Gość: Stary
IP: *.adsl.inetia.pl
09.08.12, 18:39
Z aprobatą choć bez entuzjazmu obserwuję wymianę nawierzchni ulic i chodników gliwickiej starówki. Brak entuzjazmu wynika z wyzierającej często prowizorki, której przykład przytoczę. Otóż przy ul. Kaczyniec, dawno temu, stał okazały fragment średniowiecznego muru obronnego. Stał długo, aż do chwili, w której jakiś miejscowy a wpływowy "businessman" zapragnął w jego miejscu wybudować pizzerię !! Dzisiaj po pizzeri pozostały schodki i posadzka obudowywane pieczołowicie nową granitową kostką. Czyli można się spodziewać, że przez następne dziesięciolecia będziemy oglądać bezsensownie zakonserwowany relikt barbarzyństwa. Nie domagam się rekonstrukcji muru miejskiego ale sądzę, że usunięcie tych pozostałości i budowa porządnego parkingu miałaby większy sens. A przewrotnie, miałbym też satysfakcję gdyby na fundamentach pizzerii wmurowano tablicę z informacją kto wydał polecenie zburzenia muru i kto był "inwestorem". Podobne tablice mogłyby zawisnąć w miejscu po zburzonych budynkach Poczty Głównej i w wielu innych miejscach. Mam też nadzieję, że osławiony "plac za pocztą" z pewnością będzie kiedyś nazwany Pasażem im. Prezydenta..."