Dodaj do ulubionych

Spodnie dają mi wolność

05.01.10, 22:46
Mnie, bezwyskoobcasowcowi, wypada wierzyć, że te ... osoby są
szczęśliwe.
Bardzo wierzyć.
I dodać, że mężczyźni wegetując, jak wegetują, żyją przeciętnie
krócej w każdej kulturze świata.
Więc albo-albo.

I jak tu nie wierzyć pogłoskom, że kobiety stroją się dla innych ...
No, dla kogo?
Obserwuj wątek
    • hermina5 Re: Spodnie dają mi wolność 06.01.10, 18:54
      > dodać, że mężczyźni wegetując, jak wegetują, żyją przeciętnie
      >krócej w każdej kulturze świata.

      No, niestety, ale nie w kazdej. W wiekszosci kultur islamskich na
      zycie jednego męzczyzny przypada zycie dwóch kobiet, bo one sie po
      prostu zacharowują na smierć lub umierają przy porodzie/w wyniku
      nieleczonej choroby nowotworowej macicy. To statystyka, poszukaj
      sobie strony na ten temat - dlatego tak czeste w islamie jest
      małzeństwo 40/50 ( męzczyzna)+ 12-16 (kobieta) To praktycznie ZAWSZE
      sa wdowcy!
      • dar61 Re: Spodnie dają mi wolność 12.01.10, 21:16
        Szanowna {Hermino}!
        Przeciem pisał: "w kulturze"!

        Dla mnie mężczyzna nie szanujący kobiet, czy w rodzinie, czy nie -
        nawet ten "Stary" Józef, co sam jechał z Egiptu do Betljem na
        osiołku, a "jego" kobieta w ciąży szła za tym jego osłem, jest ...
        jest osłem.

        Los kobiet w starych kulturach islamu, w dzisiejszych Saudi-Arabiach
        takoż, nie dorósł do miana kultury.
        Wolałbym poznać ocenę tych społeczeństw ze strony tamtejszych kobiet.
        Nawet społeczeństw tak zeuropeizowanych, jak w Albanii czy w Bośni.
    • pochodnia_nerona Re: Spodnie dają mi wolność 06.01.10, 20:30
      Ciekawy artykuł o kobietach w patriarchalnym (skrajnie) społeczeństwie.
      Właściwie jest trochę smutny, gdyż pokazuje, że jeszcze dziś, kobieta, żeby być
      serio w takim otoczeniu traktowaną, musi przebrać się za mężczyznę, zrezygnować
      z własnej kobiecości.
      Przypomina mi się grecka bogini Atena, albo Artemida. One obie były boginiami,
      które, wyrzekając się mężczyzn, były szanowane w środowisku bogiń-matron i
      puszczalskich boginek czy nimf. Pierwsza zyskała poważanie w związku ze swoją
      mądrością, druga była boginią łowów (no, nie tylko, ale przede wszystkim). Kult
      obu rozwinął się w skrajnie nieprzyjaznej kobiecie kulturze starożytnych Greków.
      No i przypomina mi się Maria Komornicka. Dobrze, że te czasy minęły i że w
      Polsce, mimo różnych nieprawidłowości, nie ma takiej sytuacji.
      Możemy pracować i być jednocześnie kobiece :-)
      • bajeczny_pelikan Re: Spodnie dają mi wolność 09.01.10, 00:00
        pochodnia_nerona napisała:

        > Ciekawy artykuł o kobietach w patriarchalnym (skrajnie)
        społeczeństwie.
        > Właściwie jest trochę smutny, gdyż pokazuje, że jeszcze dziś,
        kobieta, żeby być
        > serio w takim otoczeniu traktowaną, musi przebrać się za
        mężczyznę, zrezygnować
        > z własnej kobiecości.
        > Możemy pracować i być jednocześnie kobiece :-)

        A co oznacza "rezygnacja z kobiecości"? Rezygnację z bezsensownego,
        nienaturalnego malowania twarzy przed wyjściem z domu (bo przyjęło
        się, że jak kobieta, to z makijażem), rezygnację z niezdrowych
        wysokich obcasów sięgających aż kilkunastu centymetrów (kolorowe
        pisma wmawiają nam, że obcasy to obowiązek kobiety), rezygnację z
        krótkich spódnic i dekoltów, które, niby takie "kobiece", sprawiają,
        że kobiety są traktowane jako obiekt seksualny i do tego same
        sprawiają sobie taką spódnicą czy dużym dekoltem problem, bo muszą
        ciągle uważać, żeby się za bardzo nie pochylić, bo jeszcze ktoś
        zauważy "za dużo". Czy wspomniana rezygnacja oznacza odrzucenie
        przesadnego dbania o wygląd, irracjonalnego przykładania wagi do
        pielęgnacji własnego "piękna" bardziej niż mężczyźni? Jeżeli o
        taką "rezygnację z kobiecości" chodzi, to jestem na TAK!
        • mikado111 Re: Spodnie dają mi wolność 09.01.10, 14:21
          Popieram w 100%.
          • pochodnia_nerona Re: Spodnie dają mi wolność 09.01.10, 21:30

            Weźcie głęboki oddech i... przeczytajcie ten artykuł ponownie. Nikt nie mówi o
            malowaniu się czy strojeniu. Chodzi o to, że te babki muszą zastępować rodzinie
            typowego chłopa w typowym państwie zdominowanym przez facetów. One same musiały
            zrezygnować ze swoich rodzin i dzieci.
            Z tego artykułu wynika, że albańska kobieta albo jest czyjąś żoną (podejrzewam,
            że nieumalowaną), albo musi stać się albańską głową rodziny, czyli facetem.
            Mam nadzieję, że teraz dotrze. Choć mam pewne wątpliwości ;-)
        • szonik1 Re: Spodnie dają mi wolność 14.01.10, 09:04
          A dlaczego patrzysz na kobiecość przez pryzmat treści kolorowych gazet i
          stereotypów? Dlaczego wg Ciebie bycie kobiecą = bycie niewolnicą makijażu i
          kretynką uważającą, żeby jej biust z dekoltu nie wypadł? Sprowadzanie kobiecości
          do tego wymiaru jest niepełne... tak jakby tylko takie zewnętrzne kwestie
          sygnalizowały,że dana osoba jest "kobieca".
          • szonik1 Re: Spodnie dają mi wolność 14.01.10, 09:05
            To miała być odpowiedź do bajecznego_pelikana.
          • bajeczny_pelikan Re: Spodnie dają mi wolność 06.02.10, 00:11
            szonik1 napisała:

            > A dlaczego patrzysz na kobiecość przez pryzmat treści kolorowych
            gazet i
            > stereotypów? Dlaczego wg Ciebie bycie kobiecą = bycie niewolnicą
            makijażu i
            > kretynką uważającą, żeby jej biust z dekoltu nie wypadł?
            Sprowadzanie kobiecości
            > do tego wymiaru jest niepełne... tak jakby tylko takie zewnętrzne
            kwestie
            > sygnalizowały,że dana osoba jest "kobieca".

            Pojęcie "kobiecości" można oczywiście sprowadzić do kwestii
            zewnętrznych i wewnętrznych. Kobiecość "zewnętrzna" opiera się
            ogólnie (pomijając całe to mówienie o dekoltach i makijażu) na tym,
            żeby wygląd był dla kobiety ważniejszy niż dla mężczyzny.
            Kobiecość "wewnętrzna", dotycząca zachowania, to twierdzenie, że
            kobiety mają być łagodne, wrażliwe, uległe itp. Można jeszcze dodać
            stereotypy mówiące m. in. że to kobiety są od sprzątania i
            gotowania. Uważam, że narzucanie osobom płci żeńskiej dążenia
            do "kobiecości" zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej, jest
            ograniczaniem człowieka. Ludzie są różni.
    • nektarist Spodnie dają mi wolność 07.01.10, 21:57
      Dziwny kraj ta Albania. Kiedyś widziałem film na ten temat. Był tam ojciec z
      synem zamknięci w domu od kilku lat. Gdyż był na nich wyrok wendety. Chcieli
      żyć, ale też rozumieli stronę przeciwną. Honor rodziny bywa bardzo
      niebespieczna sprawa.
    • godeep Spodnie dają mi wolność 08.01.10, 00:25
      A prawa albańskich gejów? A może w Albani, to niehonorowo być pedałem?
    • swiniopas6 Spodnie dają mi wolność 10.01.10, 21:52
      Piec lat spedzila w wiezieniu za rabniecie portretem Envera Hodzy o
      ziemi! czytalem gdzies, ze Albania za komuny to byl kraj wiezien i
      malych strzeleckich wiezyczek ale do mordowania poddanych metoda
      sowiecka czy tez chinska komuszki sie nie brali. Dlaczego? Wlasnie
      owe prawo wendetty chronilo podstawowe prawo ludzkie Albanczykow-
      prawo do biologicznego zycia, chociazby na poziomie dna w lagrze.
      Komuch co zabil nie mogl byc pewny dnia ani godziny. On sam mogl sie
      skryc za murami swojego garnizonu ale juz kuzyni i dzieci juz nie.
    • sid.leniwiec Re: Spodnie dają mi wolność 12.01.10, 21:44
      Osoba, która ma do wyboru - albo będę czyjąś własności, albo będę grać określoną
      rolę, całe życie, ze wszystkimi tego ograniczeniami i wyrzeczeniami, może być
      szczęśliwa? Chyba na zasadzie "nie mam innego wyjścia".
      • pochodnia_nerona Re: Spodnie dają mi wolność 12.01.10, 22:09
        No właśnie. Ale grunt, że jest "wyzwolona" od malowania się i strojenia i już
        znajdą się takie, co to uznają za cool.
    • inkwizytorstarszy Spodnie dają mi wolność 15.01.10, 20:35
      Proszę pań ,w medycynie to się nazywa "Konflikt Klinefeltera",
      nieszkodliwa cecha fizyczno-psychiczna nabyta, z błędem
      genetycznym.Żaden powód do wymachiwania nią jak sztandarem
      zbuntowanych pań.Lepiej zapisać się do wojska...
    • inkwizytorstarszy Spodnie dają mi wolność 15.01.10, 20:45
      "Pochodnia Nerona" (fajny nick!),napisała;
      Mam nadzieję, że teraz dotrze. Choć mam pewne wątpliwości ;-)
      ..
      Oj,nieładnie tak wątpić ! W porównaniu z innymi forami,to w "WO" piszą
      kulturalni i wykształceni (życiowo!) ludzie. (czyżby w większości
      panie?....)
    • walpurgia1234 Spodnie dają mi wolność 11.10.10, 21:41
      Na podstawie tej historii Elvira Dones napisała powieść „Vergine giurata” – „Sworn Virgin”. W Polsce została wydana pod tytułem „Zaprzysiężona dziewica”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka