olab1
02.08.05, 12:04
Czytam gazety, oglądam wiadomości a tam wszędzie wyliczenia, ile to każdy
obywatel zapłaci - tzn. zrzuci się na emerytury górnicze. Miesięcznie to
wychodzi ok. 33 zł na łebka. Z moich podatków. I czy mi się podoba czy nie!
Skandal!!!!
Nie mam nic przeciw należnemu im szacunkowi w wyniku ich cięzkiej pracy, ale
ja też haruję i nikt mi nic nie da więcej! Moja mama pracowała na ich pencje,
załatwiała kasę na wypłaty, a były wtedy ciężkie dla gónictwa czasy, ona i
wyżsi szefowie chodzi po bankach i żebrali o kolejny kredyt. i co? Poszła
potem do pracy w takim banku rzucając w diabły kopalnię. Ale nie o tym chcę
pisać.
Każdy z nas może wsskazać naprawdę ciężko pracującego człowieka, czy to
górnik, czy hutnik czy kierowca autobusu. Każdy z nich tyra w pocie czoła. Ja
może nie jestem przesdtawicielką tych zawowdów ale też tyram i to nieźle. Na
co mogę liczyć? Na marniutką emeryturkę, coś wiecej to już musze sama sobie
zapewnić. Nie ma we mnie zgody na finasowanie grup uprzywilejowanych!!!
Nie muszą pracować do 65 roku życia, niech pracują pod ziemią 25 lat, a potem
kilka lat na powierzchi. Kurcze, ten kraj jest chory, powalony jak mało co!
Jak tak można jednych gloryfikować a innych olewać? To mało mieli w
komunizmie? Teraz są inne czasy, można się przekwalifikować, pracować w innym
zawodzie. Płacić za przyzwyczajenie, bo to dziadek był górnikiem, ojciec to i
syn musi? Nie zgadzam się, to nie jest sprawiedliwe! Też mogę skrzyknąć ludzi
i ruszyć na ten tępy sejm i wyrywać bruk z chodników. A Cimoszko przepadł u
mnie z kretesem.
Kurcze, może moje dziecko będzie żyło już w bardziej normalnym kraju...