Gość: Magiczna
IP: *.bmj.net.pl
05.03.02, 14:12
Mam nadzieje, ze moja znajoma Hania sie nie obrazi, ze zacytuje jej posta z
grupy dyskusyjnej pl.regionalne.gorny-slask:
"A jacy sa slazacy? za zażarci, za bardzo pijani, za bardzo szarzy. tacy jak
dworzec w katowicach. resztkami dawnej swietnosci wypinajacy piers do przodu
zeby ukryc dziury w portkach na tylku. zawsze jak stoje na przystanku pod
dworcem zaczepiaja mnie zebracy proszac o pieniadze. w krakowie mi sie to
nie zdarzylo. gdy jade do katowic widze z okna pociagu brudne, oblupane
kamienice z wypaczonymi oknami i obowiazkowymi antenami satelitarnymi:-)
korci mnie zeby chwycic za aparat fotograficzny i uwiecznic trase od
myslowic do katowic. i dworzec w katowicach. mysle ze tak zrobie ale gdy sie
rozsloneczni bo te zdjecia beda juz zbyt smutne i bez takiej pogody.
chcialabym powiedziec ze lubie slask ale jeszcze nie mam zdania. czuje sie
jak podrozny na chwile wszystko dla mnie tworzy ten koloryt. pewnie wiele
osob poczuje sie urazonych tym postem - macie prawo, tak jak ja mam prawo do
subiektywnych odczuc. Uczę sie slaska- glównie przy waszej pomocy. Widze
wasz slask z dystansu osoby ktora nie ma go we krwi. zagryzam tę wiedze
preclem krakowskim (!!) kupionym na dworcu w katowicach - obowiazkowo
nieswiezym i obowiazkowo droższym.... i jakos tak smutno sie robi...
HaNkA ChOrZoWiAnKa"
Co o tym sadzicie? Ile w tym racji?