edytka1111
05.01.09, 23:22
Jesteśmy małżeństwem 8 lat a tak wogóle byliśmy razem 3 lata po
ślubie,potem był mąż prawie dwa lata w Anglii{kilka razy nas
odwiedził}i od 3 lat jest z nami.Mieszkamy na wspólnym podwórku z
teściami,tylko że w drugim budynku i z oddzielną bramką
wejściową.Mamy dwoje małych dzieci.Problem jest w tym,że mój mąż
stale by przesiadywał u swoich rodziców a nie z nami.Jak wraca z
pracy to prosto najpierw idzie do nich,albo teściowa go
woła.Wszystkie nasze sprawy,czy zakupy to są sprawy teściów.Mąż
dziećmi prawie nie zajmuje się,nic w domu nie pomoże,tylko jest na
zawołanie rodziców.Twirdzi że to oni są jego rodziną -wielokrotnie
to powtarza przy 6 letnim synu.W domu mam czysto,zawsze ugotowane są
dwa dania tak jak chce mąż i o konkretnych godzinach tak jak miał w
dzieciństwie.Jak czasem źle się czuję i poproszę go o pomoc to
złości się że za dużo od niego wymagam.Jak pokłóci się to trzaśnie
drzwiami i idzie do rodziców i na mnie gada,nawet jeszcze
dołoży.Ostatnio rodzice jego kazali mu nie dawać pieniędzy dla
mnie,bo ja może rozpuszczę i powiedzieli że na życie nam starczy 800
zł miesięcznie.W tym ma być benzyna dla męża,pieluchy ,mleko,kaszki
soki,specjalne kolację męża[bułki słodkie].U nas jest tylko piekło
za to że mąż tam codziennie przesiaduje i przynosi od nich co raz to
nowe propozycje.Teściowa bardzo kocha swego syna{nie jest
jedynakiem,ma dwie siostry},nawet jak pierwszy synek się urodził to
teściowa kupiła mojemu mężowi dwie kaszki Bobovita,zrobiła je w
misce i podała mojemu mężowi do łóżka a w tym czasie ja też karmiłam
małego tylko że piersią.A jak były chrzciny to teściowa stała w
Kościele z drugiej strony męża i naszego syna trzymała za
nóżki.Ostatnio coś planują z mężem aby pojechał znowu do Anglii i że
ja nie będę wiedziała w jaki dzięn.Mąż stale mówi że jestem niedobra
i że powinnam się zmienić.Czy tak naprawdę jest?