beata1508
28.07.14, 11:08
Mój 6-latek wczoraj wieczorem dosyć nagle poczuł się źle, okazało się, że ma gorączkę 37,9. Kiedy zasnął, zaraz się spocił - temperatura spadła samoczynnie, noc przespał spokojnie. Rno obudził sie w świetnym humorze, z apetytem. Objawów żadnych, poza tym, że od miesiąca kaszle - dostał na to alermed, który jednak nie bardzo skutkuje. Nie wiem, czy traktować go jak chorego, iść z nim do lekarza, czy jak zdrowego? Kiedy można wznowić spacery, wysiłek: rower, piłkę, kąpiele?
Dodam, że ma za sobą pełne chorób półrocze: zapalenie gardła, ospa, bostonka, opryszczka, w maju podejrzenie szkarlatyny (dostał antybiotyk "na wszelki wypadek", ale nie było łuszczenia); 2 tygodnie po antybiotyku znów zagorączkował i miał w związku z tym badania, czy to nie nawrót szkarlatyny. Na szczęście nie - za to wyszlo wysokie CRP (myslę, że pewnie był osłabiony i szybko złapał nową chorobę). Teraz, po miesiącu, mielismy własnie powtórzyć to ostatnie badanie - ale skoro był ten wczorajszy incydent z gorączką, to chyba trzeba poczekać. Był tez odrobaczany. Może Pani Doktor ma pomysł, jak odnaleźć się w tej plątaninie, co możemy zrobić?