molly_bloom
20.01.09, 13:22
Mój 2 tygodniowy synek od urodzenia "charczy" noskiem. Pediatra w szpitalu
stwierdził, że to podrażnienie śluzówki (fakt, w szpitalu było gorąco i sucho,
a Mały był po porodzie odśluzowywany), no ale od tego czasu za bardzo się nie
poprawiło, za to pojawił się mleczno-wodnisty katar. Oczywiście
skonsultowaliśmy to z pediatrą, a właściwie z dwoma i jeden mówi, że katar jak
to katar, nie ma niego rady, trzeba nawilżać i odciągać i czekać aż minie, a
drugi, że to sapka spowodowana wlewaniem się pokarmu do noska. Mały je i śpi
ładnie, gorączki nie ma, w płucach czysto, tylko co jakiś czas (głównie po
nocy albo po jedzeniu) zbiera mu się sporo tej wydzieliny i wtedy charczy - po
nawilżeniu i odciągnięciu Fridą jest spokój na dłuższy czas. Co to może być?
Czy rzeczywiście mam się nie martwić? I jak sobie poradzić z tym katarem? W
końcu to takie malutkie dziecko...
A może to jednak alergia? (sama jestem uczulona na roztocza i pyłki)
Czy mogę w tym stanie werandować mojego Małego?
Z góry dziękuję za odpowiedź.