W poszukiwaniu pomysłów

30.04.13, 19:11
Media łapczywie czyhają na najbardziej durnowate newsy. Politycy zaś dostarczają tychże na pęczki - tak, że powstaje istna lawina informacyjnych śmiesznostek.
Dziś poseł z Ruchu Palikota wystosował propozycję większej ingerencji w tematykę lekcji religii. Powody przezeń podane czynią jednak inicjatywę nie krokiem śmiałym, lecz jedynie śmieszną. Posła niepokoi bowiem na równi fakt "kananejskiego cudu" (potencjalna zachęta do alkoholizmu i umacnianie przeświadczenia, że trunki wysokogatunkowe można pić niemal bez umiarkowania) z obrazem męki Pańskiej - tu wśród kontrargumentów pojawiają się nie tylko akty faktycznej przemocy ale też "kradzież ubrania" (!!!) co rozmywa tragizm przemocy.
Bicie ubranego Chrystusa nie umniejszałoby bowiem w niczym męki tejże, a oprawców nie czyniło bardziej ludzkimi. Przebicie boku włócznią tez dziś raczej nie wchodzi w rachubę, gdyż pospolity bandzior (jak uczy świeże doświadczenie wołomińskie, jak i rozbicie gangu pseudokibiców Cracovii) nosi dziś za pazuchą nie dzidę, ale znacznie skuteczniejszą maczetę lub bagnet - wygodniejsze to i potęgujące przy tym siłę równie śmiertelnego ciosu.
W tvn24 toczyła się przed chwilą dyskusja na temat tych zarzutó z udziałem księdza, którego bełkotliwa obrona obracała się wokół tezy, iż religia w szkole jest równie ważna jak matematyka, a większość społeczeństwa jest i tak katolicka więc w czym problem. Ksiądz oczywiście nie zająknął się nawet nad faktem braku powszechnego dostępu do lekcji etyki w naszych szkołach, odpowiadając zaś na zarzut, iż w niektórych klasach licealnych katecheci podejmują tematykę "kłamstwa antykoncepcji" odpowiedział, iż współczesna i nowoczesna ponoć Europa zachęca dziewczynki 12-letnie do opanowania umiejętności zakładania i lizania (sic!!!) prezerwatywy, co (według mnie) w naszym kraju jest mało przydatne, gdyż prezerwatywy smakowe są zbyt drogie na kieszeń nastolatka z rodzin coraz to bardziej bezrobotnych - niestety jedyny skuteczny dawniej środek antykoncepcyjny tzn. margaryna mleczna już dawno zniknął z półek marketów - warto zatem - w obliczu biednienia społeczeństwa nabiał ów przywrócić - potencjalny producent dorobi się szybko majątku.

Z drugiej jednak strony pojawia się pytanie: czy wyważony protest, pomijający aspekty komiczne miałby większą siłę rażenia?
Czy ilość stągwi z winem - wobec nieznanej liczby konsumentów - nie może być równie wyrazem skromności przyjęcia co zachętą do nieumiarkowanego opilstwa?
Czy pominięcie naganności "odarcia z szat" i zawężenie przemocy do okrucieństwa faktycznego, byłoby lepszym uzasadnieniem protestu?
Byc może diabeł tkwi właśnie w szczegółach.
Czasem im więcej tych ostatnich, tym problem bardziej rozmyty.
    • k.karen Re: W poszukiwaniu pomysłów 30.04.13, 19:50
      Coraz częściej się zastanawiam czy absurdy mają jakąś granicę?

      https://totezadres.blox.pl/resource/bohdanowicz5.jpg
      • hardy1 Re: W poszukiwaniu pomysłów 30.04.13, 21:44
        Absurdy są z jednej i drugiej skrajnej strony.
        Wystarczyłoby zaś zachować tylko umiar.

        Wnioskuję o umiar. Tyle że on jest najmniej medialny. Newsem są skrajne i idiotyczne wypoowiedzi. Mimo wszystko uważam, że "milcząca umiarkowana większość" (przynajmniej nie widać jej w mediach) istnieje.
    • k.karen Granica absurdu? 01.05.13, 16:47
      ...a może koniec wartości w ogóle.

      Przeczytałam ten wywiad z polskim ginekologiem pracującym w jednej z niemieckich klinik.
      To co przeczytałam przeraziło mnie bardziej niż cokolwiek innego.
      Nie wiem czy ten wywiad był autoryzowany, możliwe że nie, ale jeśli to prawda co opowiada ten lekarz, to ja wysiadam z tej cywilizacji. Od razu zastrzegam, że nie chodzi mi krytykę czy aprobatę aborcji i dyskusję na ten temat, przeraziło mnie coś innego:


      Na pytania redaktora odpowiada doktor Janusz Rudziński:

      (...)To nie jest najprzyjemniejszy zabieg, dla mnie też. Nie zabiegam o wykonywanie tych zabiegów. Ale jednocześnie spotykam pacjentki, które proszą, płaczą, błagają, żeby pomóc. Może trudno w to uwierzyć, w końcu pozbywają się własnego dziecka, ale często ta wdzięczność i to szczęście są olbrzymie. Zwłaszcza kiedy wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na dziecko.

      Olbrzymie szczęście?! Do tej pory, oglądając programy i wywiady z kobietami, które zdecydowały się na aborcję, opowiadały że dla nich to było straszne przeżycie. W wielu przypadkach trauma na całe życie, wśród tych kobiet były także prostytutki. Ale żadna z nich nie powiedziała, że to było dla niej szczęście choćby najmniejsze a co dopiero olbrzymie!

      Redaktor: Te polskie pacjentki to młode dziewczyny czy kobiety w średnim wieku?

      Doktor - Przekrój wiekowy jest duży. Najwięcej pacjentek jest z Warszawy, Poznania i Wrocławia, bo to największe miasta i te kobiety są wykształcone, mają dostęp do internetu. Mało jest kobiet prostych, ze wsi, ale też się zdarzają. To są studentki, aktorki, to są dyrektorki banków. Kobiety z różnych środowisk.

      Aktorki i dyrektorki banków nie mogą sobie pozwolić na dziecko? Kobiety wykształcone i traktują aborcję jak metodę antykoncepcyjną?!

      Redaktor - Panie doktorze, jak to wygląda? Jedna, dwie? Dziesięć pacjentek dziennie z Polski?

      Doktor - W sumie rocznie w tym szpitalu jest około tysiąca polskich pacjentek. Są takie dni, że mamy dziesięć zabiegów, a są takie, że wyznaczam dla pacjentek z Polski dwie godziny, bo to zabiegi bardzo krótkie. Taki zabieg trwa dwie minuty, w pełnej narkozie.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13829790,Polski_ginekolog_pracujacy_w_Niemczech__Dzwoni_Polka_.html#Cuk
      • sorel.lina Re: Granica absurdu? 01.05.13, 17:32
        Problem aborcji...Kobiety mają doń różny stosunek, a te które się temu zabiegowi poddały różnie to przeżywają - to sprawa indywidualna, w każdym przypadku inna.
        Nie czuję się uprawniona do wystawiania tym kobietom ocen moralnych.
        Jednak, czy są takie, które po dokonanej aborcji mają poczucie szczęścia...?
        Raczej wątpię. Ulgi - może czasem tak, ale szczęścia? Nieee...
      • kkkkosmita Re: Granica absurdu? 01.05.13, 17:33
        wdzięczność i to szczęście są olbrzymie.
        Trudno mi się ..tak autentycznie... wypowiedzieć w tym temacie..
        A więc powtórzę to, co kiedyś ustaliłem z żoną i troszeczkę zweryfikowałem własną wiedzą.

        Będę pisał we własnym imieniu, bo tak będzie krócej i uniknę wielokrotnie złożonych zdań.

        Otóż...
        kobieta zdrowa psychicznie, wychowana w zdrowej rodzinie, i zdrowa fizycznie...
        Tak już ma, że w momencie zajścia w ciążę, uruchamia się w jej ciele cała fabryka chemiczna, mająca ją przygotować fizycznie i psychicznie do przyszłego macierzyństwa.
        Sprawić np. to... żeby u kobiety bardzo wrażliwej na brzydkie zapachy... kupka dziecka nie śmierdziała...shock

        Taki mechanizm z pewnością istnieje w przyrodzie...weźmy np. kotki...
        Nikt nie uczy kocich mam... jak być mamą dla kociaków...
        Pewne zachowania macierzyńskie... mają w genach.

        Geny jednak,
        potrafią i...
        zadziałać inaczej!
        bo np. w przypadku niektórych ptaków, to jest tak... że ilość wychowywanych piskląt zależy od ilości pożywienia w przyrodzie.
        W przypadku suszy... , braku pożywienia... często zbędne pisklaki są wyrzucane z gniazda, a wychowywane jest tylko jedno najsilniejsze pisklę...
        Czy instynkt ptasiej mamy jest w tym przypadku chory?
        Bo przecież w przypadku zagrożenia zabija najsłabsze dzieci?
        Czy jest to normalny zdrowy instynkt, służący przetrwaniu gatunku...?

        Niektóre ssaki w przypadku głodu, zagrożenia... potrafią zjeść swoje narodzone potomstwo...
        i to również ma uzasadnienie...
        W trudnych warunkach przeżywają matki i nie tracą cennego białka, koniecznego do przeżycia...

        A więc twierdzę, że kobieta ogólnie zdrowa, w sytuacji w której nie czuje zagrożenia...
        nie będzie gotowa psychicznie na podjęcie decyzji o usunięciu ciąży...
        A jesli to zrobi... w przypadku np. pierwszego dziecka, zanim jej hormony w głowie wszystko porzestawiają... to potem, może ciężko psychicznie odchorować swoją decyzję...

        Natomiast... trudno się wypowiedzieć o tym, co się dzieje z psychiką kobiet działających w poczuciu zagrożenia i strachu..., zaszczucia...
        Czy ich decyzje są zdrowe?
        zgodne z prawami przyrody?
        Jeśli tak...
        to w tym momencie... nie powinno być dalszych, strasznych psychicznych konsekwencji...

        A może jednak...
        ... jednak jako homo sapiens ... zapłacą w życiu...
        nie koniecznie natychmiast ,
        wielką cenę za to co zrobiły...

        Pamiętam, co mówiła moja matka, patrząc na pierwsze pochody starych bab... niosących krzyże i pieśni religijne... wyjących...
        a to wszystko w obronie ...niby... życia poczętego! tongue_out
        Stwierdziła wtedy, że pewno same nie jedną skrobankę zaliczyły...
        a teraz pokutują...

        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
        • kkkkosmita Re: Granica absurdu? 01.05.13, 17:48
          A swoją drogą to zaciekawiło mnie, czy w sprawach skutków aborcji dla kobiet...
          Były robione jakieś badania...
          sam nie wiem jakie...
          może psychologiczne...?
          Jakieś inne?
          i co z nich wynika...?

          Czy ktoś w sposób naukowy próbował określić złożoność tematu...?

          Bo ... w sumie dużo się mówi w Polsce o aborcji..., prawie kobiety do własnego ciała..., wolności kobiety do podejmowania decyzji...

          W sposób niegodny, bo w oparciu o dogmaty religijne,
          w państwie neutralnym światopoglądowo...
          zabiera się im prawo do samej siebie...

          A naprawdę niewiele obiło mi się o uszy wiedzy na ten temat...
          konkretnej, spokojnej nie zmanipulowanej wiedzy....

          http://i39.tinypic.com/2m4ah79.gif
          • kkkkosmita Re: Granica absurdu? 01.05.13, 17:52
            A w sprawie wywiadu z szanownym lekarzem, i zdania wdzięczność i to szczęście są olbrzymie.

            to wydaje mi się, że w przypadku emigracji aborcyjnej z Polski, zapomina się w niemczech o takich procedurach, jak na przykład konieczność spotkania z psychologiem..., konieczność przeprowadzenia próby uspokojenia kobiety, ktora znalazła się w nowej dla siebie sytuacji...
            no to lekarz... tę wdzięczność i szczęście nam serwuje w wywiadzie...
            Jakoś tam w końcu musi się... dowartościować...
            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • ulisses-achaj Re: Granica absurdu? 01.05.13, 18:50
        Są sprawy, które moim zdanem, muszą byc pozostawione decyzji jednostek. Aborcja jest jedną z nich. Nie oceniam na tak, ani a nie.
        Wiem jednak na pewno, że prawa do tej decyzji odgórnie odmawiać kobiecie nie wolno.
        • kkkkosmita Re: Granica absurdu? 01.05.13, 19:33
          Osobiście oceniam aborcję na NIE.
          Dziecko to skarb...

          Nie wychodzę poza osobiste oceny....
          Bo naprawdę...
          nie mnie sądzić...

          Aborcja powinna być w Polsce legalna.
          Ale... też...
          kobieta powinna mieć dane do wyboru jakieś możliwości... inne niż aborcja
          w przypadku tragedii/decyzji indywidualnych i decyzji kobiety, że nie chce dziecka...
          .....to do licha!
          Są coraz większe problemy z bezpłodnością!
          tyle par czeka na dziecko...
          Przecież, przy sprawnym systemie adopcji, taki noworodek mógłby trafić do dobrej rodziny...

          znam taką rodzinę, która jest rodziną zastępczą...
          Czekali na dziecko laaataaaa...
          i już....
          Nie byli najmłodsi, kiedy dostali dziecko...
          Kurcze!
          Jak oni przy tym dzieciaku chodzą...
          Aż mam ochotę nimi potrząsnąć!
          Za bardzo o malucha dbają.... rozpuszczają!
          Kurcze, warto by im dać jeszcze tak z dwójkę dzidziusiów... i wszystko by było OK!

          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja