Dodaj do ulubionych

Dzieci dekretu

12.10.07, 20:37
Filmu jeszcze nie widziałam, tu gdzie mieszkam (w Rumunii) wyświetlono go raz,
kiedy iść nie mogłam, bardzo żałuje, ale na pewno uda mi się go obejrzeć.
Natomiast chciałam napisać o tym, o czym wspomina autor - pozostałościach
dawnego reżimu. To tkwi bardzo mocno w pokoleniu 30-40 latków i oczywiście
ludzi starszych. Ludzie tu opowiadają mi nie o wielkiej polityce i reżimie,
ale o codziennym życiu za Causescu. I dla mnie, wychowanej też jakby nie było
w systemie socjalistycznym w PL, to są jak opowieści o żelaznym wilku. Realny
głód, strach i np. sterowane z góry współzawodnictwa, który okręg zaoszczędzi
najwięcej prądu. Mój mąż mieszkał we wsi ze zwycięskiego powiatu. Można sobie
wyobrazić, co to znaczy zimą - całkowita ciemność i zimno, bo kupienie drewna
na opał czy węgla też nie było łatwe. spotykam tu teraz różne codzienne
zjawiska, które mają swoje wytłumaczenie w przeszłości. Np. zastanawiałam się,
dlaczego tak tu mało psów domowych (w porównaniu do PL). Wreszcie mnie
oświecili, że w czasach, kiedy nie było chleba dla dzieci, nikt nie chciał
mieć psa, który przecież też je. Albo denerwuje się, dlaczego Rumuni namiętnie
trzepią dywany (np. 2 razy w miesiącu), zamiast jej odkurzyć odkurzaczem. A to
przyzwyczajenie z czasów, kiedy prąd był 2 godziny dziennie i nikt nie myślał
o pożytkowaniu tego czasu na odkurzanie, kiedy trzeba było zrobić inne rzeczy.
poza tym nie można było kupić odkurzaczy. Takich przykładów jest tu dużo. Są
też inne pozstałości, np.w biurokracji. Jeszcze do niedawna wysyłając paczkę
za granicę (lub ją odbierając) musiałam ją otworzyć przy celniku na poczcie i
on sprawdzał, co wysyłam. A przy zakupach (np. sprzętu AGD) trzeba było
pokazywać dowód osobisty.
Teraz sie tu wszystko szybko zmienia. ale pewne rzeczy sie nie zmienią i
zostaną już w ludziach.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka