palacz47
20.09.08, 01:22
Moja zona od 6 lat wyjezdza do Wloch.Njpierw 3 miesiace tam a 3 w
Polsce teraz wizyty coraz zadsze telefony tez.Twierdzi,ze niema
czasu bo ciezko pracuje.Ale z tego co wiem pracuje co dzien do 16 a
soboty i niedziele ma wolne.Gdy przyjezdza to wplaca pieniadze do
banku/narazie jestem upowazniony do ale czy nie zablokuje nie wiem.
Do mnie ma pretesje o wszystko.Znajomi opowiadaja niestworzone zeczy
co tam kobiety wyprawiaja.Wiem,ze w tych opowiesciach jest w tym
troche zlosliwosci.Moze mi ktos szczeze napisze co dzieje sie jak
kobieta jest daleko od domu i wie,ze nikt znajomy jej tam nie
spotka.Zona ma 54 lata a po sdlubie jestesmy ponad 30 lat