09.03.06, 08:53

Jest ich 5 mln w Polsce, a 160 mln w Europie. Tak szacuje się liczbę singli-
to jest osób samotnych, które mają duże potrzeby i duże możliwości.
Zauważyli to spece od rynku i to na spełnienie ich kaprysów zamierzają
nastawić sprzedaż.
W Polsce singiel to nadal dziwadło. Wystarczyło włączyć telewizor i posłuchać
audycji " Warto rozmawiać" , gdzie cytowano fragment mojej wypowiedzi.
Powinnam podziękować Janowi Pośpieszalskiemu. Po programie miałam zatkaną
skrytkę pocztową, tyle dostałam emaili.
Wszytskie od mężczyzn, którzy albo chcieli się ze mną umówić, albo od razu
ożenić ,w najlepszym wypadku w mniej lub bardziej wybredny sposób odwieść mnie
od zamiaru tkwienia w staropanieństwie ...
Nikt nie był w stanie zrozumieźć, że bycie Singlem to bycie wiernym określonej
filozofii ...
Obserwuj wątek
    • rafal761 Re: singielek 09.03.06, 09:24
      ja Ciebie rozumiem, nie kazdy człowiek ma takie same potrzeby, nie każdy ma
      potrzebe życia w stadzie. Czy w Polsce singiel to dziwadło? myślę że powoli to
      się zmienia i samotny facet czy dziewczyna nie budzą juz takiego zdziwienia,
      choc z drugiej strony w niektórych obszarach naszego kraju rzeczywiście, stara
      panna - stary kawaler to wstyd i opinia nieudacznika ale czy warto sie tym
      przejmować. Niech każdy żyje tak jak chce, byle uczciwie.
      • audir Re: singielek 09.03.06, 09:36
        zgadzam się z Tobą , aczkolwiek liczba singli wzrasta ... zapominasz , że
        dołączają do nas panny i kawalerowie z odzysku :) to też single jakkolwiek by na
        to nie patrzeć :)
        • kuczman Re: singielek 09.03.06, 12:42
          Jestes pewna ze ta chec do bycia singlem nie ma za soba jakiejs psychozy? ;)
          Gatunku "Juz sie wiecej nigdy nie dam skrzywdzic"...
          Ja tam pieprze samotnosc wiedzac ze jest ktos marzacy o mnie w kazda minute
          kazdego dnia, ba, nawet wtedy jak mnie przeklina :P :D:D:D
          • audir Re: singielek 09.03.06, 13:04
            nie ...wbrew poozrom jestem bardzo towarzyska.... widac nie znalazła się jeszcze
            taka potwora, co by sprawiła, żebym zechciała się sparować:))
            • lemuriza Re: singielek 09.03.06, 22:12
              a wiesz co audir... ja nie bardzo dowierzam singlom....
              Cała ta filzofia, że chce być sie samemu, ze człowiek sie chce realizować, że
              dobrze mu samemu....
              Człowiek jest z natury zwierzęciem stadnym i bycie singlem czy chęc bycia
              singlem, to jest pewne jej zaprzeczanie ( chociaz nikomu nie odmawiam takiej
              formy życia). Myślę, ze każdy pragnie czułości, miłości, wsparcia drugiej osoby
              w trudnych chwilach....
              Myślę, że jestem dość samodzielna ( choć w sprawach napraw samchodowych
              wykorzystuję mojego męża:)), zarabiam w tej chwili na tyle dobrze, ze mogłabym
              się sama utrzymać, myślę, że jestem silna i wiele trudnych chwil potrafiłabym
              przetrwać sama, ale po co, kiedy w dwójkę zawsze raźniej!
              jestem mężatka od lat 10 . Nie żałuję ani jednego dnia mojego małżeństwa.
              Bycie z drugą osobą w niczym mnie nie ogranicza - mogę się realizować, moge się
              uczyć, mogę chodzić na basen, na siatkówkę, do przyjaciół....
              Jestem kochana, mam sie z kim dzielić moimi radościami i smutkami i patrząc z
              takiej perspektywy cała filzofia bycia siglem wydaje mi się - niedorzeczna.
              Takie mojego zdanie, ale zapraszam do dyskusji.
              • audir Re: singielek 10.03.06, 12:07
                nikogo nie zachęcam do bycia singlem , stwierdzam tylko fakt ....jestem nim:)

                lemuriza napisała:

                > a wiesz co audir... ja nie bardzo dowierzam singlom....
                >
                • lemuriza Re: singielek 10.03.06, 15:33
                  Ja to rozumiem audir, ale zainteresowało mnie to, że piszesz o byciu singlem
                  jako o pewnej filzofii, sposobie na życie.
                  No i to mnie właśnie interesuje. Czy rzeczywiście to jakaś filzofia i
                  rzeczywiście singiel wybiera życie w pojedynkę bo taki jest jego życiowy cel i
                  nie zamerza się z nikim wiązać, czy po prostu jak dotąd singiel nie spotkał
                  nikogo odpowiedniego dlatego mówi, ze wyznaje taką filzofię i do bycia samemu
                  dorobił sobie ideologię.
                  • lemuriza Re: singielek 10.03.06, 15:35
                    a konkretnie to jedno zdanie mnie ziantyrgowało:
                    "Nikt nie był w stanie zrozumieźć, że bycie Singlem to bycie wiernym określonej
                    filozofii ... "
                    Dlatego chciałabym się dwoiedzieć czegoś więcej o tej filzofii, jesli zechcesz
                    oczywiście coś napisać.
                    Własciwie nigdy nie spotkałam jeszcze osoby , która byłaby zdeklarowanym
                    singlem, samotne osoby, które znam, raczej ze swojej samotności nie są
                    zadowlone.
                    Dlatego temat mnie zainteresował.
                    • audir Re: singielek 10.03.06, 20:42
                      chcesz wersję drapieżną , czy spokojną?:))
                      • teklat Re: singielek 10.03.06, 23:03
                        Ja poproszę o obie :)
                        • lemuriza Re: singielek 11.03.06, 07:44
                          Ja również:)
                          • audir Re: singielek 14.03.06, 08:52
                            wersja spokojna ... singla nie interesują podchody plciowe, singiel pochłonięty
                            jest załatwianiem spraw ważnych i poważnych ... Jest ceniony, poważany i zawsze
                            gotowy, nie musi się martwić o przyszłość ... :))D taki skrót
                          • audir Re: singielek 14.03.06, 08:56
                            wersja drazpieżna - singla nie interesują podchody plciowe, walczy o sprawy,
                            rzuca się w wir zadań, nie ma czasu na bzdury, jest stanowczy i bezkompromisowy
                            wobec siebie i innych .
                            Perfekcjonista wyznaczający granice: od do ...kiedy je przekraczasz
                            bezpodstawnie chętnie pokaże Ci drzwi i się nie zawaha. :) to też maxi skrót!
                            • lemuriza Re: singielek 14.03.06, 17:19
                              a ja liczyłam jednak na poważną dyskusję...
                              • teklat Re: singielek 14.03.06, 20:20
                                Ja też. I co to za sprawy "ważne i poważne". Możesz mnie oswiecić? Lemura pewnie
                                też :)
                                Bo nie wiem. Ja mogę zrozumieć, że ktoś układa sobie życie sam, z konieczności -
                                pracuje nad tym od jakiegos roku - z róznym skutkiem. Rozumiem, że ktoś jest tak
                                owładnięty jakąs ideą, pasją, że nie widzi czasu ani chęci wiązania się z drugą
                                osobą - choćby w trosce o to, by drugiej osoby zwyczajnie nie zaniedbywać. Ale
                                zgadzam się z Lemurem - ludzie to zwierzęta stadne i raczej szukające
                                towarzystwa osób bliskich.
                                • audir Re: singielek 16.03.06, 14:49
                                  A w czym to przeskadza by singlem ... w stadzie też są samotnicy :))

                                  teklat napisała:

                                  > Ja też. I co to za sprawy "ważne i poważne". Możesz mnie oswiecić? Lemura pewni
                                  > e
                                  > też :)
                                  > Bo nie wiem. Ja mogę zrozumieć, że ktoś układa sobie życie sam, z konieczności
                                  > -
                                  > pracuje nad tym od jakiegos roku - z róznym skutkiem. Rozumiem, że ktoś jest ta
                                  > k
                                  > owładnięty jakąs ideą, pasją, że nie widzi czasu ani chęci wiązania się z drugą
                                  > osobą - choćby w trosce o to, by drugiej osoby zwyczajnie nie zaniedbywać. Ale
                                  > zgadzam się z Lemurem - ludzie to zwierzęta stadne i raczej szukające
                                  > towarzystwa osób bliskich.
                              • audir Re: singielek 16.03.06, 14:49
                                Pytaj ...odpowiem :))
                                • teklat Re: singielek 16.03.06, 19:18
                                  Nooo... pytałam o sprawy ważne i poważne... Odpowiedzi nie zauważyłam jakoś.
                                  A co do tego, że w stadzie są samotnicy... Szukając w stadzie liczymy jednak na
                                  to, że znajdziemy tam kogoś bliskiego. Bliższego niż inni w stadzie.
                                  Wybacz, ale nie przekonuje mnie to, co piszesz. Jak na razie nie wychodzisz w
                                  swojej argumentacji poza slogany.
                                  • lemuriza Re: singielek 16.03.06, 21:39
                                    No właśnie. Podpisuje się pod tym co napisała Tekla.
                                    Ja nie neguje tego, ze być może gdzieś na świecie są ludzie dla których bycie
                                    samemu to sens życia.Być może są.
                                    Trudno mi jednak w to uwierzyć. Dlatego chciałam żebys nam wytłumaczyła ( bez
                                    cienia złośliwości to piszę, żeby nie było wątpliwości), dlaczego chcesz być
                                    singlem i dlaczego uważasz że bycie singlem to znaczy być wiernym pewnej
                                    filzofii.
                                    Ksiądz decyduje się na rezygnację z rodziny dlatego że chce służyć Bogu.
                                    To jest jakiś cel.
                                    A bycie singlem? Jaki jest cel w byciu singlem? Nie przekonują mnie argumenty o
                                    niezależności, wolności itp.
                                    Czy to aby nie jest tak, że jest to jednak dorabianie pewnej ideologii?
                                    Jesli się mylę, to proszę wytłumacz o co w tym biega.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka