Gość: malakens IP: *.crowley.pl 22.07.04, 23:20 a potem się dziwią że kupują lewe prawka... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Pietja Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 23.07.04, 06:19 To stary Fagas był!!!Nas uczą pierwszej pomocy na szkoleniu a fachowiec z latami praktyki i nie udzielił pomocy zwolnić go!!Kaban jeden zasmolony!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wasniewski Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi 23.07.04, 08:00 Pamiętam przypadki gdy nie udzielono pomocy na terenie szpitala, czy ośrodka zdrowia. Czy wezwanie telefoniczne karetki pogotowia mozna zaliczyć do działań zwizązanych z nieudzieleniem pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co za Ćwok Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.interpc.pl / *.interpc.pl 23.07.04, 08:11 Powinni natychmiast odebrac mu uprawnienia. I skazac na banicje zawodowa, debila bez kompetancji. Odpowiedz Link Zgłoś
klemenko Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi 23.07.04, 08:19 A po co miał pomagać? Dostałby kasę za to czy co? W tym biznesie działa specyficzny typ ludzi i właśnie mieliśmy tego dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: 212.106.190.* 23.07.04, 08:25 Taki człowiek, nie powinien już prowadzić zajęć i być egzaminatorem. Kierownik Ośrodka sam wystawił sobie opinię, że też nie powinien już być kierownikiem. Popatrzcie jak zdobywa się prawo jazdy w najbardziej usamochodowionym państwie na świecie czyli w USA. Zresztą w Gliwicach są same przewałki może wreszcie prokurator się im przyjrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 23.07.04, 08:52 To trzebałoby też skazać na taką banicję połowę lekarzy. A ta druga połowa wcześniej czy później wyemigruje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menuet pretekst IP: *.com / *.swiebodzin.net 23.07.04, 08:44 tez mi kasy brakuje - bede musial wystapic o odszkodowanie za złe oznakowanie drogi, albo do Gminy za złe oswietlenie i zwichniecie nogi. Porywa nas szaleństwo jakies . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teza Re: pretekst IP: *.crowley.pl 23.07.04, 16:31 Menuet masz do tego pelne prawo sa na to akty wykonawcze,wiec o co chodzi?Nie rozumiesz w czym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacz Niech jakiś fachowiec oświeci mnie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:05 Niech jakiś lekarz oświeci mnie co należy robić w takiej sytuacji. Kiedyś mój ojciec miał zawał, zadzwoniłem na pogotawie, a oni nie kazali mi nic ruszać, ułożyć ojca i czekać, czy np. masaż serca mógłby pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacz http://www.ratownicy.gminapolice.pl/pomoc.html IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:27 Znalazłem. www.ratownicy.gminapolice.pl/pomoc.html#zawał UDZIELENIE PIERWSZEJ POMOCY PRZY ZAWALE SERCA Właściwie nie istnieją metody pierwszej pomocy przy zawale serca. Decydująca w takich przypadkach jest szybka fachowa pomoc lekarska. W oczekiwaniu na lekarza, chorego należy ułożyć w pozycji odciążającej serce, tzn. z lekko podwyższonym tułowiem. Bardzo ważne jest ułatwienie choremu oddychania. Dlatego należy mu rozluźnić krępujące części garderoby. Na dłonie i ręce można położyć wilgotne, gorące okłady. W razie potrzeby trzeba zastosować sztuczne oddychanie połączone z uciskiem klatki piersiowej. Ważną rolę odgrywa także uspokajanie chorego, gdyż zawałowi serca towarzyszy silny niepokój i strach przed śmiercią, które dodatkowo pogarszają jego i tak już bardzo ciężki stan. WAŻNE Niestety zawał serca może się powtórzyć, dlatego pacjenci po pierwszym ataku otrzymują środki z nitrogliceryną do zastosowania w nagłych przypadkach. W razie interwencji, ratownik powinien sprawdzić, czy chory nie ma ich przy sobie. U pacjenta z zawałem serca absolutnie nie wolno stosować pozycji wykorzystywanych przy normalnym wstrząsie. Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja pierwsza pomoc przy zawale serca 23.07.04, 11:16 Gość portalu: Bacz napisał(a): > Właściwie nie istnieją metody pierwszej pomocy przy zawale serca. Decydująca w > takich przypadkach jest szybka fachowa pomoc lekarska. W oczekiwaniu na lekarza > , chorego należy ułożyć w pozycji odciążającej serce, tzn. z lekko podwyższonym tułowiem. Rzad bez konia temu, kto wiedzial, ze kursant ma akurat zawal. Po fakcie wszyscy sa madrzy i wszyscy wiedza. Przeciez instruktor mogl zwyczajnie ze zdenerwowania stracic glowe. W takich przyadkach dzwoni sie najczesciej po pogotowie. A trudno jest udzielac pomocy i jednoczesnie dzwonic dokadkolwiek. No, chyba ze sa tacy mistrzowie. Dziwi mnie tylko, ze nie mial komorki pod reka. Ale moze nie ma w ogole - w koncu nie musi. Albo mu sie rozladowala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bea krytyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:04 krytykowac kazdy umie,ja także.Jednak jestem ciekawa ile osób tak naprawde potrafi udzielać I pomocy.Gdzie nas tego uczą?Może cos przegapiłam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uLcia Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.litnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 23.07.04, 09:35 ehh ....niemam pytań ...sama mieszkam w Gliwicach i wiem co to za plac manewrowy...dlaczego tam są tacy nieodpowiedzialni egzaminatorzy?! niech ten "uprzejmy" pan postawi się na miejsce tego starszego pana ... nierozumiem tego .... swiat schodzi na psy ... ;/ mam nadzieje że czeka go jakas pożadna kara!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.it / 62.233.189.* 23.07.04, 10:11 prosze przeczytać bacznie i porządnie komentarz Bacza i nie wypowiadać się histerycznie pod dyktando nagonki uprawianej przez dziennikarza!!!Ludzie zupelnie ogłupieli, czy np. kardiolog obecny przy chorym na zawał na ulicy, "uzbrojony" w długopis, pieczątke i moze nawet słuchawki i jeszcze apteczkę samochodową mógłby coś istotnego zdziałac ??? karygodne i naganne byłoby niewezwanie Pogotowia,wówczas taki nagłówek byłby uczciwy.Egzaminator pow2inien być przy tym człowieku do momentu prezyjazdu pomocy,ale walka o odszkodowanie jeat co najmniej nieporozumieniem,chyba,że ktoś uzna egzaminatora za winnego stresu i zawału ,ot co jeszcze mozna wyciągnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacz Nie da się zrobić egzaminu bez stresu IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:01 Przyczyną zawału jest miażdżyca. Stres jest tylko rodzajem wyzwalacza, ale jeśli miażdżyca jest zaawansowana to zawał może nastąpić nawet bez stresu. W zasadzie nie da się udowodnić, że gdyby nie było stresu to zawał by nie nastąpił. Badanie lekarskie przed egzaminem nie obejmują wykrywania miażdżycy z tego co wiem. Robi się chyba badanie krwi, ale nawet jak wyjdzie zły cholesterol (to znaczy stosunek cholesterolu dobrego do całego jest mniejszy niż 20% i trójglicerydy większe niż 100) to jest to informacja, że miażdżyca się buduje, ale żeby miażdżyca zaczęła zagrażać zdrowiu musi się budować latami. Najlepiej zdrowo się odżywiać np. wśród ludzi stosujących dietę optymalną miażdżyca się cofa i nieznany jest przypadek wśród stosujących tę dietę na stałe, aby powróciła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XY Ale wy durne ludzie!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.07.04, 10:17 Taż on go właśnie egzaminował z udzielania pierwszej pomocy - to jak mógł mu pomóc?!?! To jakby nauczycielka matematyki pomagała rozwiązać zadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cobra Zawałowiec na kursie, a kto wystawił zaświadczeni IP: 195.136.89.* 23.07.04, 10:39 Na jakim kursie prawa jazdy uczą jak pomagać zawałowcom? Ludzie wiadomo że kursy prawa jazdy to bagno, ale nie dajmy się zwariować. W taki sposób lekarz przechodzący obok leżącego śmierdzącego pijaczka duszącego się rzygowinami pownien zostać oskarżony o pomocnictwo w samobójstwie. Pytanie bardziej istotne kto takiemu kursantowi wystawił zaświadczenie lekarskie że jest zdrowy, może to ten sam nadgorliwy doktor do spółki z chciwym synalkiem, który od razu krzyczy ODSZKODOWANIE!!! Jutro wysyłam na kurs prawa jazdy swoją 80 letnią babcie po wylewie. Może też trafię odszkodowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.07.04, 12:16 A ciekawe co by było, gdyby instruktor zamiast pójść zadzwonić po karetkę próbował udzielić pierwszej pomocy i z kursantem stało by się coś złego ? Ktoś mógłby wtedy powiedzieć, że zamiast zadzwonić po karetkę, zmarnował cenny czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sabina Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.port.gdynia.pl 23.07.04, 12:17 egzaminatorzy wprowadzają taką atmosferę podczas zdawania, że o zawał nietrudno. Jak zdawałam ostatnio, to facet był tak złośliwy i niegrzeczny, że z trudem mogłam oddychać, tak byłam zdenerwowana. Jako kierowca nigdy bym nie wyjechała swoim autem w takim stanie, a na egzaminie musiałam wyjechać na miasto, mimo, że cała się trzęsłam ze zdenerwowania bo do takiego stanu doprowadziło mnie zachowanie egzaminatora.Wszyscy wiedzą, jakie tam panuje chamstwo, to nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: factis Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:22 Należało postąpić tak: Po unieruchomieniu pojazdu należało samemu przystąpić do reanimacji jednocześnie polecić innej osobie zawiadomić pogotowie ratunkowe a samemu do przyjazdu karetki nie przerywać reanimacji. W tym przypadku egzaminator nie powinien pracować na tym stanowisku, gdyż nie posiada dostatecznej wiedzy. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suzi Re: W Gliwicach egzaminator nie pomógł kursantowi IP: *.crowley.pl 23.07.04, 17:41 A Wolas to wojskowy emeryt ,powinien siedziec w domu a nie zajmowac stanowisko mlodemu ,ma wysoka emeryture z armi to mu wystarczy ,a zatrudnic mlodego zdolnego iumiejacego sie zachowac w taakiej sytuacji .A w Polsce oficerowie Milicji i Wojska siedza na cieplych posadkach i nic nie umieja i blokuja etaty a bezrobocie rosnie .wolas byl w jednostce w Chorzowie szefem transportu ,co on moze powiedziec o reanimacji Odpowiedz Link Zgłoś