oregano82
21.05.15, 10:21
W ubiegłym tygodniu trafiłam z dzieckiem (12mcy) do szpitala z powodu szczekającego kaszlu w ciągu nocy.
Gdy trafiliśmy do szpitala wszystko się uspokoiło-zapewne pomogło chłodne powietrze na dworze.
Dziecko dostało hydroksyzynę, a potem nebulizację z soli fizj. oraz clemastin 2x2 ml
Byliśmy dwie doby.
Wiem, ze zapalenie kratni to bardzo niebezpieczny stan u tak małych dzieci, jednak może są jakieś sposoby by uniknąć szpitala?
Gdy dziecko zaczęło "szczekać" włączyłam nawilżacz i nebulizator, ale że to była noc i córka spała, wezwaliśmy pogotowie, lekarz od razu orzekł, że do szpitala trzeba.
Mamy się pokazać u laryngologa. Czy mogę poprosić lekarza o przepisanie czegoś, co może pomóc przy takim następnym ataku w razie czego - pulmicort? berodual? czy inne środki pomocne w takich atakach?