Dodaj do ulubionych

Antysemityzm na metamorfozach

IP: *.pppool.de 12.03.02, 20:58
Czy to przypadek, niewidza czy tez celowe zatajanie historii.
Jedno ze zdjec przedsawia ZYDOWSKom Kaplice zalobna na cmetarzu lipowym ul
Okrzei, napis pod zdjeciem oczywiscie jest typowy dla tych stron, czyli "Dom
Pogrzebowy", zadnej wzmianki czyja to kaplica.
Byc moze slowo Zyd jest dla co poniektorych nie do wypowiedzenia?
Obserwuj wątek
          • Gość: ks.prob. Re: Antysemityzm na metamorfozach IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 12:46
            Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

            Jest takie ciekawe zjawisko: Żyjemy w czasach niebywale rozwiniętej nauki i
            techniki, a pomimo to ludzkość - jak za dawnych czasów - wciąż poszukuje
            różnych cudów i niezwykłości. Chcemy przeżyć na własnej skórze jakiś niezwykły
            znak, doświadczyć czegoś, o czym można później rozmawiać godzinami. Wielu ludzi
            w pogoni za cudownościami zapomina, że przecież cuda zdarzają się wokół nas i
            to całkiem nie tak rzadko.

            Przygotowujemy się obecnie do radosnych świąt Bożego Narodzenia. Jak co roku,
            będziemy przeżywać pamiątkę przyjścia na ten świat Syna Bożego. A przecież nie
            tylko raz w roku - wystarczy kiedykolwiek przyjść do kościoła na Mszę św. -
            tutaj codziennie dokonuje się niezwykłe misterium: Bóg przychodzi do nas i
            możemy Go przyjąć do naszego serca w Komunii św. Niestety, nie wszyscy w to
            wierzą, jak to widać po ilości osób przystępujących do Komunii św. na Mszy św.
            Jest taki jeden cud, który powtarza się wiele razy i jeśli tylko chcemy, możemy
            go doświadczyć na sobie. Chodzi o sakrament pojednania. Przypomnijmy sobie, ile
            razy my z serca przebaczyliśmy komuś, kto zrobił nam coś złego? To jest bardzo
            trudne - a jednak jeśli przychodzimy do spowiedzi i żałujemy za grzechy, Pan
            Bóg wszystko nam przebacza i od tej chwili już nie pamięta nam naszych win.
            Możemy wówczas zacząć życie od nowa, lepiej, pobożniej. Pan Bóg może przebaczyć
            wszystkie grzechy, nawet największe. Żaden z ludzi tego nie potrafi.

            Pan Jezus, kiedy chodził po Ziemi Palestyńskiej, sam odpuszczał grzechy
            ludziom, jest przecież Osobą Bożą. Aby pokazać, że rzeczywiście może odpuszczać
            grzechy, dokonywał przy tym różnych cudów i uzdrawiając duszę, uzdrawiał przy
            tym także ciało. Tę władzę rozgrzeszania przekazał swoim Apostołom, a ci z
            kolei przekazali biskupom i kapłanom. I tak ciągnie się to przekazywanie
            poprzez święcenia kapłańskie już prawie dwa tysiące lat. Przez całe wieki
            ogromne rzesze ludzi doświadczały na sobie tego niezwykłego daru Bożego
            miłosierdzia. I w obecnych czasach każdy grzesznik może przeżyć uzdrowienie
            swojej duszy, jeśli tylko nawróci się.

            Aby jednak otrzymać Boże przebaczenie, potrzeba trochę wysiłku. Nic nie dzieje
            się automatycznie. Przede wszystkim trzeba przyznać się przed sobą samym, że
            się jest grzesznikiem. Dopóki będziemy uważać, że jesteśmy bez grzechów, że nic
            złego nie zrobiliśmy, nic nam nie dadzą nawet dwie godziny spowiedzi. Niestety,
            są tacy ludzie, którzy klękają do kratek konfesjonału i mówią, że tak właściwie
            to nie mają się z czego spowiadać - że nikogo nie zabili, niczego nie
            ukradli... Widać wyraźnie, że nie zrobili rachunku sumienia. Jeśli człowiek
            codziennie kładąc się spać podczas pacierza wieczornego przypomni sobie
            mijający dzień i rozlicza się przed Bogiem, czy zrobił wszystko naprawdę dobrze
            i sumiennie, wówczas zupełnie inaczej wygląda sakrament pokuty. Człowiek, który
            ma wrażliwe i delikatne sumienie, będzie unikał grzechu nawet najmniejszego,
            nawet okazji do grzechu, i będzie często prosił Boga o przebaczenie: co
            miesiąc, a nawet częściej. Natomiast człowiek, który niewiele albo wcale nie
            dba o swoją duszę - rzadko przychodzi do spowiedzi, raz w roku albo i rzadziej,
            a nawet wtedy niewiele ma do powiedzenia Panu Bogu.

            Drodzy w Chrystusie Panu! Każdy z nas potrzebuje znaku, wyraźnego
            potwierdzenia, że mamy już odpuszczone grzechy. Dlatego właśnie Pan Bóg
            posługuje się ludźmi i powołuje kapłanów, aby za ich pośrednictwem, ich rękoma,
            rozgrzeszać. To nie ksiądz, ani nawet sam papież, ale sam Pan Bóg odpuszcza
            grzechy w sakramencie pokuty. Wstając od konfesjonału po dobrze przygotowanej i
            odprawionej spowiedzi, mamy pewność, że zostały nam przebaczone wszystkie winy.
            Mamy wówczas lekką i radosną duszę. Obojętnie jakie były złe nasze uczynki,
            wszystkie zostały przekreślone - jeśli szczerze, z całej duszy za nie żałujemy,
            jeśli już nie chcemy ich więcej robić, jeśli tylko chcemy się poprawić. To od
            nas zależy, jak poprowadzimy nasze dalsze życie, czy będziemy unikać na
            przyszłość okazji do grzechów i wystrzegać się ich, czy może, niestety, wrócimy
            do nich...

            Już za kilka dni nastaną Święta. Przygotowując się do nich - poprzez
            sprzątanie, pranie, gotowanie, pieczenie i inne prace - nie zapomnijmy o
            przygotowaniu naszej duszy na przyjęcie Zbawiciela. Nie mamy pewności, czy te
            właśnie Święta nie będą ostatnie w naszym życiu. Niektórzy z nas może nie
            dożyją następnych. Dlatego wszyscy skorzystajmy z okazji, aby oczyścić nasze
            dusze, aby były gotowe na spotkanie z Bogiem teraz i ostatniej godzinie naszego
            życia. Amen.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka