chaszka 01.03.11, 14:32 Chiny, depczące Ameryce po piętach, pozostawią ją daleko w tyle. Co to zdanie znaczy ? proszę o wytłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lulu_oi Lalusie i pracusie 01.03.11, 14:39 W mojej rodzinie od pokoleń stosuje się podobne metody wychowawcze: co drugi egzemplarz zostaje profesorem, co drugi - klientem opieki społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Lalusie i pracusie 01.03.11, 16:03 > co drugi egzemplarz zostaje profesorem, co drugi - klientem opieki społecznej. Dokładnie - bo ludzie mają różną wrażliwość i różne potrzeby i z każdego czempiona się nie wyhoduje. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_na_smietniku Re: Lalusie i pracusie 04.03.11, 23:01 Znam to, tylko nie potwierdzam statystyk. Są jeszcze buntownicy, wyklęci przez przywódcę stada. Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Re: Lalusie i pracusie 06.03.11, 17:30 Bardzo popieram buntownikow. Sama staram sie stac z boku stada i nie dac sie kontrolowac. Z roznym skutkiem, ale liczy sie wysilek. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Lalusie i pracusie 07.03.11, 16:50 Tak, Chiński model wychowania i sukcesu - za wszelką cenę być najlepszy i nigdy nie przyznawać się do niewiedzy. Typowe dla Azjatów - wieczny uśmiech i nieuzasadniona duma. Może niech ta pani wyjaśni dlaczego Chińczycy są największym złodziejem własności intelektualnych? To też w ramach idei, że 5 to za mało? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 21:01 > Może niech ta pani wyjaśni dlaczego Chińczycy są największym złodziejem własnoś > ci intelektualnych? To też w ramach idei, że 5 to za mało? Ta pani tego nie zrobi, bo raczej nie zagląda na to forum, więc postaram się ją zastąpić. Uwaga będzie odpowiedź: bo mogą. Przed Chińczykami "największymi złodziejami" byli np. Japończycy, którzy zaraz po wojnie kopiowali produkty amerykańskie, czy brytyjskie tak dokładnie, że np. szyby wentylacyjne w statkach były pomalowane w tym samym kolorze co oryginały, choć nikt nie wiedział dlaczego się to robi. Chiny to raptem od jakiś 15 lat ostro prą naprzód i robią dokładnie to samo co Japonia po wojnie. Bo czyż to nie ciekawe, że produkty japońskie miały początkowo opinię tanich podróbek o kiepskiej jakości? Śmiem sądzić, że Chiny mogą chcieć podążać tą samą drogą. Biorąc pod uwagę jak dramatycznie poprawia się jakość chińskich inżynierów (mówię o perspektywie raptem 10 lat) to za lat 20 może się okazać, że "nowy walkman" będzie pochodził właśnie z państwa środka. Odpowiedz Link Zgłoś
mali_kali Re: Lalusie i pracusie 07.04.11, 10:09 Dlatego, bo nie ma czegos takiego jak wlasnosc intelektualna. NIE ISTNIEJE. Zostala wymyslona w celu tworzenia monopoli. MONOPOLE SA SZKODLIWE. Idea lub mysl jest calkowicie podzielna i moze byc uzywana przez wielu, bez zadnej szkody dla wartosci tejze idei. Dlatego "wlasnosc intelektualna" to zupelny absurd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 23:28 Wszelkie sztywne metody wychowawcze, szczególnie skarjne , sa niewłaściwe. każdy jest inny i system wychowania powinien ta innośc uwzględnia. Tzw. sukces postrzegany jako wysoka pozycja społeczna nie dla każdego musi byc tym czego potrzebuje najbardziej. Jaka wartosc ma sukces , kiedy system wychowawczy zabija w człowieku wrażliwoś , poczucie własnej godności , poczucie szczęścia. ........................................... c w mojej klawiaturze fiksuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
mali_kali Re: Lalusie i pracusie 07.04.11, 10:10 No. Masz racje. Tylko pozniej nie rozpaczaj i nie placz, ze Chinczycy zdominowali caly swiat, a kulutra europejska jest w zaniku. Jestes na to gotowa? Poddasz sie bez walki i pozwolisz sie stoczyc kulturze przodkow? A moze staniesz do konkurencji i postawisz na ciezka prace? Odpowiedz Link Zgłoś
techneshaman Lalusie i pracusie 02.03.11, 01:12 Psychologowie rozwojowi mają też co nieco do powiedzenia na temat typu przywiązania rodzica do dziecka. To, co piszecie jest prawdziwe, ale niepełne i tendencyjne - owszem, dziecku należy stawiać wyzwania nieco powyżej jego możliwości, bo wtedy rozwija się najlepiej (patrz: Wygotski), ale należy też dbać o bliską, ludzką relację, żeby mogło wyrosnąć na osobę szczęśliwą i odporną psychicznie (patrz np.: Bowlby, Ainsworth). Echhh... nawet do Wyborczej trzeba już mieć dystans :/ Odpowiedz Link Zgłoś
szonik1 Re: Lalusie i pracusie 02.03.11, 13:59 Dystans trzeba mieć do wszystkiego:) (wiem to doskonale!...teoretycznie...) A artykuł prezentuje jedną z możliwych opcji wychowywania dzieci - nie narzuca, tylko prezentuje, a to różnica. Ja osobiście częściowo zgadzam się z tym, że dziecko musi mieć jakieś wyzwania, pozytywną motywację i że trzeba mu od początku uświadamiać, że nie zawsze jest "lekko, łatwo i przyjemnie". Ale mówienie do dziecka per "śmieciu" - czy to wśród ludzi, czy w 4 oczy uważam za co najmniej dziwne. Mam wrażenie, że autorka "metody" skupia się na sukcesie dzieci za wszelką cenę nie dbając o ich indywidualne preferencje, rozwój osobisty i co za tym idzie - ich pole manewru, taki dziecięcy Lebensraum. Ja jestem zdania, że lepiej być DOBRYM na kilku polach, niż WYBITNYM na jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
skallesny Wybitni 04.03.11, 23:16 Jednostki dobre są ok ale tylko jednostki wybitne są w stanie zmieniać Świat , A uwierz mi potrzebuje on zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
nocozabrednie Wybitni i co? 04.03.11, 23:47 skallesny napisała: > Jednostki dobre są ok ale tylko jednostki wybitne są w stanie zmieniać Świat , > A uwierz mi potrzebuje on zmiany. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jakie konkretnie wybitne jednostki masz na myśli? Nadludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Wybitni i co? 05.03.11, 00:41 no to gdzie sa ci wybitni Chinczycy? Byle jeden Konfucjusz (mozna sie z nim zgadac lub nie... ja sie w wiekszosci nie zgadzam ale jesli chodzi o jego wplyw na historie i filozofie no to byl wybitny) .. byl jeszcze drugi, ten on Sztuki Wojny (przyzna ze zapomnialem imienia a nie chce mi sie w tym momencie googlac) no i ? Jak ma 25% ludnosci Ziemii (bo tyle mniej wiecej srednio mieli) i 5 tys lat cywilizacji to dosc zalosnie malo... moze ten model wychowawczy jednak nie jest najlepszy? Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Wybitni i co? 05.03.11, 00:56 Sun Tsu się nazywał. Gratulacje, bo ja zapomniałam o nim na śmierć. Ale gosciu jest sprzed dwóch tysięcy lat i się nie liczy tak jak Konfucjusz. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Wybitni i co? 05.03.11, 01:07 no, Konfucjusz jest nawet sprzed troche wiecej niz 2.5 tysiaca lat... VI wiek pne Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: Wybitni i co? 06.04.11, 18:03 sporo wynalazków: papier, proch... problem z Chinami był taki, że gdy w Europie panowało średniowiecze, chiński cesarz zdecydował, że Chiny są najlepsze, i nie muszą niczego zmieniać, ani się uczyć, zwłaszcza od innych, ani kontaktować ze światem zewnętrznym... cała energia najinteligentniejszych Chińczyków poszła na intrygi wewnętrzne i "administrowanie". do tego rewolucja kulturalna, która wyjałowiła niemal wszystko. do tej pory Chiny nie mogą się po tym podnieść. ale jeszcze trochę czasu, i zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Wybitni 07.04.11, 02:30 skallesny napisała: > Jednostki dobre są ok ale tylko jednostki wybitne są w stanie zmieniać Świat , > A uwierz mi potrzebuje on zmiany. Trudno być wybitną jednostką w kolektywistycznym kraju w ktorym pracuje się na dobor ogólu a nie jednostek. nie na tym tam ta wybitnośc polega. To bardziej praca mrowiska a nie Einsteina. Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Lalusie i pracusie 06.03.11, 19:21 Bez sensu taki trening szczurów. Inspirowanie dzieci, zachęcanie, motywowanie, nawet stawianie wysokich wymagać jest dobre. Ale taka tresura to naprawdę przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 21:33 Jasne. Chowanie pod kloszem słodkiego maleństwa, pyskującego, że nie ma jeszcze najmodniejszego modelu czegoś tam, to jedno, a znęcanie się nad dzieckiem tresurą to drugie. Tyle, ze na plus tej pani trzeba zapisać, że ona naprawdę interesuje się dziećmi, na swój patologiczny sposób. A najbardziej "popularni" w Polsce rodzice to typy wypychające dzieci na miliony zajęć pozalekcyjnych - basen, angielski, balet, tenis, żeby tylko nie przeszkadzały w domu, bez najmniejszej próby sprawdzenia jak dzieciom idzie na tych zajęciach, czy są dobre, czy w ogóle cokolwiek tam robią. Byle ich w domu nie było. Pełna obojętność. Na przeciw takich typów, ta Chinka to naprawdę super mamuśka. Odpowiedz Link Zgłoś
dido_one Lalusie i pracusie 04.03.11, 12:35 Ciekawy artykuł. Odbieram go raczej jako postawienie problemu niż opowiadanie się za którąś z opcji przez autorkę. Bo problem istnieje. Też uważam, że w dzisiejszych czasach większość rodziców nie stawia przed dziećmi wystarczających wymagań. Wynika to chyba z braku czasu i chęci- mądre wychowywanie dziecka pochłania mnóstwo energii i zaangażowania. A bez stawiania wymagań nie wyobrażam sobie mądrego wychowywania. Sztuka polega jak zwykle na znalezieniu złotego środka: wymagać, ale jednocześnie obserwować dziecko i wczuwać się w jego potrzeby i emocje. To bardzo trudne. Najlepszy rodzic wg. mnie to wymagający i wspierający jednocześnie. Stosowanie "motywacji" w postaci obelżywych zwrotów do dziecka- całkowicie niedopuszczalne. Więc może zainspirujmy się chińskimi wymagającymi mamami , ale metody zastosujmy raczej zachodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemtrollem Re: Lalusie i pracusie 04.03.11, 17:19 > Chiny, depczące Ameryce po piętach, pozostawią ją daleko w tyle. > > Co to zdanie znaczy ? proszę o wytłumaczenie. Cha, cha! Śmiertelny cios! Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Lalusie i pracusie 04.03.11, 23:16 Mieszkam w Vancouver gdzie jest ogromne skupisko Chinczykow i innych narodowosci azjatyckich. Dzialaja tu dwa duze uniwersytety. Wydzialy medyczne i prawnicze zdominowane sa przez Chinczykow i Hindusow. Znam mlodego Chinczyka ktory po skonczeniu sredniej szkoly zostal zaakceptowany na siedem najbardziej renomowanych uniwersytetow na swiecie. Takich wynikow nie osiaga sie spedzajac czas na gry komputerowe. Na Tajwanie w wychowaniu dzieci jest tylko jedna zasada i nazywa sie 4/20. Oznacza to 4 godziny snu i 20 godzin pracy.Ekstremalne,pewnie tak ale skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 00:47 a to ciekawe bo moje dzieci na Tajwanie wychowuja sie zupelnie inaczej :-) :-) i jakos tak rodzina zony to w pelni akceptuje Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:00 To zalezy, o jakim skutku mowimy. Bo zapewne tego typu kult pracy i kariery konczy sie zlamanym zyciem prywatnym i karoshi przed 40tką. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:08 Wielebna Matko Mohiam, nie komentuj bo on bredzi. Mozesz go poddac probie gom jabbar ale odgryzie sobie reke :-) :-) :-) Gosciu Tajwan zna z legend.... wierz mi bo mieszkam tam od 11 lat Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Lalusie i pracusie 07.03.11, 16:54 Tak, Azjaci pracują dużo, tylko, że nieefektywnie. Bo oni mają wpojone, że nie wolno pytać i przyznawać się do niewiedzy i dlatego wolą wynajdywać koło niż robić coś wydajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ma3 Re: Lalusie i pracusie 06.03.11, 16:49 No i co, tym 4/20 sie osiąga? Zimne dzieci i nic wiecej, Odpowiedz Link Zgłoś
ka-63 Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 15:32 Dla robienia kariery może i skuteczne, ale dla psychiki - zabójcze. A nie w każdym systemie wartości drapanie sie po szczeblach za wszelką cenę jest najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
igraszkabis Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 15:47 > Na Tajwanie w wychowaniu dzieci jest tylko jedna zasada i nazywa sie 4/20. > Oznacza to 4 godziny snu i 20 godzin pracy.Ekstremalne,pewnie tak ale skuteczne > . Ok. A gdzie życie? No chyba, że dla ciebie życie to tylko ciężka harówa, bez jakichkolwiek potrzeb emocjonalnych i duchowych. Odpowiedz Link Zgłoś
puch4cz to ciekawe 06.04.11, 16:16 Cos o Tajwanie wiem i wydaje mi sie, ze piszesz bzdury. Na Tajwanie nie ma az takiej konkurencji. Owszem, walkuja ich tam, ale nie z 4 godzinami snu. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 23:56 To dziala - ale do czasu/ Faktycznie poziom Chinczykow na studiach undergarduate jest znacznie wyzszy od innych nacji, Potem to sie wyrownuje a problem pozostaje. Z tego co zauwazylem, wiekszosc z nich nie ma w sobie postawy buntownika, kotra jest niezbedna do dalszych osiagniec czy to naukowych czy technologicznych. Wychodzi z tego rzesza kompetentnych specjalistow, ale nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
soccer-mom Lalusie i pracusie 04.03.11, 23:45 Wyścig szczurów nabiera dopiero rozpędu. Aż strach pomyśleć , co to będzie za kilkanaście lat. Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 00:24 chaszka napisała: > Chiny, depczące Ameryce po piętach, pozostawią ją daleko w tyle. > > Co to zdanie znaczy ? proszę o wytłumaczenie. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------To znaczy, ze matka autorki artykulu nie byla mama-tygrysem, a jej rodzice, czy rowniez ona, ukonczyli studia, bo komuna dawala punkty za pochodzenie. I prace w korekcie dostala dziewczyna, ktora dobrze robi loda naczelnemu....Komuna upadla, wszy pozostaly.... Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Lalusie i pracusie 05.03.11, 00:37 Z największą złośliwością pozwolę sobie na krytykę tej pani. Ponieważ widzę efekty tych geniuszy, tresowanych przez takie gwiazdy. Czemuż, ach czemuż ten wielki naród wydał tylko (!) sześciu lub ośmiu noblistów ? Miliard ludzi, tyle lat cywilizacji, i co ? Jakieś efekty ? Kto słyszał o aktualnym, wybitnym Chińczyku (oprócz Mao) ? No dobra, Jackie Chan. To ja wolę Żydów, Rosjan i (podobno głupich ) Amerykanów z ponad trzystoma noblistami. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 01:17 stary, skad ty az tylu chinskich noblistow naliczyles? pierwszy to byl w tym roku i w dodatku z tego powodu nie byli najszczesliwsi jakas tak... :-) :-) oczywiscie nie wykluczam ze jacys Amerykanie (Brytyjczycy, Australijczycy...) chinskiego pochodzenia mogli zdobyc nagrode Nobla (i pewnie o takich Ci chodzilo) ale nie jestem pewien czy zdobyli ja ze wzgledu na chinskie wychowanie :-) :-) :-) Mao nie byl wybitnym Chinczykiem. W XX wieku bylo tylko dwoch wybitnych Chinczykow - Sun Jat Sen i Deng Xiao Ping ( oraz mniej wybitny ale moim zdaniem wybitny Lee Teng Huei - a to jest ten co wprowadzil demokracje na Tajwanie i moim zdaniem z 100 lat historia bedzie pamietac wlasnie o nim...) Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 01:25 Wiki: en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nobel_laureates_by_country Ponieważ mam na codzień do czynienia z nimi, wiem jakie są rozmiary ich ego. Też uwielbiałam czytać o wszystko o Chinach ale już się wyleczyłam. Kilka pytań o szczegóły i leżą. Kompletnie nie są kreatywni, co mnie bardzo denerwuje. I to wieczne kopiowanie i ściąganie. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:00 no tak fajny link .. Peoples Republic of China - Dalai Lama i Liu Xiabao (czyli tegoroczna) na pewno komuchy skacza a radosci :-) :-) oprocz tego dwoch chemikow i fizyk z Republic of China (czyli z Tajwanu). A tak w ogole to sie z Toba zgadzam (jesli chodzi o Chiny za przeproszeniem Ludowe). Tajwanczykow nie nalezy niedoceniac - tam jest wielu inteligentnych ludzi... ksztalconych w Europie lub USA... Tak czy siak - mama-tygrysica moze isc spac jesli chodzi o meritum natomiast moim skromnym zdaniem to ona jest po prostu sprytna chineczka-amerykanka i postawila zarobic troche kasy na "kontrowersyjnej ksiazce" i tu trafila w amerykanska kulture :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:28 Tajwańczycy są jak najbardziej w porządku. Jakoś sensowniej do wszystkiego podchodzą. Jak przenalizujesz dokładnie ten link ( o noblistach), to się zdziwisz. Oddzielnie jest lista " prawdziwych Chińczyków", a w reszcie zestawień tez jest kilka sprzeczności. Dlatego mam wątpliwości co do tych ośmiu pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:50 a czy w tym kontekscie nie wyglada zabawnie lista "polskich" noblistow? (ponizej) bo ja uwazam sie za czlowieka wyksztalconego a znalem tylko Szymborska, Walese, Milosza, Reymonta, Sklodowska-Curie i Sienkiewicza... no jeszcze Singera (chociaz nie z Polska go lacze) - reszty wstyd przyznac nie slyszalem nawet nazwisk ... a ida na nasze konto :-) Wisława Szymborska, Literature, 1996 Joseph Rotblat*, born in then Russian Empire, Peace, 1995 Georges Charpak*, born in now Ukraine, Physics, 1992 Lech Wałęsa, born in then Germany, Peace, 1983 Roald Hoffmann*, born in now Ukraine, Chemistry, 1981 Czesław Miłosz, born in then Russian Empire, now Lithuania, Literature, 1980 Isaac Bashevis Singer*, born in then Russian Empire, Literature, 1978 Tadeus Reichstein*, born in then Russian Empire, Physiology or Medicine, 1950 Władysław Reymont, born in then Russian Empire, Literature, 1924 Marie Skłodowska-Curie*, born in then Russian Empire, Chemistry, 1911 Henryk Sienkiewicz, born in then Russian Empire, Literature, 1905 Maria Skłodowska-Curie*, born in then Russian Empire, Physics, 1903 Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 03:29 To teraz popraw sobie humor i obejrzyj rosyjską listę. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 03:31 A tego pana zna ktoś ? en.wikipedia.org/wiki/Frank_Wilczek Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 19:50 Ten spis z wikipedii jest totalnie skopany. Wśród noblistów np amerykańskich jest dużo "born in China", których nie ujmuje się w spisie noblistów chińskich. Zaś dla odmiany taka Sklodowska obstawia liste noblistow Polski, Rosji i Francji, a Miłosz Polskę, USA, Rosje i Litwę:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:02 Nie pamietam, ale to chyba jakis Amerykanin powiedzial 'Pamietaj, ze nawet jesli wygrasz wyscig szczurow, nadal bedziesz tylko szczurem'. A generalnie to ja wole nie rozliczac nacji i narodowosci, a tych tresowanych na szczurki dzieciakow to mi potwornie zal. Nie mozna nikogo uszczesliwic, lamiac mu kregoslup raz za razem. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:30 Między nami mówiąc, Hindusi robią to samo. Tylko w lekko zmodyfikowany sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:33 Widzialam to w tiwi, te hinduskie tresury, i bylo w tym duzo milosci, a malo wojskowej musztry. Plus duzy nacisk na normy moralne. No chyba, ze to byly jakies wyjatkowe rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 03:28 Droga Bene ! Nie wierz w to. Taki sam wyścig dotyczy obydwu nacji. Robią to na tyle subtelnie, że Amerykanie się jeszcze nie połapali, co robi konkurencja. Prywatni nauczyciele z matematyki od szóstego roku życia, to wcale nie jest rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 14:09 Ja tam bym chciala miec prywatnego nauczyciela matematyki od szostego roku zycia, bo zawsze mialam problemy z matmą. Nie chodzi mi o tresc wychowania, ale raczej o formę - ta pani tygrysica zaleca praktyki, graniczace lub bedace w istocie sadyzmem, brakiem czulosci, glowna wskazowka wychowania ma byc lamanie osobowosci i woli dziecka oraz okrucienstwo i brak poszanowania jakichkolwiek granic (zero prywatnosci czy czasu dla siebie np). Wychowanie, ktore w istocie jest tresurą, zamiast dziecinstwa - survival. Jednak mozna wychowywac dzieciaka surowo i stawiac duzy nacisk na prace w sensie naukę, ale mimo to obdarzac dziecko czuloscia i szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 18:36 Problem polega na trzymaniu pewnej wiedzy w sekrecie. Jeśli Twoi rodzice nie wiedzieli, że konkurencja tak postępuje, to Ty jesteś na przegranej. Bo dookoła siebie widzisz same wybitne dzieci, które sobie świetnie radzą, a Ty nie. Ktoś też wcześniej odwali robotę za nauczyciela, który Ciebie potraktuje gorzej, bo Ty nic jeszcze nie rozumiesz. Oczywiście, z resztą się zgadzam. Po prostu tresowanie w rodzinach chińskich przekroczyło zdrowy rozsądek. A ja w sumie też widzę efekty, bo potem ciężko dostać się na jakiekolwiek rozmowy o pracę. Nie będę przecież pisać CV jak Chińczycy, którzy są fenomenalni we wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
puch4cz Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 16:22 Zauwaz od kiedy przyznawany jest Nobel. A potem popatrz na historie Chin od tego momentu. Wtedy moze zrozumiesz dlaczego Chiny sie praktycznie nie liczyly w tych kategoriach. Nie mozesz im odmowic wynalazkow z przeszlosci. A przyszlosc jest w ich rekach. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Lalusie i pracusie 05.03.11, 01:01 Słuszność tych badań potwierdził w swoim ostatnim orędziu prezydent Obama, przestrzegając, że Stany znalazły się ponownie w historycznym 'momencie sputnika' (nawiązując do czasów, kiedy w 'wyścigu o Księżyc' pewnych siebie Amerykanów nieoczekiwanie wyprzedzili Rosjanie) i podkreślając, że USA powoli przegrywają w konkurencji, w której zwykły wygrywać. no nastepny piekny cytat... to niby Rosjanie ladowali na Ksiezycu? :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tow_rydzyk Druga, ciemniejsza strona medalu.... 05.03.11, 02:01 Z racji obowiazkow zawodowych regularnie odwiedzam Chiny / Hong Kong, Singapur i Japonie. Szkoda, ze autorka ksiazki i dziennikarz ja komentujacy nie wspomnieli o bardzo wysokim wspolczynniku samobojstw wsrod nastolatkow w tych krajach. Oglaszanie tych niewygodnych dla wizerunku "Azjatyckich tygrysow" statystk jest rowniez zakazane przez wladze... Jak mawia moj Chinski kolega z pracy..."kazdy sukces wymaga poswiecen..." Wnioski pozostawiam czytelnikom... Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:02 Amerykanskie dzieci ucza sie zeczy przydatnych w zyciu, i kazde amerykanskie dziecko wie, kiedy Madonna zaadoptuje 3-letnia lesbijke z Afryki, ile ku@ew zaliczyl Tiger Woods , jaka golarka obcina wlosy lonowe Paris Hilton, jakie pozycje daja najlepszy orgazm przy stosunku analnym. Dzieci Chinskie ucza sie takich glupot jak matematyka, chemia biolagia czy gra na wiolonczeli. Chinczycy stanowia tylko 1.5 % ludnosci U.S.A. , jednakze na najlepszych uniwersytetach amerykanskich stanowia 25% studentow. Ciekaw jestem, ile z tych amerykanskich noblistow urodzilo sie w U.S.A.. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 02:25 Chińczycy w Stanach zgłupieli. Przejeli wszystkie możliwe społeczne zachowania, bez próby analizy. Skopiowane arystokratyczne hobby nie pomoże nikomu w lepszym życiu. Po co dziecku znajomość gry na kilku instrumentach, skoro i tak nie zostanie muzykiem, bo są miliony lepszych ? W dawnych czasach nie było rozrywek. Ktoś, kto umiał grać na instrumencie muzycznym, był poszukiwany dla urozmaicenia czasu. To samo z językami, i masą innych rzeczy. Spytaj się pierwszego, lepszego Chińczyka o mitologię grecką albo biblię. Klucze kulturowe, które my rozumiemy, to dla nich zagadka. W drugą stronę to też działa. I w końcu mój finał. To tylko studia. Które pomagają na początku pracy. Teraz właśnie wszyscy się wykładają na bałochwalczej wierze w marki uniwersyteckie. Bo przed bezrobociem nic nie uchroni. Nie mam większych zastrzerzeń do innych nacji. Poczytałam sobie CV znajomych. Takich geniuszy ze świecą szukać. Szkoda że na żywo wypadają bardzo blado. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Lalusie i pracusie 07.03.11, 16:57 Poznałem takich Chińczyków na stuidach. Fakt, zawsze w pierwszej ławce, punktualni i pilni, tylko, że na egzaminach to porażka. Wielu z nich te studia zaczyna, a mało kto kończy. Moim zdaniem to takie mało inteligentne roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Zabić w dziecku osobowosć 05.03.11, 04:53 Chua jest po prostu wyznawczynią tradycyjnej chińskiej kultury w której uczniowie mają przejąć osobowosć mistrza i podporządkować się. Jest to po prostu psychologiczne klonowanie. Uznawanie tego jako element wyższosci Chin nad Ameryką jest tylko wyrazem arogancji. Podstawą sukcesu społeczeństw jest i będzie rozwój indywidualnosci ludzi a to może odbywać się tylko gdy dziecku pozwoli się rozwijać jego własną osobowosć i zainteresowania. Każde dziecko jest inne nawet z tych samych rodziców. Dyscyplina jest konieczna ale ta musi być nauczana jako samodyscyplina a nie ta z zewnątrz. To wszystko nie są elementy kultury chińskiej. Oczywiscie w USA trzeba poprawić poziom nauczania dla ogółu. Ja bym się też nie przejmował zbytnio groźbą dominacji Chin na długą metę ponieważ przewiduję że odpowiedzią i receptą będzie postęp integracji EU, US, Kanady i Ameryki Południowej. To już liczba ludnosci przekraczająca chińską o kulturze dużo bardziej sprzyjającej rozwojowi indywidualnemu każdego człowieka. To podobnie jak z totalitaryzmem i demokracją. Pierwszy sprawia wrażenie sprawniejszego i na krótki okres potrafi ludzi lepiej zmobilizować i zapędzić do wykonywania zadań ale ostatecznie nie ma szans z demokracją. Odpowiedz Link Zgłoś
1sz-truten 90% kobiet pracujacych ... 05.03.11, 08:08 w Kaliforni jako prostytutki to Azjatki z czego 80% to kobiety z Chin aby to sprawdzic nie trzeba tam chodzic wystarczy wejsc na strone : classifieds.myredbook.com/sanfrancisco-bay-area/aamp do tego sprzedaja sie najtaniej nawet czekoladki wolaja wiecej wiec z tym wyszkoleniem to tak troch nie tak ? sa kobiety biale , czarne , latynoski i europejki ktore ukonczyly ta uczelnie i wiele innych a ich dzieci sa wyksztalcone wcale nie gorzej to prawda ze generalnie azjaci przykladaj sie do nauki w usa lepiej jak inne nacje ale to drobna przesada co ona wypisuje swiat jest tak poukladany ze sa prawnicy i przestepcy sa lekarze i chorzy, sa nauczyciele i uczniowie, sa trenerzy i sportowcy i kibice jest jakas calkiem madra Azjatka w usa ktora napisala cos co sie dobrze sprzedaje i zarobi kase i to spora , potem kupi sobie BMW albo Merca bo tylko takie uwazaja i bedzie jezdzic do dnia kiedy silknik odmowi posluszenstwa a kiedy powiem jej ze nalezy przeczytac taka ksiazke ktora kazdy sprzedawca nowych samochodow daje w zalaczeniu za friko to stwierdzi ze nie wiedziala ze nalezy wymieniac olej w silniku czy skrzyni biegow i ja mechanik wtedy kupuje takie autko za grosze wymieniam silnik i sprzedaje prostytutce ktora wlasnie odlozyla 10 tys na wysnione BMW i tak sie swiat kreci jedni wala drogich myslac ze sa najmadrzejsi ! Odpowiedz Link Zgłoś
gostek_2 Lalusie i pracusie 05.03.11, 09:10 Co czwarty (czy już co trzeci?) człowiek na świecie jest Chińczykiem. Wypierają inne nacje wciskają się wszędzie (u nich ciasno) i robią to z sukcesem, być może dzięki takiemu modelowi wychowawczemu. Nawet jeśli tylko jeden na tysiąc młodych, arcyprzebojowych Chińskich studentów wyprzedzi innych, to za chwilę wszyscy będziemy u nich za przynieś- wynieś-pozamiataj, bo są przy tym rasistami. Już teraz Chiny są graczem ekspansywnym na skalę globu i nie przebierają w środkach azeby gospodarczo i technologicznie wyprzedzić liderów. Jest o czym myśleć, bo demokracja to nie ich bajka.. Odpowiedz Link Zgłoś
pioter-85 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 11:49 gostek_2 napisał: > Co czwarty (czy już co trzeci?) człowiek na świecie jest Chińczykiem. Wypierają > inne nacje wciskają się wszędzie (u nich ciasno) i robią to z sukcesem, być mo > że dzięki takiemu modelowi wychowawczemu. Nawet jeśli tylko jeden na tysiąc mło > dych, arcyprzebojowych Chińskich studentów wyprzedzi innych, to za chwilę wszys > cy będziemy u nich za przynieś- wynieś-pozamiataj, bo są przy tym rasistami. Ju > ż teraz Chiny są graczem ekspansywnym na skalę globu i nie przebierają w środka > ch azeby gospodarczo i technologicznie wyprzedzić liderów. Jest o czym myśleć, > bo demokracja to nie ich bajka.. Chińczycy stanowią coraz mniejszą a nie coraz większą część ludności świata. Kiedyś może to buło 1/3 lub 1/4, dzisiaj około 1/5 a może i trochę mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 14:12 W dodatku jako nacja bardzo gwaltownie sie starzeja, co jest naturalnym skutkiem polityki posiadania maksimum jednego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 13:19 Ależ to są koncertowe bzdury (poglądy tej pani). Oczywiście wybór priorytetów w życiu to sprawa indywidualna/każdej rodziny: ktoś może najbardziej cenić prestiż, ktoś wysokie stanowisko, ktoś pieniądze, ktoś udane życie rodzinne, ktoś sławę u pospólstwa i bycie rozpoznawanym. Jeżeli wybiera się wykształcenie akademickie i "ciśnie" się dziecko, żeby osiągnęło maksimum tego, co może, to można uznać, że to ma większy sens niż skakanie przez skakankę z koleżankami. Jak jednak można wymagać od dziecka, żeby było najlepsze - przecież to ewidentnie niemożliwe. Jeżeli w jednej grupie (sportowej, szkolnej, artystycznej) spotka się dwadzieścioro dzieci takich chińskich matek, to dziewiętnaścioro NIE będzie najlepszymi, nieprawdaż? I co, dziecko ma popełnić samobójstwo czy może udusić matkę-prześladowcę własnymi rękami? W większości zawodów zupełnie wystarczy być dobrym, a nie trzeba być najlepszym. Prezydent USA jest jeden, ale nieźle opłacanych aktorów, znanych i sławnych, naraz bywa i kilkuset. A co z dziećmi, które nie mają żadnych szczególnych uzdolnień, są przeciętne i nie da się znaleźć dziedziny, w której osiągną laury? Należy je zniszczyć psychicznie? Ta pani naprawdę myśli, że ćwiczenie "Małego białego osiołka" zrobi z każdego dziecka muzyka-solistę kwalifikującego się do Carnegie Hall, tyle, że może będzie musiało ćwiczyć dwa tygodnie bez przerwy? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 16:01 Chiny nie wyprzedzą Ameryki. Mogą tylko wygrywać pracowitością swoich obywateli i taniością tejże siły roboczej. Chiny są wyłącznie odtwórcze. Po to by następował postep technologiczny, by dawał on profity, by nauka procentowała potrzebna jest WOLNOŚĆ. Tak więc Chińczycy mogą "górować" wyuczona wiedzą w wolnym kraju, śietnie wypadać w testach, tylko muszą się jeszcze nauczyć wykorzystania tej wiedzą którą potrafią wchłonąć. Muszą mieć taki "naukowy luz", a tego nie mają. A następne i następne pokolenie gdy nabierze luzu robi się juz bardziej amerykańskie i już nie stosuje zasady 4/20. Pamiętacie jak ze 20 lat temu rozwijała się Japonia? Miała wyprzedzić wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 16:32 No, jak na razie 'odtworcze' Chiny wykupuja amerykanskie dlugi i tereny rolnicze w Afryce. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Lalusie i pracusie 05.03.11, 18:24 A amerykańskie długi mogą tylko spowodować,że wartość euro wzrośnie. Ziemie i milion Chińczyków w Afryce to żaden zalążek rozwoju. A jak to bywa z terenami w Afryce ... jak szybko kupili tak szybko moga wyjść. Amerykanie jeszcze długo pozyją na koszt Chińczków a jak Chińczyk podniesie głowę to nadwyżek nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tersta Szkoda, ze w Polsce juz sie nie wychowuje dzieci,. 05.03.11, 19:38 tylko je sie hoduje niczym kury, wieprze czy inne zwierzęta. A i to niedbale. Dzis dzieci ustalają reguły w domu i w rodzinie, bo sami rodzice szczerze je do tego zachęcają i to na kazdym kroku. idzę nieraz scnę, gdzie trzydziestoparpltnia (a więc dorosła) kobieta, pyta 10-letniego syna, czy dobrze wygląda w czymś tam, co właśnie przymierza w sklepie. Od opinii dziecka zależy, czy kobieta dokona zakupu. Zgroza. Inni rodzice szczebiocą, zamęczając wręcz dziecko pytaniami: "No, co byś zjadł na kolacje, co mam kupić?" Dziwne, ze od ponad 30 lat trwa niesłabnąca moda na tzw.bezstresowe wychowanie. W Ameryce, gzie owo bezstresowe się narodziło, jego twórca już dawno wszystkich przeprosił za forsowanie swojego pomysłu. A w Polsce kwitnie wszystko to, co w cywilizowanym świecie daaaawno już sie skompromitowało... Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Szkoda, ze w Polsce juz sie nie wychowuje dzi 06.03.11, 01:50 W odroznieniu od dyskutantow ksiazke czytalam, mieszkam w Ameryce i w mojej najblizszej rodzinie juz drugi rok 19-latek ma swoja girlfriend - Chinke. Podobnie jak autorki omawianej ksiazki, rodzice jej nie przyjechali tu jako biedni emigranci. Mieszkali w Hongo-Kongu , jeszcze brytyjskim, stamtad rodzicee wszystkie dzieci wyslali na studia do Anglii i stamtad wszyscy wyladowali w USA jako pracownicy naukowi, profesjonalisci. Wg ich opinii srodowisko chinskie w ogolnosci wstydzi sie za ta babe, ze robi im opinie jakis sredniowiecznych okrutnikow. Uwazaja, ze ona ma problemy osobowosciowe, chciala zaistniec ( i zaistniala) i zarobic pieniadze ( jednak tak po amerykansku) i nie ma uczucia empatii. Nie bede opisywac metod zmuszania corek do nadludzkiej pracy ktotre mozna wyczytac w ksiazce, bo wlos sie jezy , albo noz sie w kieszeni otwiera. Pogardza ona zachodnim wychowaniem, chociaz sama ma meza amerykanskiego Zyda, ktory wychowany w radosci, prawie do wlasnego myslenia, decydowania itd jest wspanialym czlowiekiem, wybitmyn intelektualista z Yale, a na dodatek znosi ta idiotke - a powinien ja przynajmniej przydusic. Czasami autorka przekracza granice politycznej poprawnosci ciagle krytykujac "Western Parents", zaden autor z cywilizacji zachodniej nie moglby pozwolic sobie na to. Cierpienia jej mlodszej corki, ktora nienawidzila zawsze gry na skrzypcach, nienawidzi matczynej kontroli nad kazda minuta ich zycia napewno odbija sie na jej dalszym zyciu. Czy wiecie, ze na wszystkich wakacjach lacznie z podroza dookola swiata kazdego dnie corki musialy cwiczyc kilka godzin? A sukcesy maja zwyczajne, starsza dala sie przymusic, mlodsza po strasznych walkach zmusila matke, ze porzuci skrzypce. Wybrala tenis i mamusa juz jej "organizuje". Chociaz martwi sie, ze to mjuz za pozno, zerby zostala Nawratilowa Horror. I prosze nie powtarzajcie, jak to malo wsrod noblistow jest rdzennych Anmerykanow. Tu kazdy jest mniej lub wiecej rdzenny, bardzo wielu noblistow to dzieci lub wnuki emigrantow. Ze szkoly sredniej, ktora ukonczyl wlasnie moj wnuk w Ameryce pochodzi 8 noblistow ( nie podam jaka szkola, mozna poszukac), wiekszosc byla dziecmi lub wnukami emigrantow, ale wszyscy juz urodzili sie w Ameryce i wykorzystali szanse jaka im dal ten kraj. W tej szkole obecnie ucza sie w wiekszosci Azjaci. To dobrze, bo sa solidni i beda dobrymi profesjonalistami. Ale dopoki ich mysl sie nie oswobodzi do konca, dopoki nie zrozumia, ze nie ma glupich pytan, glupich pomyslow, nieprzydatnych wykladow - dopoty dzieci Western Parents beda nadawac kierunki swiatu. Jak daleko od Zuckerberga w japonkach i szortach do udreczonych przez matke zupelnie srwedniej klasy muzyczek. PS Pewnych rzeczy to jednak polscy rodzice moga im zazdroscic. Jesli nasza rodzinna 19-letnia Chinka o swojskim imieniu na B. ma wrocic do domu 10-tej, to wcale nie dyskutuje, tez nie jest zrozpaczona. Wraca. Jesli tatus powie, tam nie pojedziesz, to ona wie, ze nie pojedzie, nie dyskutuje i nie jest nieszczesliwa. Ale oprocz tego, to nie jest tak przesladowana ja corki owej tygrysicy. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: Szkoda, ze w Polsce juz sie nie wychowuje dzi 06.03.11, 04:44 Inni tez mieszkaja w USA. Chyba nie sadzisz, ze wiedze posiadalam z filmow i podejmuje dyskusje ? Rdzenni Amerykanie.. to Indianie. Nie wiem, ile maja Nobli. Zreszta nie chodzi o nagrody. Tylko o traktowanie jednostki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyta2003 Re: Szkoda, ze w Polsce juz sie nie wychowuje dzi 06.03.11, 17:37 Czasem wiedze mozna zaczerpnac nawet z filmu (nigdy nie wiedzialam np., ze angielski krol sie jakal, a szkoda, bo w mojej rodzinie tez to byl problem, a poza tym zainspirowal mnie ten film do zapoznania sie lepiej z historia), ale filmu z tygrysica jeszcze nie bylo. Zwracanie uwagi, ze rdzenni Amerykanie to Indianie, to rownie beznadziejny chwyt jak: naucz sie czytac ze zrozumieniem. W jezyku polskim dalej uzywa sie slowa Indianie i Amerykanie . Ja uzylam potomkowie emigrantow i rdzenni Amerykanie i przeciez kazdy inny tak pisze i kazdy to rozumie. To jak nalezaloby poprawnie pisac o potomkach przybylych do Ameryki przed kilkoma wiekami w odroznieniu od tych, co tylko dwa lub jedno pokolenie wczesniej? Czy pochodzacy od tych, ktorzy przybyli w 1622r to ciagle emigranci, w odroznieniu od nativ Amerykanow, czy cwierc emigranci ? A kiedy polemigranci? Nigdy nie uzyskaja stosownego certyfikatu ? Przedtem tamten swiat nie nazywal sie Ameryka. Powodzenia wsrod rdzennych, czy nierdzennych Amerykanow i wiecej luzu. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Szkoda, ze w Polsce juz sie nie wychowuje dzi 07.04.11, 12:08 Rdzenni Amerykanie to Indianie y basta. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ma3 Lalusie i pracusie 06.03.11, 16:43 Dla mnie jako matki ważna jest edukacja mego dziecka, jak najlepsza, ważne jest by próbowało sportów, instrumentów, itp ale najważniejsze jest ich uśmiech na twarzy, w momencie jak widzi swoją kochajaca mamę a nie terrorystke która je męczy psychicznie. W wychowaniu musi być zachowany balans, takie głupie poglądy autorki książki są wręcz okrutne. Strata czasu na taka książkę, polecam książki autorstwa Shmuley Boteach, który z sensem sugeruje metody wychowawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Lalusie i pracusie 07.03.11, 19:20 Czego się nie robi, żeby w mediach zaistnieć. Ciekawe kiedy miała czas na tresowanie dzieci, skoro robiła karierę naukową w Yale. Chyba, że nie robiła, tylko pracowała tam jako zwykły nauczyciel od-do i miała bardzo dużo czasu. Moim zdaniem marketing i nic więcej. Poza tym Azjaci w ogóle są jacyś tacy kolektywni i autystyczni. Wydaje mi się, że oni dobrze się czują w takim mocno zorganizowanym świecie, gdzie ktoś za nich o wszystkim decyduje. I bardzo łatwo podporządkowują się odgórnym rozporządzeniom. I w związku z tym mam duże wątpliwości, czy statystyczne europejskie dziecko dałoby się tak sterroryzować. To nie jest tak, że europejska czy amerykańska matka wystawia dziecko za drzwi i mówi radź sobie samo i róbta co chceta. Też by sobie potyranizowała malucha, tylko najczęściej ten maluch sobie nie daje na głowę wejść i matka dość szybko się uczy, że najlepiej to machnąć ręką, bo dzieć i tak zrobi co zechce. Nie mówiąc o tym, że sami Chińczycy narzekają na swój przestarzały system edukacyjny, który w ogóle nie uczy samodzielności i kreatywności. Tylko zakuć, zaliczyć i zapomnieć. Jedynym celem jest wkucie poprawnych odpowiedzi i nie zawracanie sobie głowy tym dlaczego tak a nie inaczej i czy na pewno nie można tego zrobić w inny sposób. Jeżeli chcemy mieć woła roboczego, to ten system jest OK, natomiast jeżeli chcemy mieć pokolenie, które wprowadzi świat w XXII wiek, to taka edukacja to katastrofa. Odpowiedz Link Zgłoś
mali_kali berta-live najmadrzejsza na swiecie i leniwa 07.04.11, 16:19 Czyli testy PISA, to glupota? Ty i tak wiesz lepiej! Chinczycy maja swietny system edukacji, ktory goruje nad innymi. Nie tworzy wolow roboczych, lecz naukowcow, ktorzy publikuja najwiecej na swiecie. Ale rozumiem, ze kazda wymowka jest dobra, aby zostawic dziecko i niech robi co chce. Takie podejscie jest o wiele bardziej wygodne niz praca. Ciezka praca z dzieckiem. Bo zeby wymagac od niego pracy, to trzeba samemu wlozyc wiele wysilku. Aby co wieczor sprawdzac postepy dziecka, i wyznaczac kolejne cele, to ogromna praca wymagajaca duzego wysilku intelektualnego. Tobie sie nie chce. Super. Napiszesz wraz z kolezankami kilka ksiazek psychologicznych o wrazliwosci i emocjonalnosci, zeby tylko usprawiedliwic swoja postawe. A pozniej twoje dzieci beda musialy poswiecic swoja kulture i dostosowac sie do warunkow narzucanych przez silniejszych, czyli Chinczykow. A moze jednak rusz swoje cztery literki i wez sie do prac?! Pokaz, ze nasza kultura jest silniejsza i nie poddaj sie. Pracuj i walcz. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Społeczeństwo żadne 07.03.11, 22:15 Ciekawe, jakimi obywatelami zostaną tak wychowani ludzie? Na kogo będą głosować / komu pozwolą dojść do władzy bez głosowania? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bbuldogg Lalusie i pracusie 06.04.11, 15:31 Moja babcia mawiała: "Co trzeba zrobić , żeby na świecie zapanował głód? Dać Chińczykom łyżki." Odpowiedz Link Zgłoś
igraszkabis Chińskie roboty 06.04.11, 15:44 Chińskie ludziki wyzute z uczuć, wszystkomające i wszystkowiedzące będzie można niebawem zastąpić robotami - efekt? Nigdy nie zachorują i się nie zestarzeją i nawet nie będą się domagały miski ryżu. Odpowiedz Link Zgłoś
igraszkabis Re: dosc idiotyczny wpis, musze przyznac 06.04.11, 17:47 A co w nim idiotycznego? Merytorycznie, proszę? Odpowiedz Link Zgłoś
marcin_kkkk Lalusie i pracusie 06.04.11, 16:15 Stek bzdur. Rozwijac dziecko to jedno, a chorobliwa ambicja to drugie. Nie kazdy moze byc mistrzem olimpijskim lub profesorem na uczelni. O tym ze 90% z tych "profesjonalnie" chowanych dzieci moze miec depresje, albo ze w Chinach rocznie 250tys osob popelnia samobojstwo to juz nie wspomniala. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Lalusie i pracusie 06.04.11, 16:31 Tez przeczytalam ksiazke i mnie akurat metody Amy az tak nie raza. Pracuje z mlodzieza z calego swiata i widze (POZYTYWNE) efekty surowego wychowania w chinskich i hinduskich rodzinach. Co mnie wkurzalo w ksiazce to jakies beznadziejny snobizm autorki. Za diabla nie rozumiem wyzszosci piano i skrzypiec nad np. gitara czy fletem ani tenisa nad plywaniem czy bieganiem na nartach. No i te wstawki o tym ile wydala na takie czy inne party, jakie sery nauczyla sie podawac dzieki tesciowej - pathetic. Amy ma swoje kompleksy dosc typowe dla drugiego pokolenia i nie potrafi tych kompleksow ukryc. One sa tez pewnie w duzym stopniu odpowiedzialne za te potrzebe zeby jej corki byly "kims". No i pewnie beda, i na pewno beda matce wdzieczne za godziny wysilku, ktory w nie wlozyla ale sama Amy pewnie do konca zycia pozostanie w duszy dosc prymitywna snobka. A tego nie lubie ;) Odpowiedz Link Zgłoś