poe-poi
13.07.15, 09:22
Istnienie galaktyk zostało potwierdzone w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, potem Hubble odkrył, że fala świetlna z odległych galaktyk ma większą długość, niż oczekiwano – tj. była przesunięta w kierunku czerwonego skraju widma – światło z odległych galaktyk miało większą długość fali, niż emitowane przez różne pierwiastki badane w laboratoriach ziemskich.
Zinterpretował ten fakt jako efekt Dopplera, co przyczyniło się do konstatacji, iż tzw. ucieczka galaktyk jest konsekwencją „wielkiego wybuchu”, bo skoro Wszechświat się rozszerza, to musiał być początek jego powstania.
Pominę powstałe później dowody teorii WW („echo” WW czyli tzw. promieniowanie tła, nukleon-syntezę , rozpowszechnienie pierwiastków), bo nurtuje mnie odpowiedź na pierwsze pytanie – czy tzw. red shift jest spowodowane efektem Dopplera?
Istnienie ciemnej materii zostało potwierdzone niedawno – jeśli uda się ustalić czy ona wpływa na długość fali świetlnej (lub nie) przechodzącej przez nią, to pierwsza koronna przesłanka teorii WW, tzn. ucieczka galaktyk, będzie zasadną lub nie.
Moim zdaniem wpływa, bo pośrednim (niewyjaśnionym przez teorię WW) dowodem jest fakt, iż najdalsze galaktyki „uciekają” najszybciej, czyli przesunięcie w stronę czerwieni jest największe, ale jeśli założyć, że przesunięcie jest wprost proporcjonalne do ilości ciemnej materii, którą światło musi pokonać, to wytłumaczenie staje się banalne.