Dodaj do ulubionych

Teściowie?!...

02.10.08, 18:16
Z teściami nigdy nie byliśmy bardzo blisko. Mieszkamy w tym samym mieście
zaledwie 10 minut od siebie. Od narodzin dziecka zawsze wiedzieli pierwsi jak
je karmić, ubierać itd. Gdy kupowalam zabawki ciągle powtarzali,ze już ma tyle
że mu starczą te stare. Gdy poszłam z nim do fryzjera mówili,ze nidługo
obetnę go na łyso. Gdy się narodził zaproponowali abym prała pieluchy tetrowe
bo tak taniej. Ostatnio teściowa kupiła w szmateksie synkowi kurtkę-osobiście
nic nie mam do tego typu sklepów bo sama tam ubieram dziecko ale ta kurtka
była brudna i porwana. Wydaje mi się,ze inna kobieta by się wstydziła dać
taką kurtkę dla niby ukochanego wnusia. Poprostu by ją uprała. Synek nie
skąńczył jeszcze 2-uch latek. Od roku namawiała mnie do mleka krowiego,
kubusiów które ciągle kupuje bo herbatki dla dzieci to strata pieniędzy. Gdy
przychodzi z teściem zawsze coś kupi dla dziecka bo ten nie przyjdzie nigdy z
pustymi rękoma ale kupują ciągle słodycze i chipsy. Podają je dziecku nie
pytając czy jadł objad. Gdy odchodzą teściowa robi wszystko aby dziecko
płakało za nią. Ciągle powtarza ze babcia już idzie zamiast po prostu iść.
Dodam,ze synek bardzo ją kocha. To by było na wstęp. Nie potrafię jej
przekonać aby zanim przyjdzie zadzwnoniła . Po prostu wchodzi i to bez pukania
. Nie jestem pewna ale to chyba już nie te czasy. Kobieta ma głupią wadę
grzebania po szafkach i biegania po wszystkich pokojach. Nie wiem jak ją
przekonać aby dała znaćże się do mnie wybiera. Wydaję mi się że nikt nie lubi
niespodziewanych gości gdy np. jeszcze biega w pidrzamie ,ma bałagan,gości lub
co kolwiek. Nie mam życia prywatnego. Ostatnio dzwoniła,ze chce synka wziąść
do siebie na 3 dni. Nie jestem za tym aby dziecko nocowało poza domem.
Przecież mieszkamy niedaleko siebie. W każdej chwili mogą go odwiedzić. Ciągle
im proponuje aby wnusia wzieli z rana i wieczorem odprowadzili ale upierają
się na 3 dniówki. Nie może być że my wychowujemy synka 4 dni a oni 3 bo to
żadne wychowanie moim zdaniem. Dodam,że teściowa jest bardzo nie
ostrożna,porywcza,nerwowa. Mój mąż a ich syn zmarł jakiś czas temu. Wychowuję
go sama z moimi rodzicami a teściowie nie dokładają się za bardzo do tego.
Naprawdę nie jestem do nich uprzedzona ale wydaję mi sie że dziecko tak małe
powinno nocować w domu. Poradźcie co robić!!!!
Obserwuj wątek
    • burza4 Re: Teściowie?!... 02.10.08, 20:15
      nie bardzo rozumiem, PO CO chcesz ich przekonać?
      przyjmij wreszcie do wiadomości, że to niewykonalne i daj sobie
      spokój z próbami. To, co powinnaś zrobić, to powiedzieć "proszę tego
      nie robić" i tyle. Sytuacja jest taka a nie inna - i jesli chcą mieć
      z tobą i wnukiem kontakt, to po prostu muszą się dostosować. Ty
      ustalasz warunki, nie musisz (i nie powinnaś) się z tego tłumaczyć.
      Nie jesteś dzieckiem, które musi mieć pozwoleństwo rodziców na każdy
      ruch.

      otwarte powiedzenie tego, co ci przeszkadza oczyści atmosferę,
      inaczej z czasem dostaniesz na nich uczulenia.
    • ewasxxx Re: Teściowie?!... 02.10.08, 20:20
      Współczuję Ci straty męża.Trudno w takiej sytuacji coś radzić,bo
      teściowie na pewno chcą dobrze,choć rzeczywiście dziwnie się
      zachowują.A próbowałaś z nimi rozmawiać na spokojnie?Delikatnie
      zasugerować co Ci się nie podoba?Choć takie rozmowy nie są
      łatwe.Może po takiej rozmowie dotrze do nich pewna
      niezręczność.Musisz ustalic jakieś zasady inaczej dalej będą robić
      tak jak uważają za słuszne nie zastanawiając się,co Ty na
      to.Powodzenia.
      • aurita Re: Teściowie?!... 02.10.08, 20:33
        Twoj syn jest czescia ich syna. Ich syna ktorego nie ma. Jedyna wiez z ich
        wlasnym dzieckiem. Zamknij oczy i sprobuj sie wczuc w ich sytuacje. Owszem
        przesadzaja, staja sie zaborczy. porozmawiaj z nimi, powiedz ze ich rozumiesz
        ale chcesz dobrze ich wnuka wychowac.
    • biedro_neczka Re: Teściowie?!... 02.10.08, 21:22
      Współczuję Ci! A może nie otwieraj tak od razu drzwi teściowej, albo
      powiedz otwarcie, żeby o swojej wizycie Cię uprzedzała.
      • verdana Re: Teściowie?!... 02.10.08, 21:48
        Poproś, abyCię uprzedzano o wizycie, ale pamietaj, ze to wszystko,
        co zostao im po synu. Popatrz na swoje dziecko i pomysl, ze ono
        umarło, a został po nim jedynie mały synek - i Ty tego synka nie
        mozesz nawet na dwa czy trzy dni co pewien czas zabrac do siebie...
    • skarbek.2312 Re: Teściowie?!... 02.10.08, 23:24
      pisałam a mi się skasowało wszystko bo strona wygasła. to teraz napiszę krótko
      by to się nie powtórzyło.

      Mma problem z matka mojego narzeczonego.nie umiem z nia rozmoawiać. Gdy
      przyjedżdzam do chłopaka to oni tylko się przywitają i idą do swojego pokoju a
      my zostajemy razem.Gdy np robi kolacje to robi danielowi a mi się nie zapyta czy
      chcę. To daniel musi powiedzieć żeby zrobiła mi tez, a ona robi z łaską.Nie
      przyjdzie pogadać ze mną, pośmiać się albo zapytać co słychać- nic. A narzekam
      na to, bo daniela brat, też ma dziewczynę z którą jest 5 lat i do niej czyli
      Natalii ich matka przyjdzie, pogada, zapali, wypije kawę,a do mnie nie.Natalii
      to wpycha kolację albo obiady a mnie się nawet nie zapyta.Często myli moję imię
      i mówi do mnie Natalia, co mnie boli:(Zrobiła nam awanturę za to że nie
      powiedzieliśmy że mam imieniny a bo ona niby chciała kupić kwiaty dla mnie. I
      wszystkim w ten dzień co się dowiedziała(2 dni potem) mówiła ,że daniel i ja to
      nie jej rodzina!!bo nic nie powiedzieliśmy.Mówią mi żebym to ja wyciągneła 1
      rękę, zaczeła z nią rozmawiać, pytać co słychać itd, ale trudno to robić skoro
      ona nawet nie chce tego robić i zaraz idzie do pokoju, albo robi coś w
      kuchni.Natalii sie zapyta co u niej słychac a mnie nie a przecież jestem tam
      codziennie tak jak i Natalia. Owszem jestem krótko z Danielem bo tylko 7
      miesięcy, ale to nie powód żeby mnie olewać. Był ktoś w podobnej sytuacji? Jak
      sobie z tym poradzić. pomocy,, poradzcie mi
      • samela_0 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 07:37
        Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem,ze to maleństwo zostało im po synu jednak nie
        mam zbyt wielkiego dziś do nich współczucia. Po pogrzebie dawałam nowo narodzone
        dziecko aby teściowa miała przy sobie część syna. Jednak gdy syn umarł nie
        przyjechała do nas pożegnać sie z nim. Nie widziała tego co ja widziałam. Byłam
        sama z małym dzieckiem i odpowiedzialna za wszystko. Ona dzwoniła i prosila abym
        zbierała za wszystko rachunki aby mieć pieniądze. Dodam,ze Ciało oddano mi
        dopiero po miesiącu i ten czas byłam sama z małym dzieckiem bo miał zaledwie
        kilka dni. Nie przyjechała gdy sie rodził. Mówiła,że po co!! że i tak go zobaczy
        za 4 miesiące. Nie była gdy syn umierał. nie pomogła mi w niczym a byłam 3 dni
        po porodzie. Teraz przychodzi i wie o wszystkim najlepiej. Nie było jej gdy ta
        wiedza była mi potrzebna. ;-(
        • anika305 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 09:27
          Dużo żalu jest w Tobie po tych strasznych wydarzeniach. Masz do niego prawo bo
          nie było jej gdy by ci się przydała. Jednak po tak ciężkich przeżyciach (strata
          syna) ludzie radzą sobie różnie. Może ona nie była gotowa na wizytę i spotkanie
          z Tobą i wnukiem. Może musiała poradzić sobie ze sobą i własnymi uczuciami i
          stratą. Niektórzy po takim szoku się izolują bez względu na otoczenie i jego
          potrzeby. Nie znam jej ale domyślam się, że jej też było bardzo ciężko (sama
          jestem matką).

          Żeby obiektywnie oceniać obecną sytuację powinnaś zrobić coś z tym żalem. Z
          mojego punktu widzenia (obiektywnie) tamten żal powoduje u Ciebie niechęć do
          teściowej i jej prób pomocy i prób zaistnienia w życiu wnuka. Nie wiem co by Ci
          pomogło zmienić nastawienie do niej- może szczera rozmowa o tym co się stało
          parę lat temu.
          bo np: złe żywienie, nietrafione prezenty, "babcia już idzie", nocowanie wnuków,
          wpadanie bez zapowiedzi, dobre rady przytrafia się wielu babciom. To jest
          kwestia własnych doświadczeń, jej wychowania, innych czasów itp. Typowa różnica
          pokoleń. Tak to już jest.

          Musisz z nią porozmawiać i jasno powiedzieć co jest nie tak- np jedzenie,
          szperanie po szafkach i wpadanie bez zapowiedzi mimo dobrych intencji nie jest ok.
          "Natomiast babcia już idzie", dobre rady czy nocowanie to są sprawy do
          zaakceptowania i właściwego podejścia.

          Pamiętaj że dziecko bardzo kocha babcie. Niech ono ciesz się dziadkami bo ma
          szczęście, że ich ma.A Ty rozwiąż swoje problemy z teściową. Więcej dystansu do
          spraw w życiu czyni je łatwiejszymi piękniejszym. Powodzenia i wierze, że sprawę
          można przegadać i wszystko będzie ok.
          • samela_0 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 11:10
            Dziękuję Aniko305 . Wszystko to co napisałaś jest prawdą. Mam ogromny żal,że gdy
            syn umierał ich nie było. Tu nie chodzi o stan jej psychiki. Jednak ciężko jest
            mi im wybaczyć to że ich nie było gdy syn leżał jeszcze w lodówce. Że się z nim
            nie pożegnali i nie przyjechali aby zobaczyć jego syna. Teraz dla mnie jest
            trochę za późno na udawanie,że nic się nie stało. Może kiedyś im wybaczę. Jestem
            pewna że wnusia kochają i on ich. Byli świadomi tego na co syn ich choruje nie
            zrobili nic tylko dali o to aby nikt o tym nie mówił. Nie porozmawiali z nim i
            nie zrobili nic aby żył. Teraz Nie chcę im blokować drogi do synka,umożliwiam im
            widzenia kiedy chcą. Gdy wchodzę do mnie nawet nie pukają. Powiedziałam ,ze mogą
            go odwiedzać kiedy tylko sobie życzą. Mogą brać go na spacery itd... jednak nie
            chcę aby tam nocował. Mieszkamy w tym samym mieście i nie widzę takiej
            potrzeby.Wolała bym aby tez uprzedzała mnie o swoich wizytach...ale to chyba
            długo droga do tego ponieważ ona nie umie słuchać. Ona Nie słucha.!!! ;-(
            Dziękuję Wam .
            • mozambique Re: Teściowie?!... 03.10.08, 11:29
              zrób pierwszy krok - zamykaj drzwi na klucz , wtedy nie wejdą bez
              pukania

              następne kroki przyjdą ci łatwiej
        • aurita Re: Teściowie?!... 03.10.08, 18:46
          Przytulam Cie mocno, Jestes bardzo dzielna kobieta.
    • fajnyszkrabek Re: Teściowie?!... 03.10.08, 12:23
      pod jednym względem ci współczuje braku prywatnosci a z drugiej
      strony zazdroszcze.
      ile ja bym dała żeby moi teściowie bądź rodzice chcieli zabrac moja
      corcie do siebie chociaz wtedy jak mielismy wesele itd. nie
      przywiązuja żadnej wagi do wychowania, ubierani itp.
      prezenty ( nawet najdrobniejsze typu soczki czy słodycze) daja na
      święta lub urodziny. mimo że to ich jedyna wnuczka wcale nie garną
      sie do odwiedzin mimo że mieszkamy wszyscy na jednym osiedlu ( my ,
      moi rodzice i teściowie wszyscy w zasięgu 5 min drogi).
      żadkie odwiedziny. nigdy nie zaproponowali że posiedza z dzieckiem
      albo zabiora na spacer do parku.
      jest mi z tego powodu bardzo przykro ale nie bede sie narzucac.

      powinnas powiedziec jasno teściowej co myślisz ale bardzo delikatnie
      żey jej nie urazic. ustalic zasady wizyt, poprosic zeby dzwoniła
      przed przyjściem bo jest to dla ciebie krepujące. wydaje mi sie że
      ona próbuje matkowac twojemu dziecku a przeciez to tylko babcia

      zycze wytrwałości zapewne nie bedzie to łatwne
      pozdrawiam
      • burza4 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 18:21
        nie bardzo rozumiem, dlaczego ma mówić wszystko "bardzo delikatnie
        > żey jej nie urazic"? a jak urazi, to co? powiedzenie paru słów
        prawdy nie upoważnia do obrazy, teściowa je przeżyje, bo innego
        wyjścia nie ma.

        obie przeżyły dramat, jednak teściowa jakoś nie wydaje mi się w tej
        sytuacji tą bardziej poszkodowaną przez los, koło której reszta ma
        skakać. To autorka jest w gorszej sytuacji i szczerze mówiąc - to z
        nią powinni się liczyć teściowie.

        obchodzenie się z teściową jak ze śmierdzącym jajkiem do niczego
        dobrego nie doprowadzi. Nikt nie toleruje takiej ingerencji w
        prywatność, i nie ma co udawać, że teściową usprawiedliwiają
        okoliczności. Nawet najgorsze dramaty nie zwalniają z szacunku dla
        innych. Żeby relacje były dobre, obie strony muszą się dostosować,
        nie tylko jedna.
        • samela_0 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 18:58
          Dziękuję Wam bardzo za rady. Teraz już wiem jaką mam być. Jutro czeka mnie wizyta teściowej pod moją nieobecność. Zobaczymy jak będzie. Pozwoliłam na wzięcie synka na cały dzień ale nie na noc. Zobaczymy czy posłucha. Ogólnie nie są źli jednak,chciała bym mieć swoje zasady i trochę prywatności. Z mężem po ślubie byliśmy tylko kilkanaście dni więc nawet nie znałam ich za dobrze za życia męża. Nawet nie wiem jak się do nich zwracać. Mówię na Ty bo nie zaproponowali inaczej. Dla mnie to są obcy ludzie ale dziadkowie dla dziecka i chcę aby tak zostało ale na moich zasadach.
          • anika305 Re: Teściowie?!... 05.10.08, 08:54
            Dobre masz podejście;-)
            Twoje życie Twoje zasady masz prawo żądać ich respektowania. Nie musisz o to
            prosić tylko spokojnie i rzeczowo wyłożyć.
            A co do przebaczenia- nie rób tego dla teściowej. Zrób to dla siebie. Jeśli sama
            nie dajesz rady to pogadaj z kimś (np specjalistą). Jeden toksyczny związek ( w
            tym przypadku z teściową) może zepsuć wiele wspaniałych chwil w życiu.
            Jak poszło?
    • prochottka1 Re: Teściowie?!... 03.10.08, 19:02
      ustal zsady i badz konsekwetna
      1. zymykaj drzwi na klucz
      2. powiedz ze maja dzwonic przed przyjsiec
      3. mozesz ustalic ze widza sie z wnukiem np poniedzialek, srode, piatek i niedziele
      4.wytlumacz ze masz wlasne zycie prywatne, ze potrzebujesz prywatnosci, spokoju,
      czasu dla siebie
      5. powiedz ze nie chcesz aby grzebala ci w szafkach a jesli czegos potrzebuje to
      niecz zapyta
      6. pozamykaj pokoje jesli nie chcesz zeby wchodzila do twojej sypialni, bo nie
      ma tam nic do szukania
      7. co do nocowania dziecka u nich, jesli sie nie zgadzasz to powiedz o tym
      wprost nie i juz.nie musisz sie tlumaczyc
      8 konsekwencja konsekwecja i jeszcze raz konsekwencja

      moze byc tak ze na poczatku beda niezadowoleni no ale to twoje dziecko i masz
      prawo je wychowywac jak ty chcesz.
      co do karmienia itp powiedz ze lakrz tego nie zalecil i ze to szkodz twojemu synowi.

      nie czekaj i nie spodziewaj sie ze oni sie domysla, mysle ze ich intencje sa dobre
      bo jesli wczesniej nie reagowalas jak grzebala ci w szafkach to tesciowa moze
      takie zachowanie odebrac jako normale bo"ZAWSZE" tak robila i nikt sie nie
      sprzeciwial
      przy rozmowie nie oskarzaj, nie podnos glosu.
      powodzenia

      wydaj mi sie tez ze tesciowa traktuje twoje dziecko jak wlasne, ktörego juz
      niestety nie ma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka