enbloc
07.05.11, 17:09
Witam wszystkich.
Pragnę podzielić się z Wami pewnym zdarzeniem dotyczącym szczepienia BCG.
Jak nakazuje ustawa - moje dziecko (wcześniak) po urodzeniu poddane zostało szczepieniu BCG i WZW .
Po ok 24 godz na skutek utrzymującej się niewydolności oddechowej zdecydowano się przetransportować dziecko do innego szpitala na oddział intensywnej terapii gdzie został podłączony do respiratora. Po ok 48 godz został odłączony respirator (stan stabilny) i tutaj zaczyna się ...
dziecko zostaje drugi raz zaszczepione przeciw gruźlicy (błąd personelu), ale my rodzice jeszcze o tym nie wiemy...
Przez cały pobyt dziecka w szpitalu na oddziale spędzałem całe godziny - zresztą taka była moja misja, żona po cesarce w szpitalu a ja przy dziecku.
Pomyłkę wychwycono ale mnie o niej nie poinformowano. W tym dniu zauważyłem dziwne zachowanie dziecka ( drgawki, ciężki oddech) lekarz stwierdził (nie oglądając dziecka) że wszystko jest dobrze (jak tu nie wierzyć lekarzowi ???). Była to prawdopodobnie reakcja organizmu na drugą dawkę szczepionki BCG. W tydzień po wypisie ze szpitala pojawiły się dwa ropne bąble...
Dlaczego zatajono przed rodzicami pomyłkę ??? Dłaczego i w jakich okolicznościach dziecko zostało zaszczepione ???
Sprawę wyjaśnia izba lekarska, po rozpatrzeniu, postawiła zarzut konkretnym lek. (4 lata trwa sprawa, lekarze obwinieni uchylają się od odpowiedzialności), teraz uświadomiono mnie iż naruszona została ustawa o szczepieniach, sprawa nadaje się do prokuratury...Co zrobię - jeszcze nie wiem.
Dziecko rozwija się normalnie , jest zdrowe i mam nadzieję że tak będzie cały czas, chociaż
nikt nie jest wstanie wydać opinii co w przyszłości.
Chcę pokazać iż miłe uśmiechy, stosowne zachowanie to nie wszystko, kiedy zamkną się drzwi możemy być tylko dobrej myśli, że nasza pociecha trafi w ręce lekarza z powołania.