Dodaj do ulubionych

Ja biorę pigułki

16.05.05, 15:48
Biorę pigułki, bo jest to wg mnie najlepsza metoda anty-. Widzę skutki uboczne
cellulit, pajączki, nabrzmiałe żyły. Gdyby była jakaś alternatywna metoda,
równie skuteczna, stosowałabym ją, ale niestety nie ma takiej. Jak czytam o
metodzie naturalnej, nic z niej "nie kumam". Jakieś pomiary, śluzy. A gdzie
romantyzm, o czym już któraś forumowiczka wspomniała. Boję się bardzo efektów
ubocznych tych długofalowych, widzę, że informacje nt. pigułek są sprzeczne,
zdaję sobie sprawę, że zdarzają się też nieobiektywne, np. w artykułach
sponsorowanych. Jednak naprawdę dziecko na obecnym etapie życia byłoby dla
mnie tragedią! Wolę żyć ze skutkami ubocznymi i urodzić wtedy gdy będę miała
ku temu warunki, a wiem, że po tabletkach nie rodzą się potworki i rodzić
można! Wszyscy przeciwnicy tabletkowej chemii zrozumcie, że stosowanie
tabletek pośrednio służy dobru dziecka. Po prostu wiem, że nie byłabym dobrą,
ani szczęśliwą matką. A co do popularności i boomu na tabletki, to moim
zdaniem świadczy to o niesprzyjającej sytuacji dla rodzenia w Polsce. I bardzo
dobrze, że kobiety się zabezpieczają najskuteczniejszymi metodami. Świadczy to
o ich świadomości!
Obserwuj wątek
    • zzzytkaaa Re: Ja biorę pigułki 17.05.05, 10:57
      ja też brałam i było super....do czasu, gdy wykryłam gózka na piersi.
      przestraszyłam się okropnie. okazał się nie groźny i zalecenie-odstawić
      tabletki. no i się zaczęło - rozregulowany cykl, okropna cera, włoski na
      brodzie. dostałam jakieś leki, pomogły, ale po jakimś czasie dziwne objawy
      wróciły. znowu leki i niby jest ok.
      z tabletkami było mi super-mogłam zaplanować urlop, miałam ładną cerę, nie
      musiałam myć codziennie włosów, nie miałam napięcia przedmiesiączkowego i w
      ogóle pełen komfort...brakuje mi tego, ale lekarz odradza powrót do tabletek.
      jednak jestem w takiej sytuacji, że ewentualna wpadka nie byłaby tragedią.
      Jestem jak najbardzie za tabletkami i świadomym macierzyństwem.
      • fm Re: Ja biorę pigułki 17.05.05, 15:05
        Zanim się połknie pigułkę, warto wiedzieć, że są one "skuteczne" m. in. dlatego,
        że w przypadku gdy dojdzie do zapłodnienia, uniemożliwiają dziecku zagnieżdźenie
        się w łozysku i spływa ono do ścieków. Bardzo to "romantyczne" i "świadome"...
        • annasek Re: Ja biorę pigułki 17.05.05, 19:55
          Słońce kręci się wokół Ziemi, onanizm prowadzi do ślepoty, seks tylko dla
          prokreacji. Dasz radę wykarmić piątkę dzieci? Ja za 600 zł nie wykarmię ani
          jednego. Acha, no i oczywiście bardziej humanitarne jest wyrzucanie dzieci na
          śmietnik, albo gdy tułają się po domach dziecka. Taaak, oto świadome i
          humanitarne macierzyństwo. Oczywiście, jeśli chcesz, możesz chodzić objuczona
          gromadką dzieci, jeśli to lubisz. Nie wszyscy jednak są męczennikami i wierzą w
          zabobony "ojca dyrektora".
          • fm Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 09:51
            1. Męczeństwo nie ma tu nic do rzeczy. Każdy człowiek jest wolny, a to oznacza,
            ze powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Jeżeli ktoś decyduje się na
            współżycie, powinien ponieść ewentualne konsekwencje tego wyboru (żadna pigułka
            nie zabezpiecza w 100 proc, najwyżej 99 proc. z groszami).

            2. Osobiście wolałbym w dzieciństwie tułać się po domach dziecka i potem mieć
            szansę (mnniejszą niż inni, ale jednak) na normalne życie, niż nie żyć wcale.
            Poza tym niektóre dzieci z przytułków są adoptowane (nawet te niepełnosprawne).

            3. Argument, że ciężko wychować dziecko za 600 zł. jest niepoważny. Jeżeli kogoś
            nie stać na utrzymanie np. starszych i chorych dziadka czy babci, to ma prawo
            ich - ze względów humanitarnych - eutanazować? Miliony dzieci na świecie żyje
            za znacznie mniej niż 600 zł., czy to oznacza, że bardziej humanitarne byłoby
            wybudować dla nich komory gazowe?!?

            4. To, że ktoś nie popiera niektórych rodzajów anytkoncepcji, nie oznacza
            jeszcze, ze jest fanem o. Rydzyka albo wierzy w zabobony, więc bardzo proszę mi
            takich rzeczy nie zarzucać!

            5. Nawiasem mówiąc, nie jestem kobietą, więc mogę być ewentualnie objuczony
            dziećmi. Jednak gdybym był kobietą i mój ewentualny partner oczekiwał ode mnie,
            że dla jego przyjemności będę znosić m. in. wymienione w tym wątku efekty
            uboczne, to zastanowiłbym się, czy warto kontynuować ten związek.

            Pozdrawiam
            • swierczkowata Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 11:28
              Wydaje mi się, że o ile nie było się w dzieciństwie w domu dziecka to raczej
              powinno się powstrzymywać od tekstów "osobiście wolałbym sie tułać po domach
              dziecka". Ja bym takiego "odważnego stwierdzenia" nie zaryzykowała mając
              rodziców i fajny dom. Podobnie jak nie ryzykowałabym radosnego pochawalania
              wielokrotnych ciąży nie będąc kobietą. Gratuluje logiki wywodu - zapłodniona
              komórka to "dziecko", które spływa do ścieków, a tabletki to prawie to samo co
              eutanazja i komory gazowe. No i te straszne "efekty uboczne". Lecz się kolego!
              Ciekawe co na to twoja dziewczyna? A może po prostu jesteś księdzem?
              • fm Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 21:44
                A zaryzykowałabyś odważne stwierdzenie, że dzieci z przytułków (albo z rodzin
                zastępczych) wolałyby umrzeć, niż żyć? Bo na takim stwierdzeniu opiera się
                argument, że aborcja jest bardziej "humanitarna" niż pozwolenie dziecku na zycie.
                Nie nam decydować o czyimś życiu.
                Poza tym, gdzie ja popieram wielorotne ciąże? Są inne, nie-poronne metody, które
                pozwalają osiągnąć bezpieczeństwo podobne do pigułek bezpieczeństwo.
                • swierczkowata Re: Ja biorę pigułki 20.05.05, 16:51
                  No gratuluje polemiki godnej Antka Macierewicza. Otóż nie szanowny Adwersarzu,
                  nie ryzykuję żadnych stwierdzeń o odbieraniu komukolwiek życia i jeżeli coś
                  podobnego wywnioskowałeś z mojego postu to dalsza dyskusja wydaje się zbyteczna
                  bo zaczyna przypominać wierszyk o rozmowie gęsi z prosięciem. Weź jednak pod
                  uwagę kolego, że tabletki niekiedy stosowane są jako lek przy dość poważnych
                  schorzeniach (proponuję poczytać ulotki). Co wtedy? A ponadto skoro Twoim
                  zdaniem zapłodniona komórka to już dziecko, to może w takim razie sama komórka
                  jajowa to w zasadzie pół dziecka - więc do rzezi dochodzi przy każdej
                  miesiączce? Pasuje? Zeby było jasne, wcale nie uważam, że płód to kwestia
                  brzucha kobiety, ale chodzi o to żeby do swojej płodności podchodzić
                  odpowiedzialnie PRZED zapłodnieniem a nie radośnie podrzucać dziecko do
                  sierocińca. Poza tym te bzdury o poronnym działaniu tabletki to chyba na
                  stronach lpr-u wyczytałeś.
                  • fm Re: Ja biorę pigułki 20.05.05, 23:47
                    Weź jednak pod
                    > uwagę kolego, że tabletki niekiedy stosowane są jako lek przy dość poważnych
                    > schorzeniach (proponuję poczytać ulotki). Co wtedy? A ponadto skoro Twoim
                    > zdaniem zapłodniona komórka to już dziecko, to może w takim razie sama komórka
                    > jajowa to w zasadzie pół dziecka - więc do rzezi dochodzi przy każdej
                    > miesiączce? Pasuje?

                    Różnica jest taka, ze z samej komórki jajowej nie rozwinie się niemowlę i potem
                    dorosły człowiek, a embrionu tak.
                    Załodnione jajeczko to nie są po prostu 2 komórki, to nowy organizm, jest w nim
                    już określony materiał genetyczny tego dziecka, są określone zarówno cechy
                    fizyczne jak i cechy charakteru. Może takie cechy, które pomogą jej/mu poradzić
                    sobie, jeżeli rodzice nie będą mogli się zaopiekować.

                    chodzi o to żeby do swojej płodności podchodzić
                    > odpowiedzialnie PRZED zapłodnieniem a nie radośnie podrzucać dziecko do
                    > sierocińca.

                    Zgadzam się jak najbardziej - o to mi przecież chodzi: nie dopuszczać do
                    zapłodnienia, a nie potem pozbywać się płodu. Nikt nie twierdzi że sierociniec
                    jest najlepszym rozwiązaniem z możliwych (tyle że nie jest też najgorszym).

                    Poza tym te bzdury o poronnym działaniu tabletki to chyba na
                    > stronach lpr-u wyczytałeś.

                    Te "bzdury" wyczytałem m. in. na stronach firm farmaceutycznych i ostatnio w
                    "Wysokich Obcasach".
                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2702272.html?as=3&ias=4
                • envi Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 12:34
                  fm napisał:

                  Poza tym, gdzie ja popieram wielorotne ciąże? Są inne, nie-poronne metody, któr
                  > e
                  > pozwalają osiągnąć bezpieczeństwo podobne do pigułek bezpieczeństwo.

                  Przecież rozmowa toczy sie na teamt pigułek antykoncepcyjnych, które nie są
                  środkiem wczesnoporonnym, doradzam koledze poszerzyć wiedze z zakresu działania.
                  Pigułka antykoncepcyjna uniemożliwia uwolnienie się komórki jajowej z jajnika,
                  międzyinnymi,na tym polega jej działanie antykoncepcyjne.
            • studentka.krk1 Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 17:50
              Co ty mozesz wiedziec o domu dziecka czy wychowywaniu sie w rodzinach
              patologicznych.Pierwsze 20lat mojego zycia bylo koszmarem,ktoremu nikomu nie
              zycze,nawet najgorszemu wrogowi.Powiem krotko,jak sam czegos tak okrutnego nie
              przezyles to zamkij dziob i miej sobie nawet po 10 dzieci-kazde w innym domu
              dziecka.
              Bez odbioru.
              • fm Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 23:24
                Losy dzieci, których rodzice nie mogli albo nie chcieli wychować toczą się
                różnie, czasem trafiają do rodzin zastępczych (także te z zespołem Downa albo
                autystyczne), które mogą zapewnić im sczęśliwe dzieciństwo. Niektóre mają mniej
                szczęścia, ale kiedyś stają się dorosłe i mają szansę ułożyć sobie życie. Jak
                sobie poradzą z problemami - nie wiemy, ale mają szansę i nie wolno nam jej im
                odbierać. Mam nadzeję, że Tobie uda/udało się z nimi poradzić skutecznie.

                Pozdrawiam
                • studentka.krk1 Re: Ja biorę pigułki 20.05.05, 09:15
                  Nie udalo.Nie raz i nie dwa zwierzalam sie kolezance,ze lepiej zeby mnie nie
                  bylo,ale o tym wiedza tylko te osoby,ktore tez przezyly pieklo.One tez
                  wiedza,ze nie kazde zycie jest godne i warte zycia-czasami lepiej sie
                  zabezpieczac lub nawet w ostatecznosci usunac.Ja wiedzac,co mam przezyc
                  wolalabym sie nie urodzic.Swiat nie jest czarno-bialy tak jak ty uwazasz.Gdyby
                  byl czarno-bialy zgodzialbym sie z twoimi pogladami.
                  • fm Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 00:42
                    Piszesz tak pod wpływem nieprzyjemnych doświadczeń czy może depresji - w lepsze
                    dni spojrzysz na sprawy inaczej i stwierdzisz że jednak było warto.(Zwróć uwagę,
                    że sam dostęp do internetu daje ogromne możliwości radzenia sobie z problemami
                    (dostęp do informacji, możliwość poznania wielu ludzi którzy mogą pomóc), pod
                    tym względem masz większe szanse w życiu, niż większość ludzi na świecie, którym
                    internet się nawet nie śnił.) Przyszłość nie jest z góry zdeterminowana.

                    Pozdrowienia
                    • studentka.krk1 Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 22:12
                      Taaa.Jasneee.Powiedz dziecku urodzonemu w Afryce,ze przyszlosc nie jest
                      zdterminowana,albo choremu na ciezka nieuleczalna chorobe.pa
                      • fm Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 19:53
                        Myślę, że wielu z nich o tym wie, i wielu się udaje.

                        Pozdrawiam
                  • jendrek121 Re: Ja biorę pigułki 11.06.05, 11:48
                    studentka.krk1 napisała:
                    > Nie udalo.Nie raz i nie dwa zwierzalam sie kolezance,ze lepiej zeby mnie nie
                    > bylo,ale o tym wiedza tylko te osoby,ktore tez przezyly pieklo.One tez
                    > wiedza,ze nie kazde zycie jest godne i warte zycia-czasami lepiej sie
                    > zabezpieczac lub nawet w ostatecznosci usunac.Ja wiedzac,co mam przezyc
                    > wolalabym sie nie urodzic.Swiat nie jest czarno-bialy tak jak ty uwazasz.Gdyby
                    > byl czarno-bialy zgodzialbym sie z twoimi pogladami.


                    Mam wrażenie, że do domów dziecka trafiają dzieci ludzi, którzy nie tylko nie
                    radzą sobie z wychowywaniem dzieci ale też z wieloma innymi rzeczami w życiu.
                    Pigułki dla nich to dobre rozweiązanie - wątpię czy daliby radę wyliczyć cykl a
                    do tego powstrzymać się w dni płodne. Metoda naturalna jest dla nieco innej
                    grupy ludzi. Rozumiem logikę nauki Kościoła ws. metod antykoncepcji ale jakby to
                    określić - jest to zwyczajnie za trudne dla większości z nas
        • miarka.11 Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 18:11
          you're so stupid. na pigulce nie zachodzi do zaplodnienia i zaplodnione
          jajeczko nie splywa do sciegow poniewaz nie po pierwsze nie dochodzi do
          owulacji a skoro nie ma owulacji to nie ma jajeczka i nie ma zaplodnienia.
          troszke sie uswiadom. to wkladka domaciczna uniemozliwia zagniezdzenie sie jaja.
          • fm Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 21:22
            Mylisz się. Zajrzyj do ostatnich "Wysokich Obcasów" na str. 32 albo pod link:
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2702272.html?as=3&ias=4
            "Pigułka antykoncepcyjna

            co to jest: Tabletka, która zawiera dwa hormony - estrogen i gestagen - albo sam
            gestagen (to tzw. minipigułka). Jej działanie polega na zablokowaniu owulacji,
            zmianie śluzu szyjkowego (staje się nieprzepuszczalny dla plemników) oraz
            zmianie śluzówki macicy, by nie mogło dojść do zagnieżdżenia się zapłodnionej
            komórki jajowej."

            Możesz też sprawdzić na stronach internetowych firm farmaceutycznych. Niestety,
            czasem dochodzi do zapłodnienia i dalej dzieje się tak jak napisałem. (Nie
            jestem pewien tylko, czy dotyczy to wszystkich pigułek, czy tylko tych
            nowszych.) Szacuje się, że u ok. 30 proc. kobiet stosujących tę formę
            antykoncepcji dochodzi do zapłodnienia.
        • lulu71 Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 20:47
          Bzdura moja droga! w opisany przez Cibie sposób działa wkładka domaciczna!
          Pigułka hamuje owulację, więc nie ma co zapładniać! Poczytaj!
          • fm Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 21:36
            Wygląda na to, że wielu z nas nie wie, jakie tabletki łyka. Odpowiem tak samo
            jak wyżej:

            Mylisz się. Zajrzyj do ostatnich "Wysokich Obcasów" na str. 32 albo pod link:
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2702272.html?as=3&ias=4
            "Pigułka antykoncepcyjna

            co to jest: Tabletka, która zawiera dwa hormony - estrogen i gestagen - albo sam
            gestagen (to tzw. minipigułka). Jej działanie polega na zablokowaniu owulacji,
            zmianie śluzu szyjkowego (staje się nieprzepuszczalny dla plemników) oraz
            zmianie śluzówki macicy, by nie mogło dojść do zagnieżdżenia się zapłodnionej
            komórki jajowej."

            Możesz też sprawdzić na stronach internetowych firm farmaceutycznych. Niestety,
            czasem dochodzi do zapłodnienia i dalej dzieje się tak jak napisałem. (Nie
            jestem pewien tylko, czy dotyczy to wszystkich pigułek, czy tylko tych
            nowszych.) Szacuje się, że u ok. 30 proc. kobiet stosujących tę formę
            antykoncepcji dochodzi do zapłodnienia.
            • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 20:06
              Jak jesteś taki mądry z tym tekstem , to przeczytaj jeszcze raz uwaznie:

              co to jest: Tabletka, która zawiera dwa hormony - estrogen i gestagen - albo sa
              > m
              > gestagen (to tzw. minipigułka). Jej działanie polega na zablokowaniu owulacji,
              > zmianie śluzu szyjkowego (staje się nieprzepuszczalny dla plemników) oraz
              > zmianie śluzówki macicy, by nie mogło dojść do zagnieżdżenia się zapłodnionej
              > komórki jajowej."
              Działanie minipigułki jest takie, a nie dziąłnie wszystkich pigułek jest takie.
              Minipigułkę biora np. kobiety w trakcie karmienia, aby w 3 miesiące po
              porodzie nie byc w kolejnej ciązy...jesli tak ci to przeskadza, to dla mnie
              możesz rodzić co rok. Niejednokroytnie dochodzi do zaplodnienia , ale jajeczko
              nie zagnieżdza sie w macicy i obumiara i bez pigułek i wydalane jest w
              miesiączce - i co to jest wg Ciebie- naturalna eutanazja>?

              Jak przeskadza ci tak krew i skrzep w majtkach twojej dziewczyny to badaj to
              ptrzy kazdej miesiączce - może było zapłodnione.

              • fm Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 18:48
                Przeczytaj jeszcze raz! Drugie zdanie cytatu odnosi się do obu rodzajów pigułki,
                a nie tylko do potocznej nazwy jednej z nich wymienionej w nawiasie.

                >Niejednokroytnie dochodzi do zaplodnienia , ale jajeczko
                >
                > nie zagnieżdza sie w macicy i obumiara i bez pigułek i wydalane jest w
                > miesiączce - i co to jest wg Ciebie- naturalna eutanazja>?

                Ludzie umierają z różnych powodów w różnych okresach życia - w fazie
                prenatalnej, w niemowlęctwie, w wieku dorosłym - i co z tego ma wynikać? Nikt
                nie domaga się w związku z tym prawa do zabijania dorosłych ludzi.
                • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 21:55
                  Drugie zdanie cytatu odnosi się do obu rodzajów pigułki
                  > ,
                  Tak i do kazdej innej metody poza naturalnie nieskuteczną.

                  Nie chcesz brać pigułek, to ich nie bierz. TWOJA SPRAWA:)Ale nie wpiep.rzaj sie
                  za przeproszeniem pod łózko innych ludzi.
        • chihiro1 Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 12:35
          Kompletna bzdura.
          Przy pigułkach nie może dojść do zapłodnienia, bo do tego potrzebna jest
          owulacja, a hormony zawarte w pigułkach wstrzymują owulację.
          • jagodka200 Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 15:03
            Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym.

            Ale dojdzisz do glosu w tej dyskusji....jak przez pol zyciabedziesz
            miesiaczkowal...co miesiac przezywal stress ze moze wlasnie wpadles i nie masz
            warunkow zeby wychowac ten cud .....a wiesz kwestie tego co kobieta robi ze
            swoim brzuchem zostaw jej i moze siadz w fotelu wlacz mecz i wypij piwko bo na
            tym u was myslenie o zabezpieczeniu przed ciaza sie konczy
            Pozdrawiam wszystkie swiadome kobiety
            • fm Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 23:08
              Kobieta ma prawo robić ze swoim brzuchem dowolne rzeczy, ale z dzieckiem, które
              - na skutek jej wyboru - tam się znajduje już nie. Napisze jeszcze raz: to, że
              czyjeś istnienie (dziecka, dziadka, czy kogokolwiek innego) jest dla nas
              kłopotem nie oznacza, ze mamy prawo pozbawić go życia.

              O to, że kobiety miesiączkują, można mieć pretensje najwyżej do Matki Natury - i
              nie można konsekwencji wynikających z tego faktu przerzucac na dziecko.

              I wartoby też nie wrzucać wszystkich mężczyzn do jednego worka...

              Pozdrawiam (także te mniej swiadome forumowiczki i mniej świadomych forumowiczów).
              • silence4 Re: Ja biorę pigułki 20.05.05, 12:44
                Skoro już odwoływania się do Matki Natury. Słyszał kolega o zjawisku
                autoaborcji u ssaków? Z nie do końca wyjaśnionych powodów (stres,
                niedożywienie, hormony, obecność innego samca niż zapładniającego w otoczeniu
                samicy, wady genetyczne zarodka)zarodek ulega wchłonieciu przez organizm matki
                albo usunięciu w najbliższym krwawieniu miesięcznym. I dzieje się to BEZ WIEDZY
                owej samicy, obojętnie czy to samica szczura czy kobieta. Jest to wcale nie tak
                rzadkie zjawisko. Ona nawet nie wiedziała, że jest w ciąży.
                Jak sklasyfikujesz takie zjawisko? Było nie było, forma autoaborcji.
                Pozdrawiam
                • fm Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 00:00
                  Słyszałem, tylko co z tego wynika? Słyszałem również np. o przypadkach pożerania
                  młodych przez samicę, o zabijaniu przez samca wszystkich młodych w stadzie,
                  które nie są jego potomstwem i o wielu innych strasznych rzeczach które robią
                  czasem zwierzęta (i niektórzy ludzie) świadomie lub nieświadomie. Czy to
                  oznacza, że mamy to wszystko uznać za dobre i zalegalizować?
                  Kiedy np. papież mówi o życiu w zgodzie z naturą, to mówi o naturze ludzkiej
                  (która przekracza chyba sferę biologiczną), a nie o naturze zwierzaków.

                  Pozdrowienia
                  • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 21:58
                    A jak tam ta Twoja miesiączka co? Zaczynam podejrzewać , że ty jesteś
                    cholernym erotomanem i sprawia ci przyjemnośc popisanie sobie o miesiączkach,
                    macicach itp:)
          • fm Re: Ja biorę pigułki 19.05.05, 23:01
            Czasami jednak dochodzi.

            "Pigułka antykoncepcyjna

            co to jest: Tabletka, która zawiera dwa hormony - estrogen i gestagen - albo sam
            gestagen (to tzw. minipigułka). Jej działanie polega na zablokowaniu owulacji,
            zmianie śluzu szyjkowego (staje się nieprzepuszczalny dla plemników) oraz
            zmianie śluzówki macicy, by nie mogło dojść do zagnieżdżenia się zapłodnionej
            komórki jajowej."
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2702272.html?as=3&ias=4
            • lulu71 Re: Ja biorę pigułki 20.05.05, 17:04
              no dobrze, pigułki są be!
              Czy masz jakąś alternatywę?
              Bo ja nie chcę mieć 8 dzieci choćby wszystkie były skończonymi cudami.
              Mam nie współżyć?
              Kalendarzyk już stosowałam, badanie śluzu też,(skutkiem czego są moje dzieci)
              jest jeszcze taka metoda jak pomiar hormonów codziennie i oznaczenie dnia
              owulacji, ale jest potwornie droga ze względu na testy, które trzeba na każdy
              miesiąc kupować.
              Co proponujesz jeszcze? Podwiązać jajowody? A może lepiej nasieniowody?
              • fm Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 00:07
                Jest wiele środków antykoncepcyjnych nie powodujących poronienia a ci, którzy je
                stosują wcale nie maja po ósemce dzieci. Przy czym oczywiście żadne środki -
                również pigułka - nie są na 100 proc. skuteczne.
        • monia420 Re: Joczywiście jest to wierutna bzdura. 20.05.05, 22:41
          FM sięgnij do literatury!!!!
    • aretse11 Re: Ja biorę pigułki 18.05.05, 21:37
      niewazne..nie wime co napisalas..ale szanuje za to..ze masz swoj watek..a nie
      jest artykul komentowany
    • ohmy Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 01:43
      fm napisał, cytuję:
      "Zanim się połknie pigułkę, warto wiedzieć, że są one "skuteczne" m. in.
      dlatego, że w przypadku gdy dojdzie do zapłodnienia, uniemożliwiają dziecku
      zagnieżdźenie się w łozysku i spływa ono do ścieków. Bardzo to "romantyczne"
      i "świadome"..."
      Dawno nie widziałam podobnej bzdury! Chociaż mogłabym to nazwać równie
      dobrze 'horrorem' [ostatnie słowa Brando w 'Apocalypse Now' ładnie pasują: "The
      horror, the horror..."]. Ufając, że to człowiek jakotako inteligentny mogę też
      domniemywać, że to jeden z tych spryciarzy manipulujących świadomością
      przeciętnego przechodnia, co to sobie spokojnie przez ten padół podąża we
      wiadomum kierunku.
      No bo wyobraźnia uruchomiona wyrazem 'dziecko' widzi kilkuletnie anielę-
      urwipołcia o włosach koloru pszenicy niczym małego księcia. A ten mu każe nie
      zagnieżdżać się w miniaturowym łożysku i krwawą masą spływać do ścieków! To
      dopiero mistrzowskie zagranie językowe poniżej wszelkiego pasa.
      • fm Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 18:57
        > No bo wyobraźnia uruchomiona wyrazem 'dziecko' widzi kilkuletnie anielę-
        > urwipołcia o włosach koloru pszenicy niczym małego księcia.

        Wyobraźnia uruchomiona słowem 'człowiek' widzi... mężczyznę (dorosłego, w sile
        wieku) - raczej rzadziej kobietę czy dziecko. Wyobraźnia miażdżącej większości
        ludzi tak zareaguje. Czy z tego wynika, że kobiety, dzieci, staruszkowie,
        niepełnosprawni nie są ludźmi?
        To po prostu kwestia tzw. "językowej kategoryzacji świata", która niekoniecznie
        jest zgodna z rzeczywistością.
        • ohmy Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 22:22
          Ta kategoryzacja jest bardzo zgodna z rzeczywistością naszej kultury, w której
          kobiety, dzieci i staruszkowie są zaledwie mniejszościami, nad którymi różne
          gremia i indywidualności mogą się pochylać z troską, co ty, fm, zdajesz się
          czynić. Jesteś zatem za utrzymaniem owego stanu rzeczy. KD stara się choć
          odrobinę oświetlić to co się kryje pod dywanem języka. Świetnie się przy tym
          bawiąc, jak mniemam.
    • qsia78 Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 10:34
      Witaj!
      Nie będę rozpisywała sie na temat moralnosci brania pigułki, bo kazdy ma swoje sumienie i wolny wybór. Co do twoich dolegliwości to proponuje pójśc do swojego lekarza i poprosic o zrobienie badan na poziom hormonów i dobranie odpowiedniej pigułki. Byc moze jest tam zbyt wysoki ich poziom i reakacja organizmu jest jak sama widzisz. Alternatywną metoda moze byc stosowanie dwóch metod jednoczesnie /prezerwatywa + pianka plemnkobujcza/. Wybór pozostawiam Tobie. Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia.
      • oddech25 Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 12:11
        Dla cilestu i jemu podobnych tabletek istnieje ok 30% szans na wystąpienie
        owulacji. Jeżeli dojdzie do współżycia w okresie okołoowulacyjnym, może dojść
        również do zapłodnienia. Wtedy działa mechanizm przeciwnidacyjny,
        uniemożliwiający zagnieżdżenie zarodka. Podawanie dość dużej dawki gestagenu w
        I fazie cyklu prowadzi do zablokowania dojrzewania błony śluzowej macicy, czyli
        endometrium. Normalnie, bez tabletki ma ona w fazie poowulacyjnej ok 10-15mm
        grubości. Kiedy przyjmuje sie preparat "antykoncepcyjny" grubość endometrium
        nie przekracza 4mm. Zagnieżdzenie zarodka (blastocysty, 30 lub 60 komórek, 5-6
        dni po zapłodnieniu) jest prawie niemożliwe. Dochodzi do obumarcia i wydalenia
        zarodka. Ten mechanizm jest oczywiście potencjalnie możliwy, trudno powiedzieć
        jak często rzeczywiście do tego dochodzi. To przeczytałam na stronie
        internetowej.www.sophia.info.pl/artykuly/a5.htm Myślałam dotychczas
        podobnie jak dyskutantki forum. Poczułam sie jakby mnie ktoś uderzył w twarz.
        nie wiem jak inne tabletki, ale ja tych właśnie używam. Sprawdzę u lekarza.
        Dramat.
        • miriam11 Re: Ja biorę pigułki 21.05.05, 13:57
          Jakbyś popatrzyła na informacje z podanej przez Ciebie stronki uważniej, to byś
          zobaczyła, że lekarz wypowiadający tę opinię jest związany dość mocno z
          katolicyzmem (ja się doszperałam np. linków do jakiejś katolickiej fundacji, z
          którą współpracuje, do drogi neokatechumenalnej itp.). Stąd moja wątpliwość -
          znając poglądy katolików na sztuczną antykoncepcję, skąd masz pewność, że pan
          doktor jest obiektywny? Ja tej pewności nie mam.
          Natomiast z lektur ulotek różnych pigułek (u mnie trochę trwało, zanim dobrałam
          odpowiednią) dowiedziałam się, że owszem, może dojść do owulacji, ale w
          przypadku, gdy kobieta zapomni przyjąć jedną lub więcej pigułek. Jeżeli bierze
          regularnie, nie zapomina, mniej więcej o stałej porze, to owulacja jest
          zablokowana, a w konsekwencji nie ma sztucznego poronienia.
          • oddech25 Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 11:16
            O poglądach Pana lekarza, rzeczywiście nic nie czytałam. Jeśli jest tak jak
            piszesz to źle świadczy o jego fachowości.

            CO DO DRUGIEJ WYPOWIEDZI co za glupoty, ze zarodek to nie zycie a co to jest?
            ułamek zycia? KAWALEK ZYCIA?

            TO JEST JUZ ZYCIE. TLUMACZCIE SOBIE JAK CHCECIE
            • ohmy Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 17:08
              Stosujesz jakąś dziwną logikę, oddech25, stawiając retoryczne pytanie o to, czy
              zarodek jest ułamkiem życia.
          • fm Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 19:03
            Warto pamiętać, że ulotki reklamowe są z definicji nieobiektywne - ich funkcją
            jest zachęcenie klienta do zakupu.

            • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 22:04
              To zupełnie tak jak ulotki masła i proszku do prania - też sa nieobiektywne, bo
              ich funkcją jest zachęcenie klienta do zakupu:P

              Ale ty dawno, nie wsadzałeś, co? :))))Aż roznosi:)

              • fm Re: Ja biorę pigułki 27.06.05, 17:50
                > To zupełnie tak jak ulotki masła i proszku do prania - też sa nieobiektywne, bo
                >
                > ich funkcją jest zachęcenie klienta do zakupu:P

                Dokładnie tak - jeżeli reklama mówi, że masło jest zdrowsze od margaryny (albo
                odwrotnie) to niekoniecznie trzeba w to w ciemno wierzyć.
        • anrid Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 04:29
          Nawet jeśli powoduje coś takiego to cóż z tego?? Przecież to
          kilkunastokomórkowa co najwyżej blastocysta a nie dziecko! Ciąża zaczyna się od
          momentu zagnieżdżenia się zarodka w ścianie macicy! Gdy taki zagnieżdżony
          zarodek wraz ze śluzówką maciy zostanie wydalony (z przyczyn naturalnych -
          poronienie lub celowym działaniem - przerwanie ciąży) wtedy dopiero możemy
          mówić o poronieniu.
          • fm Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 19:15
            Wg formalnej definicji WHO ciąża rzeczywiście zaczyna się w momencie
            zagnieżdżenia. Tylko że jest to definicja czysto umowna i arbitralna (przyjęta
            zresztą po to, żeby zalgalizować pigułkę) - równie dobrze można założyć, że
            życie rozpoczyna się dopiero w drugim, piątym, siódmym miesiącu od zapłodnienia,
            rok po urodzeniu (w dawnych czasach ojciec dopiero po narodzinach potomka
            decydował, czy je akceptuje, czy też ma umrzeć), albo np. od 18 roku zycia, albo
            w jakimś innym momencie, który będzie wygodny.

            Dziecko chwilę po zapłodnieniu ma już określony cały garnitur genetyczny -
            wszystkie cechy fizyczne, cechy charakteru... To nie jest po prostu zbiór kilku
            komórek, to nowy, żywy organizm. Z całą pewnością jest to istota żywa z gatunku
            homo sapiens. Czy można zabijać istoty żywe z tego gatunku?
        • katmoso Re: Ja biorę pigułki 22.05.05, 23:49
          do zapłodnienia może dojść w przypadku zapomnienia pigułki, także biegunki,
          wymiotów czy interakcji z innymi lekami. jednak jeżeli jest to środek danego
          opakowania, kobieta dalej bierze pigułki. wówczas zapłódniona komórka, jezeli
          przeżyje kilka nastepnych dni normalnie zacznie sie dzielić i tak dalej, jest
          narażona na działanie tabletek. nie jest ono niestety korzyste dla dziecka.
          dodatkowe działanie hormonu, ktory ma zapobiec zagnieżdżeniu się zarodka ma na
          celu niedopuszczenie do ewentualnych komplikacji, głównie dla zdrowia kobiety.
          taka ciąża nie ma raczej szans przetrwania poniewaz organizm kobiety nie jest
          przystosowany i kontynuacja brania tabletek trwale uszkodziłaby zarodek.
          dlatego przed rozpoczęciem brania tabletek lekarz musi stweirdzić czy
          pancjentka nie jset w ciąży.
          a z tymi 30% nieskuteczności to przesada. podobno tylko diane ma większy
          margines prawdopodobieństwa zajścia w ciążę. ale diane nie ejst typowym
          środkiem anty lecz lekiem hormonalnym.
    • skp110 szypciej skończysz swój żywot 24.05.05, 23:54
      który i tak jest bezowocmy
    • dagny1001 Re: Ja biorę pigułki 02.06.05, 16:20
      Pytanie do fm - co zamiast????
      • magdaksp Re: Ja biorę pigułki 02.06.05, 22:42
        taka głupia polska mentalność:zamiast zapobiegać,refundować środki
        antykoncepcyjne,uświadamiać dzieci lepiej prowadzić polityczne dysputy
        nt.aborcji.Najpierw trzeba myśleć o antykoncepcji żeby nie musieć myśleć
        oaborcji.Ale pewnie odezwą się głosy takie jak fm że antykoncepja to
        mordowanie "dzieci".Wniosek:nie pozwólmy lidze polskich rodzin dojść do
        władzy,bo napewno jest wniej sporo "efemów"
        • fm Re: Ja biorę pigułki 05.06.05, 16:17
          Nigdzie nie twierdziłem, ze nie należy zapobiegać. Pisałem tylko, że należy
          zapobiegać ZAPŁODNIENIU, a nie pozbywać się potem dziecka. Nie twierdziłem że
          KAŻDA antykoncepcja jest zabijaniem dzieci - tylko ta, która powoduje poronienie.
          I Proszę nie wrzucać wszystkich przeciwników zabijania dzieci do worka z napisem
          LPR - to nieładna manipulacja.

          Mówiąc o płodzie piszesz słowo "dzieci " w cudzysłowie, ale zwróć uwagę, że
          jeszcze nie tak dawno temu tak napisanoby pewnie o noworodkach - które nie były
          uważane za ludzi, a przynajmniej za pełnowartościowych ludzi. Zabicie takiego
          malucha, jeżeli był zbyt wątły albo z jakichś innych powodów nie podobał się
          rodzicom (np. urodziła się dziewczynka), było czymś normalnym. Zabijania
          zakazano dopiero w IV w., a dopiero w XVIII w. zakazano wyrzucania na smietnik.

      • fm Re: Ja biorę pigułki 05.06.05, 16:27
        Jest wiele środków antykoncepcyjnych nie powodujących poronienia, które mogą być
        równie skuteczne (nie tylko te naturalne).
        • dagny1001 Re: Ja biorę pigułki 06.06.05, 15:12
          Jakich konkretnie? Z tego co mi wiadomo, prezerwatywy są mniej skutecznie,
          środki plemnikobójcze również. Więc co? Pytam poważnie, to nie jest atak.
          • fm Re: Ja biorę pigułki 08.06.05, 23:51
            Z tego co wiem, prezerwatywa + środek plemnikobójczy dają skuteczność bliską 100
            proc., czyli podobną do pigułki.
            Poza tym warto zapoznać się znaturalnymi metodami. Nie chcę tu przekonywać
            nikogo do nich, ale uważam, że niekoniecznie trzeba ślepo wierzyć we wszystko,
            co piszą na ulotkach firm farmaceutucznych albo w pismach finansowanych przez te
            firmy (np. że są one dobre tylko dla kobiet z regularnym cyklem, że są
            skomplikowane albo mało skuteczne itp.) Warto też pamiętać, że wiedza lekarzy o
            medykamentach też pochodzi przede wszystkim z materiałów dostarczanych przez
            firmy farmaceutyczne. A także o tym, że najczęstszą przyczyną nieplanowanych
            ciąż w Europie Zachodniej jest mnipigułka (czy raczej wiara w jej skuteczność).
            • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 22:13
              Fm, ty oczywiście jako kobieta stosujesz te metody:P to stosuj dalej i bądż
              szczęsliwy oraz poinformuj mnie kiedy zajdziesz w ciązę jako pierwszy męzczyzna
              stosujacy matody naturalne.Brakuje mi jeszcze tego,żebyś zaczał mi mówić jak
              mam przeć, bo wiesz to lepiej , gdyż wyobraziłes to sobie
              A także o tym, że najczęstszą przyczyną nieplanowanych
              > ciąż w Europie Zachodniej jest mnipigułka (czy raczej wiara w jej
              skuteczność).
              >
              No patrz, jak to mozliwe, że moja kumpela bierze cerazette od dwóch lat i nie
              ma drugiego dzieciaka? chyba bład genetyczny:P Jest przyczyna , bo trzeba ją
              brać z dokładnoscia co do godziny minut, nie tak jak normalne tabletki , ze
              względu na niewielka ilość hormonów:P, a kobiety o tym zapominają...
              Wiara w skuteczność metod naturalnych na pewno im pomoże:))))No i jak tam,
              sprawdzasz sobie połozenie szyjki macicy, kotku? A wiesz, że to może prowadzić
              do onanizmu:P???
              • fm Re: Ja biorę pigułki 27.06.05, 18:00
                > No patrz, jak to mozliwe, że moja kumpela bierze cerazette od dwóch lat i nie
                > ma drugiego dzieciaka? chyba bład genetyczny:P

                I czego to ma dowodzić?
                Można podać wiele przykładów zarówno na skutecznosć, jak i nieskueczność
                antykoncepcji czy pigułek, (np. znam wiele osób, którzy stosują naturalne metody
                i jakoś bocian nie odwiedza ich co roku) tylko z tego nic nie wynika, liczy się
                średnia. Statystyki niestety są nieubłagane i z przyczynami niechcianych ciąż w
                Europie Zach. jest tak jak napisałem.
    • madana Re: Ja biorę pigułki 09.06.05, 13:17
      Poczytałam Wasze posty i powiem tak:gdy byłam studentką trafiłam do ginekologa, który na moje pytanie o metodę naturalną prychnął coś o "watykańskiej ruletce",jedyne co chciał, to zapisać mi prochy.Nienawidzę łykać tabletek, nie wyobrażam sobie robić to prawie co dzień przez większość życia.Widzę,co czasem (podkreślam: czasem) dzieje się z organizmami koleżanek łykających tabletki.
      Od 18 lat stosuję naturalną metodę,ma 2 (7 i 10 lat) dzieci zaplanowanych co do miesiąca (jedno chciałam urodzić w maju, drugie- latem)- to jako argument o 8 dzieci i głodowaniu czy notorycznym byciu w ciąży przy tej metodzie.Koszty mojej metody: 0 złotych,pewność- w moim wypadku skuteczna i to bardzo.Badam się raz w roku, jestem zdrowa, nie mam żadnych problemów z cerą,ciśnieniem, tyciem.Nie żałuję,że wybrałam tę metodę.Każda z nas wybiera sobie taką metodę,która jej odpowiada,ale nie wyobrażam sobie dobrowolnego rozregulowania organizmu i faszerowania się chemią.
      Babcią moherową nie jestem, głosować na LPR nie przyszłoby mi do głoy, gdyby któraś z Was miała jakieś wątpliwości. Pozdrawiam.
    • madana Re: Ja biorę pigułki 09.06.05, 15:50
      Polecam jeszcze na forum uroda dyskusję "Odstawiłam pigułki".Gdy czytam o tym ,co dzieje się z organizmem kobiety biorącej prochy, to włos się jeży,żeby tak dobrowolnie się truć.I to jest chyba dla mnie najważniejszy argument przeciw tabletkom (poza tym urobione zostałyśmy przez sponsorowane artykuły w prasie kobiecej,na tabletkach anty koncerny zbijają fortuny).Pozdrawiam.
      • dagny1001 Re: Ja biorę pigułki 09.06.05, 16:22
        Fm, Madana, macie jakieś konkretne informacje nt. sposobu stosowania metody
        naturalnej? Moglibyście napisać, albo wrzucić jakieś linki tutaj lub na mojego
        gazetowego maila?
        • madana Re: Ja biorę pigułki 09.06.05, 17:39
          Wysyłam wiadomość na gazetowego maila,mam nadzieję,że doszło:)
          • dagny1001 Re: Ja biorę pigułki 10.06.05, 13:10
            Dzięki!!!
            • totalna_apokalipsa Re: Ja biorę pigułki 24.06.05, 22:23
              Dodam tyle -kolezanka , naturalne metody 3,5 roku temu pierwsze dziecko -20
              lat, drugie dziecko w trakcie karmienia piersią i naturalnej, 4 miesiące po
              porodzie pierwszego, trzecie dziecko , 3 miesiące po porodzie drugiego----
              urodziło się dokładnie poł troku temu...Ponoć dwa tygodnie temu zadzwoniła
              umawiać się do ginekologa na aborcję - zaszła z czwartym...Gorliwa katoliczka
              i naprawde nie idiotka - po ekonomii. Czyli jednak nie jest to metoda
              optymalna, bo jaki ja bym miała intteres, aby cię okłamywać? w końcu to nie
              moje zyce, prawda?:)))
              • majkabis Re: Ja biorę pigułki 27.06.05, 11:19
                A jaką- konkretnie- metodę naturalna stosowała?
                czyzby kalendarzyk?
                • fm Re: Ja biorę pigułki 27.06.05, 17:41
                  No właśnie, w tym problem, że dla niektórych metody naturalne=kalendarzyk...
              • lilith76 Re: Ja biorę pigułki 22.08.05, 12:14
                to, że ktoś nie potrafi stosować danej metody, stosuje ją niechlujnie albo
                tylko twierdzi, że ją stosuje nie jest dowodem na jej nieskuteczność.
                mnóstwo panienek "zapomina" o pigułce, notorycznie się spóźnia więcej niż 12
                godzin, bierze a leki osłabiające działania, ale kiedy wpadną nikt nie
                twierdzi, że to wina złej antykoncepcji. każdy podejrzewa, że gdzieś coś
                dziewczyna pokręciła.

                antykoncepcję dobiera się do stanu zdrowia, stylu życia i wkurzają mnie
                nieobektywne krucjaty i zwolenniczek pigułek, i npr.
                najważniejsze aby wybrać świadomie, a nie bezmyślnie, bo koleżanki mówią, że to
                takie trendy.
                • patka.f Re: Ja tylko NPR 24.08.05, 19:32
                  Ja stosuje NPR juz długo...i jakoś nie wpadłam, a mam dwoch zaplanowanych synkow
                  wiec jak to jest
    • malpolid A ja brałam pigułki 13.07.05, 19:20
      Teraz ich nie biorę juz od 8 lat . Mamy dwoje oczekiwanych dzieci, nie mam
      problemów ze zdrowiem. Oboje jesteśmy zadowoleni z metody objawowo-termicznej, a
      jeśli ktoś mówi , ze ktoś tam stosował metody naturalne to trzeba się zapytać
      jaką metodę i czy przestrzegał jej reguł. Do dziś na stronie takiej strasznie
      "mądrej" fundacji dla kobiet (W.Nowicka się kłania...) widnieją brednie na temat
      metod naturalnych. Ich zdaniem są to : metoda termiczna, metoda Billingsów,
      kalendarzyk małżeński, karmienie piersią. No cóż kalendarzyk małżeński - pożal
      się Boże, to anachronizm, a nic nie wspomniano o metodzie wieloobjawowej
      (objawowo-termiczna).
      Kobietom światłym , które chca poznac swój organizm polecam stronę www.lmm.pl
      Pozdrawiam.
      • kewah Re: A ja brałam pigułki 16.09.05, 22:33
        Nie ma takiej strony. Przynajmniej w tym momencie. A ludzi pokroju fm nie
        znosze. Niech sie kazdy zajmie soba i da drugiemu spokoj. Rozgrzeszani bedziemy
        pozniej i nie bedzie tego robil z pewnoscia fm. "Studenci do nauki, pasta do
        zebow, a fm na ambone".
        • dagny1001 Re: A ja brałam pigułki 18.10.05, 15:48
          "Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek"
          Na takim poziomie jest Twoja wypowiedź. Nie znoszę ludzi, którzy są przekonani o
          swojej nieomylności i z tego powodu nie chcą słuchać innych.
          • yogurcik_owocowy Re: A ja brałam pigułki 03.11.05, 00:30
            Oż, świetne źródło informacji, Wysokie Obcasy, rzeczywiście... Coś na poziomie
            Bravo Girl. Radzę zasięgnąć rady dobrego ginekologa lub poczytać pare mądrych
            książeczek...
            Panie FM, ostatnio było głośno o sprawie aborcji. Kilku gó..erzy chciałoby
            decydować o kobiecie. Dosyć! Ale to inna sprawa.
            A tak wracając do wypowiedzi doktorka z WO: sam sobie przeczy: "Jej działanie
            polega na zablokowaniu owulacji,
            zmianie śluzu szyjkowego (staje się nieprzepuszczalny dla plemników) oraz
            zmianie śluzówki macicy, by nie mogło dojść do zagnieżdżenia się zapłodnionej
            komórki jajowej". Więc jak się zagnieździ, to błąd lub zapominalstwo kobiety.

            A do paru pań, które mówiły o ubocznych skutkach brania piguł u koleżanek
            koleżanek: jak są źle dobrane to tak bywa. Nie można uogólniać.

            Pozdrawiam i radzę się edukować.
            • bromboosia do tych od naturalnych metod 05.11.05, 19:44
              jedno proste pytanie - jak czesto uprawiacie seks?? JEst on spontaniczny??
              Mozecie sie kochac codziennie?? Kilka razy w ciagu dnia??
              Do tych co uzywaja prezerwatyw - lubicie zaczynac seks ale niekoniecznie
              konczyc? Za kazdym razem zakladacie gumke na samym poczatku?? ILe Was to
              kosztuje miesiecznie??
              Wybaczcie, ale calkiem sobie cenie mozliwosc inincjowania zblizen kiedy tylko
              mam na to ochote, bez zastanawiania sie czy dzis moge, albo ze wlasnie zuzylam
              caly zapas gumek... Dziwnie tez bym sie czula, gdybym musiala partnerowi
              mowic "kochanie wybacz ale dzis nic z tego bo cos tam cos tam..."
    • skp110 Re: Ja biorę pigułki 08.11.05, 23:03
      > Biorę pigułki, bo....
      szybciej do piachu
      • orinoko11 Re: Ja biorę pigułki 11.11.05, 18:52
        Witam dyskutantów,
        Brałam pigułki (Cilest) przez krótki okres czasu kilka lat temu. Czułam się tak
        fatalnie (nudności, zaburzenia powonienia, brak ochoty na seks), że przestałam.
        Po jakimś czasie pojawiły się plamy na twarzy (ostudy) w feralnym miejscu: pod
        nosem (efekt: wyglądałam, jakby miała wąsy). Rzecz jasna nie wiedziałam, skąd
        się to wzięło. Zadzwoniłam do znajomej lekarki i opowiedziałam o problemie. Jej
        pierwsze pytanie brzmiało: brałaś Cilest? Następnie udałam się do dermatologa,
        który również zadał mi jako pierwsze pytanie, czy brałam pigułki. Trzeci lekarz
        spytał o to samo. Przy kolejnej wizycie u ginekologa spytałam, czy to możliwe,
        że plamy na twarzy powstały z powodu pigułek. Usłyszałam: ależ skąd, co za
        bzdury pani opowiada. W podobny sposób odpowiadział również inny ginekolog. Ta
        historia (oraz inna, której tu nie będę opisywać, bo za długi ten post się robi)
        mocno zachwiała moim zaufaniem do rzetelności lekarzy przepisujących pigułki.
        Z plamami na twarzy walczę od pięciu lat za pomocą drogich kosmetyków i
        unikania słońca, trochę to pomaga, ale nie do końca i tak co roku jestem "pod
        wąsem".
        Nie namawiam nikogo do metod naturalnych ani do pigułek ani do prezerwatyw.
        Niech sobie każdy wybierze to, co mu najbardziej odpowiada. Za skandal
        natomiast uważam brak rzetelnej i obiektywnej informacji na temat każdej z tych
        metod. Koncerny farmaceutyczne tak formuują swoje ulotki, aby jak najbardziej
        ukryć informację o efektach ubocznych. Środowiska promujące metody naturalne
        często niestety nie zauważają problemów, które mają ze stosowaniem takich metod
        kobiety w szczególnej sytuacji (np. nieregularny cykl, praca w warunakch
        szkodliwych dla płodu, periodyczne spotkania z mężem
        • hanna_silarska Re: Ja biorę pigułki 12.11.05, 19:28
          brałam pigułki i biore pigułki... poprzednie wpędziły mnie na skraj depresji,
          ale wyleczyły trądzik. Teraz jeanine- droga jak cholera, ale czuje sie
          rewelacyjnie.
          Zaraz na poczatku byłam poinformowana co i jak z przyjmowaniem, co ze skutkami
          ubocznymi- i że mam przyjść do gabinetu jak tylko coś się bedzie działo.
          Co do przebarwień- powstają na skórze czesto podczas przyjmowania hormonów i
          wystawainia niezabezpieczonej skóry na działanie promieni słonecznych (nawet
          jednorazowa wizyta w solarium). Z hormonami jest jak z butami- to czy pasuja do
          kobiety jest kwestia wielu rzezczy- wieku, sposobu zycia, diety...
          A co do lekarzy- mam szczęscie, że trafiłam na bezpośrednia i szczerą lekarke,
          a nie na kogos kto za wszelką cenę nie chce sie przyznać do błędu...
          pozdrawiam i życze coraz lepszych lekarzy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka