annasek
16.05.05, 15:48
Biorę pigułki, bo jest to wg mnie najlepsza metoda anty-. Widzę skutki uboczne
cellulit, pajączki, nabrzmiałe żyły. Gdyby była jakaś alternatywna metoda,
równie skuteczna, stosowałabym ją, ale niestety nie ma takiej. Jak czytam o
metodzie naturalnej, nic z niej "nie kumam". Jakieś pomiary, śluzy. A gdzie
romantyzm, o czym już któraś forumowiczka wspomniała. Boję się bardzo efektów
ubocznych tych długofalowych, widzę, że informacje nt. pigułek są sprzeczne,
zdaję sobie sprawę, że zdarzają się też nieobiektywne, np. w artykułach
sponsorowanych. Jednak naprawdę dziecko na obecnym etapie życia byłoby dla
mnie tragedią! Wolę żyć ze skutkami ubocznymi i urodzić wtedy gdy będę miała
ku temu warunki, a wiem, że po tabletkach nie rodzą się potworki i rodzić
można! Wszyscy przeciwnicy tabletkowej chemii zrozumcie, że stosowanie
tabletek pośrednio służy dobru dziecka. Po prostu wiem, że nie byłabym dobrą,
ani szczęśliwą matką. A co do popularności i boomu na tabletki, to moim
zdaniem świadczy to o niesprzyjającej sytuacji dla rodzenia w Polsce. I bardzo
dobrze, że kobiety się zabezpieczają najskuteczniejszymi metodami. Świadczy to
o ich świadomości!