Dodaj do ulubionych

Piwo w wychodku

11.05.09, 12:19
Bo jeśli Boga nie ma, to po co tam siedzieć?

No wlasnie - po co? Nie lepiej sie wyniesc w inne rejony gdzie jest
wiecej pracy i zyje sie lepiej? Kto powiedzial, ze w Bieszczadach
musza mieszkac ludzie?
Obserwuj wątek
    • mirjam11 Re: Piwo w wychodku 12.05.09, 16:37
      Byłem tam ze szwagrem z Jasła.Dzięki za nazwanie tego co czasami
      nie idzie nazwac.Ale po to mamy artystów.
      Na mnie wrażenie zrobiły te drzwi z futryna.Udało się otworzyc i
      przejsc,jednak minionego czasu nie wróci nic ani nikt.Może byc tylko
      lepiej tak samo albo gorzej ale to juz zalezy w dużej mierze od nas
      samych.Dziękuję Bohaterom artykułu za pięknie pokazaną
      wrażliwosc.Jestescie Wielcy Goscie.Pozdrawiam ze stolicy{duchowej].
    • jus1981 Piwo w wychodku 13.05.09, 10:36
      Bardzo dobry wywiad. Rozumiem tez potrzebe oczyszczenia. Tez bym tak chciala,
      ale musze pracowac... :-/
    • potasznia Piwo w wychodku 14.05.09, 23:08
      „Tam zdarza się, że człowiek bierze nóż i zabija drugiego człowieka. Ale nie
      dla pieniędzy, tylko za zdradę albo z zemsty.”

      Z tego, co wiem, jedyne morderstwo w Beskidzie Niskim w ostatnim... powiedzmy
      50-leciu, zdarzyło się 4 lata temu w okolicach Przełęczy Małastowskiej i było
      to morderstwo wyłącznie dla pieniędzy. Miejscowy robotnik leśny podwoził
      maluchem turystkę z Warszawy - z Nowicy na Przełęcz. Prawdopodobnie
      powiedziała mu, że jedzie po pieniądze do banku w Gorlicach. Zaczekał na nią i
      - gdy wracała - zakatował na śmieć, zadając ciosy kłodami drewna czy jakimś
      narzędziem. Zagrzebał ją pod gałęziami. Ciało znaleziono natychmiast,
      przeczesując las, ale zabójcę dopiero po 3 latach – trafiono do niego po
      dowodzie osobistym turystki znalezionym w oddanym na złom maluchu. Przyznał
      się do winy i dostał wyrok 25 lat więzienia.
      Przypomniała mi się ta historia, gdy wracałam z projekcji „Wina truskawkowego”
      o północy z Jaślisk do Gładyszowa. Samochód, który mnie zabrał z Jaślisk,
      jechał do Bartnego przez Ropicę, a więc miał skręcić przed Przełęczą i czekała
      mnie tamtędy około dwugodzinna wędrówka w środku nocy. Normalnie byłoby to
      tylko nieco uciążliwe, ale od czasu tego morderstwa boję się być sama na
      Przełęczy o północy. Na szczęście, tak się rozgadaliśmy z kierowcą w
      zachwytach nad „Winem”, tak byliśmy zgodni co do tego, że film jest absolutnie
      genialny, że zaproponował zawiezienie mnie do samego Gładyszowa, nadrabiając
      kilkanaście km. Wielkie dzięki właścicielowi landrovera z Gorlic, niestety nie
      pamiętam imienia... I wielkie dzięki reżyserowi „Wina” Panu Dariuszowi
      Jabłońskiemu za przepiękny film!

      Panie Darku, realny Beskid Niski, jest bardziej prozaiczny, ale równie piękny,
      jak ten z Pana filmu. Życzę panu serdecznie, aby się Pan w nim także rozsmakował!


    • seidhee Piwo w wychodku 15.05.09, 13:41
      Hm, jakieś takie wrażenie odniosłam, że pan reżyser chciałby, żeby
      ludzie tak żyli tam zawsze bez pracy i pieniędzy, aby on mógł tam od
      czasu do czasu wpaść "się oczyścić".
      Ja kocham wieś i prozę Stasiuka, ale naprawdę życzę ludziom na wsi
      czegoś lepszego niż przepijanie wypłaty i życie za pieniądze za
      rydze.
    • manonik Piwo w wychodku 15.05.09, 21:14
      Bez wypędzeń się nie dało prawda?
    • sandwich1 Piwo w wychodku 16.05.09, 10:53
      Nie Bieszczady, a Beskid Niski, Miejsce magiczne.
      Kiedyś tam wylądowałem przejazdem pod namiotem i w to samo miejsce za godzinę wparowali znajomi, których 15 lat nie widziałem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka