jednokolanko 16.02.09, 16:13 świetny tekst. Pozdrawiam autorkę i zastanawiam się, ile kobiet tak żyje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zabeczka84 Re: O matko! 16.02.09, 17:38 Uwierz mi ze wiele kobiet zyje bez pomocy kogokolwiek, ale.. są mało doceniane. Jest teoria ze skoro swietnie sobie radzą, to po co im pomagać? Nikt nie wpadnie na pomysł by wyciągnąć rękę, ot tak, bo może się przyda. Te kobiety radzą sobie, bo muszą. Tekst świetny i bardzo obrazowy. Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: O matko! 16.02.09, 17:51 Nie jestem matką, ale bardzo lubię felietony tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
tosia.ru Re: O matko! 17.02.09, 19:39 july-july napisała: > Nie jestem matką, ale bardzo lubię felietony tej pani. ciekawe, czy wynioslas cos z tego artykulu i czy wiesz juz dlaczego dzieciate matki czasem wychodza wczesniej z pracy i nigdy nie chca brac nadgodzin? Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: O matko! 18.02.09, 07:40 Ciekawe czy Ty wyniosłaś coś z tego tekstu, nauczyłaś się czytać ze zrozumieniem, a postawa i dystans autorki oduczyły Cie bycia roszczeniową? Niestety wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
tosia.ru Re: O matko! 18.02.09, 08:20 ciekawe gdzie wyczytalas o postawie roszczeniowej z mojej strony? i ciekawe jest tez, ze musze wg Ciebie sie czegos oduczyc poki co, tylko Ty roscisz sobie prawo do tysiaca spraw (czytanie ze zrozumieniem Twoich wypowiedzi) nie zwazajac zupelnie na to ze nie tylko Ty zyjesz i pracujesz na tym swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
july-july Re: O matko! 18.02.09, 08:56 O postawie roszczeniowej sto razy napisałam w wątku do którego nawiązujesz. I nie zamierzam dyskutować w stylu "jesteś głupia", "a nie, ty jesteś głupia", więc wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
tosia.ru Re: O matko! 18.02.09, 09:10 tak tylko, ze tutaj pijesz do mnie osobiscie, a ja poki co nigdzie nie wypowiadalam sie na temat roszczen, a juz tym bardziej moich. i nie ja sprowadzam rozmowy do poziomu "jestes glupia..." - to Twoja wypowiedz - z reszta swiadczaca o wysokim mniemaniu (w sensie pejoratywnym) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Na przykład ja jeszcze parę lat temu :) 18.02.09, 11:35 Tylko konkursu na referat nigdy nie wygrałam;) Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.1 O matko! 18.02.09, 20:37 Hm. A ja mam inne pytanie: gdzie mianowicie znajduje się tatuś? wszak mogłby te kotlety odmrozic, dziecko odebrać z przedszkola, takie trudne? pracuje? no, cóż, wszyscy pracujemy. Jego praca niekoniecznie ważniejsza od jej pracy! Jeśli jednak w założeniu to miał być obraz tzw. samotnej matki to ja bardzo przepraszam, wycofuję pytanie. Oraz podziwiam za heroizm! Na marginesie: jestesmy demonami organizacji, proszę Pań :-) bez względu na sytuację! Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Na temat, czyli "samotna matka jako taka" 19.02.09, 01:56 Los samotnej matki wychowujacej dzieciarnie ciezkim jest. Wiem, wychowalem sie w takiej rodzinie. Wszelka pomoc ze strony spoleczenstwa, panstwa, podatnika i cyklistow dla smotnej matki to rzecz absolutnie konieczna od zaraz, nie? Nie. Przeginanie paly w tak delikatnej kwestii przynosi katastrofalne szkody. Przykladem Ludowa Republika Demokratyczna Stanow Zjednoczonych Ameryki. Paru demokratow, co im sie zdarzylo zasiadac w Bialym Domu, zafundowalo samotnym matkom nieznane w dziejach przywileje, czytaj - pieniadze. Efekty widac: kilkadziesiat milionow samotnych kobiet z dziecmi a bez ojca. W wiekszosci, matki nie pracuja, biora zasilek - i utrzymuja z tego konkubenta, ktory z trzech, czterech sciaga haracz, dziecmi nie musi sie przejmowac, za to ma duzo luzu i pare kobiet do pobicia jak go najdzie ochota. W takich kalekich ukladach przemoc domowa, choroby i niedorozwoj dzieci kilkakrotnie przewyzszaja poziom w normalnej, beee, tradycyjnej rodzinie z durnym samcem na kozetce. Inna skrajnosc, coraz bardziej typowa, to masowa produkcja potomstwa, najlepiej przez in vitro (podatnik placi) zeby wyciagnac fantastyczny, progresywny zasilek (podatnik placi). Koszty calej tej operacji to setki miliardow rocznie, trzy razy wiecej niz cala pacyfikacja Iraku. I o wiele wiecej ofiar smiertelnych, od narkotykow, pobicia i zastrzelenia pod plotem. Politycznie niepoprawna nazwa tego zjawiska to "inwazja bekartow". Polityczne i spoleczne skutki, to degradacja calej masy kobiet, degeneracja calych dzielnic i katastrofalne zacofanie calych grup spolecznych, zwlaszcza kolorowych. Na tym tle, zaharowana i zabiegana Matka Polka z wlasnym samochodem, pracujaca na siebie i wychowujaca odpowiedzialnych obywateli, to wrecz symbol sukcesu. Byle z tego symbolu na sile nie robic obowiazujacej normy, drogie panie. Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: O matko! 19.02.09, 08:46 cięzki jest los samotnej matki... tak na serio, cięzki jest los matki w ogóle. właśnie w tej historii nie ma ojca tych dzieci. żona nie może przyjsć do domu i powiedzieć "kochanie mam szansę pojechać na konferencję, zajmiesz się przez ten tydzien odprowadzaniem do przedszkola i zakupami?" tak, mistrzynie organizacji, a zastanowiły sie kiedyś, że taki sam los gotują swoim córkom? Odpowiedz Link Zgłoś
sojkaj2 Re: O matko! 20.02.09, 14:49 > tak na serio, cięzki jest los matki w ogóle. właśnie w tej historii > nie ma ojca tych dzieci. żona nie może przyjsć do domu i > powiedzieć "kochanie mam szansę pojechać na konferencję, zajmiesz > się przez ten tydzien odprowadzaniem do przedszkola i zakupami?" > tak, mistrzynie organizacji, a zastanowiły sie kiedyś, że taki sam > los gotują swoim córkom? No właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
fistach2000 O matko! 03.03.09, 21:04 przepadam za Pani tekstami, ma Pani cudowny dystans,genialne poczucie humoru Odpowiedz Link Zgłoś
kamalaska O mistrzyni, matko pracująca 01.06.09, 22:34 czytając pani teksty mam wrażenie,że słucham Mozarta, a dokładnie "Marsz Turecki"- szybki,rytmiczny,nieomylny,idealny, no i przede wszystkim po takim tekście, możę nabędę kilka ciekawych "okresleń"! Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: O matko! 02.06.09, 14:07 jednokolanko napisała: > świetny tekst. Pozdrawiam autorkę i zastanawiam się, ile kobiet tak żyje. Ja. Najbardziej lubię "rodzinne prace domowe" polegające na: wycięciu kompletu literek, czy wykonaniu 30 iluś monet z kartonu. Pani twierdzi, że to ułatwi integrację rodzinną. Nie wiem jak, bo za tego rodzaju robótki zabieram się, gdy mały śpi. Co najlepsze znajome mężatki w przeważajacej większości tez się nie integrują, bo mężowie mają takie rzeczy gdzieś :) Najlepiej jesli powie się o tym rodzicom z dnia na dzień - zeby mieli niespodziankę :)Podobnie jak uwielbiam po powrocie z pracy (np. 0 21)przeczytać: na jutro przynosimy (wstaw cokolwiek, czego na pewno nie masz w domu..., im dziwniejsze tym lepiej). Jak o drugiej w nocy nadziewałam koreczki z owoców na urodziny syna, bo Pani postanowiła, że nie wolno przynosić cukierków, to nie wiedziałam, czy mam płakać czy sie smiać... Pomijam, że wizyty u państwowych lekarzy nie są umawiane na godziny, a jesli sa to i tak wejdziesz godzinę później...Uroczystosci szkolne są organizowane w środku dnia, koło 12 - rewelacja, jeśli dojazd do pracy to około godziny :) Nie ma co, matkom ułatwia się życie... I jeszcze wydzwanianie po wszystkich, którzy moze akurat będą mieli czas przechować dzieciaczka, po tym jak szef ci powie - jakby pani mogła zostac dziś troszkę dłużej...bo wczoraj zapomniał uprzedzić... Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: O matko! 26.11.09, 14:41 I to ma być mistrzyni ? śmiech na sali. Mistrzyni mając w pamięci piramidę powiedziałaby: na pojutrze nie ma szans. A gdyby się okazało, że MUSI byc na pojutrze to wykonałaby dwa telefony i przełożyła logopedę i lakowanie na inny termin i/oraz zrezygnowała z basenu. Wtedy nawet brak skrobaczki (co w naszym klimacie jest gapiostwem niegodnym mistrzyni) by w niczym nie przeszkodził. Ach, i mistrzyni nie skreśla przez pomyłkę rozmrażania kotletów, takie pomyłki robią nowicjusze :> I, oczywiście, rozumiem, ze miało być smiesznie i hołdzikowo. Ale w zdecydowanej większości budowanie groszkowych piramid jest bez sensowne, z tej właśnie przyczyny, że byle co je rozwala. Lepiej ustawić puszki w nudny rządek na półce. Rządek na półce jest idiotoodporny. No ale o czym tu wtedy pisac felietonik ? pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś