Dodaj do ulubionych

Po czyjej stronie jest prawo?

26.05.09, 13:10
Mój problem związany jest ze zdradą emocjonalną męża. Mąż przestał dbać o
mnie, uganiał się za koleżankami. Kiedy się dowiedziałam zaczął być niezwykle
agresywny. Ja również wybucham, nie mogę znieść jego postawy. W kłótniach
Obraża mnie słownie i kpi sobie, ze co mu zrobię, gdy mówię mu, że mu nie
wolno tak do mnie mówić. No i przywaliłam mu w oko – zupełnie nie spodziewałam
się że efekt będzie tak widoczny – podbite przez tydzień oko. Zdarza się, ze
go podrapię po twarzy jak się kłócimy. On się odgraża, ze mnie poda na policje
i do sądu, że mi nie wolno go uderzyć. Dlatego ja nie wiem jak się bronić i
jak zachowywać. Emocje są ogromne, a on zamiast żałować tego co zrobi,
atakuje, mówi, ze ja tego chciałam, jest agresywny, chamski, atakuje mnie albo
ignoruje. Nie ma mowy żeby się przyznał do winy, ani by coś wyjaśnił.
Po czyjej stronie jest prawo? On również mnie uderzył w kłótniach nie raz, no
i nie liczy się z poniżającymi epitetami .
Gdzie mogłabym się Ew. dowiedzieć czegoś na ten temat – jak z punktu widzenia
prawa ta sytuacja wygląda?
I jeszcze jedno – dowiedziałam się o jego poczynaniach dzięki podsłuchowi – on
się dowiedział, że to robiłam i ma mnie teraz za śmiecia oraz grozi policją.
Jak to jest z nagrywaniem np. awantur w domu? Czy można takiego nagrania użyć
przeciwko. Jeśli wiadomo, ze zostało wykonane bez zgody drugiej strony?
Obserwuj wątek
    • trelek-morelek Re: Po czyjej stronie jest prawo? 26.05.09, 14:01
      podczas swojego rozwodu miałam zupełnie identycznie ...dowiadywałam
      sie i podobno takie nagrania możesz wykorzystać w sadzie przeciwko
      niemu ... szukaj pomocy dla osób nad którymi znęca się
      psychicznie .bo on to własnie robi ..znęca się nad tobą
      psychicznie... powodzenia
      • betty69 Re: Po czyjej stronie jest prawo? 26.05.09, 14:55
        www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1024.
    • krzysztof-lis Obydwoje 26.05.09, 15:25
      Obydwoje jesteście siebie warci.

      Prawo jest po stronie tego, kto zgłosi i udokumentuje, że jest ofiarą rękoczynów.

      Stwierdzenie jednej z przedmówczyń, że on się nad Tobą znęca psychicznie uważam
      za nadużycie
      • karolina331 Re: Obydwoje 26.05.09, 15:54
        Fakt.
        • marzeka1 Re: Obydwoje 26.05.09, 18:12
          "No i przywaliłam mu w oko – zupełnie nie spodziewałam
          się że efekt będzie tak widoczny – podbite przez tydzień oko. Zdarza się, ze
          go podrapię po twarzy jak się kłócimy. On się odgraża, ze mnie poda na policje
          i do sądu, że mi nie wolno go uderzyć."- ma rację, jemu także nie wolno ciebie
          uderzyć. Gdy jednak czyta się twój post- oboje jesteście siebie warci.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Po czyjej stronie jest prawo? 26.05.09, 18:49
      Prawo nie pozwala naruszać nietykalności cielesnej kogokolwiek. Chyba, że w
      obronie koniecznej, a i ta nie może być przekroczona czyli większa od realnego
      zagrożenia.Nagrania czynione bez zgody drugiej strony mogą być dowodem w sprawie
      o ile sąd czy organ ścigania: policja czy prokuratura dopuszczą taki dowód.
      Tyle prawo.
      Problem Pani , oprócz natury prawnej, ma ogromne znaczenie psychologiczne
      związane z jakością związku w jakim Pani pozostaje, sposobem rozładowywania emocji.
      Rozumiem, że mąż zachowuje się w sposób dla Pani upokarzający, a Pani czuje się
      wobec tych zachowań bezradna, ale nie może to stanowić dla Pani
      usprawiedliwienia. Jeśli tak jest. to warto szukać pomocy w zmianie tego co się
      między Wami dzieje lub samemu to zmieniać niż codziennie narażać siebie i męża
      na wchodzenie w konflikt z prawem z powodów psychologicznych. Niestety można
      Panią zrozumieć w jej reakcjach, ale nie usprawiedliwić. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kicia031 Re: Po czyjej stronie jest prawo? 26.05.09, 20:35
      Nie wolno nikogo bic. Koniec i kropka.
      Jesli maz cie zdradza i dreczy, nalezy sie rozstac i tyle.
      • efi-efi Re: Po czyjej stronie jest prawo? 26.05.09, 21:15
        Naruszenie nietykalności (art. 217)

        Art. 217

        § 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną,
        podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

        § 2. Jeżeli naruszenie nietykalności wywołało wyzywające zachowanie się
        pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności,
        sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

        § 3. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.


        Zastanawiam się tylko kto kogo tu by skarżył.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka