19.03.09, 10:28
Pani Joanno, swietny felieton.Mysle, ze jest to material na cos
wiekszego.Moze jednoaktowka?Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • lodzianka4 Morda 20.03.09, 11:40
      ..jak zwykle cudowny felieton... podziwiam Panią od zawsze, a teraz
      również moja córka, zauroczona spotkaniem z Panią w XXI LO w Łodzi
      parę lat temu...:)Życzę Pani dużo dobrego a sobie jak najwięcej
      okazji do spotkań z Pani słowem pisanym..:)
    • godeep Morda 23.03.09, 02:17
      Bardzo podoba mi się tytuł tego felietonu. Wyjątkowo pasuje do pani
      Szczepkowskiej.
    • arczia Morda 07.07.09, 09:39
      świetnie poprowadzone, zakończenie brawurowe. Nie można się nie uśmiechnąć w
      duszy:)
    • alba20 Morda 08.08.09, 21:00
      Gotdeep, okropny komentarz. Przykre, że tacy jak Ty wylewają swą żółć pod
      tekstami miłych, zdolnych i mądrych ludzi.

      Mnie felieton rozbawił, szczególnie opis wyczynów Mordy. Nie są fikcyjne. Znam
      podobne przypadki.
      Metamorfoza też świetna.
    • naviette Morda 23.06.10, 03:39
      Nie żeby coś... Ale... Nie zrozumiałam felietonu. Mógłby mi ktoś to
      wyjaśnić? No, ok, Morda była taką "roztrzepaną" osobą, a na koniec
      się zmieniła... I co? Co mam z tego wynieść? To wygląda jak część
      czegoś większego, tak szczerze mówiąc. xP
      • pennies Re: Morda 23.06.10, 22:12
        Ja natomiast nie rozumiem zachwytów powyżej. Tak jak nie rozumiem zresztą w ogóle fenomenu felietonów Szczepkowskiej, piszącej chyba od początków WO.

        Charakterystyczna egzaltacja autorki połączona z miałkością i uproszczonym wnioskowaniem w jej tekstach wydawały mi się zawsze dostatecznym powodem do zrezygnowania z jej usług. Choć widzę, odkąd zaglądam na to forum, że ma swoje fanki. Rozumiem więc już jej utrzymującą się obecność na łamach WO. Sama jednak nie znalazłam choćby jednego tekstu jej autorstwa, który przeczytałabym bez zażenowania wspomnianą egzaltacją i sentymentalizmem.

        A jeśli chodzi o ten felieton: zgaduję, że istotne jest tu nieprzystosowanie Mordy, która zarówno w wersji hard, jak i soft wyraźnie odstaje od normy. Albo ją bezkompromisowo i bezwstydnie łamie, albo w sposób absurdalny jej przestrzega. Tak czy siak - nie pasuje, jest inna. Nie wtapia się w tło. Ma skłonność do popadania w skrajności.

        Lub też: istotne są tu oczekiwania otoczenia wobec Mordy. Wysłano ja na "wychowanie", a ona wróciła naprawdę wychowana tzn. gotowa żyć w zgodzie z mieszczańskimi ideałami, które obce są wysyłającym. Bo w istocie wysyłano ją na "dostosowanie", a tymczasem ona wróciła "wychowana".

        Albo: wysyłali, żeby się zmieniła, a gdy już się to udało, wpadli w konsternację, bo uświadomili sobie, że woleliby ją jednak w wersji nieposkromionej.

        A być może o nic nie chodzi. Albo o coś zupełnie innego. Jak już pisałam, ja pisarstwa Szczepkowskiej nie pojmuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka