Dodaj do ulubionych

Polska urzędem stoi

    • au-ua Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:09
      I monopol państwowy, spróbuj w działalności handlowej pozyskać koncesję!!! traaaagedia!!!
      Miało być przyjazne państwo, a jest dziki kraj!!!
    • antypo-lityk Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:13
      Jak się zatrudnia im głupszy tym lepszy to nic dziwnego, że trzeba ich więcej. A tacy udzkie uczelnie kończą. Przeczytajcie wymogi do udzkich urzędów. Wymagania konieczne: ukończenie udzkiej pseudonauki! A w Lublinie informatyzacja sądu to więcej trzeba zatrudnić. Tak zdzirze z girardowa po udzkiej sprawiedliwości (ani tęgi łeb, ani talent ani intelekt tylko cwaniactwo) w prokuraturze to trzeba asystenta-informatyka do pukania w klawisze i przesuwanie myszką. A więc urzędniki po marketingach i zarządzaniu, pedagogice zarządzania, fizyce muzycznej, filozofii medyczno-słonecznej na 25 posadkach na jednego, socjologii i psychologii ogłupiania, sprawiedliwości rżniętej, histolii naszej i waszej, ..., rozmnażajcie się. Ochlajpusy będą rządzić stadionami (skurniewice np uzar) dorcie nianiania sejmami i dziacki, sport będzie srało nam pod oknami. Zobaczcie ulicę pomologiczną w stolycy ogrodnictwa w okolicach hali sportowej, stadionu, orlików. A gidyjom dorci wieprzakowi prezia, wuefistom miejscowego kimirsen-a żadne talenty ani intelekt by się nie zmarnował przy sprząaniu po sobie. Ale cóż babę, której do pięt nie dorośli, zatrudnią za żydowskie kredyty!!!
      • antypo-lityk Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:22
        Dodam, że od pewnego czasu szukają w stolycy ogrodnictwa (obowiązującego w świetle przepisów) audytora wewnętrznego. Nikt się nie zgłasza, bo wymogi duże a jak już się zgłosił odpowiedni to skóra na doopie się niektórym zmarszczyła ze strachu i nie wiedzą co począć!
      • hipnozaur Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 13:02
        Niezły słowotok. Klasyczna schizofrenia.
    • i.pracow Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:13
      test
    • zbyszek.bejach Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:19
      Bardzo chwytliwue społecznie przedstawiony problem z cudowną receptą na poprawę sytuacji. Znam dokładnie sytuację w tej sferze ludzkiej aktywności. 50% urzędników produkuje dokumenty i analizy na potrzeby wyższych urzędników i spełnienie wymogów przepisów, które są niepotrzebne. A wielu urzędników wyższego szczebla zleca opracowywanie dokumentów tylko po to żeby sobie przywłaszczyć ich autorstwo. W wielu przypadkach na styku petent - urzędnik problem rozbija się o ilość informacji żądanych przez urzędnika od petenta i to informacji, które urzędnik już posiada tylko albo nie chce po nie sięgnąć albo nie wie gdzie ich szukać. Takim sztandarem głupoty i idiotyzmu w moim rozumieniu jest współegzystencja NIP i PESEL. I jeden i drugi numer jest unikalny i niepowtarzalny. Dlaczego zatem istnieją równolegle? Ogólna moja konkluzja jest taka. Jeżeli nie zacznie się redukować w postępowaniach administracyjnych żądanych informacji to armia urzędników będzie musiała rosnąć i druga istotna sprawa to jeżeli nie ograniczy się sfer życia, które będzie usiłować regulować państwo to armia urzędników będzie rosła. Czy tego chcemy czy nie chcemy. A w świetle tworzenia przepisów zaznaczam nie prawa tylko przepisów doskonały jest przykłąd o świadomości twórcy przepisów a zakresie pokrewieństwa.
    • privus Polska nierządem stoi 08.02.11, 09:22
      i nie jest w stanie zapobiec temu co roczny przyrost wielotysięcznej armii urzędników. Poziom i jakość ich pracy zatrzymuje się na coraz bardziej żenującym poziomie. Trudno jest jednak winić za to samych urzędników, skoro organizatorami ich pracy są ludzie, którzy sami nie są w stanie określić własnych powinności. A zapiąć tego dysonansu nie da się żadnymi hucpami politycznymi.
    • hit.and.run Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:27
      eheehehe

      Z "pewna niesmialoscia" oraz "dziecieca niecierpliwoscia" czekam na pier....cie tego Panstwa zwanego RP.

      W tym roku dzieki kreatywnej ksiegowosci sie udalo. Ale widzac co sie dzieje juz w przyszlym sie nie da. A wtedy bedzie ladne pierdut i malutki albo i wiekszy kryzysik.

      Ja dam rade bo od dluugiego czasu nasza wspaniala walutke wymieniam na CHFy, $ (tak tak wiem, gospodarka USA pier...lnie za to nasz bedzie kwitla, wiem, wiem) oraz zloto (kupione poza banka) wiec na pare latek mi wystarczy nawet jak moja firma bedzie kiepsko przasc.


      Gdy $ bedzie po 4, CHF po 4,5 a euro po 5,5 (benzyna po 7 no bo przeciez "trzeba") z ciekawoscia (aczkolwiek nie zyczac zle) czekam na programy mowiace o 30 letnich bankrutach ktorzy kupili 2 pokoje za 250 tysiecy CHF-ow. O roznych dyrektorach dyrektorow co pobrali na kredyciki samochody po 150 tysiakow (bo wicie ostatnia prowizja byla wysoka a Polska to zielona wyspa i wogole bedzie tylko roslo) majac po 6 tysiakow netto.

      Oj bedzie sie dzialo a ja grzane piwko, kominek i wlacze moje 42 cala (sorry ze takie male - nie mam potrzeby chwalic sie 60 calowym LEDowym 200Hz Soniakiem) i nieukrywanym "a k...wa nie mowilem?" popatrze sie na rozwalke :)
      • janonet4-4 Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:35
      • turbo-liberal Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 13:05
        Tylko uważaj, żeby sąsiad wtedy nie zainwestował w ołów. Wtedy bardzo szybko oddasz mu złoto, CHFy, i inne takie...
        • hit.and.run Re: Polska urzędem stoi 08.02.11, 19:22
          > Tylko uważaj, żeby sąsiad wtedy nie zainwestował w ołów. Wtedy bardzo szybko od
          > dasz mu złoto, CHFy, i inne takie...

          Jak wyjedziesz kiedys ze swojej wnioski to dowiesz sie, ze zloto i waluty nie trzyma sie w tapczanie.
    • zumber 3 powody: 08.02.11, 09:38
      1. Nieefektywny przydział pracowników do zadań. Szejnfeld generalnie pieprzy, ale tu akurat ma rację. W urzędach jest tak na oko 20% pracowników, którzy nie robią praktycznie nic, 20% robiących po godzinach i nie mających żadnych szans na wyrobienie się z robotą, 50% tak ja trzeba, 10% zupełnie zbędnych.
      2. Źle pojęta komputeryzacja. Zamiast "przyspieszyć" - "ułatwiła". Chodzi o to, ze skoro jakąś czynność jest wykonać łatwiej, to można dowalić więcej roboty. Prawo powielaczowe (tak zwane) jest właśnie typowym efektem tego procesu. 10-15 lat temu projekty pisało się ręcznie, przepisywały maszynistki itp. To i szacunek do tego co się zrobiło był inny. Dzisiaj referencina wstuka w wordzie, drukarka wydrukuje i puszczamy bez czytania.
      3. Prawo Parkinsona. Wprowadzono tyle bezsensownych regulacji wewnętrznych, procedur, wymogów informacyjnych itp., że potrzeba armii urzędników tylko do obsłużenia tej całej maszynerii.
      Do tego dochodzi oczywisty lawinowy wzrost zakresu spraw urzędowych, w dużej mierze związany z członkostwem w UE. I takie są efekty.
      pzdr.
    • hilary34 Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:39
      Zasada Petera + prawo Parkinsona, powikłane nepotyzmem i kolesiostwem
    • royal_pl Re: podejrzewam, ze te statystyki są zaniżone 08.02.11, 09:42
      Podejrzewam, ze te statystyki są, bo obejmują tylko i wyłącznie administracje rządową i samorządowa oraz sądy, a nie uwzględniają przeróżnych agencji, inspekcji i innych tworów finasowaną z naszych podatków. Urzednikow jest w tym kraju pewnie z min. 700 tys.
    • sverir Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:50
      "Najgorsi powinni stracić pracę, w przypadku innych powinno nastąpić przesunięcie. Znam wydziały czy działy, gdzie już o godz. 11 pracownicy się nudzą i nie wiedzą, co o 12 ze sobą zrobić. Ale są też działy tak zawalone pracą, że fizycznie się z nią nie wyrabiają"

      I poseł PO dobrze mówi. Generalne zwalnianie 10% pracowników niezależnie od rzeczywistych potrzeb instytucji to absurd, w niczym nie pomoże, a najwyżej zaszkodzi.

      "Pani Zosia, zaczynając karierę w urzędzie, musi wiedzieć, że na końcu kariery, po pokonaniu pięciu-sześciu szczebli, dostanie 1,5 tys. więcej - podkreśla Janik"

      Jasne. Tylko pani Zosia musi wiedzieć, że te pięć-sześć szczebli pokona jak będzie dobrze pracować, a nie w przypadku wyrobienia stażu.

    • pime Polska urzędem stoi 08.02.11, 09:54
      Słowem, mechanizm jest prosty- kolejna ustawa (uchwała, rozporządzenie, nowelizacja...) skutkuje powołaniem następnych urzędników do wcielania tego w życie. Chore prawo, rodzi pasożytujących urzędników, ale nie tylko, zdarza się, że inni też się pożywią na tym łajnie- polski system podatkowy, opiera się na zasadzie- określenia dochodu, który jest różnicą między przychodami i kosztami... i dalej- Państwu zależy, żeby podatnik wykazywał jak najwyższy dochód i w konsekwencji płacił wyższe podatki....i zaczyna się lawina urzędniczo, naukowej, prawnej radosnej twórczości- czy wiecie, że książka poświęcona rozstrzygnięciu co jest, a co nie jest wyposażeniem firmy liczy sobie ok. 800 stron. Pewnie, to jest jakaś habilitacja, może autor dostał za tego gniota profesora belwederskiego- no no
    • tetradrachma Dlaczego ? To proste rzadzi Polską hołota ! 08.02.11, 09:58
      Chodzimy od sciany do ściany ! Jutro wygra PiS i co to da ? Zacznie wyrzucac tych z PO , a państwo sie będzie rozpadało. Wolno ale stale. Az przyjda Niemce i zrobia ordnung. Tak było w XVII w. Nie mamy elit. Mamy (za to) dwie partie ludzi ciemnych, chciwych i bezideowych. KK ? To tacy sami złodzieje jak i politycy. Przywódcy ich licytują który głosniej krzyknie "Bóg, Honor, Ojczyzna", a ciemny lud to kupuje. A o co im chodzi ? O własna dupę.
    • bmxrider Prawo Parkinsona 08.02.11, 10:13
      Jeśli kogoś interesuje z czego wynika takie zjawisko, zostało to świetnie opisane przez C.Northcote Parkinsona w książce "Prawo Parkinsona, czyli w pogoni za postępem", a której to fragment (najtrafniejszy) prawie w całości cytuję poniżej. Zachęcam do lektury!

      ---

      "(...)Jeśli więc przyjmiemy, że zależność między pracą (zwłaszcza pracą biurową), a czasem niezbędnym do jej wykonania jest dość elastyczna, zobaczymy, że ilość pracy faktycznie wykonanej nie ma nic albo ma bardzo niewiele wspólnego z liczbą osób przy niej zatrudnionych. (...) Politycy i płatnicy podatków uznali (przy sporadycznych okresach zwątpienia), że wzrost liczby urzędników jest spowodowany zwiększeniem ilości pracy do wykonania. (...)

      W istocie rzeczy nie ma w ogóle żadnej współzależności pomiędzy liczbą urzędników a ilością wykonywanej pracy. Wzrostem liczby urzędników rządzi bowiem Prawo Parkinsona i wzrost ten będzie dokładnie taki sam bez względu na to, czy pracy będzie więcej, mniej, czy też nie będzie jej w ogóle. Znaczenie Prawa Parkinsona polega na tym, że jest to prawo wzrostu, oparte na analizie czynników rządzących tym wzrostem. (...) Przeciętnego czytelnika bardziej zainteresuje wyjaśnienie czynników stanowiących podstawę ogólnej tendencji, którą to prawo definiuje. Pomijając (liczne zresztą) szczegóły techniczne, możemy na początku rozróżnić dwie siły napędowe. Dla naszego obecnego celu mogą one być reprezentowane przez dwa niemal aksjomatyczne twierdzenia. A mianowicie:

      1. Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych, a nie rywali
      2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim.

      By zrozumieć czynnik 1, wyobraźmy sobie urzędnika, nazwijmy go A, który twierdzi, że jest przepracowany. Nieważne, czy tak jest w rzeczywistości czy nie. Nawiasem mówiąc, powinniśmy uwzględnić fakt, że owo uczucie (czy złudzenie) A może być po prostu wynikiem spadku energii, co jest normalnym objawem średniego wieku. Otóż na owo rzeczywiste czy też rzekome przepracowanie istnieją, mówiąc ogólnie, trzy możliwe rady. A może podać się do dymisji; może podzielić się pracą z kolegą, którego nazwiemy B; może wreszcie poprosić o przydzielenie mu dwóch pracowników: C i D. Jednakże historia nie notuje zapewne wypadku, żeby A wybrał inne rozwiązanie niż trzecie. Podając się do dymisji, traci posadę i emeryturę. Prosząc o mianowanie B, urzędnika w tym samym co on stopniu służbowym, przysparza sobie tylko rywala do awansu na miejsce opróżnione przez W, kiedy W (nareszcie)pójdzie na emeryturę.

      Zatem A postara się raczej o C i D, zależnych od niego młodych ludzi. Dodadzą mu oni znaczenia, a ponadto podzieliwszy pracę na dwa oddziały, pomiędzy C i D, będzie jedynym człowiekiem ogarniającym całość.W tym miejscu należy sobie koniecznie zdać sprawę, że C i D są w pewien sposób nierozłączni. Mianowanie samego C byłoby niemożliwe. Dlaczego? Ponieważ C, gdyby był sam, dzieliłby pracę z A i w ten sposób powstałaby niemal ta sama sytuacja, która została odrzucona w przypadku z B, tym bardziej rzucająca się w oczy, że C byłby jedynym możliwym następcą A. Podwładnych musi więc być dwóch lub więcej – w ten sposób każdego z nich trzyma w karbach obawa przed awansem drugiego. Kiedy z kolei C będzie skarżył się na przepracowanie (co z pewnością zrobi), A, zgadzając się z nim, doradzi mianowicie dwóch urzędników do pomocy C. Ale może uniknąć wewnętrznych sporów tylko wtedy, jeśli doradzi mianowicie dwóch następnych urzędników do pomocy D, którego sytuacja jest zupełnie taka sama. Po zaangażowaniu E, F, G i H awans A jest właściwie pewny.

      Siedmiu urzędników wykonuje teraz pracę, którą przedtem wykonywał tylko jeden. I teraz zaczyna działać czynnik 2, ponieważ tych siedmiu stwarza sobie nawzajem tyle pracy, że wszyscy są całkowicie zajęci, zaś A w rzeczywistości pracuje więcej niż kiedykolwiek. Wpływający dokument trafia kolejno do każdego z nich. Urzędnik E decyduje, że ta sprawa należy do F, ten przedstawia projekt C, który gruntownie go przerabia, zanim naradzi się z D, ten zaś prosi G, aby się tym zajął. Jednakże G właśnie idzie na urlop i przekazuje akta H, który redaguje notatkę. Podpisana przez D notatka wraca do C, który swój projekt odpowiednio zmienia i kładzie nową wersję przed obliczem A.

      Cóż robi A? Byłby całkowicie usprawiedliwiony, gdyby podpisał papier nie czytając go, ponieważ ma wiele innych spraw na głowie. (...) mógłby się pokusić o podpisanie projektu C i uważać tę sprawę za załatwioną. Ale A jest człowiekiem skrupulatnym. Jakkolwiek zaprzątają go problemy, które jego koledzy stwarzają sobie samym i jemu – problemy stworzone przez sam fakt istnienia tych urzędników – A nie jest kimś, kto lekceważyłby swoje obowiązki.Czyta więc ów projekt uważnie, skreśla niejasne akapity dodane przez C i H i doprowadza dokument do formy nadanej mu pierwotnie przez zdolnego (choć kłótliwego) F. Poprawia błędy językowe – żaden z tych młodych ludzi nie umie pisać gramatycznie i w końcu redaguje odpowiedź tak, jak zostałaby ona napisana, gdyby urzędników C i H nigdy nie było na świecie."
    • led47 Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:17
      Świat zewnętrzny, zgodnie z prawem Parkinsona, po przekroczeniu pewnego progu zatrudnienia w dowolnej instytucji, nie jest tej instytucji do niczego potrzebny. Ba , wręcz jej przeszkadza w działaniu. Zgodnie z kolejnym prawem ilość zatrudnionych jest odwrotnie proporcjonalna do zadań instytucji...Boże , chroń Polskę, bo zdaje się ,że została nam (tym spoza urzędow) już tylko modlitwa.
    • fumi-komi Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:18
      > Pani Zosia, zaczynając karierę w urzędzie, musi wiedzieć, że na końcu kariery, po pokonaniu pięciu-sześciu szczebli, dostanie 1,5 tys. więcej - podkreśla Janik.

      Pani Zosia to po zwolnieniu niech się sama przekona, że "jedno okienko" to jest jak leczenie syfa pudrem. Rejestracja działalności gospodarczej odbywa się najczęściej raz w życiu. A co z resztą czasu. Co z przyjaznymi niskimi podatkami, niedobrowolnością systemu emerytalnego (nie mam z US podpisanej umowy, a muszę płacić), narzędziami prawnymi do dochodzenia swoich płatności, prostym i uniwersalnym prawem???
      ----
      poznam, sympatia, grupowe zakupy
    • ryszardus Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:23
      Wystarczy dobre prawo : ilość pracowników zatrudnionych w sferze budżetowej przypadająca na ilość pracowników zatrudnionych w sferze bezpośrednio dającej przychód PKB.
      Uchwalić to raz na zawsze i znikną problemy .
      Po drugie przyznać fundusz płac na podstawie tych wyliczeń , będzie to zależne od gęstości zaludnienia dla poszczególnych oddziałów tych sfer , teraz szef danego oddziału jak zatrudni dodatkowe osoby musi obniżyć zarobki pozostałym pracownikom bo nie może przekroczyć funduszu płac.
      Ale kto uchwali takie prawo ? że by z urzędów i innych komórek budżetówki nie robić prywatnych folwarków na koszt podatników.
      Pomarzyć dobra rzecz .
      Czy właściciel dbający o swoją firmę zatrudni ludzi ponad stan , nie bo zbankrutuje .
      A urzędnik w takiej sytuacji weźmie kredyt na koszt podatników , a dług rośnie.
      Rośnie od małych Gmin po przez Miasta , Powiaty , Sejmiki , Województwa i na końcu Państwo. Nadszedł czas żeby to wszystko poukładać i zrobić dobre PRAWO , kończąc z rozrzutnością na koszt podatników , którzy się jeszcze nie urodzili a będą spłacać teraz zaciągane długi.
    • antybiurokrata 80% biurokratow do natychmiastowej likwidacji 08.02.11, 10:23
      A jedyny sposób aby to zrobić to ogólnopolskie referendum. Bo partie dzisiejsze polityczne to rozszerzenie mafii biurokratycznej. Dorwiesz się do politycznego koryta – możesz zatrudnic tysiące kolesi i rodzinnych niedojd jako nowych biurokratow. Każdy nowa partia przy korycie oznacza wzrost biurokracji o około 1/4.

      Nikt nie jest tak zniewolony przez mafie biurokratyczna jak Polacy. Tracimy 3/4 zycia na użeranie się z biurokratami. W swiecie Polskiej biurokracji, jak nam gnoje nie utrudnia zycia na każdy sposób, zmuszając nas to marnowania czasu w kolejkach w urzędach, to im ktoś może zarzucić ze nic nie robią. Wiec utrudniają ile wlezie, niszczą wszystko co zdrowe, a jak ktos narzeka to powodem tego jest ze niby nie maja wystarczająco ludzi i pieniędzy.

      Proszę prześledzić na przykład droge która trzeba przejść aby mieć wydane prawo jazdy. W normalnym swiecie ten sam urząd który egzaminuje wydaje prawo jazdy. W Polsce to przechodzi przez 2 do trzech dodatkowych urzędów i do każdego trzeba się udac dwukrotnie. Po co? Po to aby upośledzone dzieci i kuzyni mieli "prace" w urzędach.

      Nikt na świecie tez nie ma tak skorumpowanych, głupich, przestępczych i bezkarnych biurokratów. Byle urzędnik na swoje widzimisie albo po prostu z zazdrości może zlikwidować jakakolwiek firme bo mu się ubzdurało ze firma być może robi cos nie-legalnego. Nie ma na to żadnych dowodow, ale może wszystko zlikwidować, zablokować możliwości funkcjonowania i to właściciel ma jakoś udowodnić ze nic zległo nie zrobił a nie urząd ze cos nielegalnego miało miejsce.

      W PRLu nie było terroru policyjnego – był biurokratyczny. A gnojki Okrągłego Stolu ten terror jeszcze ponad trzykrotnie rozszerzyły. W rezultacie, wszystko co Polskie zostalo rozgrabione, rozprzedane, doprowadzone do upadku. Nawet wojna tak nie zniszczyła, zadłużyła, i upodliła Polakow jak to zrobila mafia biurokratyczna ostatnich 20 lat.

      Prawdziwa rewolucja zacznie się jak duza czesc tych gnoi znajdzie się w wiezieniu a ich majatki zostana skonfiskowane na poczet odszkodowan.
    • i-roxy Polska urzędem stoi. czyzby? 08.02.11, 10:25
      Ten artykul jest kiepski i wpisuje sie doskonale w mentalnosc Kalego. Kto w koncu powie rodakom, ze czysto teoretycznie gdybysmy chcieli wprowadzic, "przekopiowac" model niemiecki, brytyjski, a nawet amerykanski, to musielibysmy miec 2-3 razy wiecej urzednikow? Trudno znalezc kraj rozwiniety, ktory nie mialby znacznie wiecej sluzb administracyjnych niz Polska. A im biedniejszy region zachodu tym wiecej "ingerencji" panstwa( na Alasce 50% ludzi pracuje w administracji<, w Irlandii Polnocnej 45-50% to budzetowka).Polska ma przerost procedur ( tak jakby byla Szwecja) i niejasnych przepisow , ktorych niewykwalifikowana, zle oplacana I NIEWIELKA biurokracja nie jest w stanie przypilnowac. Ktos slusznie zauwazyl, ze mniej urzednikow to ma Haiti. Po drugie caly czas korzystamy na tym, ze inne kraje zapewniaja "cywilizowana" obsluge naszym obywatelom, bo jestesmy czlonkiem ue. Ludzie wyjezdzaja nie tylko dlatego, ze moga zarobic 8 funtow na godzine w Londynie, ale rowniez dlatego, ze maja poczucie, ze mieszkaja w panstwie , ktore funkcjonuje dobrze ( sluzba zdrowia, koleje, szkoly i przedszkola, pomoc dla ubozszych, starszych, wpajanie zasad tolerancji od malego).
      • antybiurokrata Re: Polska urzędem stoi. czyzby? 08.02.11, 10:34
        i-roxy napisał:

        > Ten artykul jest kiepski i wpisuje sie doskonale w mentalnosc Kalego. Kto w kon
        > cu powie rodakom, ze czysto teoretycznie gdybysmy chcieli wprowadzic, "przekopi
        > owac" model niemiecki, brytyjski, a nawet amerykanski, to musielibysmy miec 2-3
        > razy wiecej urzednikow?

        Kompletna bzdura i biurokratyczne PR. Politycznie poprawne urojenia Polskiego urzędnika.

        Np. W USA ich Social Security (odpowiednik ZUSu) zatrudnia mniej urzędników niz nasz ZUS z taka małą różnicą ze w USA jest 300 milionow ludzi. Polska ma jeden z największych wskaźników biurokratów na głowę na świecie. Kiedys probowalem znalezc miejsce ktore mialo wiecej biurokratow i nie bylem w stanie.
    • pablobodek Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:28
      Prawo Parkinsona sformułowane w 1955 r. opisuje mechanizm nieustannego rozrostu biurokracji.
    • brodeek To było pewne, skoro ryży ogłosił redukcję! 08.02.11, 10:35
      Jak do tej pory ze wszystkich zapowiedzi ryżego ciamcia-ramcia wynika coś dokładnie odwrotnego, także w momencie kiedy imbecyl ogłosił redukcję zatrudnienia w kraj poszedł komunikat że to jest NAJLEPSZY CZAS NA SKŁADANIE CV DO URZĘDÓW. To się oczywiście sprawdziło :) Ta ekipa jest najbardziej nieudolną rządzącą bandą od 20 lat, brechtam z ryżego za każdym razem jak coś "zapowiada", począwszy od redukcji etatów w urzędach, przez drogi a skończywszy na dopalaczach. Buahahaha :D
    • placebo_99 No to teraz barany wiecie na kogo robicie :)) 08.02.11, 10:40
      Akurat jestem urzędnikiem i 5 godzin na 6 (bo taki mam wymiar pracy) cały wydział albo napierdziela w gry sieciowe albo imprezuje czyjeś imieniny-urodziny i tak non stop! Do pracy idę odpocząć od domowego rajwachu. Do tego trzynastki, diety, wczasy i kupa dodatków - raj na ziemii. Mam nadzieję, że liberały tego nie tkną. W sumie tego akurat po nich bym się nie obawiał. Bardziej się obawiam, że wy barany od ciężkiej roboty będziecie się zbytnio buntować.
      • hilary34 i ten post powinien trafić do rządu jako memento 09.02.11, 08:53
    • i-roxy ponad 3,5 mln urzednikow 08.02.11, 10:42
      .... ALE TO W KANADZIE, KRAJU MNIEJ liczebnym, KAPITALISTYCZNYM I POUKLADANYM. Czyli z grubsza 7 razy wiecej niz u nas. Tam sama immigration section ma wiecej urzednikow niz w Polsce wszystkich razem:

      www40.statcan.ca/l01/cst01/govt54a-eng.htm
      W polsce jest znacznie mniej niz w krajach zachodnich urzednikow, strazakow, policjantow, pracownikow pomocy spolecznej, przedszkoli i zlobkow. Wiecej mamy tylko kosciolow i firm jednoosobowych.

      • zxcv1984 Re: ponad 3,5 mln urzednikow 08.02.11, 11:32
        Ale co ty za bzdury wypisujesz. To jest przecież zatrudnienie w całym sektorze publicznym. W Polsce urzędnikiem nie nazywa się nauczyciela czy lekarza w publicznej służbie zdrowia.
        • i-roxy Re: ponad 3,5 mln urzednikow 08.02.11, 11:43
          Nie irytuje sie! Owszem jest to budzetowka cala, ale popatrz sobie na statystyke jeszcze raz. Po pierwsze rzad KRAJOWY nie zatrudnia w Kanadzie lekarzy i nauczycieli. To jest w gestii rzadow stanowych. Nawet jesli zalozymy, co jest absurdem, ze rzady stanowe zatrudniaja samych nauczycieli i samych lekarzy ( a sluzba zdrowia podobnie jak edukacja w znacznej czesci sa prywatne ), to i tak wyjdzie na to , ze tych urzedasow jest 3 razy wiecej niz u nas....
          tylko skarbowka i odpowiednik naszego mswia zatrudniaja 600 tys.urzednikow. A wiesz ile zatrudnia nasza skarbowka? sprawdz sobie i umrzesz ze smiechu.
          • nikodem_73 Re: ponad 3,5 mln urzednikow 08.02.11, 14:52
            No. Popatrz na te statystyki raz jeszcze. Szczególnie fajny jest ten:

            Federal general government(1)

            Prawda?

            Szczególnie, że:

            (1) Federal general government data includes reservists and full-time military personnel.

            Czyli wychodzi na to, że tam wliczona została armia.
    • gregsmile urzędnicy nie wytwarzają PKB, są tylko obciążeniem 08.02.11, 10:47
      dla budżetu i podatników. więc jeśli jakość obsługi klientów przez urzędników jest w dalszym ciągu jak do petenta, to moje pytanie brzmi: jakim cudem armia pół miliona ludzi robi taki bałagan w tym kraju, a jednocześnie wrażenie niesamowicie zapracowanych? jestem w Polsce od kilku miesięcy, ani razu nie zostałem szybko i miło obsłużony w urzędzie, w jednym nawet usłyszałem, że mam postawę roszczeniową. co to do k... n... ma być? kto tu na kogo płaci? i jeszcze ktoś mi łaskę robi?
      • nikodem_73 Re: urzędnicy nie wytwarzają PKB, są tylko obciąż 08.02.11, 14:53
        No niestety, ale przy obecnym sposobie liczenia PKB urzędnicy jednak go wytwarzają. Choć faktem jest, że ciężko stwierdzić aby ktokolwiek się od tego bogacił.
    • nieprawomyslny Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:52
      no proszę - PRL: 160k urzędników / 450k zołnierza
      RP AD 2011: 450k urzędników / 150k żołnierza.
      Wtedy potrzebny był karabin by trzymać obywateli za mord.ę, dziś wystarczy pieczątka.
    • birkut44 Polska urzędem stoi 08.02.11, 10:59
      No i z czym ten słynny Tuska gabinet kompetentnych, profesjonalnych fachowców z szufladami pelnymi projektów ustaw chce pójść do wyborów????
      To jest ten jego program taniego państwa????
      Jak ci ludzie z PO i PSL z tym starcem Żelichowskim mają czelność kombinowac jakieś listy wyborcze???
      Rozliczyć tych koryciarzy do cna!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka