freakwave 23.03.11, 13:22 co za belkot, oczywiscie postepowa niunia autorka lisciku doskonale wie co autor mial na mysli, to tak jak z ludzmi, ktorzy wszedzie widza porno, niektorzy wszedzie widza rasizm. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlody-voltaire Re: Czystość rasowa 23.03.11, 15:45 co konkretnie w tym liście może wskazywać, że własne rasistowskie uczucia nie są problemem matki? Odpowiedz Link Zgłoś
elliex Czystość rasowa 23.03.11, 17:00 Jestem mloda, inteligentna, ladna, dobrze wyksztalcona kobieta z dobra praca. Bylam w kilkuletnim zwiazku z Polakiem ktory byl moja pierwsza miloscia ale okazalo sie ze choc bardzo mnie kochal bardzo lubil tez sie nade mna znecac. Doszlo to tego ze balam sie o swoje zycie wiec, choc nie bylo to latwe ani bezpieczne, odeszlam. Moj nastepny dlugoterminowy zwazek tez byl z Polakiem, tym razem dobrze ulozonym, wyksztalconym chlopakiem z dobrej rodziny. Niestety tym razem okazalo sie ze nie jestem dla niego wielka miloscia tylko po prostu dobrym materialem na zone. Nie zgodzilam sie na takie malzenstwo z rozsadku. Wyszlam za maz za Iranczyka, muzulmanina!!! Nasze malzenstwo opera sie na wzajemnej milosci, szacunku i zaufaniu. Nigdy wczesniej nie czulam sie tak bardzo kochana i szanowana. Szanujemy nasze religie i nigdy nasze odmienne tradyce i wychowanie nie stanowily zadnego problemu. Wrecz przeciwnie, rozmawiamy o nich i uczymy sie ich wzajemnie. Mamy konflikty jak kazda inna para ale zawsze rozwiazujemy je poprzez dyskusje. Nie mamy jeszcze dzieci ale planujemy miec i nawet mamy wybrane kilka imion ktore nam obojgu podobaja sie bezkonfliktowo. Moja rodzina traktuje mojego meza jak czlonka rodziny. Rodzice zaakceptowali go od pierwszego spotkania i traktuja jak syna. Dalsza rodzina tez jest nim zachwycona. Jest wspanialym czlowiekiem i jego narodowosc nigdy nie byla przedmiotem jakiejkolwiej dyskusji. Mam tez kolezanke ktora wyszla za czarnoskorego. Jej ojciec nie odzywal sie do niej przez trzy lata, do momentu kiedy urodzila synka. Wtedy dopiero zrozumial ze corka zdania nie zmieni i zaakceptowal ziecia. Stracil 3 lata kontaktu z corka ale w koncu zaakceptowal kogoz kto tez bardzo kocha jego corke. Dzele sie tylko moimi doswiadczeniami majac nadzie ze tacy ignoranci jak autorka oryginalnego listu przejza kiedys na oczy i odkryja ze biala skora to nie jest synonim szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś