laband
07.09.04, 10:27
"Nietypowy pomysł lidera Związku Górnośląskiego
Połączenie województwa śląskiego i opolskiego w jeden duży region i
przeniesienie jego stolicy do Opola to najnowszy pomysł Krzysztofa Szygi,
prezesa Związku Górnośląskiego
Krzysztof Szyga przypomina, że to nie pierwszy gest w stronę Opolszczyzny. W
tym roku Związek Górnośląski przyznał Nagrodę im. Wojciecha Korfantego abp.
Alfonsowi Nossolowi z Opola. - To nasz zwrot w stronę tego miasta - mówi
Szyga. Jego zdaniem najlepiej byłoby, aby województwo śląskie zostało
połączone z opolskim w jeden duży region. Twierdzi, że byłoby to korzystne
dla Górnego Śląska, który wróciłby do historycznych granic. Stolicą
województwa miałoby zostać Opole.
Kwestia połączenia województw będzie jedną z najbliższych inicjatyw niedawno
powołanej Jedności Górnośląskiej. - Właściwą drogą będzie zbieranie podpisów
pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie - zapowiada.
Jego pomysłowi przyklasnął Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska. -
Przeniesienie tu stolicy regionu pozwoliłoby uspokoić opolan, którzy czują
się zagrożeni dominacją przemysłowej części Śląska - uważa Gorzelik. Zdaje
sobie sprawę, że ewentualne połączenie będzie wymagało sporo pracy i nie
nastąpi szybko.
Urzędnikom z Opola podoba się pomysł przeniesienia tu stolicy regionu. - To
miłe - usłyszeliśmy od bliskiego współpracownika Elżbiety Rutkowskiej,
wojewody opolskiego.
Krzysztof Mejer, rzecznik prasowy wojewody śląskiego, najwyraźniej nie chce o
tym słyszeć. - Stolicą województwa są Katowice - ucina. Dodaje, że pomysł
połączenia regionów nie jest sprawą nową i zasługuje na dyskusję. - Trzeba
pamiętać o tym, że połączenie wymaga jeszcze zgody mieszkańców - dodaje.
Przeciwnikiem pośpiesznego łączenia województw jest śląski senator Kazimierz
Kutz.
- To prawda, że Opole jest zbyt małym województwem i samo się nie utrzyma.
Komunikację też mają kiepską. Parlamentarzyści z Opola, żeby dostać się do
stolicy, jadą najpierw do Wrocławia lub Katowic. Opolanie są między dwoma
Śląskami i sami muszą dojrzeć do takich zmian - uważa Kutz.
Twierdzi, że w przyszłości oba województwa na pewno się połączą. - To będzie
naturalne. Okaże się np., że dużemu regionowi będzie łatwiej zdobywać unijne
fundusze. Nie można jednak nikogo popędzać. Na razie musimy ze sobą dobrze
współpracować - uważa senator."
i przikuad jednyj reakcji:
"Opolszczyzna - Slask - Górny Slask
Wielokrotnie od 1998 roku pisalem, w prawie kazdym internetowym artykule czy
publikacjach, o dziwolagach nazewnictw jak i podziale tej krainy, zawsze
uzaleznionej od innych, czesto na niekorzysc. Górnoslazacy polscy
Opolszczyzny podejmuja dyskusje polaczenia Opola z Katowicami jako Górny
Slask z proponowana stolica regionu, Opolem.
Historycznie a pózniej ekonomicznie juz w XIX wieku przeniesiono ciezar
gatunkowy tego regionu do Katowic. Opolski rewier stal sie dominujaco
rolniczym, kiedys nawet najlepszy w Polsce w ostatnich dziesiecioleciach.
Mlodzi z czerwonymi paszportami opuszczajac ostatnio ziemie przodków do pracy
na Zachodzie zaniedbywali te ziemie, jalowiala ziemia, a z nia i slaskosc.
Mniejszosc Niemiacka na Opolszczyznie z dotacjami finansowymi z Niemiec stala
sie podstawa do brania ich pod uwage wsród "wiekszosci" tego województwa,
dajac im tez wladze do reki. Nawet ostatnio dzielenie sie z postkomunistami,
aby tylko utrzymac sie u tej wladzy, myslano o wspólrzadzeniu. Przy tej
okazji poglebialy sie konflikty "Opola" z "Katowicami", gdzie nawet wsród
mniejszosci doprowadzono przez "centrale Niemców w Opolu" do traktowania
ich "braci" we wschodniej czesci kiedys Górnego Slaska jako cos gorszego,
puszczonych prawie na pastwe losu. Nadszedl czas powazniejszej symbiozy,
wspólistnienia - dla przezycia, dla tradycji tej ziemi, dla wspólnej
europejskiej ideii.
Górnoslazacy opolscy widzac beznadziejnosc swej krainy, która przed 7-u laty
nie zauwazali, poniewaz za kurczowo trzymano sie stanowisk na wysokich
krzeslach - teraz podaja rece. Obecna ich propozycja jest sluszna, podstawa
do zjednoczenia sie ludzi o wielkich zwyczajach, cechach odmiennych,
charakterystycznych dla "naroznikowych krain". Górny Slask tak, ale czy z
Opolem, czy z Katowicami, a moze z Gliwicami jako stolicy - posrednika miedzy
nimi - jak to juz 7 lat temu podejmowalem pod rozwage, pod dyskusje.
Historycznie, ekonomicznie i kulturowo, jak i geograficznie sa Gliwice
posrednikiem godnym rozwazenia. Rozpoczac szybka dyskusje kto i gdzie ma
reprezentowac caloksztalt problemów regionu europejskiego, innego od innych,
ale w tolerancji i w jednosci, ale i z zachowaniem cech odmiennosci
prowadzacych do zdrowej rywalizacji dla dobra tej krainy.
Nie od parady w ostatnim moim sie uzewnetrznieniu ("100 dni w UE - urlopowo")
zasugerowalem wzorowanie sie na najlepszych slaskich kobietach olimpijskich z
Aten 2004. To one dowiodly o czyms, co jeszcze "drzemie" jak u wieszcza
Eichendorffa w "drzemiacych piesniach-zadaniach w kazdej naszej rzeczy".
Górny Slask dalej stanowi niczym wielkie kolo zamachowe, jak ten hutniczy
mlot Rozdzienia - o ogromnej bezwladnosci, czyli energii w sobie
nagromadzonej. Ta drzemiaca w spoczynku czy w ruchu sila nagromadzona -
promieniuje dalej nam na pozytek. Wykorzystajmy jej cala zawartosc, by ta
jedna, wspólna synergia dokonac jeszcze wiele, podobnie jak dokonywano tu
wiele dobrego dla czlowieka w Europie. Jak najszybciej polaczyc
slowo "Opolszczyzna" ze slowem "Slask" tworzac, a raczej powiedziec nalezy
szczerze i odwaznie, przywrócic jej tradycyjna, brakujaca od lat nazwe, w
jednym lancuchu, wspólnego ogniwa laczacego - Górny Slask."