Dodaj do ulubionych

Udział w krowie

26.08.10, 14:02
smazone platany? Nie platany (drzewo) tylko plantany (odmiana
banana)... Czlowiek uczy sie cale zycie...
Obserwuj wątek
    • werna85 Udział w krowie 26.08.10, 21:42
      hmmm... miałam salmonellę w wieku ok. 13 lat... zjadłam ciastko...to moja
      największa "choroba" w życiu, a mimo to wolę, raz na 10, 5 lat przechodzić
      przez to, niż codziennie się futrować "Bóg wie czym" Wolałabym takie
      mleczko... z drugiej strony - salmonella jest wyjątkowo niebezpieczna..., ale
      nie lepiej zwalczać jej samej? czyli u chorych? nie wszędzie szczepionki muszą
      wieść swój prym... (oczywiście inna sprawa jest z osobami chorymi na wątrobę
      lub inne przypadki, gdzie salmonella, to właściwie wyrok śmierci)
      P.S. nie jestem lekarzem
      P.P.S. moi znajomi biochemicy polecali mi właśnie to mleko z P.P.P.S. W swoim
      poście chciałam tylko zwrócić uwagę, że "choroby od krowy" lub lepiej "od
      surowego" są przejaskrawiane... Raz na jakiś czas, człowiek się czymś zatruje...
    • duniaraskolnikow Udział w krowie 31.08.10, 22:47
      kolejny żałosny artykuł tej pani z ju es ej.
      Poza tym mleko krowie to paskudztwo, mimo tego co się nam od dziecka wmawia.
      Tak więc wszystko jedno czy z kartonu czy prosto od krowy-ale jeśli komuś się to podoba, to droga wolna.
      • jjawor Re: Udział w krowie 11.09.10, 15:59
        Mleko prosto od krowy jest pyszne. Jako dziecko, na początku lat 80-tych, nie cierpiałam mleka, w przedszkolu zbierało mi się na wymioty gdy musiałam je wypić, ale gdy jechałam na wieś i lat chodziłam do rolnika po mleko to potrafiłam wypić litr, pachniało krowa i było jeszcze od niej cieple... to bardzo mile wspomnienie!
        • anmanika Re: Udział w krowie 13.09.10, 09:17
          Też uwielbiałam mleko prosto od krowy, takiej niezbyt czystej nadmienię, i nigdy na nic nie zachorowałam po piciu mleka prosto od niej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka