Gość: RODAK
IP: *.dip.t-dialin.net
11.12.04, 08:05
Bardzo zła koniunktura gospodarcza w Niemczech niekorzystnie odbija się na
kondycji małych i średnich firm w tym kraju. Według najnowszych informacji
Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden, do końca tego roku upadłość
ogłosi ponad 39 tys. małych i średnich przedsiębiorstw, ponad 48 tys. osób
fizycznych i ok. 30 tys. firm jednoosobowych.
W tym roku niemieckie sądy zarejestrowały już 39 tys. bankructw
niemieckich firm. Jest to podobna liczba jak w roku poprzednim. Wśród osób
fizycznych nastąpił wzrost ogłoszonych upadłości aż o 43 proc., natomiast
wśród firm jednoosobowych wzrost o 6,6 proc. Oznacza to, że pomimo zapewnień
rządzącej koalicji SPD - Zieloni nie udało się poprawić niemieckiej
koniunktury na tyle, aby ograniczyć skalę bankructw. Na początku tego roku
zarówno federalny minister gospodarki, jak i statystycy zapewniali, że ilość
zgłoszonych upadłości w tym roku będzie o kilka procent mniejsza niż w
ubiegłym. Tak się jednak nie stało.
W 2003 roku w Niemczech padł rekord ilości plajt małych i średnich
przedsiębiorstw. Sądy niemieckie zarejestrowały wtedy 39,5 tys. upadłości
przedsiębiorstw i było to o 5,5 proc. więcej niż w roku 2002 (37 tys. 620
plajt). Wiele na to wskazuje, że te smutne rekordy w tym roku zostaną
znacznie pobite.
Zdaniem tutejszych ekonomistów, jednym z głównych powodów tegorocznych
upadłości, oprócz złej koniunktury, jest likwidacja lub znaczna redukcja
dopłat i innego rodzaju subwencji dla przedsiębiorców.
Niemcy znajdują się w ścisłej czołówce UE pod względem liczby bankructw.
Zdaniem ekspertów, prognozowany wzrost gospodarczy w wysokości 1,0-1,5 proc.
w przyszłym roku będzie zbyt mały, aby zredukować tendencję wzrostową
upadłości tutejszych firm. W najgorszej sytuacji w dalszym ciągu są małe i
średnie przedsiębiorstwa, które zatrudniają od jednej do pięciu osób.