laband
11.03.05, 13:54
Dzieje pewnego pomnika
Piątek, 11 marca 2005r.
Na fali antynazizmu panującego w latach powojennych wiele gliwickich zabytków
odeszło w zapomnienie. Część była niszczona, ale że myśl ludzka nie zna
granic, niektóre pozostawiono, skazując na niepamięć. Takie właśnie są dzieje
pomnika Friedricha Jahna.
Pomnik Friedricha Jahna kiedyś stał przy obecnej ul. Dworcowej. arc.
Friedrich Ludwik Jahn zmarł w 1852 roku. Daleko od miejsca jego spoczynku
prawie sto lat później Polacy pochowali go ponownie. Jego pomnik zakopano 50
metrów pod ziemią.
Niczym Małysz
Friedrich Ludwig Jahn to jedna z ważniejszych postaci niemieckiej
arystokracji. Wsławił się krzewieniem kultury fizycznej. Jego zapał i
entuzjazm udzielił się wszystkim Niemcom, a sława dotarła nawet do Gliwic.
– Jahn był tak popularny, że miasto nazwało jego imieniem stadion i postawiło
mu pomnik – mówi historyk Adrian Mikuła. – Nic dziwnego. Żył w niespokojnych
czasach. Tężyzna fizyczna, zdrowie żołnierzy i młodych ludzi leżały na sercu
państwa. On był tym dla ówczesnych Niemiec, czym dla nas jest dziś Adam Małysz.
Propagator rozwoju fizycznego nigdy nie pojawił się w Gliwicach. Mało kto znał
go tu osobiście. Mimo że zmarł przed narodzinami nazizmu, po II wojnie został
uznany przez Polaków za hitlerowca. Wystarczyło, że był Niemcem.
Niszczyć, nie myśleć
Po II wojnie wielokrotnie przymierzano się do zniszczenia pomnika. Początkowo
w jego obronie stał proboszcz parafii św. Pawła i Piotra. Przez długi czas
dawał on opór zakusom wzburzonych Polaków. Kiedy umarł, pojawili się pierwsi
nieposłuszni woli proboszcza.
– Histeria rozpętana przez polskie władze sięgała zenitu – mówi jeden z
przedstawicieli mniejszości niemieckiej. – Niszczono wszystko co niemieckie,
od napisów na nagrobkach, przez nazwy ulic, na niemieckobrzmiących nazwiskach
kończąc.
Pomniki stały się głównym celem ataków. Ten jeden, zbudowany z kamienia,
stanowił jednak nie lada wyzwanie. Nie dało się go rozebrać, przewieźć ani
przetopić. – Było tyko kwestią czasu, żeby ktoś wpadł na pomysł, jak rozwiązać
„problem” – mówi Mikuła. – Friedrichowi Jahnowi urządzono drugi pochówek. Jego
pomnik zakopano tuż obok miejsca, w którym stał wcześniej.
Kto się nim zajmie?
Od ponad 50 lat pomnik leży pod ziemią. O jego obecności świadczył tylko
element wystający na powierzchnię. Większość mieszkańców nie pamięta, żeby
istniało coś takiego jak pomnik Friedricha Ludwika Jahna. Teraz, kiedy już
wiadomo co kryje gliwicka ziemia, być może znajdzie się ktoś, kto będzie w
stanie przywrócić kamiennego Jahna na zajmowane przez niego przed laty miejsce