gabriela_s
02.09.10, 04:56
Mój synek w lipcu ukończył 2 latka. Z każdym dniem rozwija swoje
kompetencje językowe. Zauważyłam jednak, że zamienia spółgłoski m na
b np. zamiast motor mówi botor, ale woła mama, nie mówi kotek, ale
totek, ogląda bajkę Porwanie Baltazara Gąbki i na "karamba"
mówi "damajat". Zauważyłam, że ma problemy także z d, t, j...
Na razie jego zasób słów nie jest duży, ale składa zdania. Niektóre
wypowiedzi są wyraźne i zrozumiałe dla wszystkich, inne tylko dla
mamy. Czy to już pora na wizytę u logopedy?
Dziecko ma wadę zgryzu, używa smoczka jako uspokajacza, jest
nadpobudliwe i do tej pory nie udało się nam zrezygnować ze smoczka,
choć znacznie ograniczyliśmy jego użycie. To w tym momencie moje
największe zmartwienie, ponieważ nie nauczyłam syna w inny sposób
oswajać emocji, a jest dzieckiem wrażliwym, bardzo ruchliwym, nie
znoszącym sprzeciwu i odmowy.
W wyniku upadku, w 18 m.ż. złamał sobie w 2/3 górną jedynkę, próba
rekonstrukcji ząbka nie powiodła się, po dwóch miesiącach
wypełnienie odpadło, a pozostał paniczny lęk przed dentystą. W tej
chwili dziecko nie chce nawet wejść do gabinetu stomatologa, na sam
widok przychodni i gabinetu reaguje histerią, zanim jeszcze lekarz
go zbada. Uszkodzony ząb ciemnieje i będzie konieczne zaawansowane
leczenie, nie wiem jednak jak się uda utrzymać walczące i
histeryzujące do kresu sił dziecko na fotelu stomatologicznym. Nie
mam również pojęcia jak przeprowadzić wizytę u ortodonty.