wscieklyuklad
15.09.16, 16:56
Pisięce matołectwo wszędzie doszukuje się podtekstu.
A to do podrzędnej knajpy wstąpi i słusznie dostrzeże w figurce przed sraczykiem swoją nieprzypadkową podobiznę, a to do ZOO zajrzy by z przodkami w genach pobaraszkować
Radny PiS nie nadąża już z pisaniem interpelacji ws. poznańskiego ZOO. Walczył z zakochanymi osiołkami, wzburzył go słoń-homoseksualista, a teraz doszedł do wniosku, że hodowla ginącego gatunku lamparta to wyraz poparcia dla Władymira Putina. Podczas tego szaleństwa pracownicy ogrodu zgrzytają zębami, bo kiedy radny widzi wszędzie wokół bezeceństwa, oni próbują realizować projekty ważne dla całego świata.
Nawet niewinny spacer po ogrodzie zoologicznym dla niektórych będzie społeczno-politycznym koszmarem. Radny Prawa i Sprawiedliwości Michał Grześ od początku roku przedstawił już 26 interpelacji na temat poznańskich ogrodów zoologicznych. Tam gdzie większość ludzi widzi sympatyczne zwierzeta, samorządowiec dostrzega zło i zepsucie, a ostatnio nawet putinowską agenturę.