Dodaj do ulubionych

noc świętojańska

22.06.05, 06:20
Od Karpat po Wichrowe Wzgórza
Noc Świętojańska

24 czerwca 2005 – piątek – początek o godz. 18.30

plac Krakowski w Gliwicach



Organizatorzy:

Samorząd Miasta Gliwice

Impresariat Gliwickiego Teatru Muzycznego



W programie wieczoru:

*
koncerty zespołów

CARRANTUOHILL (Polska) z R. Kasprzyckim – tańczy zespół REELANDIA

DOBOGÓKŐ (Węgry)

HAYDAMAKY (Ukraina)

*
Widowisko „EXULTET” w wykonaniu TEATRU „A” z Gliwic



a ponadto:

*
nauka tańca irlandzkiego
*
pokaz walk mieczem
*
prezentacja celtyckich strojów i tatuaży
*
wioska celtycka (stragany i stoiska przygotowane przez Stowarzyszenie
„Celtica”)



Prowadzenie: Jarosław Elek Florczak





A oto szczegóły dotyczące wykonawców, którzy w tym roku tanecznym krokiem i z
pieśnią na ustach wprowadzą nas w prawdziwie letni klimat:



CARRANTUOHILL

Folkowa grupa CARRANTUOHILL istnieje od 1987 r. Wykonuje tradycyjną muzykę
celtycką rodem z Irlandii i Szkocji. Swój repertuar opiera na „celtyckich
korzeniach”, dodając do nich klimat „słowiańskiego ducha”. Wykorzystuje przy
tym bardzo stylowe instrumentarium (skrzypce, akordeon, uilleann pipes,
bouzuki, cittern, bodhran, flety, tin whistles, mandolina, gitara akustyczna).
Zespół czterokrotnie gościł w Irlandii; w 1998 r. na zaproszenie Czesława
Miłosza koncertował w USA, tworząc muzyczną oprawę Międzynarodowego Festiwalu
w Claremont McKenna College w Californi. Jako jedyna polska grupa folkowa
Carrantuohill zagrał na festiwalu Euro Woodstock w Budapeszcie w 1995 r.
Ponadto wystąpił na kilkuset koncertach w kraju i za granicą. Sam Seamus
Heaney - irlandzki poeta, laureat Nagrody Nobla w 1995 r. - stwierdził, że
koncert zespołu, który odbył się podczas jego wieczoru autorskiego w
krakowskim wydawnictwie „Znak”, pozwolił mu przenieść się na Zieloną Wyspę bez
konieczności podróżowania... Zapraszamy zatem wszystkich do odkrycia muzyki
celtyckiej i poznania irlandzkich tradycji „bez konieczności podróżowania...”.



REELANDIA

Jedna z najstarszych grup tańca irlandzkiego w Polsce, jedna z najlepszych
w Europie. Wyróżnia się ogromnym temperamentem, dynamizmem i nieposkromioną
radością tańca. W swoim bogatym dorobku scenicznym ma pokazy między innymi dla
warszawskiego Teatru Rampa, Teatru Lubuskiego, Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy, Ambasady Irlandii, Brytyjskiej Izby Handlowej, Telewizji Polskiej.
Prezentuje zarówno tradycyjne układy ceili, jak i autorskie, widowiskowe
choreografie: przyprawiające o szybsze bicie serca jigi i reele, aksamitne,
bardzo kobiece tańce jak slip jig, oraz najsłynniejszy element irlandzkiego
tańca - step dance! Grupę mogliśmy podziwiać w marcu tego roku na scenie GTM w
czasie imprezy „Dzień św. Patryka”.



DOBOGÓKŐ

Folkowa formacja z Węgier. Zespół tworzą muzycy i aktorzy, którzy swe
rodowody mają zakorzenione głęboko w Karpatach. Na tej bazie tworzą muzykę,
która z jednej strony wypływa właśnie z Karpat, a z drugiej zatacza szerokie
europejskie kręgi. Tak jak całe Węgry - będące swego rodzaju mieszanką wielu
kultur. O zespole Dobogókö mówi się, że swoją muzyką łączy te kultury. „Nogę”
zespołu trzyma podobno Tatar, nie pozwalając wyzwolić się im z azjatyckich
więzów, a „rękę” przytrzymuje J.S. Bach, przyciągając zespół do kultury
europejskiej... Grupa z wielkim powodzeniem koncertuje po całej Europie...
czyli wszędzie tam, gdzie żyją Cyganie.



HAYDAMAKY

Zespół rozpoczął swoją działalność w 1991 r., wkrótce po ogłoszeniu
niepodległości Ukrainy. W wykonywanych przez siebie utworach sięga do korzeni
i w głąb muzycznych tradycji, z których słynie ten słowiański naród.



Teatr A - EXSULTET

Najnowsze przedstawienie Teatru „A” noszące tytuł „Exsultet” to kolejny
spektakl plenerowy Zespołu, inspirowany tym razem estetyką „fire shows”. Ogień
i woda to główne tematy obrzędowego widowiska, rozgrywajacego sie na
pograniczu teatru i ekstatycznego misterium. Aktorzy Teatru „A” chcą zaprosić
widzów do przeżycia wyjątkowego zdarzenia teatralnego, odwołującego sie do
najbardziej pierwotnych doświadczeń człowieka. Przedstawienie jest podróżą do
świata dawno zapomnianego – pamięć o nim trwa jednak w najgłębszych pokładach
podświadomości.

Spektakl inspirowany jest tzw. „rytami przejścia” – są to, obecne w
kulturach różnych ludów, ceremonie inicjacji, umierania i rodzenia się na
nowo, zmiany statusu społecznego i religijnego jednostki. Człowiek stawał się
„kimś nowym”. Obrzędy te „namaszczały” go do pełnienia nowych funkcji w
społeczności, precyzyjnie określały jego nową tożsamość.

Przedstawienie opowiada historię człowieka – „everymana”. Jego „stawanie
się” i ostateczna „przemiana” dokonuje się w symbolicznej podróży,
inspirowanej legendami o poszukiwaniu Ognistego Ptaka. Wędrówka, objawianie
się „Nadprzyrodzoności”, „exodus” i ostateczny moment mistycznej „przemiany”
to podstawowe elementy składające się na teatralną opowieść. Uniwersalność
przedstawienia opiera się na syntezie tradycji obecnych w różnych kulturach –
począwszy od ekstatycznych, pierwotnych obrzędów magiczno-religijnych, a
skończywszy na tradycji judeo-chrześcijańskiej z jej koncepcją Paschy i
Sakramentów.

Spektakl będzie grany przez ósemkę aktorów Teatru „A” z towarzyszeniem
wykonywanej „na żywo” muzyki śląskiego kompozytora Jacka Dzwonowskiego (autora
świetnie przyjętej, wydanej na CD muzyki do spektaklu „Genesis”). Autorem
scenariusza i reżyserii będzie Mariusz Kozubek (tegoroczny laureat Nagrody
Prezydenta Gliwic w Dziedzinie Kultury), kostiumy zaprojektuje Marek Stecko,
zaś wystapią (oprócz wymienionych) Magdalena Kocur, Małgorzata Grund, Marcin
Dzwonowski, Leszek Styś i Piotr Chlipalski.

Projekt ma zostać zrealizowany pod koniec czerwca 2005 roku w Gliwicach. W
bliskim kontekście polskiej prapremiery planowana jest także sierpniowa
premiera w Niemczech (Oberhausen, Essen), będąca konsekwencją współudziału
partnera zagranicznego w finansowaniu projektu.



Stowarzyszenie CELTICA

Cywilizacja celtycka to ponad 1000 lat dość burzliwej historii. W
działaniach grupy CELTICA będziemy próbowali skupić się na okresie od wojny
galijskiej do powstania Boudikki, czyli na przełomie er. To również przełom w
kulturze celtyckiej - zaczyna się czas silnych wpływów rzymskich. Nasza wioska
celtycka ukazuje prace nad strojami, drobne rzemiosło, zgłębia tajniki
celtyckiej kuchni i zielarstwa.

CELTICA to grupa ludzi pokazująca jak wówczas wyglądało:

*
celtyckie tkactwo w postaci krosienek bardkowych i tabliczkowych
*
kaletnictwo; rytowanie wzorów w skórze, wykonywanie przedmiotów
codziennego użytku (buty, pasy, bukłaki)
*
zielarstwo; mieszanki ziołowe, amulety ochronne wykonywane wedle
tradycji druidzkich...
*
łowiectwo – elementy wyposażenia myśliwego
*
kuchnia celtycka (napary ziołowe, podpłomyki, itp)

Zapraszamy!
© Urząd Miejski w Gliwicach, ul. Zwycięstwa 21, 44-100 Gliwice
Biuro Obsługi Interesantów tel. 231-30-41, faks 231-27-25,
administrator@um.gliwice.pl
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: noc świętojańska 22.06.05, 06:24
      ech--------a ja mam drugą zmianę--może choć na połowę tego się załapię
      • sloneczko1 Re: noc świętojańska 25.06.05, 02:10
        a jednak sie załapałam i byłam na Nocy Świętojańskiej na Pl.Krakowskim w
        Gliwicach,poznałam ludzi z Celtiki i nawet Druidka powróżyła mi z patyczków
        drewnianych--sama jestem ciekawa,czy się spełni wróżba.Muzyka świetna,występ
        aktorów teatru"A" też dobry,taniec widowiskowy(zazdroszczę im takiej szybkości
        w przebieraniu nogami),no i na koniec
        • meg_s Re: noc świętojańska 25.06.05, 02:15
          tak chciałam iść :((((
          teraz będę jeszcze bardziej żałować :(
          • sloneczko1 Re: do Meg-s 25.06.05, 02:20
            a ja sie rozglądałam za Tobą,myślałam,że Cię tam spotkam
            • meg_s Re: do Meg-s 25.06.05, 02:23
              a bo jeszcze rano planowałam pójście :((((
        • hanys_hans Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:35
          A o nojwazniejszym zapoomniauas´?!?!?!?!?

          kartki.onet.pl/_i/d/kwiatpaproci.jpg
    • Gość: neostrada Re: noc świętojańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 22:24
      Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza stawia sobie za cel walkę o interesy
      klasy robotniczej i innych ludzi pracy (rolników, inteligencji, sfery
      budżetowej, rzemieślników i drobnych kupców), walkę o interesy narodu polskiego
      żyjącego w pokoju, we współpracy i przyjaźni z innymi narodami, w suwerennym
      ekonomicznie i politycznie państwie rządzonym przez lud, neutralnym
      światopoglądowo i nie wiążącym się z żadnymi blokami militarnymi ani tzw.
      "operacjami pokojowymi" na terytorium innych państw.
      Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza dąży do zbudowania nowoczesnej,
      wielosektorowej gospodarki narodowej z silnie rozwiniętym sektorem
      uspołecznionym, zdolnej do rozwoju, postępu technicznego i partnerskiej
      współpracy międzynarodowej, zarówno z państwami Zachodu jak i Wschodu na
      zasadzie obopólnych korzyści oraz zapewniającej pracę dla wszystkich.
      Celem dalekosiężnym Polskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej jest zbudowanie
      przez ludzi pracy ustroju bez wyzysku i ucisku, ustroju sprawiedliwości
      społecznej - socjalizmu. Będzie to ustrój bez bezrobocia, bezdomnych,
      zapewniający równy start młodzieży do wykształcenia, pracy i mieszkania a
      weteranom pracy godną starość. Budowany on będzie przy uwzględnieniu pozytywnych
      i negatywnych doświadczeń Polski Ludowej, innych byłych krajów socjalistycznych
      oraz krajów współcześnie kroczących drogą socjalizmu.
      Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza nawiązuje do najlepszych tradycji
      polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego. Źródło inspiracji swej
      działalności ideowo - programowej upatruje w idei socjalistycznej, opartej na
      nauce Marksa i Lenina. W niej bowiem widzi przyszłość świata. Jej zwycięstwo
      uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i
      poniżenia. Położy kres panowaniu wyzyskiwaczy nad ludźmi pracy, panowaniu
      narodów silniejszych nad słabszymi. Rozwój sił wytwórczych i realizacja zasady
      sprawiedliwości społecznej zapewnią materialny i duchowy rozkwit ludzkości.
      Służąc tym ideałom Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza służy ludziom pracy i
      Polsce.
      Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza opowiada się za jednością działania
      ruchu robotniczego w kraju i za granicą i współdziałania sił lewicy w ważnych
      dla ludzi pracy sprawach. Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza, będzie
      utrzymywać przyjazne kontakty z krajowymi i zagranicznymi partiami lewicy
      społecznej.
      Polska Socjalistyczna Partia Robotnicza wspiera tworzenie przez ludzi pracy
      klasowych związków zawodowych w obronie ich żywotnych interesów ekonomicznych i
      socjalnych. PSPR ze szczególną troską odnosi się do tych ruchów i organizacji
      młodzieżowych, które podejmują walkę o interesy młodych robotników, rolników,
      studentów i uczniów, o prawo do równego startu, pracę, bezpłatną naukę, dostęp
      do taniego mieszkania, dóbr kultury oraz kształtowanie socjalistycznych postaw
      wśród młodzieży. PSPR popiera działalność demokratycznych organizacji kobiecych
      walczących o równouprawnienie kobiet, opiekę państwa nad matką i dzieckiem,
      równą płacę za równą pracę i równe prawa do współrządzenia krajem.
    • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 08:53
      Obyczaje nocy z 23 na 24 czerwca, mimo że nawiązują do imienia świętego
      chrześcijańskiego, mają pradawny i pogański rodowód. Słowiańska sobótka, na
      Ukrainie zwana też nocą Kupały, która powinna być obchodzona jako dzień i noc
      zakochanych

      Letnie przesilenie dnia z nocą odczytywane było jako moment szczególnego
      przełomu. Ludzie sądzili, iż w tym czasie słońce przybliża się do ziemi, a na
      jej mieszkańców oddziałują kosmiczne moce i siły.

      W lasach zakwitał cudowny kwiat paproci, a rośliny zyskiwały magiczne
      właściwości. Dlatego po zmierzchu zielarki udawały się do borów i na leśne
      polany, by zbierać zioła. Także panny na wydaniu rwały kwiaty i rozmaite
      rośliny. Wiły z nich wianki, które nocą puszczały na wody potoków i strumieni. Z
      zachowania wieńców odczytywały wróżby o swym przyszłym zamążpójściu.

      Ten malowniczy obrzęd rozświetlały błyszczące na wzgórzach i pagórkach liczne
      ognie sobótkowe. Rozpalano je wieczorem. Przywoływały moc i siłę życiową tkwiącą
      w żywiole ognia. Dlatego dbano o to, by ogień świętojański był "żywy", czyli
      rozniecony przez krzesanie lub tarcie.

      Sobótkowe ognie były centrum radosnej i upojnej zabawy. Hulanki ludzi
      przyciągały również dusze błąkające się w zaświatach oraz demony i czarownice,
      które tej nocy urządzały swoje sabaty. Szczególna, radosna i rozwiązła atmosfera
      przywoływała czasy pierwotnego początku i chaosu, z którego wyłoniło się życie i
      cały świat.

      Dawniej w Galicji i w Krakowie ognie sobótkowe związane były z dniem Zielonych
      Świąt. Jednak wielki pożar miasta, który miał miejsce w połowie XIX wieku,
      spowodował wprowadzenie rygorystycznych przepisów przeciwpożarowych. Władze
      zezwoliły na palenie sobótek tylko na wybrzeżu Wisły i w wigilię św. Jana.

    • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 08:54
      Czarownice, topielice, dziwożony

      W okresie letniego przesilenia szczególnej mocy nabierają zaklęcia słane do
      ukochanej i ukochanego. W magicznym blasku rozpalonego ogniska, nad brzegami
      jezior, stawów i rzek pary mogły łączyć się bezkarnie; aż do wypalenia się
      ognia, aż do nadejścia poranka.

      Sobótka to czas magii i cudów. Po lasach hasają czarownice, dziwożony, topielice
      i inne złe duchy, które tylko czekają, by nas omotać i odebrać siły. Sposobem na
      te czarcie moce był skok nad ogniskiem, a potem kąpiel w jeziorze. Wystraszone
      tymi zabiegami duchy uciekały, a ludzie mogli oddawać się ziemskim uciechom.
      Ogień dodatkowo chronił przed piorunami, chorobami, gradem, pożarami i zwiększał
      płodność. Bezdzietnym małżeństwom miał zsyłać potomstwo. Przeganiał też wiedźmy,
      które zawsze stoją na drodze związku kobiety i mężczyzny. Wilia letniego
      przesilenia to najważniejsze święto naszych pogańskich przodków.

      Jak to było przed wiekami?

      Nasi przodkowie zaczynali od rozpalenia wielkiego ogniska (dziewczyna, która
      wieczorem zobaczy dziewięć ognisk jeszcze tego roku wyjdzie za mąż). Dookoła
      ognia ustawiali suto zastawione stoły. Trunków i jadła tej nocy miało nie
      brakować do samego rana. Ludzie łączyli się w pary i wspólnie skakali przez
      płomienie. Potem młode kobiety puszczały na wodę wianki, a młodzieńcy płynęli
      wpław, by wyłowić rzucony przez wybrankę. W niektórych regionach dziewczyny
      rzucały wianki nad ogniskiem, a chłopcy musieli je łapać. Biada, jeśli wianek
      spłonął lub zatonął - to była zła wróżba. Kobieta na pewno nie będzie już z tym
      mężczyzną, który nie pochwycił kwiatów, a nawet groziła jej samotność do końca
      życia.

      O północy świętujący szli poszukiwać kwiatu paproci, co to tylko w tę noc
      zakwita, a przynosił szczęście w miłości i pomagał odnaleźć ukryte skarby. Co
      działo się w lesie między dziewczynami i chłopakami podczas nocnych poszukiwań,
      możemy się tylko domyślać. Tak zabawiali się młodzi. Starsi jedli, pili i
      kochali się bez umiaru do świtu, który w pełni ukazywał wszystkie bezeceństwa
      ostatniej nocy.

      Aż przyszedł św. Jan Chrzciciel i położył kres orgiom naszych słowiańskich
      przodków. Prześwięcił czarownice, dziwożony i topielice. Nie tak łatwo mu szło,
      bo wielka moc tkwiła w pogańskich kultach. Po tamtych zaprzeszłych czasach do
      dziś jednak pozostały wianki, ogniska i zabawa pełna miłosnych podtekstów, ale
      to wszystko już bez erotycznych swawoli, jakim oddawali się starożytni
      Słowianie. Gdyby wziąć pod uwagę siłę tradycji i tajemniczość tych obrzędów, to
      właśnie w noc sobótkową powinniśmy obchodzić święto zakochanych - czerwcowe
      janinki, a nie lutowe walentynki.
    • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 08:55
      Kim jest Kupała?

      Modne stało się ostatnio nazywać noc sobótkową - nocą Kupały albo kupalnocką, co
      ponoć nie oznacza nic innego, jak tylko obrzędową kąpiel. W trakcie szybkiej
      redakcyjnej sondy odpowiedzi były różne, nam najbardziej spodobało się, że to
      patron kochania się. Jest w tej odpowiedzi trochę prawdy, ale gdyby usłyszeli
      taką odpowiedź współcześni Białorusini i Ukraińcy, byliby oburzeni. Dla nich św.
      Iwan Kupała to nasz Jan Chrzciciel. Kupała na Ukrainie jest także figurą
      mitologiczną, podobnie jak Kostrubonko, Kostroma, Łada czy Jaryło. Trudno
      wyjaśnić, skąd owe postacie się wywodzą (choć Aleksander Brueckner w "Mitologii
      słowiańskiej i polskiej" twierdzi, że to imię całkiem chrześcijańskie i nie ma
      nic wspólnego z pogaństwem). Ich rodowody giną gdzieś w zamierzchłej
      przeszłości. Wiadomo tylko, że na przykład Kostrubonko to bóstwo wiosny i w
      okresie wielkanocnym obchodzono uroczystości jego śmierci i zmartwychwstania. A
      w wilię letniego przesilenia, czyli 23 czerwca, robiono słomianego Kupałę.
      Ubranego w suknie kobiece, z kwietnym wiankiem na głowie, ludzie kładli Kupałę
      obok ściętego drzewa udekorowanego kolorowymi wstążkami. Na trawie rozkładano
      wódkę i mięsiwo. Rozpalano ognisko, przez które skakali mężczyźni i dziewczęta
      ze słomianą kukłą. Trzeba było uważać, by figura nie zajęła się ogniem.
      Ucztowano i bez umiaru pito gorzałkę. Kobiety i mężczyźni oddawali się także
      cielesnym uciechom. Ponoć nasze mazowieckie sobótki były dużo łagodniejsze niż
      orgiastyczna noc Kupały na Ukrainie. Święto płodności traktowano dosłownie. Rano
      znikały ozdoby z drzewa, a słomianego Kupałę topiło się w rzece albo paliło w
      ognisku. Smutni i zmęczeni ludzie odchodzili do domów, bo na następną taką noc
      musieli czekać cały rok.
      • ballest Re: noc świętojańska 26.06.05, 08:57
        Suoneczko, a czymu Ty sie tak tom nocom interesujesz ?
        w Skandynawii nie nazywou sie nocom swietojanskom ale to Swiynto Narodowe!
        • ballest Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:01
          Myslam ze te obrzedy na Ukrainie i Bialorusi maja korzenie Skandynawskie,
          czytaj wikingowskie, bo pierwsze panstwo Ruskie na tych teranach to zalozyli
          Vikingowie.
        • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:17
          Swięto Narodowe?nie wiedziałam
      • meg_s Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:17
        sloneczko1 napisała:
        "...Ponoć nasze mazowieckie sobótki były dużo łagodniejsze ..."

        "Raz do roku w Skiroławkach" :)
        • hanys_hans Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:37
          sloneczko1 napisała:

          > a jednak sie załapałam i byłam na Nocy Świętojańskiej na Pl.Krakowskim w
          > Gliwicach,poznałam ludzi z Celtiki i nawet Druidka powróżyła mi z patyczków
          > drewnianych--sama jestem ciekawa,czy się spełni wróżba.Muzyka świetna,występ
          > aktorów teatru"A" też dobry,taniec widowiskowy(zazdroszczę im takiej szybkości
          > w przebieraniu nogami),no i na koniec
          • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 09:48
            Hanys--niy zapomniauach ale tam niy byuo go, w krzoki to my poszli z Druidkom i
            mi cosik wywróżyua--tyn kwiotek paproci ponoć jusz znoduach i mom yno
            czekać,odymie bydzie zależeć czy go niy straca--to żech je ciekawo,czy ta wróżba
            sie speuni--no i najważniejsze--żodnych klyszczy tam niy byuo--widać niy mogom
            sam żyć ,a my mogymy--ciekawe,no niy?
            • hanys_hans Re: noc świętojańska 26.06.05, 10:06
              Za starego piyrwy, to te szukanie byuo richtich interesant!

              "Jaką więc rolę pełniły i nadal pełnią w tym wszystkim wianki i paproć?

              Można powiedzieć, że służyły prowokacji losu przez panny, które chciały znaleźć
              kawalera. Ten matrymonialny charakter zwyczaj świętojański zachował do dzisiaj.
              Tego wieczoru dążono też do osiągnięcia czegoś, co było dotychczas niemożliwe, a
              czym było również znalezienie kwiatu paproci. Przede wszystkim starały się go
              odszukać dziewczęta. Miał on zakwitnąć, według wierzeń ludowych, o północy. Żeby
              zobaczyć i zerwać kwiat paproci, musiały się rozebrać do naga, a idąc przez las
              nie rozmawiać ani nie odwracać się za siebie. Gdyby go znalazły, spełniłyby się
              ich marzenia, przeważnie dotyczące kawalerów. Jednak żadna z nich na kwiat nie
              natrafiła. Powód? Płoszone były przez chłopców, którzy za nimi podążali i
              łapczywym okiem podglądali.

              I tym erotycznym elementom „świętojanek” nie przeciwstawił się Kościół?

              Po chrystianizacji tych ziem Kościół zaadaptował zwyczaj, ponieważ - z powodu
              silnego zakorzenienia w miejscowej kulturze - trudno było mu go wyrugować.
              Jednak pomimo to piętnował niektóre jego elementy, podobnie robiła to
              administracja pruska. Stąd zwyczaj zatracił swój pierwotny sens i dzisiaj
              widzimy go w wymiarze ludyczno-folklorystycznym."
              • sloneczko1 Re: noc świętojańska 26.06.05, 10:11
                Jednak żadna z nich na kwiat nie
                > natrafiła. Powód? Płoszone były przez chłopców, którzy za nimi podążali i
                > łapczywym okiem podglądali.
                no ja,jak tak sebleczone po lesie uaziyuy to co sie dziwić
                • ballest Re: noc świętojańska 26.06.05, 12:07
                  Suoneczko, a co Ty myslisz, ze chopcy sebleczony dziouchy nie widziauy, moja
                  siostra, zawsze nagou w domo lotaua, asz uech jom kedys linijkom za to sprou!
                  Potym kedys przichodzam do dom, uona juzas nagou loce, jou zaroz za niom, to
                  nagou na balkon uciekua!
                  No to uech ji uobiecou, ze ji nic nie zrobiam a niech nazod przidzie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka