Dodaj do ulubionych

Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym

13.07.15, 09:22
Istnienie galaktyk zostało potwierdzone w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, potem Hubble odkrył, że fala świetlna z odległych galaktyk ma większą długość, niż oczekiwano – tj. była przesunięta w kierunku czerwonego skraju widma – światło z odległych galaktyk miało większą długość fali, niż emitowane przez różne pierwiastki badane w laboratoriach ziemskich.
Zinterpretował ten fakt jako efekt Dopplera, co przyczyniło się do konstatacji, iż tzw. ucieczka galaktyk jest konsekwencją „wielkiego wybuchu”, bo skoro Wszechświat się rozszerza, to musiał być początek jego powstania.
Pominę powstałe później dowody teorii WW („echo” WW czyli tzw. promieniowanie tła, nukleon-syntezę , rozpowszechnienie pierwiastków), bo nurtuje mnie odpowiedź na pierwsze pytanie – czy tzw. red shift jest spowodowane efektem Dopplera?
Istnienie ciemnej materii zostało potwierdzone niedawno – jeśli uda się ustalić czy ona wpływa na długość fali świetlnej (lub nie) przechodzącej przez nią, to pierwsza koronna przesłanka teorii WW, tzn. ucieczka galaktyk, będzie zasadną lub nie.
Moim zdaniem wpływa, bo pośrednim (niewyjaśnionym przez teorię WW) dowodem jest fakt, iż najdalsze galaktyki „uciekają” najszybciej, czyli przesunięcie w stronę czerwieni jest największe, ale jeśli założyć, że przesunięcie jest wprost proporcjonalne do ilości ciemnej materii, którą światło musi pokonać, to wytłumaczenie staje się banalne.
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 13.07.15, 10:11
      Wiele jest teorii, próbujących wytłumaczyć to, co w Kosmosie widzimy i mierzymy.

      Szczerze? Bardzo się cieszę, ze żyję w dzisiejszych czasach,. Jeszcze bardziej bym się cieszył, gdybym urodził się sto lat później. Ale nie będę narzekał... mogłem urodzić się np. 400 lat wcześniej, jeszcze przed Oświeceniem.

      O czym piszę? O tym, że już w ciągu mego życia wiele nowych odkryć dokonano, a inne wyjaśniono. I liczę na więcej... i lubię się o tym dowiadywać. Może doczekam się i zdążę polecieć jako turysta np. na Marsa... a chociażby na Księżyc smile
      ---
      hardy.bloog.pl/
      Hardy
      • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 13.07.15, 10:18
        Wczorajszy kanał Fokus prezentował kilka filmów poświęconych czarnym dziurom.
        Niezmiernie ciekawa była prezentacja "jetów" poruszających się z szybkością 400.000 km. a więc znacznie większą od prędkości światła.
        Zjawisko uznano za prekursora życia we wszechświecie, gdyż dzięki temu możliwe było transponowanie pierwiastków (zwłaszcza żelaza) do miejsc, w których mogło powstać życie.
        Niemniej ciekawe jest pytanie odnośnie zmiennych sił grawitacji związanych z oddaleniem się składowych wszechświata oraz o doczesność zasobów energii.
        Jety mają ogrzewać okolicę także sprzyjając wielu zjawiskom fizycznym.

    • k.karen Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 11:03
      Dzisiaj, o godz. 13:49 będziemy świadkami wyjątkowego wydarzenia.

      nauka.newsweek.pl/kosmos-sonda-nasa-z-bliska-fotografuje-plutona,artykuly,366510,1.html
      www.nasa.gov/mission_pages/newhorizons/main/index.html
      • poe-poi Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 12:15
        Dziwna ta planeta X (wg "odkrywcy" Lovella). Ma podobno "pory roku" w związku z silnie eliptyczną orbitą; daleko od Słońca jest biała, bo pokrywa ją zestalony metan; blisko - metan "wrze i tworzy coś w rodzaju mgły, przy oddalaniu się od Słońca zaczyna padać metanowy śnieg. Ciekawe, czy sonda to potwierdzi?
        • k.karen Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 12:33
          Masz na myśli Lowell Obsevatory? smile

          Szukam programu, gdzie będzie można obejrzeć "na żywo" pierwsze zdjęcia, a te będą najwcześniej jutro ok 6 rano.
          • wscieklyuklad Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 14:14
            Niemniej fascynujących jest fakt, iż na pokładzie kapsuły znajdują się prochy odkrywcy Plutona - to piękny gest inicjatorów misji.
            Pierwsze doniesienia wskazują na to, iż Pluton jest większy, niż dotychczas uważano.
            Kto wie, moźe jednak uznają go za typową planetę?
          • poe-poi Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 14:16
            Miałem na myśli Percivala Lovella, który przewidział istnienie tej planety opierając się na zakłóceniach ruchu Neptuna na jego orbicie smile
          • sorel.lina Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 16:31
            Pierwsze zdjęcie Plutona z bliska (fot.NASA) smile


            https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpt1/v/t1.0-9/s480x480/11225451_10153073196685415_6788642527784738724_n.png?oh=24c9d3020cb81c2141b5651897bd9ace&oe=5612F589

            O Misji New Horizons dziś o 21:00 na National Geographic Channel!
            • k.karen Re: Sonda New Horizons - Pluton 14.07.15, 19:53
              Dziękuję, Sorellino smile Będę oglądać.
    • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 24.07.15, 21:03
      No i sypnęło, a to Pluton, a to starsza siostra przy Keplerze - gwoli sprawiedliwości powinno się ją nazwać Hypatią smile
      • vidavil-125 Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 08:03
        Poe-poi
        Jeśli jeszcze powiesz po co komu ten kosmos to będę Ci wdzięczny
        • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 16:32
          Odpowiem słowami Tuwima, który uważał, iż celem ludzkości nie może być dobrobyt.
          Poza tym, pieron wie, co mamy zapisane w DNA; może eksploracja jest, oprócz rozmnażania, głównym celem, takim celem bez celu. Oczywiście, pojedynczego osobnika gatunku zdobywanie kosmosu obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale jako całość trzeba mieć inny cel, niż tłuczenie się po łepetynach.
          • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 20:04
            To akurat znakomicie wpisuje się w starotestamentowy grzech pierworodny.
            Podobne do naszych tu wątpliwości odnośnie Bing Bang spory, toczą się wokół odpowiedzi na pytanie: czym było jabłko z Drzewa Wiedzy? I czym była wiedza jaką kryła w sobie (tak zresztą niedoskonale w doskonałym skądinąd Raju) jabłoń? Czy każde jabłko zawierało wiedzę identyczną? Czy jabłka robaczywe były pozbawione jakiegoś jej zasobu?
            Czy jabłka były słodkie, czy gorzkie w smaku?
            To wszystko ma dla konsumenta znaczenie podstawowe - można stawiać na gorycz, gdyż zdobywanie wiedzy nie jest jej pozbawione.
            Można stawiać na słodycz, gdyż odkrycie jest jej pełne.
            A co jeśli przy okazji połknęli muszkę owocową, zatem geny obce?

            Kanadyjczycy dokonali niebywałego odkrycia.
            Wnętrze naszych komórek zawiera zestaw enzymów, które transportują uszkodzone fragmenty DNA do miejsca nazwanego ad hoc "szpitalem DNA", w którym dokonuje się naprawa nieprawidłowości. Jeśli ten proces się nie powiedzie, rozwinie się nowotwór.

            Kiedy myślę o tym cudzie natury, kieruję swą myśl ku czarnej dziurze.
            Pochłania i wypluwa - jest, jak szpital Wszechświata.
            Kwazary są jego jądrem pełnym genów.
            Galaktyki potomstwem tych ostatnich.

      • k.karen Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 08:10
        Tylko trochę smuci fakt odległości od Ziemi, ale może fizyka odkryje większą prędkość niż tę światła? smile

        Dzień dobry, Poe smile

        Biedna Hypatia, z której zdarli,
        Suknie na placu Aleksandrii.

        Cz. Miłosz
        • sza.aliczek Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 08:39
          nic a nic się nie znam na kosmosie, księżycu i planetach, ale mogę się poratować piosenką : )

          Sam nie rozumiem, skąd to mi się bierze,
          że jestem mitologiczne zwierzę,
          ni to świnio-byk, ni to koto-pies,
          w ogóle z innych stron.

          Idę, powiedzmy, wieczorem z Arturem
          i nagle: księżyc wschodzi nad murem,
          Artur ostrzega, bo dobry kolega:
          - Nie patrz. - A ja jak bóbr:
          liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal...
          liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal.

          Wy się nie dziwcie, śliczni panowie,
          sześć lat po świecie tułał się człowiek,
          a tutaj Polska i harfa eolska,
          w ogóle cud jak z nut:
          liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal...
          liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal.

          A po pogrzebie pod korniszon
          niech epitafium mi napiszą:
          Tu leży magik i małpiszon,
          pod spodem taki tekst:
          "Liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal...
          liryka, liryka,
          tkliwa dynamika,
          angelologia
          i dal"....
          • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 09:25
            www.collective-evolution.com/2015/02/11/quantum-equation-suggests-the-big-bang-never-occurred-the-universe-has-no-beginning/
            A może tak Poe?
            • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 18:15
              No nie wiem WU, przykład z balonikiem jest głupi, bo galaktyki się nie rozszerzają - lepszą ilustracją jest rośnięcie ciasta drożdżowego z rodzynkami. Ciasto - przestrzeń, rodzynki - galaktyki, ale biorąc pod uwagę, że większość materii Wszechświata, to ciemna materia, a galaktyki siedzą w niej jak rodzynki, to jesteśmy ciemni, jak owa materia;
              przyuważ dominację czerni: ciemna materia wraz z naszą galaktyką krąży wokół czarnej dziury (w gwiazdozbiorze Strzelca)
              • hardy1 Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 28.07.15, 11:52
                Żeby była tylko ciemna materia... Astrofizycy szukają również ciemnej energii, której ma być najwięcej. Tak im wychodzi z obliczeń...
        • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 18:03
          Witaj, nie musi odkrywać, bo od dawna wie, że tzw. fazowa prędkość fali e-m jest większa od liniowej smile
          Niestety, wszystko rozbija się o trywialne stwierdzenie mające związek z czasem:
          ciało może znajdować się w tym samym miejscu o różnym czasie, ale nie może być w różnych miejscach w tym samym czasie smile
          To, że ruch obrotowy ciał niebieskich odbywa się po elipsach, wg praw Keplera, to jedno, ale dlaczego tak się dzieje, to drugie - ciekawe, czy Hypatia, chociażby intuicyjnie pojmowała, że przyczyna jest podobna do ruchu huśtawki lub drgań łożysk; niestety jakimś idiotom zachciało się bawić w podpalaczy;
          Przy siłach wewnętrznych (wzajemnego przyciągania) dwie masy krążą wokół środka ciężkości mas, podobnie gdy kręcisz ciężarek na sznurku, to musisz ręką opisywać okrąg.
          Oczywiście, środek ciężkości ma układów planetarnych znajduje się na ich słońcach (nie w centrum), tak samo jak galaktyk w ich jądrze, ze względu na ogromne masy tychże; ale powszechny ruch obrotowy we Wszechświecie implikuje pytanie: wokół czego kręcą się jądra galaktyk?
          Dla zwolenników BB pytanie jest bezzasadne, bo uważają, iż one mają one prędkość liniową zgodnie z teorią. Z kolei, ta teoria (i podobne) nie może objaśnić dlaczego galaktyki powstały; mają z tym problem, bo galaktyki nie powinny gromadzić się pod wpływem grawitacji wcześniej, niż po upływie 500 tys. lat od BB, gdyż ciśnienie rozszerzającego się Wszechświata było na to zbyt duże. Z drugiej strony, po upływie tej połowy mld lat rozrzedzenie materii było za duże, aby mogły utworzyć galaktyki o takich rozmiarach - jak zmieścić długotrwały proces powstawania galaktyk w tak krótkim okresie czasu - próby tego obliczenia trwają, ale jest to nierozwiązany problem współczesnej kosmologii.
          • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 25.07.15, 20:10
            A co zrobimy w takim razie ze zjawiskiem bilokacji?
            Jak je wyjaśnimy?
            • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 26.07.15, 08:25
              Kilkanaście dni temu na konferencji w CERN potwierdzono istnienie pentakwarków.
              Publikatorżnictwo pominęlo ten nieistotny emocjonalnie fakt, a szkoda, gdyż pierwszym, który sugerował istnienie pentakwarków był nasz Michał Praszałowicz.
              W świecie naukowym pojawiły sie głosy, iż może to przynieść Polakowi Nagrodę Nobla.
              • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 26.07.15, 17:32
                czytałem o tym - zastanawiałem się, czy ten pentakwark, to owe znane pięć kwarków w kupie?
                A na Plutonie okazuje się śnieg pada nie metanowy, ale azotowy i są "rzeki" płynące jak lodowce z tegoż pierwiastka - skąd tyle azotu?
                • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 26.07.15, 18:43
                  Tak właśnie. I określono nawet z jakich.
                  Składają się z dwóch kwarków "górnych", "dolnego", "powabnego" i "antypowabnego". Z uwagi na obecność tej ostatniej pary pentakwark nazwano "powabnium".
                  Nie wiadomo natomiast jak trwałe jest to połączeńie. Sugestia fizyków: powiązane są luźno przypominając molekuły zbudowane z mezonu i barionu.

                  Pentakwark odkryto przypadkowo nie stawijąc sobie nawet takiego zadania.
                  Analizując rozpad cząstki Lambda N natrafiono na ten nowy stan materii.

                  To kolejny dowód na rolę przypadkowości w odkryciach oraz wartość szczegółowej analizy eksperymentu.
                  Już wcześniej przecież Japończycy ogłosili odkrycie tej cząsteczki, jednak okazało sie, że popełnili błędy metodologiczne, a kolejne weryfikacje obaliły ich wnioski.

                  • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 29.07.15, 08:54
                    Ja tam czekam, aż odkryją postulowane preony smile, ale i tak nieważne jest, czy dom jest z cegły, kamienia lub bloczków psg - moim zdaniem ważniejsza jest architektura.
                    Fizyka cząstek elementarnych to nie astrofizyka, a temat jest "kosmologiczny", więc WU jakie zdanie masz o współdziałaniu fali e-m (w tym światła) z czarną materią?
                    A co by było, gdyby Hubble zaobserwował przesunięcie widma w stronę niebieską? Prawdopodobnie mielibyśmy multum teorii zawalenia się nam wszystkiego na głowę - zresztą i tak je mamy: Wielki Kolaps poprzedzać będzie ów blue shift zgodnie z efektem Dopplera.
                    Dodam, iż źródło białego światło przechodzącego przez barwną szybkę wcale nie musi "uciekać" lub przybliżać się.
                    • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 29.07.15, 20:52
                      Postaram się podyskutować, choć przecież z fizyką niewiele mam wspólnego, ale pociesza mnie fakt, iż sam Einstein negował istnienie czarnych dziur, a łeb miał jak szafa.
                      Zacząłeś od wyrażenia nadziei na odkrycie preonów - przypuszczam, iż to sugestia, iż w takim przypadku możliwe będzie udowodnienie istnienia gwiazd preonowych będących - per analogiam do brakującego ogniwa w naszej ewolucji - takim ogniwem gdy chodzi o przejście od gwiazd neutronowych do czarnych dziur. Więcej w takim przypadku dałaby nam wtedy analiza promieniowania gamma, niż widma światła rozszczepionego (czerwień, błękit).

                      Dziś wiemy tylko, iż "zapadanie" (kolaps) gwiazdy - nieunikniony w chwili wyczerpania się zasobów jej paliwa - wiedzie bądź ku białym karłom/gwiazdom neutronowym, bądź ku czarnym dziurom. Udowodnienie obecności gwiazd preonowych byłoby nowym wyzwaniem dla badaczy. Szczerze mówiąc nie wiem, czy współcześnie analizuje się promieniowanie gamma a jeśli nie, to sądzę, iż one właśnie będą kiedyś stanowić główny cel oceny.
                      Tyle co wiem o promieniowaniu elektromagnetycznym w powiązaniu z czarną dziurą to fakt, iż olbrzymie pole grawitacyjne uiemożliwia cząstkom światła i innym formom promieniowania elektromagnetycznego ucieczkę na zewnątrz tejże. Określenie wartości granicznej dla tego zjawiska jest jednak chyba obecnie niemożliwe, spekulując stwierdzę, iż poznanie tego zakresu przybliżyłoby nas do poznania "tajemnicy stworzenia", czy BB jako takiego, jeśli pominiemy aspekt religijny.
                      Oczywiście czarna dziura czarnej dziurze nierówna, ale przyjąwszy założenie Schwarz (nomen omen!)schilda, krytyczny promień masy, przy którym materia zapada się w osobliwość nie jest często wygórowany - czarne dziury mogą więc mieć kilkadziesiąt km. średnicy - jeśli uwzględnić "nieskończoność Wszechświata, to łatwo skonstatować, iż szukamy igły w Galaktyce.
                      Sfera z "osobliwością" w centrum i "horyzontem zdarzeń" tworzącym powierzchnię z chwilą, gdy gwiazda osiągnie obwód krytyczny, powierzchnię tak szczelną, że o wyglądzie wnętrza możemy sobie jedynie pospelkulować. Część promieni światła jednak umyka przed wpływem gigantycznego pola grawitacyjnego, a te jakie "wpadną" siłę tę potęgują a horyzont zdarzeń wytyczają promienie świetlne, które nigdy nie wydostaną się poza powierzchnię czarnej dziury.

                      Materia zmiażdżona w "osobliwości" centralnej, osiąga nieskończona gęstość, i takież pewnie przyspieszenie siły ciężkości co maksymalnie zakrzywia czasoprzestrzeń, (która ulega rozszczepieniu na niezależne od siebie składowe?). Fizyka, jaką trzeba pisać od nowa a oparta na grawitacji kwantowej! Czas nie koreluje z przestrzenią. Przyczyna nie ma konsekwencji w skutku, Świat niewyobrażalnych paradoksów? Brak możliwości przewidywania czegokolwiek?).
                      A jeśli nie, to co stoi na straży kosmicznego porządku?
                      Wirują czy nie ?
                      Jest sferyczna, czy nie jest?
                      Jest stacjonarna, czy nie? A jeśli nie, to co zaburza ich stacjonarność?
                      Czy masa i moment pędu są faktycznie jedynymi zmiennymi, jakie je cechują?
                      A co, gdy znajdzie się w pobliżu innej czarnej dziury?
                      Co wtedy z już nieokreśloną i tak czasoprzestrzenią?
                      Co z wygenerowanymi falami grawitacyjnymi?
                      W jaki sposób wpływają one na "szybkę" o jakiej piszesz?
                      I znów na horyzoncie pojawia się w tym momencie promieniowanie X, jedyne co może być poddane naszej analizie!
                      Dysk akrecyjny będzie zapewne głównym celem analiz.

                      Urodziliśmy się zbyt wcześnie, by poznać odpowiedź na te pytania.
                      Ale nieustanny postęp technologiczny, umieszczenie urządzeń pomiarowych miliardy km. od Ziemi przybliży pewnie przyszłe pokolenia do Prawdy.
                      O ile naturalnie "energia ucieczki" nie ulegnie wcześniej wyczerpaniu, a świat zacznie im się "na niebiesko walić na głowę".
                      Wszystko zacznie się na powrót zapadać i zderzy w jakimś jednym miejscu doprowadzając do kolejnego "bum".
                      Potem Bóg podziel tydzień na 7 dni i przez 6 pierwszych będzie tworzył świat od nowa, w jakimś tam momencie ujmując w "boskiej dłoni" kawałek wilgotnej gliny, by z nów ulepić z niej człowieka dążącego do Wiedzy.
                      • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 01.08.15, 12:05
                        No tak, "wszechświaty niemowlęce" i inne fantazje Hawkinga i innych teoretyków kosmologii mają jedną zagwozdkę - BB jako punkt w grawitacyjnym polu centralnym powinien posiadać powierzchnie ekwipotencjalne; galaktyki na takiej powierzchni powinny od siebie się oddalać, powinna zwiększać się odległość między nimi. Nie wiem, czy ustalenie tego leży w dzisiejszych możliwościach astrofizyki, ale tylko ustalenie tego faktu będzie niezbitym dowodem BB.
                        • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 01.08.15, 12:25
                          A mnie nurtuje inne pytanie.
                          Jeśli był BB, i "coś" rozpadło się na części, to jak wyglądał rozkład energii/grawitacji itd. Dla poszczególnych składowych po wybuchu?
                          Jeśli założymy np., źe te "wewnętrzne" miały większą masę, czy prędkość poruszania, to w efekcie np. doganiałyby poruszające się w tym samym kierunku "bardziej zewnętrzne". Zatem te potencjalne światy zbliżałyby się a nie oddalały.
                          • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 02.08.15, 20:24
                            Proces formowania galaktyk jest dla kosmologów, zwolenników BB, zagadką; tak jak u mikrofizyków odpowiedź na pytanie, dlaczego kwarków jest sześć i leptonów tyleż samo.
                            Pani Sorelina przytoczyła tu słowa Platona - w dobie cyfryzacji jego słowa brzmią proroczo, ale oprócz cyfry jest też analog i per analogiam matematyk powie, że tak jest, bo liczba 6 jest najmniejszą doskonałą, a mechanik stwierdzi, że silnik pracuje płynnie, gdy ma wał korowodowy z sześcioma korbowodami (likwiduje się tzw. martwy punkt -
                            8-12 cylindrów tylko polepsza to minimum).
                            Hoyle użył terminu BB w sensie ironicznym, ale nazwa przykleiła się do tej teorii, i wg niej jądra atomów powstały dopiero po upływie 3 min i 45 s, a przed tym czasem Wszechświat był "nieprzeźroczysty" - kłoci się to trochę z Twoimi "odłamkami", ale rozumiem o co Ci chodzi: odkryte wielkie pustki, jak ta w gwiazdozbiorze Wolarza o średnicy 250 mln lat świetlnych i wielkie struktury Wszechświata, jak ta supergromada galaktyk w gwiazdozbiorach Perseusza i Pegaza (ponad miliard lat świetlnych) zaprzeczają równomierności ekspansji - coś tu nie gra.
                            Jeśli rozprężenie plazmy kwarkowo-leptonowej był przyczyną "wybuchu", to rozszerzanie się jej spowodowało stygnięcie, jeżeli wybuch nadał początkowe prędkości całej materii biorącej w nim udział, to trzeba brać pod uwagę, że "wybuch jest zjawiskiem jednorazowym, a "rozbieganie się" materii - procesem; teoretycy obliczyli masę potrzebną do zatrzymania ekspansji z dokładnością do jednej ameby na galaktykę - na razie jest jej ok. 30%, ale zawsze można zadać im pytanie, gdzie jest ten centralny punkt pola grawitacyjnego, które ma powstrzymać ekspansję? Coś tu nie gra. - zaczyna to przypominać manipulacje speców od eko-biznesu twierdzących, iż trzy setne procenta CO2 w atmosferze ma wpływ na klimat.
                            • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 03.08.15, 20:39
                              Wyobraziłem sobie taką potencjalną sytuację:

                              BB traktujemy, jako typowy "wybuch centralny". W centrum "czegoś pierwotnego" doszło do wielkiego bum, które rozerwało całość na fragmenty, a siła wybuchu rozłożyła się symetrycznie i jednakowo wewnątrz "sfery".
                              Próbuję sobie wyobrazić co by było gdyby "centrum wybuchu nie było położone "centralnie"?
                              I - być może już absurdalnie - co, jeśli w to "coś' uderzyło z zewnątrz inne "coś"
                              doprowadzając do BB?
                              Kto wie, może postęp technologiczny umożliwi nie tylko udowodnienie spekulatywnych "wysp stabilności", ale wyjaśni czy "druga wyspa stabilności" ma jakieś logiczne wyjaśnienie.
                              Teoria Hole'a też już ewoluuje.
                              Jądra wodoru, helu, litu i berylu - uważane za "elementarne" w dalszej "ewolucji" pierwiastków miały powstać w pierwszych 20-tu min, od BB - decydować miała ich liczba atomowa.
                              Teraz skrócono ten czas do... 10 min. ale dla węgla, azotu i tlenu!
                              Ale prawdziwą zagwozdką są przecież gwiazdy neutronowe!
                              • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 15:03
                                A tu uzupełnienie do naszej dyskusji:

                                www.discovery.com/dscovrd/space/what-is-this-beautiful-bubble-in-space/?sf982062=1
                              • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 16:49
                                Różne są teorie - w pierwszej wersji mikrofizycy uważali, iż powstały tylko jądra wodoru, helu i niewielka ilość litu-7; wszystkie inne cięższe pierwiastki w tym podstawowe dla życia CHNOPS (mnemotechnika dla symboli smile) powstały w kotłach supernowych; no dobrze, ale gdzie powstała woda lub aminokwasy, tak powszechne w kosmosie?
                                • ulisses-achaj Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 16:53
                                  Szkoda, że w liceum ścisłe - poza logiką - zarzuciłem.. smile
                                  • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 17:21
                                    Mnie w liceum też bardziej pociągał polski i propedeutyka filozofii, dalsze życie napisało swoje smile
                                    • ulisses-achaj Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 17:40
                                      smile To musiało być ciekawe - połączenie jednego z drugim też.
                                • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 19:55
                                  No tutaj wkraczamy niestety na obszar zagadki powstania świata, czyli balansujemy między ewolucjonizmem a kreacjonizmem.
                                  Nauka natrafiając na pytania "niewygodne" w najlepszym razie posługuje się spekulacją, rzadziej natomiast hipotezami, które choć w ułamku procenta są "zakotwiczone" w udowodnionych tezach naukowych.

                                  Oczywiście chętnie przyjmuje się tezę "kometarną" - fajnie by było, gdyby uznać, iż tak ogromne ilości wody zostały "dowiezione" na Ziemię, która przecież jest po tej samej stronie tzw. linii śniegu, co Mars, Wenus i Ksieżyc. Oczywiści jeśli przyjąć, iż Ksieżyc powstał w wyniku kolizji pierwotnej Ziemi z ciałem niebieskim wielkości Marsa, to wówczas trzeba zapytać - czemu na Księżycu wody nie ma? Jeśli tak, to stad krok do wniosku, iż Ziemia pierwotna nie była "uwodniona".
                                  Pojawiła się więc kolejna sugestia: woda pochodzi z pewnością spoza "dysku protoplanetarnego" - tam woda znajdowała się wyłącznie w stanie gazowym (inni uważają, iż w postaci kryształków lodu), gdyż z naszej strefy została pierwotnie usunięta przez wiatr słoneczny.
                                  I tu kolejna zagwozdka.
                                  Woda "kometarna" ma trzy razy więcej atomów deuteru, niż woda ziemska, komety nie są więc kurierami "kosmicznego DHL-u!" gdy chodzi o transport wody!
                                  Ale z drugiej przecież strony planetoida Themis jest nie tylko bogata w wodę, ale potwierdzono też obecność w tejże związków organicznych! Mniejsze od niej (czyli o średnicy poniżej 200 km) i też bogate w wodę obiekty są (już w ujęciu ewolucji Kosmosu) elementem przejściowym między kometą a planetoidą. Postuluje się udział Jowisza w "transporcie" wody na Ziemię - symulacje komputerowe zdają się taki scenariusz potwierdzać.
                                  Tyle, że o ile w przypadku Księżyca zbyt mała siła grawitacji mogła nie utrzymać "wodnej przesyłki" o tyle trzeba będzie uporać się z identycznym pytaniem, gdy chodzi o powód braku wody na Marsie i Wenus...

                                  Zgrabna hipoteza solarna sugeruje, iż atmoy/jądra wodoru są niesione przez wiatr słoneczny (który jak pisałem wyżej miał "wymieść" przecież wodę poza linię śniegu!!!), ate weszły w reakcję z atomami tlenu i mamy wodę ! Prawda, że proste?

                                  Pytania, które nie znalazły odpowiedzi:

                                  Czemu wiążania wodorowo-tlenowe są tak silnie spolaryzowane?
                                  Czemu jest ona najtrwalszym tlenkiem w grupie tlenowców?
                                  Czemu ma tak dziwne własności dysocjacji termicznej?
                                  Czemu w fazie ciekłej dochodzi do nieustannych pęknięć i powstawania nowych wiązań wodorowych?
                                  Czemu ulega łatwej prtonacji i równie łatwej deprotonacji?
                                  A co z kationem Zundela, czy kationem Eigena?
                                  I dlaczego akurat wodę cechuje anomalia wobec innych związków chemicznych wyrażona faktem, iż w temperaturze niższej niż 4 st. C wraz z dalszym spadkiem temperatury zwiększa ona swoją objętość? (wskutek zjawiska oczywistego, ale przecież nietypowego gdy chodzi o chemię uniwersalną!)
                                  Jeśli zważyć, że nasze ciało zbudowane jest w większości z wody, to już od samej myśli, że w każdej naszej komórce wszystko nieustannie się tworzy i rozpada przybliża nas chyba do wniosku jednoznacznego, gdy chodzi o "siłę sprawczą".
                                  "Panta rhei" staje się już nie pojęciem czysto filozoficznym, lecz jawnie biologicznym.
                                  A nieustające w naszym organizmie "przemiany wodne" czynią z nas samych twory podlegające nieustannej przemianie!
                                  "Nie wstąpi się po dwakroć do wnętrza tego samego siebie" chciałoby się tu sparafrazować Heraklita.

                                  Póki co, naukowcy przymierzają się do nowych ocen izotopowych wody.
                                  • vidavil-125 Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 08.08.15, 22:13
                                    Będąc katolikiem nie odbiegającym od średniej krajowej
                                    utrzymuję w temacie równowagę duchową

                                    Ale, gdy temat wiary konfrontuję z ucieczką galaktyk to robi mi się
                                    zamieszanie i piwo nie zawsze pomaga.

                                  • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 09.08.15, 09:27
                                    Nie ulega wątpliwości, że woda jest źródłem życia (przynajmniej tego, opartego na węglu). Sposób w jaki pojawiła się jako para wodna w pierwotnej, gorącej atmosferze Ziemi też można jakoś wyjaśnić, ale mnie zaciekawia coś innego – przedział temperaturowy dla wody w stanie ciekłym jest dosyć wąski, poza tym przedziałem woda istnieje albo jako lód, albo jako para.
                                    I tak: jeśli dwa atomy w cząsteczce (H) powstały we wczesnej fazie ewolucji Wszechświata, a „ciężki” atom tlenu powstał w supernowej, to gdzie i jak powstał kosmiczny lód?
                                    Taki lód „zaimportowany" na gorące planety typu ziemskiego zamienia się w parę – kiedy taka planeta ostygnie wchodząc we wspomniany przedział temperaturowy spada pierwszy deszcz i powstaje hydrosfera z wodą obiegową.
                                    Tak prawdopodobnie stało się z pierwotną atmosferą Ziemi, i tak będzie za ileś tam lat na Wenus – gdy spadnie pierwszy deszcz Wenus dostanie oceany – ale skąd wziął się kosmiczny lód?
                                    Jakimś tam wytłumaczeniem jest hipoteza, że supernowa przy wybuchu niszczy cały układ planetarny z planetami typu ziemskiego z wodą w dowolnym stanie skupienia, ale skąd ta woda wzięła się na tych planetach?
                                    Uff, za gorąco na takie rozważania 
                                    • wscieklyuklad Więc może "Kosmiczna Kuźnia"? 09.08.15, 09:57
                                      Jedna z najnowszych koncepcji zakłada, iż źródłem wody są chondryty węgliste.
                                      Te typu C1 zawierają w swym składzie do 20% wody, a nadto sporą ilość grup wodorotlenowych. Znaleziono w nich także... aminokwasy!
                                      Grupa C2 zawiera chondry - a więc krzem!
                                      By powstały chondry, skała schłodzona w kosmosie musi zostać gwałtownie rozgrzana do stanu stopienia częściowego, czyli 1550 °C. następnie równie gwałtownie schłodzona by uzyskać odpowiednią twardość i formę kulistych skupień krystalicznych. To unikalny układ, gdyż ma dwa systemy łupliwości, krzyżujące się pod kątem bliskim 90 st.!

                                      Zatem kosmiczne kowalstwo? Rozgrzewanie, schładzanie itd.. aż do uzyskania efektu ostatecznego?
                                      Zaiste - kowalstwo nie może obyć się bez... wody!
                                      • wscieklyuklad Re: Więc może "Kosmiczna Kuźnia"? 09.08.15, 10:13
                                        Zapomniałem o ważnej informacji.
                                        1. Analiza tych tworów wykazuje ZGODNOŚĆ izotopową wodoru i deuteru z ziemskimi odpowiednikami.
                                        2. Chondryty powstały... zaledwie 4.5 mld lat temu, a więc długo po wielkim Bum.

                                        Czyli dalej jesteśmy w ciemnym rogu.
                                        Chyba, że założymy np. zderzenie z innym światem. Nasz schłodzony już uległ ponownemu rozgrzaniu w efekcie zderzenia, a potem kolejnemu schłodzeniu.

                                        Powrócę jeszcze na moment do właściwości fizycznych wody, o jakich wspomniał już Poe.
                                        W temperaturze ciała gęstość wody wynosi ok. 934 kg/m3.
                                        Przy temperaturze 40 st. C (wysoka gorączka) gęstość ta spada do 992 kg/m3.
                                        Gęstość wody w temperaturze 60 st. jest identyczna, jak w temp. minus 30 st.
                                        W trakcie śródoperacyjnej hipotermii (np. zabiegi kardiochirurgiczne) gęstość wody wzrasta do 997 kg/m3.
                                        Mózg człowieka w 85% jest zbudowany z wody! (robienie wody z mózgu nie jest zatem zabiegiem trudnym!)
                                        Ale warto w tym miejscu mimo to zapytać, czy po ciężkiej infekcji gorączkowej lub zabiegu w hipotermii jesteśmy zbudowani z tej samej wody w ujęciu fizycznym?
                                        A jeśli nadal stanowimy integrum , to "co/kto" nad tym czuwa?
                                        • hardy1 Re: Więc może "Kosmiczna Kuźnia"? 09.08.15, 18:44
                                          Cóż, gdyby woda miała inne właściwości, nasz świat (o ile byłyby wtedy istoty rozumne) wyglądałby inaczej. Włącznie z tymi hipotetycznymi istotami...
                                    • vidavil-125 Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 09.08.15, 10:05
                                      Nic nie piszesz co z tlenem i wodorem w kosmosie.
                                      skoro w kosmosie są pierwiastki., to przerabiając ich strukturę można uzyskać
                                      złoto dla Midasa ale też i tlen i wodór.
                                      Tlen i wodór po podpaleniu zapałką robi bum i robi się woda dla oceanów.
                                      Teraz
                                      -wlewając gwałtownie wiadro wody do wielkiego pieca to woda zamienia się na tlen
                                      i wodór a to się łączy i zapala i z pieca jest bum.

                                      Jeśli by odwrotnie, jakiś ogromny kosmiczny wielki piec by wpadł do oceanu
                                      to ocean zamienił by się na tlen i wodór a tlen i wodór zapalając się znów i bum
                                      by się zrobiło
                                      • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 09.08.15, 10:40
                                        Midasowi zazdroszczę na co dzień, ale przemiany tlenu/wodoru w złoto o jakich piszesz (całkiem uprawnione) wymagają warunków znacznie odbiegających od możliwych do uzyskania w najnowocześniejszym współcześnie laboratorium.

                                        Co do eksperymentów, to już Paracelsus wrzucał metale do kwasów i zbierał do analizy otrzymany gaz (wodór!) - tak się otrzymuje wodór w laboratorium do dziś! (na skalę przemysłową oczywiście inaczej)

                                        Powietrze grzmiące=aria tonante (dziś znane pod określeniem mieszanki piorunującej) - efekt wybuchowej natury mieszaniny wodoru (ale z powietrzem) - to wynik analiz Boyle'a. Późno uznany za pierwiastek określany był mianem wodoród, wodor a nawet...lżeń.
                                        Kto wie, może była to wieszcza nazwa zjawisk jakie często rozgrywają się na internetowych forach?
                                        Mieszanka wybuchowa może być potencjalnie każdy wątek, w którym pełno odoru a tlenu niewiele.

                                        • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 21.08.15, 14:07
                                          A tu tymczasem taka nowinka!

                                          www.livescience.com/51925-magnetic-wormhole-created.html
    • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 22.08.15, 12:40
      I na koniec pytanie kosmologicznego dyletanta:
      Środek mas gromady galaktyk trudno ustalić u większości tych struktur, a są one wg kosmologów i astrofizyków ostatnimi największymi strukturami, związanymi grawitacyjnie - super gromady takimi nie są (dla uściślenia: przy tzw. ucieczce mowa jest o gromadach).
      I tak, jak ustalić ucieczki środka mas gromad, bo liniowa prędkość orbitalna galaktyk w gromadzie (od 200 do 800 km/s) niewiele mówi o prędkości oddalania się gromady?
      Dzięki za dyskusję smile
      • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 14.09.15, 19:49
        A to ci dopiero odkrycie!

        www.sciencedaily.com/releases/2015/09/150911140722.htm
        • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 15.09.15, 10:09
          Ciekawiej było by, gdyby pole przeciwdziałało grawitacji - na wizualizacji wspomaga ją.
          • wscieklyuklad Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 15.09.15, 19:34
            A mnie ciekawi masa i odległość między nimi.
            • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 16.09.15, 11:09
              wściekły układ napisał:

              > A mnie ciekawi masa i odległość między nimi.

              ... czyli to samo. A co sądzi o grawitacji 4-letnia kosmolożka?
              chomikuj.pl/krzysztof19442 - Grawitacja wg Julci
              • 1agfa Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 16.09.15, 22:48
                Dobry wieczór, Poe smile Piękne odkrycia i mądre poglądy Julci, gratulacje dla Jej bystrości: edukacja nie idzie w las. Lecz zmartwię: nie odosobnione to sukcesy, moje wnuki podobnie świat odkrywają (również o grawitacji), przy mądrych rodzicach i mądrych zabawach (i dziadku wink). Zawsze twierdziłem, ze nie ma to jak domowe zadbanie o umysły, potem gładko idzie w szkole, nawet sześciolatkom. Oby tak dalej. Pozdrowienia smile

                poe-poi napisał(a):

                > wściekły układ napisał:
                >
                > > A mnie ciekawi masa i odległość między nimi.
                >
                > ... czyli to samo. A co sądzi o grawitacji 4-letnia kosmolożka?
                > - Grawitacja wg Julci
                • poe-poi Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 17.09.15, 13:04
                  1agfa napisał:

                  > Dobry wieczór, Poe smile Piękne odkrycia i mądre poglądy Julci, gratulacje dla Jej
                  > bystrości: edukacja nie idzie w las. Lecz zmartwię: nie odosobnione to sukcesy
                  > , moje wnuki podobnie świat odkrywają (również o grawitacji), przy mądrych rodz
                  > icach i mądrych zabawach (i dziadku wink). Zawsze twierdziłem, ze nie ma to jak d
                  > omowe zadbanie o umysły, potem gładko idzie w szkole, nawet sześciolatkom. Oby
                  > tak dalej. Pozdrowienia smile

                  Witaj Agfo, akurat takie wiadomości przynosi z węgierskiego przedszkola smile Poza tym siedzi w necie, i ogląda różne edukacyjne filmiki - ja bym dziecka nie męczył smile Natomiast mamusia humanistka nie popisała się i nie poprawiła córki: w kosmosie jest grawitacja smile
                  Pozdrawiam Ciebie i Twoich wnuków.
    • 1agfa Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 19.09.15, 15:14
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18852948,pluton-z-lotu-sondy-lecimy-na-polnoc-ten-mroczny-obszar-to.html#MT
      Jeszcze bliżej, jeszcze dokładniej - zdjęcia z Plutona. Ciągłe poszukiwanie, czy nie jesteśmy sami...
      "...ten mroczny obszar to Region Cthulhu...". Lovecraftowi nawet się nie śniło, a może?

      "...Wyrastające prawie 3 km nad powierzchnię karłowatej planety ostre szczyty Gór Norgaya (łac. Norgay Montes, od nazwiska Tenzinga Norgaya, jednego z pary pierwszych zdobywców Mount Everest) powoli ustępują miejsca jasnym równinom z lewej strony - to Płaskowyż Sputnika (Sputnik Planum). Z prawej strony cały czas majaczy ciemny obszar - tzw. Region Cthulhu (łac. Cthulhu Regio, dosłownie "obszar Cthulhu"), nazwany od mitycznego potwora z prozy H.P. Lovecrafta - takie niezwykłe krajobrazy Plutona widzimy w najnowszym filmie opublikowanym przez NASA.

      Film z Plutona

      Film został zmontowany ze zdjęć zrobionych przez sondę New Horizons podczas jej przelotu obok Plutona w czerwcu 2015 r. Ale dopiero 11 sierpnia "przesyłka" z sondy dotarła na Ziemię. Pluton przez lata był dla badaczy tajemnicą, więc zdjęcia i inne informacje, które naukowcy otrzymali od sondy New Horizons, stanowią bezcenny materiał badawczy. Poszerzenie wiedzy o Plutonie i podobnych mu obiektach może powiedzieć naukowcom wiele o historii Układu Słonecznego.

      Już dotychczasowe odkrycia wywołały absolutną sensację. Okazało się, że na Plutonie istnieje m.in. młody łańcuch górski, uformowany najdalej ok. 100 mln lat temu. Według NASA może to oznaczać, że ten region planety jest wciąż aktywny geologicznie. Do tej pory w Układzie Słonecznym procesy wulkaniczne i aktywność we wnętrzu lodowo-skalnych globów zaobserwowano wyłącznie na satelitach wielkich planet. Ale Pluton nie jest niczyim satelitą. Co rozgrzewa jego wnętrze? Na razie nie wiadomo.

      Podobną ekscytację NASA wywołało odkrycie w środku widocznego na filmie jasnego obszaru - tzw. serca - lodowych równin, pozbawionych praktycznie kraterów od uderzeń meteorytów. A to oznacza, że prawdopodobnie wciąż są w fazie kształtowania przez procesy geologiczne.

      Misja New Horizons

      Sonda New Horizons jako pierwsza w historii ludzkości przeleciała blisko Plutona - planety karłowatej do niedawna uznawanej za 9. planetę Układu Słonecznego. Misja New Horizons to część programu NASA "Nowe Granice" (ang. New Frontiers), prowadzonego przez Centrum Lotów Kosmicznych Marshall w Alabamie. Twórcami i operatorami sondy są naukowcy z Laboratorium Fizyki Stosowanej Uniwersytetu Johns Hopkins ze stanu Maryland..."
    • 1agfa Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 03.10.15, 00:33
      Pluton. Nowe wspaniałe zdjęcia, w pełnej rozdzielczości!
      1) Więcej o geologii i klimacie karłowej planety, widoczne detale ca 1km,
      2) Góry Tartarus-Dorsa na pograniczu dnia i nocy,
      3) Krajobraz przypominający smoczą skórę - łuski, lub korę drzew,
      4) Satelita Charon z górami i kanionami

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18950169,powierzchnia-przypomina-skore-weza-nasa-pokazuje-nowe-zdjecia.html
      "...Pierwsze, spektakularne zdjęcia karłowatej planety ekscytowały nie tylko naukowców. Jednak ze względu na wielką odległość od ziemi i prędkość przesyłania danych z sondy na kolejne zdjęcia trzeba było czekać. Kolejne, coraz dokładniejsze fotografie wprawiały naukowców w osłupienie.

      - Szczęka mi opadła, gdy zobaczyłem pierwsze zdjęcie atmosfery w Pasie Kuipera - powiedział na konferencji NASA Alan Stern, badacz z misji New Horizons. Podobne były reakcje naukowców na odkrycia lodowców z azotu na Plutonie czy łańcuchów górskich na jego księżycach...."

      Te zdjęcia są...olśniewające!
    • 1agfa Re: Trochę kosmologii w sezonie ogórkowym 12.10.15, 02:41
      wyborcza.pl/1,75400,19007192,pluton-nie-przestaje-zaskakiwac-widac-nad-nim-blekitne-niebo.html#BoxGWImg
      Jest niebieskie niebo nad Plutonem, powstałe pod wpływem promieniowania ultrafioletowego, które oddziałuje z prostymi substancjami organicznymi jak metan i etan!!
      Następne, najnowsze zdjęcia Plutona.

      "...Zanim naukowcy zaczęli lepiej poznawać ten odległy świat, byli przekonani, że to martwa bryła krążąca daleko za Neptunem, i nie spodziewali się niczego zaskakującego. Wszyscy byli nastawieni na potwierdzenie dotychczasowych przypuszczeń co do budowy i wyglądu planetki.

      Tymczasem pierwsze barwne zdjęcia Plutona sugerują, że posiada on atmosferę, która tworzy błękitną mgiełkę ponad powierzchnią globu. - Kto by się tego spodziewał? Błękitne niebo w Pasie Kuipera? To niesamowite - powiedział Alan Stern z Southwest Research Institute, główny badacz programu New Horizons.

      Same cząsteczki unoszące się nad powierzchnią planety są szare lub czerwone, ale sposób, w jaki rozpraszają światło, powoduje, że widzimy błękitną poświatę. - Ten niesamowicie błękitny odcień mówi nam o składzie cząsteczek unoszących się ponad powierzchnią - powiedział Carly. Odcień nieba widzianego nad ciałami niebieskimi spowodowany jest cząsteczkami unoszącymi się w ich atmosferze. Tak na przykład jest na Ziemi, gdzie błękit nieba możemy podziwiać dzięki rozpraszaniu światła słonecznego przez bardzo małe cząsteczki azotu.
      Nad Plutonem za ten odcień nieba odpowiadają tholiny. To małe organiczne kopolimery, które powstają pod wpływem promieniowania ultrafioletowego z prostych związków organicznych jak metan czy etan. Są one powszechne na powierzchni ciał lodowych położonych w zewnętrznej części Układu Słonecznego. Po raz pierwszy proces ich powstawania został zaobserwowany w górnych partiach atmosfery Tytana (księżyca Saturna).

      Nie tylko to zaskoczyło naukowców. Po analizie ostatnich danych przesłanych przez New Horizons stwierdzili, że na powierzchni Plutona znajdują się małe odsłonięte obszary pokryte lodem wodnym. Naukowcy próbują wyjaśnić, skąd jego obecność na powierzchni, gdyż w warunkach panujących na planecie powinien być ukryty głęboko pod lodem powstałym z bardziej lotnych substancji (np. lodem metanowym).

      New Horizons kontynuuje swoją misję pomiędzy obiektami Pasa Kuipera, obecnie znajduje się około 5 mld km od Ziemi...."
      Źródło: NASA

      Proszę Państwa: pięć miliardów kilometrów od Ziemi! Fenomenalne zdjęcia i odkrycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka