Dodaj do ulubionych

Przedstawienie 'Czas matek'

26.06.06, 12:20
Zastanawiające, że kobieta-matka, by mogła stać się godną bycia bohaterką
sztuki musi być matką syna. Urodzenie syna nobilituje jej niepełne,
bo "tylko" kobiece człowieczeństwo? W rozmowie z Ewą Wójciak i w
przedstawieniu są prawie wyłącznie matki synów - z Polski, Rosji, Czeczeni,
Argentyny, Iraku, Palestyny i Izraela. Czy one nie mają córek? Czy one też
tragicznie nie giną? Nie cierpią? Parafrazując wypowiedź pani Wójciak, można
powiedzieć, że Poznański Czerwiec był też osobistym dramatem kobiet, które
straciły tam córki - o tym rzadko się myśli i mówi. Córki pojawiają się
marginalnie - jest córka Ewy Wójciak i czeczeńskie samobójczynie z Dubrowki.
No, i oczywiście te wszystkie kobiety są córkami swoich matek, ale o nich też
się nie mówi.
Obserwuj wątek
    • czerwona_parasolka Re: Przedstawienie 'Czas matek' 26.06.06, 12:44
      "Odpowiedź najprostsza: bo jesteśmy zespołem złożonym głównie z mężczyzn."
      :-)
      • miauka Re: córki i synowie 26.06.06, 16:10
        Nie mam pojęcia, co bredzi parasolka i nie zamierzam się nad tym zastanawiać,
        natomiast dla mnie odpowiedź nie jest prosta, a temat niebłahy. Rzeczywiście,
        córek tu nie ma, ale myślę, że akurat w tym przypadku nie jest to wyraz
        dyskryminacji, ale właśnie napiętnowania kultury partiarchalnej, której twórcy i
        główni beneficjenci, czyli mężczyźni, zabawiają się w wojny i wojenki, na
        których jedni dorabiają się fortun, a inni, ci biedniejsi, giną, tak się składa,
        głównie synowie - więc chodzi o ukazanie rozpaczy kobiet-matek żołnierzy. Tak ja
        to rozumiem. Może gdyby te matki (te kobiety) doszły do władzy i zaczęły rządzić
        bogate w swoje doświadczenia, udałoby się uniknąć tego wojennego amoku. Choć
        pewnie upadłoby pare imperiów...
    • ancila Re: Przedstawienie 'Czas matek' 27.06.06, 10:04
      Autokorekta: Wśród ofiar śmiertelnych poznańskiego Czerwca nie było kobiet, co
      nie zmienia faktu, że kobiety również są ofiarami konfliktów, a o cierpieniu
      ich matek mniej sie mówi.
      Czerwona Parasolko - jakoś to, że w zespole jest więcej mężczyzn, nie
      przeszkodziło im zagrać kobiet.
    • takete_malouma Re: Przedstawienie 'Czas matek' 03.07.07, 15:18
      > Zastanawiające, że kobieta-matka, by mogła stać się
      > godną bycia bohaterką sztuki musi być matką syna.

      Zastanawiające jest, że mężczyzna-trup, by jego sponiewieranie i śmierć mogły się stać rekwizytem w feministycznej sztuce, musi być opłakiwany przez matkę.

      > Urodzenie syna nobilituje jej niepełne, bo "tylko" kobiece
      > człowieczeństwo?

      Bycie opłakiwanym przez kobietę nobilituje jego niepełną, bo "tylko" męską śmierć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka