evelka30 14.09.09, 19:00 ...zrób to, znikaj. Nie każdego warto ratować. Życzę Pani szczęścia w życiu, tak szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tomekdabrowski57 Do mojego męża 14.09.09, 19:26 ten facet to jakiś pajac,pracoholik-czy on ma lustro w domu,szantażysta, ale może była kasa i to było wygodne. a ty droga panno nie przetarłas wczesniej oczu,nic z intuicji, z kąt ty się wziełas stań mocniej na nogi a on jak chce skakać to okno otwarte fajnie że wyscig szczurów jest taki zabawny ,a wszyscy jestesmy tacy inteligentni. Odpowiedz Link Zgłoś
greenyounger Do mojego męża 15.09.09, 13:24 Moja pierwsza reakcja na ten list - zamurowało mnie - a potem zwyczajnie poryczałam się, prawie wszystko co opisujesz jest mi doskonale znane. Nie zdawałam sobie sprawy jak to wygląda z boku - bo wtedy widać lepiej z jakim tyranem się żyje te ...naście lat. Ciągła krytyka, wyzwiska,wyzywanie dzieci od bachorów - te delikatne wyzwiska to w zasadzie codzienność. Nie mówię są i lepsze dni - kiedy po prostu " kochany mąż" nie odzywa się, zamyka w pokoju i do późna ogląda TV. Wtedy chociaż jest cisza, mogę nawet po pracy odpocząć - obejrzeć coś w TV lub poczytać, a dzieci nie słyszą ciągłych narzekań zmęczonego tatusia. Nikt nie wpada wtedy do ich pokoi z narzekaniem na brud panujący w domu, bałagan i syf ( nasz dom jest codziennie odkurzany ). O wspólnym omawianiu problemów nie wspomnę, bo nie istnieje. Bo albo coś wymyślam, albo mąż jest zmęczony pracą i nie ma głowy do dupereli. Generalnie mam dość - to chyba nie sposób na życie - w domu gdzie słyszysz, że nie powinnam zakładać rodziny, mieć dzieci, że nie radzę sobie sama z problemami itp. Generalnie wniosek jeden mi sie nasuwa - jest nas więcej - dużych małych dziewczynek - nieumiejących dokonać zdawałoby się prostego wyboru- uciec daleko i zacząć z dziećmi normalnie żyć. Pozdrawiam z nadzieją na lepsze jutro..... Odpowiedz Link Zgłoś