sala1986
09.04.14, 11:03
Witam,
moja 16-miesięczna córka właśnie przechodzi ospę. Gorączkowała 2 dni, krost ma dosyć dużo, ale poza tym dopisuje jej apetyt i jest "normalna". Początkowo smarowałam pudrodermem (ale tylko w dniach największego wysypu), psikałam (i nadal psikam) też octeniseptem i raz dziennie zanurzam ją na chwilę w wodzie z nadmanganianem potasu. Dostaje też calcium i wit. C. Teraz wszystkie krosty są już przyschnięte.
1. Jak pielęgnować teraz te krostki gdy już przysychają? Smarować czymś czy już zostawić? Jest sens jeszcze robić te kąpiele w nadmanganianie potasy?
2. Podobno teraz jej odporność będzie bardzo osłabiona. Ponoć nawet pół roku organizm dochodzi do siebie, a miesiąc po odporności właściwie nie ma. Jakie mogę podjąć kroki by ograniczyć ryzyko jakichś infekcji? Bardzo dbam o jej dietę. Czy coś jej podawać na wzmocnienie odporności, czy to nie ma sensu?
3. Lekarz zlecił 2 tyg siedzenia w domu. Dziecko nie chodzi do żłobka ale raz w tygodniu chodzimy na zajęcia z maluchami (chyba tam ospę złapała). Jak długo odpuścić sobie takie zajęcia?
2. Mamy zaległe szczepienie odra, świnka, różyczka. Kiedy będę mogła ją bezpiecznie zaszczepić?