Dodaj do ulubionych

Przemoc domowa

29.09.10, 09:57
jaki jest procent takich rodzin ? Ilu mezczyzn jest poniewieranych ?
A ile kobiet ? sa dane (uczciwe) dotyczace kobiet ? Czy w dalszym ciagu im wstyd, czuja sie winne i nic nie mowia ? kiedy artykul o przemocy wobec kobiet ?
Obserwuj wątek
    • adamczykowa Re: Przemoc domowa 29.09.10, 13:24
      Bardzo dobry artykuł. Naokoło ciągle mów się o przemocy w stosunku do kobiet. A tymczasem mamy "równouprawinienie" i mężczyzna też może dostać od swojej partnerki. Co więcej jest w gorszej sytuacji, niż analogicznie poszkodowana kobieta, bo opinia społeczna, sądy niezawisłe będą z zasady po stronie kobiety...
      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/xrottqywdvqccktf.png
      • szpil1 Re: Przemoc domowa 29.09.10, 18:43
        Tak, artykuł jest dobry i porusza ważny temat.
        Tylko na łopatki rozkłada mnie przekonanie ostatniego pana, że żona obcięła włosy, bo chciała mu coś pokazać. Co niby? A nie przyszło panu do głowy, że mimo wszystkich ich problemów żona nic nie chciała pokazać tylko tak najzwyczajniej w świecie zmienić fryzurę?
        • c2h6 Re: Przemoc domowa 30.09.10, 15:18
          szpil1 napisała:

          > Tak, artykuł jest dobry i porusza ważny temat.
          > Tylko na łopatki rozkłada mnie przekonanie ostatniego pana, że żona obcięła wło
          > sy, bo chciała mu coś pokazać. Co niby? A nie przyszło panu do głowy, że mimo w
          > szystkich ich problemów żona nic nie chciała pokazać tylko tak najzwyczajniej w
          > świecie zmienić fryzurę?

          Twój brak orientacji w psychologicznych mechanizmach jest aż żałosny. Nagłe i duże obcięcie włosów to praktycznie nigdy nie jest "zmiana fryzury" tylko sygnał problemów. Równie dobrze mogłabyś twierdzić że tłuczenie talerzy to po prostu najzwyczejniejsza w świecie wymiana zastawy stołowej.
          • sid.leniwiec Re: Przemoc domowa 30.09.10, 17:03
            Rotfl.:)))
          • szpil1 Re: Przemoc domowa 30.09.10, 18:06

            c2h6 napisała:

            > szpil1 napisała:
            >
            > > Tak, artykuł jest dobry i porusza ważny temat.
            > > Tylko na łopatki rozkłada mnie przekonanie ostatniego pana, że żona obcię
            > ła wło
            > > sy, bo chciała mu coś pokazać. Co niby? A nie przyszło panu do głowy, że
            > mimo w
            > > szystkich ich problemów żona nic nie chciała pokazać tylko tak najzwyczaj
            > niej w
            > > świecie zmienić fryzurę?
            >
            > Twój brak orientacji w psychologicznych mechanizmach jest aż żałosny. Nagłe i d
            > uże obcięcie włosów to praktycznie nigdy nie jest "zmiana fryzury" tylko sygnał
            > problemów. Równie dobrze mogłabyś twierdzić że tłuczenie talerzy to po prostu
            > najzwyczejniejsza w świecie wymiana zastawy stołowej.

            No, to mi pojechałaś... Aż idę sobie włosy obciąć. To pewnie potwierdza twoją teorię, bo przecież ewidentnie mam problem z nieznajomością psychologicznych mechanizmów. Tamta kobieta z artykułu na pewno też problem ma. Bo przecież nie jest możliwe, żeby jej się spodobała fryzura z włosów krótkich. Spodobała - a nie była protestem/sprzeciwem/ zrobieniem na złość mężowi, któremu to obcięcie włosów się absolutnie nie podoba. Bo przecież, mimo rozstania, ona musi wyglądać i zachowywać tak jak mąż sobie wyobraża i życzy.
            • c2h6 Re: Przemoc domowa 30.09.10, 22:18
              szpil1 napisała:

              > No, to mi pojechałaś... Aż idę sobie włosy obciąć. To pewnie potwierdza twoją t
              > eorię, bo przecież ewidentnie mam problem z nieznajomością psychologicznych mec

              Psychologia działa znacznie bardziej skomplikowanie niż próbujesz tu zasugerować swoimi głodnymi kawałkami. I to nie mnie ośmieszasz tylko nadal swoje własne dyletanctwo.

              > hanizmów. Tamta kobieta z artykułu na pewno też problem ma. Bo przecież nie jes
              > t możliwe, żeby jej się spodobała fryzura z włosów krótkich. Spodobała - a nie

              Jest znacznie mniej prawdopodobne. Nie mówimy o przefarbowaniu i przycięciu końcówek, tylko o obcięciu czegoś, co odrasta przez kilka lat. Jeżeli podejmujesz tego rodzaju decyzje pod wpływem kaprysu to cóż, współczuję stabilności umysłowej.

              > była protestem/sprzeciwem/ zrobieniem na złość mężowi, któremu to obcięcie włos
              > ów się absolutnie nie podoba. Bo przecież, mimo rozstania, ona musi wyglądać i
              > zachowywać tak jak mąż sobie wyobraża i życzy.

              A to już jest twoja nieuczciwa nadinterpretacja. Ciekawe dlaczego tak koniecznie chcesz sama siebie przekonać, i to przecież kłamstwami, o tym jaki ten facet z artykułu jest wredny?
              Przecież tam nie ma ani słowa o tym że jemu się to nie podoba, albo że życzy sobie długich włosów. Czemu kłamiesz?
              • pennies Re: Przemoc domowa 30.09.10, 22:37
                Sorry, ale tekst z włosami jest akurat naprawdę głupi. Być może został wyrwany z kontekstu i stąd ten efekt.

                A ty nie sądzisz chyba, że każde obcięcie długich włosów świadczy o zwichrowaniu emocjonalnym, co? Pisałaś to, mam nadzieję, o tym przypadku?


                > Jest znacznie mniej prawdopodobne. Nie mówimy o przefarbowaniu i przycięciu koń
                > cówek, tylko o obcięciu czegoś, co odrasta przez kilka lat

                Ja też obcięłam kilka razy w życiu dłuuugie włosy bardzo krótko. Czy to świadczy o zwichrowaniu psychicznym? Bo mnie chodziło raczej o ścięcie włosów.
                • pennies Re: Przemoc domowa 30.09.10, 22:39
                  A, już doczytałam ten post o tym, że "duże ścięcie" "zawsze świadczy o" ...pierdu, pierdu.

                  Pozwolisz, że zgodzę się z sid: ROTFL.
                  • c2h6 Re: Przemoc domowa 01.10.10, 09:55
                    pennies napisała:

                    > A, już doczytałam ten post o tym, że "duże ścięcie" "zawsze świadczy o" ...pier
                    > du, pierdu.
                    >
                    > Pozwolisz, że zgodzę się z sid: ROTFL.

                    Oczywiście że pozwalam. Przecież nie będę Ci zabraniać rechotu, tak samo jak nie zabraniam Ci wymyślania sobie słowa "zawsze" tam gdzie go nie ma. Zaprawdę, nie ruszają mnie tacy ludzie jak Ty, którzy w autobusie chichoczą na widok osoby czytającej książkę.

                    • pennies Re: Przemoc domowa 01.10.10, 13:51
                      Musiałabym śmiać się z samej siebie. Bawią mnie za to ludzie, którzy bredzą. A twoje "praktycznie nigdy" byłoby tutaj "praktycznie zawsze", psycholożko od siedmiu boleści.
                      • c2h6 Re: Przemoc domowa 04.10.10, 12:23
                        pennies napisała:

                        > Musiałabym śmiać się z samej siebie. Bawią mnie za to ludzie, którzy bredzą. A
                        > twoje "praktycznie nigdy" byłoby tutaj "praktycznie zawsze", psycholożko od sie
                        > dmiu boleści.

                        Cóż, zrozumienie tego co czytasz jest na takim poziomie jak tu prezentujesz, to nawet jeżeli sięgasz po książkę, to raczej poza Coelho i Whartona nie dochodzisz.
                        • pennies Re: Przemoc domowa 05.10.10, 12:47
                          Nie bądź żałosna. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale podnoszenie sobie samooceny umniejszaniem innych ludzi, w tym przypadku przypisywaniem mi marnego gustu literackiego, świadczy o zwichrowaniu bardziej niż ścięcie włosów.

                          A co do patologicznego wręcz niezrozumienia tekstu, to przypomnę ci dyskusję, w której wyżywałaś się ochoczo na autorce listu. Problem w tym, że wyżywałaś się na niej przypisując jej postawę, której nie wyraziła. A wynikało to z twojej nieumiejętności czytania ze zrozumieniem w ojczystym języku.

                          Czyżbyś coś na mnie projektowała, słońce?

                          Popis czytania ze zrozumieniem
                          • c2h6 Re: Przemoc domowa 06.10.10, 10:51
                            pennies napisała:

                            > Nie bądź żałosna. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale podnoszenie sob
                            > ie samooceny umniejszaniem innych ludzi, w tym przypadku przypisywaniem mi marn
                            > ego gustu literackiego, świadczy o zwichrowaniu bardziej niż ścięcie włosów.

                            Po prostu stwierdzam fakty. Odrzucasz nowe dla siebie informacje w sposób charakterystyczny dla ludzi z klapkami na oczach, zafiksowanych na raz uzyskanej wiedzy i nie wierzących w możliwość jej poszerzenia. Dla takich ludzi własnie dość typowe jest trzymanie się własnej "linii" autorów - czy to książek, czy to programów telewizyjnych. A co poza tę linię wykracza - nadaje się do wyśmiania "bo to rpzecież nie może być prawda".

                            > A co do patologicznego wręcz niezrozumienia tekstu, to przypomnę ci dyskusję, w
                            > której wyżywałaś się ochoczo na autorce listu. Problem w tym, że wyżywałaś się
                            > na niej przypisując jej postawę, której nie wyraziła. A wynikało to z twojej n
                            > ieumiejętności czytania ze zrozumieniem w ojczystym języku.

                            Ach, to gdzie panna, siląc się na szpanerską formę, spreparowała zdanie które można było rozumieć dwojako? Tak, istotnie, tam mi się zdarzyło źle zrozumieć. Umiem się do tego przyznać.

                            > Czyżbyś coś na mnie projektowała, słońce?
                            >
                            > Popis czytania ze zrozumieniem
                            • pennies Re: Przemoc domowa 06.10.10, 13:34
                              To, że się z twoją radykalną i sztywną interpretacją ścinania włosów nie zgadzam, oznacza, że odrzucam nowe dla siebie informacje w sposób chara
                              > kterystyczny dla ludzi z klapkami na oczach, zafiksowanych na raz uzyskanej wie
                              > dzy i nie wierzących w możliwość jej poszerzenia
                              ?

                              Powiem ci, że twoje spięcie i brak elastyczności w tym temacie są co najmniej dziwne, a zacytowna wypowiedź świetnie charakteryzuje właśnie twoje stanowisko. Usilnie starasz się udowodnić każdemu, kto się tutaj z tobą nie zgadza, że jest głupi i absolutnie nie ma o psychologii pojęcia (ty oczywiście jesteś bardzo mądra i pojęcie masz, a jakże). Tymczasem to ty trzymasz się kurczowo jednej interpretacji zachowania, które w zależności od kontekstu można interpretować wielorako i kąsasz każdego, kto ośmiela się z tobą nie zgodzić. Bo nawet nie próbujesz dyskutować, od razu obrażasz z pasją godną lepszej sprawy.

                              Dla takich ludzi własnie dość
                              > typowe jest trzymanie się własnej "linii" autorów - czy to książek, czy to pro
                              > gramów telewizyjnych. A co poza tę linię wykracza - nadaje się do wyśmiania "bo
                              > to rpzecież nie może być prawda".


                              Przyznam, że dość niezręczna konstrukcja pierwszego zdania utrudnia mi jego zrozumienie (piszesz nawet gorzej niż Coelho). Domyślam się jednak, że zarzucasz mnie, i nie tylko, brak elastyczności. A więc napiszę po raz kolejny - to ty tutaj forsujesz jedyną możliwą interpretację. Jeśli ktoś tu się kurczowo trzyma jakiejś "linii", to tylko ty.

                              > Ach, to gdzie panna, siląc się na szpanerską formę, spreparowała zdanie które m
                              > ożna było rozumieć dwojako? Tak, istotnie, tam mi się zdarzyło źle zrozumieć. U
                              > miem się do tego przyznać.

                              Nie, nie można go było rozumieć dwojako, jeśli przeczytało się tekst uważnie i ze zrozumieniem, a nie tylko po to, żeby "pannie", dość bezmyślnie, przywalić. I nie umiałaś się do pomyłki przyznać. Najpierw pokąsałaś ile wlezie, starając się jak tylko się da upokorzyć "panienkę", a potem, gdy już ci uświadomiono, że średnio rozumiesz, co komentujesz, po prostu się zmyłaś bez słowa przepraszam.

                              To wszystko tylko umacnia moje przypuszczenie, że mocno projektujesz i walcząc tutaj sama sobie próbujesz udowodnić, że - w przeciwieństwie do reszty - znasz się na psychologii, w przeciwieństwie do obecnych tutaj głupków czytasz coś lepszego niż Wharton, jesteś bardzo wykształcona i otwarta - oczywiście w przeciwieństwie do reszty kretynów.
                              • c2h6 Re: Przemoc domowa 07.10.10, 13:30
                                pennies napisała:

                                > Powiem ci, że twoje spięcie i brak elastyczności w tym temacie są co najmniej d

                                Za to Ty dopuszczasz tak elastyczne spektrum możliwości... :->

                                > ziwne, a zacytowna wypowiedź świetnie charakteryzuje właśnie twoje stanowisko.
                                > Usilnie starasz się udowodnić każdemu, kto się tutaj z tobą nie zgadza, że jest
                                > głupi i absolutnie nie ma o psychologii pojęcia (ty oczywiście jesteś bardzo m

                                Jak mi ktoś odpowiada w stylu "e tam, to niemożliwe" i na tym kończy argumentację to cóż mi pozostaje jak uznać taką osobę za niedowiarka którego przerasta złożoność świata?

                                > ądra i pojęcie masz, a jakże). Tymczasem to ty trzymasz się kurczowo jednej int
                                > erpretacji zachowania, które w zależności od kontekstu można interpretować wiel

                                Zaproponuj te wielorakie interpretacje, zamieniam się w słuch.

                                > orako i kąsasz każdego, kto ośmiela się z tobą nie zgodzić. Bo nawet nie próbuj
                                > esz dyskutować, od razu obrażasz z pasją godną lepszej sprawy.
                                >
                                > Dla takich ludzi własnie dość
                                > > typowe jest trzymanie się własnej "linii" autorów - czy to książek, czy t
                                > o pro
                                > > gramów telewizyjnych. A co poza tę linię wykracza - nadaje się do wyśmian
                                > ia "bo
                                > > to rpzecież nie może być prawda".

                                >
                                > Przyznam, że dość niezręczna konstrukcja pierwszego zdania utrudnia mi jego zro
                                > zumienie (piszesz nawet gorzej niż Coelho).

                                Cóż, skoro zdanie złożone to dla Ciebie "niezręczna konstrukcja"...

                                > Domyślam się jednak, że zarzucasz m
                                > nie, i nie tylko, brak elastyczności. A więc napiszę po raz kolejny - to ty tut
                                > aj forsujesz jedyną możliwą interpretację. Jeśli ktoś tu się kurczowo trzyma ja
                                > kiejś "linii", to tylko ty.

                                A ktoś zaproponował jakąs inną linię? Poza "to zupełnie naturalna zmiana, w następnym tygodniu znowu sobie zapuści"?

                                > > Ach, to gdzie panna, siląc się na szpanerską formę, spreparowała zdanie k
                                > tóre m
                                > > ożna było rozumieć dwojako? Tak, istotnie, tam mi się zdarzyło źle zrozum
                                > ieć. U
                                > > miem się do tego przyznać.
                                >
                                > Nie, nie można go było rozumieć dwojako, jeśli przeczytało się tekst uważnie i

                                Ciekawe że oprócz mnie jeszcze ze dwie osoby zrozumiały to tak samo, a tylko jedna osoba po dwóch dniach - inaczej. To niewątpliwie dowodzi że był precyzyjny i zrozumiały :->

                                > ze zrozumieniem, a nie tylko po to, żeby "pannie", dość bezmyślnie, przywalić.
                                > I nie umiałaś się do pomyłki przyznać. Najpierw pokąsałaś ile wlezie, starając
                                > się jak tylko się da upokorzyć "panienkę", a potem, gdy już ci uświadomiono, że
                                > średnio rozumiesz, co komentujesz, po prostu się zmyłaś bez słowa przepraszam.

                                Buahahahaha. Moja droga, cały wątek nie miał nawet 20 postów, a moich było w tym 3. I zwiądł bezpotomnie, bo nikt jakoś nie widział za bardzo potrzeby popierania tamtej panny. Ot, wszyscy się z niego zmyli. Zaiste, a to mi się udało nakąsać :-)
                                • pennies Re: Przemoc domowa 07.10.10, 14:38
                                  > Za to Ty dopuszczasz tak elastyczne spektrum możliwości... :->

                                  No, dopuszczam. Zdaję sobie sprawę z tego, że stwierdzenie nagłe i duże obcięcie włosów to praktycznie nigdy nie jest "zmiana fryzury" tylko sygnał problemów to nadinterpretacja i przesada. Bo de facto napisałaś tu - wyjaśnię jeszcze raz, bo wcześniej nie zrozumiałaś - że praktycznie zawsze takie ścięcie świadczy o problemach z psychiką. I dlatego też zostałaś kilkukrotnie wyśmiana. Bo przypuszczam, że gdybyś napisała, że takie ścięcie może świadczyć o problemach i nie mieszała z błotem dyskutantów już w pierwszym poście, który do nich kierujesz, ta dyskusja przebiegłaby zupełnie inaczej.

                                  > Zaproponuj te wielorakie interpretacje, zamieniam się w słuch.

                                  Choćby krańcowo odmienna - tzw. nowy początek, rozpoczęcie nowego etapu w życiu, być może symboliczne zakończenie etapu trudnego. Albo też zwyczajna zmiana wizerunku, niezwiązana z psychiczną niestabilnością - wręcz przeciwnie, wymagająca adekwatnej samooceny i równowagi psychicznej.

                                  > Cóż, skoro zdanie złożone to dla Ciebie "niezręczna konstrukcja"...

                                  Moja droga, grafomani nader często posługują się zdaniami złożonymi. Czy klasyfikacja gramatyczna w jakikolwiek sposób przesądza o walorach ich pisaniny?

                                  > A ktoś zaproponował jakąs inną linię? Poza "to zupełnie naturalna zmiana, w nas
                                  > tępnym tygodniu znowu sobie zapuści"?

                                  Zadaj lepiej pytanie, czy ktokolwiek, poza mną - smutną masochistką, mógłby w ogóle chcieć kontynuować z tobą rozmowę po tym, jak naplułaś wszystkim rozmówcom w twarz. Nie jesteś specjalnie sympatyczna i nikomu nawet nie dałaś szansy na rozwinięcie myśli, więc nie ma nic dziwnego w tym, że meritum tutaj zwiędło.

                                  > Ciekawe że oprócz mnie jeszcze ze dwie osoby zrozumiały to tak samo, a tylko je
                                  > dna osoba po dwóch dniach - inaczej. To niewątpliwie dowodzi że był precyzyjny
                                  > i zrozumiały :->

                                  Czyli własną nieudolność próbujesz jakoś usprawiedliwić cudzą? Wiesz, ilu ludzi w tym kraju to analfabeci funkcjonalni? Myślisz, że nie ma ich na forum? A to, że forumowicze nie rozumieją tekstu, pod którym się wypowiadają, akurat rzadko może być zarzutem wobec tegoż tekstu.

                                  > Buahahahaha. Moja droga, cały wątek nie miał nawet 20 postów, a moich było w ty
                                  > m 3.

                                  Owszem, trzy. I wszystkie agresywne, w dodatku, jak się później okazało, zupełnie bezzasadnie. Faktycznie, musiałaś być święcie przekonana, że nie masz sobie nic do zarzucenia, bo najpierw pojeździłaś sobie po autorce, a gdy pojawiła się na forum, podkuliłaś ogon i zwiałaś.

                                  A objętość wątku to akurat dziesiąta sprawa. Tak się składa, że rzadko kiedy zdarzają się tu długie wątki - jeśli już są, to zazwyczaj pod tekstami o kontrowersyjnej tematyce wrzuconymi na główną stronę.

                                  I zwiądł bezpotomnie, bo nikt jakoś nie widział za bardzo potrzeby popiera
                                  > nia tamtej panny. Ot, wszyscy się z niego zmyli. Zaiste, a to mi się udało naką
                                  > sać :-)

                                  Ach, no tak. Skoro wszyscy tak postąpili, to jesteś usprawiedliwiona...
                                  • asiazlasu Re: Przemoc domowa 07.10.10, 16:12
                                    ze nie wspomne o interpretacji ktora w zaleznosci od kultur wiec od krajow znaczy albo przejscie pod opieke mezczyzny (obcinanie wlosow gdy zawiera sie slub) lub tez jako symbol wyzwolenia kobiet (koniec lat piecdziesiatych dwudziestego wieku). Mozna tez dodac scinanie wlosow jako wole upokorzenia i ukarania publicznego kobiet (pod koniec wojny, za kolaboracje z niemcami). Wiec odczytywanie takiego czynu moze byc b. zroznicowane.
      • mgla_jedwabna Re: Przemoc domowa 29.09.10, 23:21
        "Równouprawnienie"? Równie dobrze możesz twierdzić, że równouprawnienie panuje w raku piersi. Mężczyzn będacych ofiarami przemocy domowej ze strony kobiet jest bowiem procentowo mniej więcej tyle, co mężczyzn - ofiar raka piersi.
        • c2h6 Re: Przemoc domowa 30.09.10, 15:19
          mgla_jedwabna napisała:

          > "Równouprawnienie"? Równie dobrze możesz twierdzić, że równouprawnienie panuje
          > w raku piersi. Mężczyzn będacych ofiarami przemocy domowej ze strony kobiet jes
          > t bowiem procentowo mniej więcej tyle, co mężczyzn - ofiar raka piersi.

          A wiesz to na podstawie...

          Ach, no tak. "Przecież wszyscy wiedzą".
        • aiczka Re: Przemoc domowa 30.09.10, 19:25
          Komunikat CBOSu z badań "Przemoc i konfliky w domu":
          www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2005/K_027_05.PDF
          strona 7: Kobiety nieznacznie częściej niż mężczyźni deklarują, że padły ofiarą przemocy ze strony współmałżonka (partnera). Częściej też twierdzą, że wielokrotnie były bite.

          strona 8: Kobiety nieznacznie częściej niż mężczyźni przyznają, że zdarzyło im się uderzyć partnera.(...)
          Przemoc wśród partnerów jest zwykle obustronna, tzn. osoby, które przyznają, że kiedyś uderzyły partnera, w większości były również ofiarami, a większość ofiar przemocy sama też stosowała przemoc. Ponad połowa osób, którym zdarzyło się być ofiarą (59%), przyznaje się do aktów agresji.


          Więcej danych w cytowanym raporcie.
        • tanczacy.z.myslami Re: Przemoc domowa 01.10.10, 16:19
          mgla_jedwabna napisała:

          > Mężczyzn będacych ofiarami przemocy domowej ze strony kobiet jest
          > bowiem procentowo mniej więcej tyle, co mężczyzn - ofiar raka piersi.

          A ile procentowo jest kobiet - ofiar raka prostaty?
    • sid.leniwiec Re: Przemoc domowa 29.09.10, 18:48
      To chyba modny temat, trzecie czy czwarte czasopismo w ciągu kilku ostatnich tygodni daje taki artykuł.
      Cóż, ja stawiam na to, że żony dwóch pierwszych panów ewidentnie mają/miały problemy psychiczne lub emocjonalne i są materiałem dla specjalisty. Ostatnia historia jakoś średnio dla mnie jasna.
      Współczuję, aczkolwiek pewnie pojawią się komentarze niektórych mądrych panów, że baby są winne całego zła świata, a przemoc domowa w wykonaniu mężczyzn to mit, bo jak widać to kobiety biją.
      • bene_gesserit Re: Przemoc domowa 30.09.10, 12:27
        Tak, byly juz w Polityce i Przekroju, ale one sie nawzajem szpieguja i dubluja swoje tematy, wiec sie nie liczy.

        Imho dobrze, ze sie o tym pisze, bo to pewnie cos zmieni w sytuacji mezczyzn, ktorzy sa ofiarami przemocy domowej. Szkoda tylko, ze pisze sie jedynie o tych mezczyznach, ktorzy sa bici przez kobiety - bo wielu jest przesladowanych przez wlasne dzieci. Tu bariera wstydu jest pewnie jeszcze wyzsza, wiec informacje w mediach na ten temat mialyby jeszcze wiekszy sens.
        • nutka_re Re: Przemoc domowa 01.10.10, 13:31
          Ja różnież odnoszę wrażenie, że te same osoby piszą podobne arytukuły do gazet i czasopism. Jak pisze się o mobbingu, przemocy, konfliktach rodzinnych, małoletnich bandytach, dopalaczach, młodzieżowych "modach" itp. to temat "przelatuje" przez wszystkie gazety w ciągu 1-3 tygodni.
    • volflarsen Kobieta 29.09.10, 21:17
      Zaiste jest kobieta bramą przez którą Zły przedostaje sie na świat.
      • bene_gesserit Re: Kobieta 30.09.10, 12:28
        Powiedz to swojej mamusi w dniu swoich urodzin :)
        • tanczacy.z.myslami Re: Kobieta 01.10.10, 16:21
          bene_gesserit napisała:

          > Powiedz to swojej mamusi w dniu swoich urodzin :)

          Wolę łagodniejsza wersję tej opinii o kobietach:

          "Kobieta to anioł, który prowadzi mężczyznę przez bramy raju na dno piekieł" :)

          Ale to chyba już temat na inna dyskusję :)
    • funbanan Re: Przemoc domowa 29.09.10, 21:32
      typowa odpowiedz pseudo feministki, facetowi jeszcze bardziej jest wstyd przyznac sie do tego ze kobieta nim poniewiera, i tylko dlatego ze prawdopodobnie wiecej kobiet jest w takiej sytuacji nie znaczy ze nie nalezy mowic o tej drugiej stronie. zreszta kobiety czesciej znecaja sie psychicznie co jest trudniej udowodnic, wiec moze lepiej wypowiedz sie na temat zamiast bagatelizowac problem
      • sid.leniwiec Re: Przemoc domowa 29.09.10, 21:49
        Ooo, zapomniałam napisać, że na pewno zaraz będzie o tym, że kobiety częściej znęcają się psychicznie!:D
        • c2h6 Re: Przemoc domowa 30.09.10, 15:21
          sid.leniwiec napisała:

          > Ooo, zapomniałam napisać, że na pewno zaraz będzie o tym, że kobiety częściej z
          > nęcają się psychicznie!:D

          A to przecież nieprawda. To zwłaszcza mężczyźni zarzucają swoim kobietom że za mało zarabiają :->
    • ubiquitousghost88 Zło kobiet 29.09.10, 21:34
      Pewna ważna osobistość, twierdząca, że wszystkie kobiety są złem, na zapytanie: "No jak, a twoja matka?" odpowiedziała: "Jak mówię wszystkie, to wszystkie!"
      • vento_p Re: Zło kobiet 29.09.10, 21:45
        nie wierzę w te opowieści, jestem ofiarą przemocy za strony faceta. Wieloletniej.
        To co oni opowiadają to jakiś lajcik
        • tanczacy.z.myslami Re: Zło kobiet 01.10.10, 16:23
          vento_p napisała:

          > nie wierzę w te opowieści, jestem ofiarą przemocy za strony faceta.

          Więc wypowiadaj się pod artykułami o przemocy wobec kobiet. Takich nie brakuje (i nie powinno bo przemoc w rodzinie w każdą stronę jest okropna).
    • mycard Konkretny,niezalezny finansowo ale humanitarny 29.09.10, 21:54
      Poszukiwany do reprodukcji i podarowania nasienia dla "wyjatkowo"niezaleznej Pani,ktora nie jest w stanie sama stworzyc dziecka i jemu zapewnic odpowiedniej finansowej przyszlosci.
      Nasienie mile widziane,kontakty z dzieckiem ograniczone,alimenty jak najbardziej wysokie,rowniez dla Pani a najlepiej po urodzeniu dziecka przepisanie majatku dla wyjatkowo
      niezaleznej,inteligentnej Pani,popierajacej Partie Kobiet i odrzucajaca konkretnego,niezaleznego finansowo ale humanitarnego Pana.
      Panowie,honorowi dawcy poszukiwani.Jesli mozliwe z numerem konta bankowego.
      Panowie z innym paszportem rowniez poszukiwani aby dziecko mialo inne obywatelstwo
      i mozliwosci wyjazdow dla Pani.Rowniez naiwni ktorzy zaakceptuja takie reguly gry.
      Panowie znajacy prawo cywilne i karne sa wykluczeni gdyz moga zakladac sprawy
      o oszustwo,szantaz nawet po uznaniu dziecka.
      _________________________
      Szanowne Panie ,Szanowni Panowie.
      Czy tak beda w Polsce czy Europie sie przedstawiac ogloszenia Pan,ktore sa
      zakochane w Panu ale wybieraja tych niezaleznych finansowo ale humanitarnych
      aby ten Pan z ktorym zyja i kochaja nie byl obciazony praca i obowiazkami?

    • jedwab1 Przemoc domowa 29.09.10, 22:20
      Jestem przekonana ,że przerzucanie się ,która z płci więcej krzywd doznała jest nie na miejscu. Chodzi o problem znęcania się psychicznego i fizycznego człowieka nad drugim człowiekiem . I bez względu czy problem dotyczy kobiety czy akurat mężczyzny jest po prostu PROBLEMEM . Ofiary przemocy powinny znaleźć zrozumienie i należną im pomoc .A prześladowca bez względu na płeć winien ponieść zasłużoną karę ...
    • klarak Przemoc domowa 29.09.10, 23:08
      smutne
      • dar61 Ad smutne 30.09.10, 00:31
        Zabawne:
        [?]

        forum.gazeta.pl/forum/w,32,65449017,65872003,Brawo_gosc_iu_Otoz_to_A_slyszelista_forumiacy.html
    • nitrogate Przemoc domowa 30.09.10, 00:20
      Zaiste fajnie jest się powywnętrzać jeśli druga strona nie ma możliwości przedstawienia swojej wersji... Zwłaszcza gdy jeden z tych panow co to rzekomo "żona go biła" został przeze mnie rozpoznany. I niestety znam go z jak najgorszej strony. Znam tez zone i zadnego z tych "rewelacyjnych faktow" nie potwierdzam. I to raczej ON jest sprawca przemocy w rodzinie tylko rżnie na lewo i prawo biednego tatusia poniewieranego przez swoją byłą...
      • pocalujta_wujta Wez na wsztymanie slodka kobietko 30.09.10, 01:40
        Ludzie patrza i sluchaja.

        Byc moze podswiadomie pod wplywem takich kobiecych postaw dawno temu bo jakies 16 lat temu powiedzialem sobie ze nie bede mial dzieci przez dlugi czas... z moja zona... dopoki sie nie przekonam czy warto i czy warto z ta osoba. A naprawde myslisz ze nie moglbym ich miec z kazda kobieta z ktora moglbym miec seks? Tylko ze nie na tym to polega.

        Zadan kobieta - powtarzam - zadna do tego mnie doprowadzi a proby moga sie naprawde skonczyc zle i gow.. mnie obchodzi co bedzie stabnowil o tym sad czy policja. Lepiej wiec zyc w spokoju jak dwoje partnerow o rownych prawach... i tak trzymamy az do dzisiaj a nasze charktery sie troszke spasowaly i starly. Dzieci jednak jako zakladnikow nie ma.
        • dzioucha_z_lasu Re: Wez na wsztymanie slodka kobietko 30.09.10, 09:02
          Spróbuj może napisać to jeszcze raz, tylko po polsku, bo wydałeś z siebie jakiś bełkot.
      • obrazo-burca Re: Przemoc domowa 30.09.10, 10:22
        Skoro znasz to podaj:
        a) jego prawdziwe imię,
        b) gdzie on mieszka (miasto) i gdzie mieszka jego żona.
        • nitrogate Re: Przemoc domowa 30.09.10, 23:32
          Ten, kogo mam na myśli, dowie sie w stosownym czasie ;)

          Buziaki...
          • obrazo-burca Re: Przemoc domowa 01.10.10, 11:03
            Czyli tak jak myślałem .... Zmyślasz i tyle.
            • rafkaka1 Re: Przemoc domowa 01.10.10, 15:34
              Nitrogate nie zmyśla. Ja też wiem, kogo on ma na myśli :-) Superbohater artykułu ha ha! Ten człowiek nie jest wart rodziny, którą miał! Wspaniałych żony i dziecka.
            • nitrogate Re: Przemoc domowa 01.10.10, 15:40
              Nie zmyslam...
              • obrazo-burca Re: Przemoc domowa 03.10.10, 13:11
                Prawdziwe imię i miasto zamieszkania bohatera podaj, więc a nie ściemniaj, bo zachowujesz się jak ten co w kampani wyborczej nie był sobą, bo brał prochy.
                • c2h6 Re: Przemoc domowa 04.10.10, 12:30
                  obrazo-burca napisał:

                  > Prawdziwe imię i miasto zamieszkania bohatera podaj, więc a nie ściemniaj, bo
                  > zachowujesz się jak ten co w kampani wyborczej nie był sobą, bo brał prochy.

                  Jak ma podać prawdziwe imię, skoro w tym artykule który czytała kiedyś, dawno, nie było podane? :->

                  Pewnie chodzi o tego gościa od rozwieszania plakatów. To dość specyficzne i łatwe do rozpoznania, pewnie nie ma wielu takich przypadków. widocznie niuńka przeczytała wcześniej artykuł o żonie tego gościa (pewnie się jeszcze żoneczka skarżyła że przekupny sąd nie ukarał za te plakaty). I tyle jest prawdy w tym "znam tego człowieka".
                  • rafkaka1 Re: Przemoc domowa 09.10.10, 21:51
                    znam go osobiście, jego żonę i dziecko też, teraz są w końcu szczęśliwi
    • clooney01 Przemoc domowa 30.09.10, 18:05
      Czytając historię Krzysztofa 29 lat, poczułem się jakbym czytał o sobie! Niewiarygodne podobieństwo. Na szczęście teraz mogę już się z tego śmiać ale parę lat temu przechodziłem katorgę. Niestety niektóre kobiety są potworami. Panowie będący w takich sytuacjach nigdy nie traćcie godności i zawsze starajcie zachowywać się jak prawdziwi mężczyźni!
      • tata_tomek Re: Przemoc domowa 01.10.10, 11:47
        clooney01 napisał:

        > Panowie będący
        > w takich sytuacjach nigdy nie traćcie godności i zawsze starajcie zachowywać
        > się jak prawdziwi mężczyźni!

        "jak prawdziwi mężczyźni" to znaczy jak? (pytanie jak najbardziej poważne)
        • nutka_re Re: Przemoc domowa 01.10.10, 13:27
          Prawdziwy mężczyzna ja prawdziwa kobieta powinien działać, a nie siedzieć, płakać, dręczyć siebie i innych własnymi problemami. Pewnie to trudne, gdy jest się całkowicie zdołowanym, gdy przez lata ktoś psychicznie zepchnął drugą osobę w czarną dziurę.
          • tata_tomek Re: Przemoc domowa 01.10.10, 16:17
            nutka_re napisała:

            > Prawdziwy mężczyzna ja prawdziwa kobieta powinien działać,

            Konkrety prosze! Jak działać? czyli:

            Jeżeli żona walnie męża, zwłaszcza w obecności ich dziecka/dzieci, to mężczyzna powinien walnąć ją tak samo czy nie? Uzasadnij swoją odpowiedź. *








            * tak jakoś szkolne lata mi się przypomniały...
          • obrazo-burca Re: Przemoc domowa 03.10.10, 13:08
            Prawdziwy mężczyzna w naszym pięknym kraju może się jedynie wyprowadzić. albo słowem powstrzymywać sprawcę, bo jak jej odda to będzie miał kłopoty. Nasz kraj jest bezsilny na kobietę stosującą przemoc. Sprawy o znęty są natychmiast umarzane, no bo to przecież niemożliwe, żeby kobieta lała.

            A główna organizacja zwlczająca przemoc, to czysta sekta dla kobiet. Strona ich wygląda ok, ale kiedyś zrobiłem im prowokacje. Wysłałem tej samej treści maila jako mężczyzna, drugi raz jako kobieta. Jak myślicie dostałem takie same odpowiedzi?
    • kapitan.kirk Re: Przemoc domowa 02.10.10, 01:38
      asiazlasu napisała:

      > jaki jest procent takich rodzin ? Ilu mezczyzn jest poniewieranych ?
      > A ile kobiet ? sa dane (uczciwe) dotyczace kobiet ? Czy w dalszym ciagu im wsty
      > d, czuja sie winne i nic nie mowia ? kiedy artykul o przemocy wobec kobiet ?

      A jaki jest procent homoseksualistów? Po co te ciągłe artykuły o ich problemach i postulatach, w sytuacji gdy heteroseksualnych jet 99 razy więcej i tym samym mają odpowiednio więcej problemów i cierpień? Kiedy wreszcie artykuł o ograniczaniu ich praw?
      Demagogia za demagogię ;-)
      Pozdrawiam
      • asiazlasu Re: Przemoc domowa 05.10.10, 11:29
        A jaki jest procent homoseksualistów? Po co te ciągłe artykuły o ich problemach
        > i postulatach, w sytuacji gdy heteroseksualnych jet 99 razy więcej i tym samym
        > mają odpowiednio więcej problemów i cierpień? Kiedy wreszcie artykuł o ogranic
        > zaniu ich praw?
        > Demagogia za demagogię ;-)


        nie, to nie jest demagogia bo spoleczenstwo wiodace jest hetero dlatego trzeba dac glos mniejszosci homo ktora walczy o miejsce i uznanie jej istnienia.
        I z kolei swiat, prawo, polityka, pieniadze i wladza naleza w dalszym ciagu do mezczyzn (przypominam daty o prawie glosu dla kobiet, prawie zalozenia konta w banku i decyzji pojscia do pracy zawodowej...) wiec trzeba dac prawo glosu kobietom przesladowanym i uznac istnienie przemocy meskiej opartej na sile fizycznej i niezaleznosci finansowej.
        • tanczacy.z.myslami Re: Przemoc domowa 05.10.10, 18:14
          asiazlasu napisała:

          > swiat, prawo, polityka, pieniadze i wladza naleza w dalszym ciagu do
          > mezczyzn (przypominam daty o prawie glosu dla kobiet, prawie zalozenia konta w
          > banku i decyzji pojscia do pracy zawodowej...)

          Nie bardzo rozumiem... kto ci zabrania wybierać posłów/prezydentów, założyć konto w banku, iść do pracy zawodowej?

          > wiec trzeba dac prawo glosu kobietom
          > przesladowanym i uznac istnienie przemocy meskiej opartej na sile fizycznej
          > i niezaleznosci finansowej.

          Ale to już było... "Liga broni liga radzi" czy jakoś tak...
          • asiazlasu Re: Przemoc domowa 06.10.10, 08:58
            "Ale to już było... "Liga broni liga radzi" czy jakoś tak... "

            to argument ? mam dac podobny ? w stylu : "kobieta w roli westalki, prasowanie koszul i rodzenie dzieci tez juz bylo". I to dlugo.

            A nie rozumiesz bo nie znasz, wynika z twojego postu, historii. Przeciez tak latwo znalezc kluczowe daty dla rownouprawnienia kobiet na swiecie na necie...Od kiedy kobiety moga uczestniczyc w zyciu spolecznym, politycznym i zawodowym ?
            • tata_tomek "a u was biją murzynów" 06.10.10, 10:33
              asiazlasu napisała:

              > A nie rozumiesz bo nie znasz, wynika z twojego postu, historii. Przeciez tak la
              > two znalezc kluczowe daty dla rownouprawnienia kobiet na swiecie na necie...Od
              > kiedy kobiety moga uczestniczyc w zyciu spolecznym, politycznym i zawodowym ?

              Zaraz a jakie to ma znaczenie dla historii opisywanych w artykule? Zamiast reagować na zasadzie "a u was biją murzynów" lepiej odpowiedz na moje pytanie, zadane wcześniej (przypomnę dla ułatwienia):

              Jeżeli żona walnie męża, zwłaszcza w obecności ich dziecka/dzieci, to on powinien walnąć ją tak samo czy nie? Uzasadnij swoją odpowiedź (tylko nie rozpaczaniem że kobiety długo nie miały prawa głosu)
              • asiazlasu Re: "a u was biją murzynów" 06.10.10, 14:38
                nie zyje w srodowisku w ktorym ludzie uzywaja sily fizycznej jako argumentow. Zadaj mi inaczej pytanie bo na takie potrafie odpowiedziec tylko jedno (i to mnie i wylacznie mnie dotyczy) : raz podniesiona reka i pakuje walizki.

                Nie zdarzylo mi sie i nie zdarzy. Natomiast potrafie zrozumiec ludzi znajdujacych sie w pulapce zycia (osoby wrazliwe i slabe, bez poczucia wlasnej wartosci i godnosci, osoby w dramatycznej sytuacji finansowej itd)

                Czy ta pani ktora bije meza jest jedyna osoba pracujaca w rodzinie ? On nie ma mozliwosci finansowych aby odejsc ? Nie posiada zawodu bo rodzil dzieci zgodnie z tradycyjna rola ? Ma ich trojke do wykarmienia ?Dlatego daje sie tak tluc ?
                • obrazo-burca Re: "a u was biją murzynów" 06.10.10, 18:28
                  >On nie ma
                  > mozliwosci finansowych aby odejsc ? Nie posiada zawodu bo rodzil dzieci zgodnie
                  > z tradycyjna rola ? Ma ich trojke do wykarmienia ?Dlatego daje sie tak tluc
                  > ?

                  Pewnie ma, ale jak się sam wyprowadzi zostawi dzieci z 'wariatką', a do tego straci szansę na opiekę nad dziećmi. A jak się wyprowadzi z dziećmi, to może się w naszym pięknym kraju skończyć tak, że pójdzie siedzieć za porwanie własnych dzieci, tak jak ten polski Belg, albo ten facet z Ostródy, zresztą poczytaj np. to-->partnerstwo.onet.pl/1626915,4628,,chodz_opowiem_ci_o_piekle,artykul.html
                  • asiazlasu Re: "a u was biją murzynów" 07.10.10, 09:54
                    w rodzinach okrucienstwo skupia sie zazwyczaj na jednej osobie, ktos kto bije wspolmalzonka nie musi bic dzieci i "wariatka" moze byc calkiem przyzwoita matka.
                    No i mam pytanie : jaki procent mezczyzn po rozwodzie utrzymuje kontakt z dziecmi ? Bo zjawisko jest znane na calym swiecie (pisze o wiekszosci a nie o szczegolnych przypadkach) - chlop rozwodzi sie z zona i bardzo czesto automatycznie zrywa kontakt z przychowkiem. Zmuszac ich do wizyt trzeba !
                    • tata_tomek Re: "a u was biją murzynów" 12.10.10, 10:59
                      asiazlasu napisała:

                      > w rodzinach okrucienstwo skupia sie zazwyczaj na jednej osobie, ktos kto bije
                      > wspolmalzonka nie musi bic dzieci i "wariatka" moze byc calkiem przyzwoita
                      > matka.

                      I dlatego bity ojciec ma się wyprowadzić z domu zostawiając dziecko/dzieci z "przyzwoitą" matką?
                      • asiazlasu Re: "a u was biją murzynów" 12.10.10, 11:17

                        > I dlatego bity ojciec ma się wyprowadzić z domu zostawiając dziecko/dzieci z "p
                        > rzyzwoitą" matką?


                        gdy bede sedzia to moze mnie oswieci w tej sprawie i zadecyduje kto ma gdzie i z kim isc.
                        Ale chyba nie jestesmy na etapie procesu ?
                        Wiec nie probuj mnie przekonac ze najlepszy sposob to tej zonie przywalic.
                        • obrazo-burca Re: "a u was biją murzynów" 13.10.10, 12:25
                          Ktoś Cię przekonuje, że on ma tej żonie przywalić?

                          Napisz zatem co ma zrobić facet będąc w takiej sytuacji.
                          • asiazlasu Re: "a u was biją murzynów" 13.10.10, 14:37
                            co za pytanie ! nie jestem alfa i omega, nie znam ani faceta, ani okolicznosci i gdybym miala takie rozwiazania z rekawa to bylabym juz dawno milionerka
    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: Przemoc domowa 07.10.10, 20:43
      A mało jest w Internecie takich artykułów ? Poszukaj sobie, a nie czepiasz się nie wiadomo czego.
    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Przemoc domowa 07.10.10, 20:49
      O przemocy wobec facetów, rzadziej się mówi, ale tu jest winne społeczeństwo. "No, bo co to za chłop, który daje się babie bić, pewno jakiś leszcz" - dlatego nie mówi się o tym. Gdyby było rzeczywiście równouprawnienie, toby mogli mówić swobodniej i nikt nie deprecjonawał ich męskości.
      Może jestem bez serca, ale pierwszy przypadek nie wygląda mi na przemoc. Kobieta po prostu chora psychicznie, a nie celowa krzywdzicielka. Żeby nie było, to zrobiła świństwo oskarżając o przemoc i krzywdę dziecku nie dając się widywać z ojcem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka