seledynx
29.11.11, 23:01
Ernest w koszuli ze Spółdzielni Krawieckiej Dąbrowski, wyglądał
schludnie. Elegancki krawat dopełniał szyku harmonizując z butami
w kolorze wiśni.
Elegancja owa wymusiła na Ernescie szereg dostojnych zachowań, które
usztywniały go wewnętrznie.
Orkiestra zagrała. Pan młody zwyczajem na pierwszy taniec poprosił panią młodą do tańca.
Ernest w tym czasie siedząc przy stoliku po raz kolejny zlustrował salę, bacząc która z pań
jest w relacji z innym panem a która bez pana.
Trzy panie siedzące przy różnych stolikach wydały się Ernestowi być same oraz zgodne z jego elegancją i wewnętrzną harmonią.
Pan młody gestem zaprasza stoliki do tańca. Sala w rytm tanga powoli wypełnia się parami.
Ernest przebiega wzrokiem po sali. Z pań upatrzonych została tylko jedna.
Ernest decyduje się i pełen obawy , bo jeśli ona odmówi, podchodzi.
Czy…
Skinęła, wstając oddając się prowadzeniu w tangu
Warto było kupić koszulę w Spółdzielni Krawieckiej im Dąbrowskiego pomyślał Ernest.
seledyn