kaszanka85
18.08.09, 09:57
witajcie mamy.mam problem z teściami.otóż zmienili się i odkąd
urodziła się moja córka strasznie działają mi na nerwy.
jak przychodzą do nas to chyba tylko po to żeby posiedzieć i
zobaczyć małą.jak ona śpi to idą bo co niby będą robić a jak nie śpi
to posiedzą i ją ponoszą na rękach.jak mała płacze to ja próbuję ją
uspokoić(chodzi o to że tylko w ostateczności używam smoczka) a
teściowa pcha jej ten smoczek na siłę.jak przyszli do mnie na
urodziny to zajmowali się tylko małą,a to jeden dzień w roku kiedy
ja powinnam zasługiwać na uwagę.jak przychodzimy do nich na obiad to
ledwo wejdę a już mi ją z rąk wyrywają.na moje dzień dobry słyszę
cześć maluszek(do oliwii ja mam na imię justyna).jedno położy do
wózka to już drugir leci żeby wziąć na ręce. i tylko noszą i
noszą.oliwia poznaje świat( ma 6 miesięcy)ja jej nie noszę czytam
jej bawię się opowiadam.a oni tylko by ją trzymali na rękach.jak
oliwia je zupkę(je w ciszy gapiąc się w tv albo w bajeczkę ktorą
włąśnie czytamy)to teściowa przyłazi i siedzi nade mna i ciągle coś
gada do małej.zachowują się tak jakbyśmy byli osobami którzy
przyprowadzają im wnuczkę a nie jak byśmy przychodzili w trójkę.mój
mąż twierdzi że jemu to nie przeszkadza,ale on wogóle mało się
zajmuje oliwią.może ja też powinnam dać na luz?w końcu to ich
pierwsza wnuczka?! ale jak to zrobić kiedy każda wizyta u nich to
nerwy i koszmar???