzestną, jeśli to
        naprawi. Auć. Czy Ty je obie w ogóle lubisz?!
        Trochę mnie dziwi, że o ukochanym szwagierki mówisz "ten człowiek".
        Nie "jej chłopak", "jej facet", nie używasz imienia. On też nie
        zasługuje na traktowanie jak człowiek równy Tobie?
        • purpurowa_komnata Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:49
          Myśle tak samo+jak nakazy wiary wykluczają niesakramentalny związek
          to trzeba było wybrać kogoś innego a nie zmuszać kobietę do ślubu.
      • psikotkaaaa Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 22:29
        słuchaj..poczułabym sie urazona tak samo jak twoja
        szwagierka,postapilas bardzo bezmyslnie,ja rowniez jestem chrzestna
        matka i to trojki dzieci i zyje rowniez w zwiazku po rozwodzie w
        dodatku ,ale to nie swiadczy ze jestem zla,,wrecz przeciwnie,mam
        bardzo dobre serce i super podejscie do dzieci,zadaj sobie pytanie-
        jak poczulabys sie gdyby to tobie w zyciu sie nie udalo i puzniej
        nikt cie nigdzie nie zapraszal lub nie proil o roznego typu funkcje
        rodzinne..miło..??odpowiedz sama..
    • anika305 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 09:45
      dla mnie to wygląda tak:Zaakceptowałaś sytuację życiową szwagierki na tyle,żeby
      zrobić z niej chrzestną a postanowiłaś nie zapraszać jej wybranka na uroczystość
      rodzinną bo nie są po ślubie.
      Jej wolny związek nie przeszkadza Ci w tym, że jako matka chrzestna ma pomagać
      Ci wychowywać dziecko zgodnie z naukami kościoła, a przeszkadza by przyjechali
      razem.
      O swoich dylematach powinnaś była porozmawiać z nią sama.Teściowa szanuje
      prywatność swojej córki, jej wybory życiowe i sposób życia. I chwała jej za to.
      Przynajmniej relacje na linii córka- matka nadal są w porządku. Bo na linii
      brat- siostra pewnie skopałaś, na linii teściowa - synowa skopałaś, na linii
      szwagierka-Ty skopałaś a czas pokaże co reszta rodziny męża na to...
      a tak przy okazji to na co liczyłaś rozmawiając z nią, bo chrzestną to chyba
      miała być bezwarunkowo? Że zaplanują ślub bo miała zostać chrzestną? Że będzie
      się przed Tobą usprawiedliwiać dlaczego tyle lat żyją bez ślubu?Pewnie są jakieś
      powody.
      To Wy ją wybraliście na chrzestną to dlaczego Ona miała odmawiać? Widać dla niej
      jej sposób życia nie stanowi przeszkody i jak sama zaznaczyłaś dla Kościoła też
      nie. Za to stanowi dla Ciebie. To nie byłaby skromność tylko obłuda- Twojego kroju.
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 09:54
      Zasada jest jedna: nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Sama piszesz,
      że to ten facet nie chce ślubu, więc co według Ciebie ma zrobić
      szwagierka? Dla Twojego spokoju wywalić faceta za drzwi, rozstać się
      z nim po to żeby bratowa była zadowolona? Takim stawianiem sprawy
      mówisz jej, że jest gorsza, wyrzucasz ją poza nawias. Dodatkowo
      jeszcze pokazujesz swoją totalną hipokryzję na zasadzie, no dobrze,
      niech będzie chrzestną, ale, żeby ludzie nie gadali to niech udaje
      samotną, tak będzie lepiej. To jest OBŁUDA w najczystszej postaci, a
      dodatkowo jeszcze Twoja pycha, bo uważasz, że masz prawo do
      moralizatorstwa i pouczania szwagierki.
      Wcale się nie dziwię,że zarówno szwagierka jak i teściowa czują się
      urażone. Zrobiłaś im wielką przykrość i proponuję jak najszybciej
      przeprosić jedną i drugą.
      • alexxa6 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:06
        Wątpie czy przeprosiny naprawią sytuację.Niesmak, uraza, konflikt pozostanie.
        Zawsze mnie dziwi ta dwulicowość, obłuda i niekonsekwencja w działaniu osób tak
        zwanych "mocno wierzących".Tych pseudo-katolików-fanatyków.Skoro znacie sytuację
        życiową siostry po jakie licho braliście pod uwagę ją jako chrzestną? Skoro żyje
        ona w/g Was "w grzechu"? Sami chcieliście pozostać "czyści" i zwaliliście
        niewygodną dla Was!!! rozmowę na teściową.A w konsekwencji Waszego
        "chrześcijańskiego miłosierdzia" wywołaliście koflikt w rodzinie.Czy siostra się
        sama wpraszała by zostać chrzestną?Czy nalegała na to? Nie piszesz o tym, więc
        pewnie to tylko Twój pomysł.Powtórzę za poprzedniczką: obłuda, hipokryzja,
        świętoszkowatość.
    • smut-na Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:31
      Jako matka masz święte i niepodważalne prawo wybrać na matkę chrzestną osobę,
      która będzie w Twojej ocenie najbardziej właściwa. Masz również prawo do swoich
      racji przekonywać męża, a także nie ulegać naciskom rodziny. Jeśli jednak
      zgodziłaś się na siostrę męża w tej roli, to pomimo wszelkich zastrzeżeń jakie
      wobec niej masz, nie masz absolutnie żadnego prawa do ingerencji w jej życie
      prywatne, stawianie jakichkolwiek warunków, czy też zlecania interwencji osobom
      trzecim.
      Postąpiłaś bardzo niezręcznie i nierozważnie.
      Jesteś zapewne osobą młodą, więc pewnie jeszcze nie raz staniesz wobec sytuacji
      trudnych i kłopotliwych. Pamiętaj, że najlepiej sprawdzają się rozwiązania
      proste, jasne, według zasady nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
      • alexxa6 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:41
        Tyle tylko że, akurat nie ma "nacisku" ze strony rodziny nikt nie narzuca
        swoich racji i nikt nie stawia warunków. Po za samą zainteresowaną.To nie
        siostra wpraszała się na chrzestną a została w tę funkcję wmanewrowana z
        pouczeniami jak i z kim ma żyć.
        • smut-na Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:53
          Jakiś tam naciski jednak były.

          <<No to ok już mieliśmy zaplanowany temin chrzcin i mąż "poprosił"
          mnie aby ze względu na rodziców ona - czyli jego siostra była
          chrzestną.>>
    • ally Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 10:40
      postąpiłaś po chamsku.
      • verdana Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 11:25
        Rozumiem, ze uznajesz bycie chrzestną Twojego dziecka za rzecz
        najwazniejsza w zyciu Twojej szwagierki. Tak ważną, ze powinna
        zmienić cale swoje zycie, albo wziąć slub albo zrezygnowac z
        ukochanego faceta - bo chrzest Twojego dziecka jest znacznie
        wazniejszy od wszystkiego, co dzieje się w jej życiu. W dodatku
        wymagasz, aby czytala w Twoich myslach i wiedziała, ze choć ją
        zapraszasz na chrzestna, to bez wielkich poswieceń z jej strony ta
        chrzetną zostac nie jest godna. Będzie godna, o ile wyrzeknie się
        ukochanego faceta i będzie samotna, co oczywiscie dla Twojego
        spokoju powinna zrobić z usmiechem na ustach.
        Zachowalas się poniżej krytyki. Tesciowa ma rację, ze nie żąda od
        corki wyrzeczenia się wszystkiego dla cudzego widzimisię. Jesli się
        obrazili - mieli rację.
    • uli Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 11:24
      Powinnaś przeprosic siostrę męża. To nie Twoja sprawa, jak sobie życie układa.
      Albo kogos akceptujesz jako chrzestną i nie robisz jej jakichś ultimatów z
      powodu wyborów życiowych, albo po prostu prosicie kogoś innego. To chyba jasne.
      Ja na miejscu tej siostry bym się obraziła. Kim ty jesteś, żeby ją pouczać? Jaki
      interes ma teściowa w tym, żeby realizować Twoje ambicje odnośnie chrzestnej
      kosztem swoich relacji z córką? Wszyscy mają upaść na kolana przed Tobą, bo
      wymyśliłaś sobie, że nawrócisz siostrę dla własnych (tak - WŁASNYCH!) celów pod
      tytułem "spokojne sumienie"? Czy tak wygląda chrześcijańska postawa i miłowanie
      blizniego?
    • mirkad Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 12:53
      moim zdaniem źle - zgodziłaś się na to by była chrzestną więc
      niejako zaakceptowałaś istniejącą sytuację, nie rozumiem więc braku
      zaproszenia dla partnera - pachnie mi to niestety nieco obłudą; nie
      dziw sie więc że sie obraziła
    • brak.polskich.liter Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 13:38
      Dalas popis buractwa i zdziwiona, ze obrazone przez Ciebie osoby, czyli
      szwagierka i tesciowa, sie z tego nie ciesza? Sorry, ale czego sie spodziewalas?
      Owacji na stojaco?
      • 40angie Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 13:54
        Witam.Mam takie samo zdanie jak kolezanki które wypowiedziały się
        na ten temat.
        Mam kolezanke która jest w takiej sytuacji jak Twoja szwagierka zyje
        bez slubu z facetem duzo starszym od niej.Nie jest akceptowany
        przez jej rodzine.Opowiadała mi kiedys,ze została zaproszona na
        swięta do brata ale powiedzieli jej zeby przyjechała sama z córką.
        Wiesz jak się czuła?/nie będe pisac bo chyba wiesz/
        Co zrobiła poprostu nie pojechała i tyle.
        Dlaczego Twoja tesciowa miała rozmawiac z córką na ten temat
        przeciez to Wy powinniscie porozmawiac z nią.
        Ja w takiej sytuacji to wogóle nie przyjełabym takiego zaproszenia.
    • ber_da Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 15:00
      O rany, ale zjechaliście dziewczynę, juz dajcie spokój.Lepiej
      poradzcie jej, jak z twarzą to zakończyć.Każdy, gdy jest młody
      popełnia błędy, założycielka wątku powinna się poradzić przed a nie
      po fakcie.
      • kaz-oo Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 15:07
        A co tu można radzić? Trzeba się przyznać do błędu i po prostu przeprosić,
        zarówno szwagierkę jak i teściową.
        • alexxa6 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 15:33
          takie przeprosiny to musztarda po obiedzie, co zmieni przyznanie się do błędu?
          trzeba by światopogląd najpierw radykalnie zmienić.
      • anika305 Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 16:29
        Ale co jej radzić? schrzaniła stosunki w najbliższej rodzinie pewnie do samych
        świąt... Jak są wyrozumiałe wybaczą ale niesmak pozostanie i opinia zadufanej w
        sobie manipulatorki też...
        teściową wmieszać za pomocą męża, cóż....
    • die_blume Re: Czy postąpiłam źle? 11.08.08, 19:29
      A poza tym piszesz "moja szanowna teściowa" - uważasz, że miała obowiazek
      załatwić to za Ciebie, a z jakiej niby racji? Widac, jak szanujesz ludzi, i
      tesciową, i bratową, ale to domena dewotek, sorry. Jakbys się czuła, gdyby
      Ciebie zaproszono gdzieś bez Twojego męża?
    • niutella1 Re: Czy postąpiłam źle? 12.08.08, 07:39
      Nie powinnaś była jej prosić o zostanie chrzestną. Trudno oczekiwać,
      że skoro teraz żyje w taki sposób, to pod wpływem chrztu Twojej
      córki zmieni całe swoje życie. Podziwiam Cie jednak za to, że dla
      Ciebie chrzest ma takie znaczenie. Coraz częściej się spotykam
      ostatnio z podejściem do chrztu jak do obowiązku, a nie sakramentu.
      Moja niewierząca koleżanka i jej niewierzący mąż oraz niewierzący
      rodzice chrzestni ochrzcili córeczkę koleżanki, jak się zapytałam
      po co, to mi ta koleżanka powiedziała, że to taka dobra okazja do
      spotkania się z rodziną.
    • moreno68 Może powinnaś wybra inną chrzestną 12.08.08, 12:08
      i dac ludziom zyc po swojemu.Dla mnie postąpiłas obrzydliwie,Twój
      mąż też.I ma racje zarówno siostra jak i teściowa.Zaprosiłaś siostrę
      bez jej partnera i dziwisz się ze nie chce przyjsc?Naprawdę jesteś
      taka naiwna , zaślepiona czy poprostu mało rozumna?Trzeba było
      wybrac osobę odpowiadającą waszym standardom moralnym , a siostrę z
      partnerem zaprosic jako gości.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy postąpiłam źle? 25.08.08, 21:18
      Wygląda na to, że ustąpiła Pani w ważnej dla siebie sprawie i
      pozwoliła na bycie chrzestną matką osobę, która nie respektuje
      wartości religinych, które Pani są bliskie.Nie czując się dobrze ze
      swoja uległością, wzięła Pani odwet na siostrze męża uderzając w
      czuły dla niej punkt i pokazując tym razem swoją stanowczość. Może
      było to potrzebne dla uzyskania równowagi i w dużej mierze mogło być
      nieświadome.
      Nie twierdzę, że Pani argumenty religijne nie mają tu znaczenia, ale
      wydaje mi się , że tym razem posłużyły raczej do jakieś rozgrywki.
      Jak rozumiem rodzina, w tym i Pani, w innych kontekstach i
      sytuacjach akceptujecie sytuację osobistą siostry męża i
      utrzymujecie kontakty z nią i jej partnerem. Przynajmniej tak
      wywnioskowałam z Pani wypowiedzi. Chyba, że nie i wtedy Pani
      konsekwencja jest zrozumiała.
      Warto sprawdzić czy to co napisałam jest Pani bliskie i albo
      porozmawiać z siostrą męża o Pani potrzebach religijnych i o tym jak
      Pani sobie wyobraża religijny aspekt jej bycia chrzestną i co to
      dla Pani znaczy albo w istocie załagodzić sytuację przepraszając lub
      rekompensując swoje zachowanie jakimś miłym wspólnym wieczorem w 4
      dorosłe osoby plus Wasza mała córeczka. Pozdrawiam. Agnieszka
      Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka