IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 01:17
Zawsze mnie interesowaly sprawy zwiazane z organizacja finansow w roznych
krajach; jak ludzie sa wynagradzani, w jakiej formie, co robia z pieniedzmi,
ile pracuja i zarabiaj, jaka jest sila nabywcza pieniadza, jak wyglada system
bankowy itd. Poniewaz wiedze ze ruch na forum jest ogromny, az boje sie
zaprosic do rozmowy zeby nie byc zadeptany, zaczne wiec od monologu; podziele
sie jak to wyglada tutaj - po amerykansku...
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 01:56
      Sa dwie podstawowe formy umowy o prace; na etat i kontrakt. Pracownicy etatowi
      sa przyjmowani do pracy na okres blizej nieokreslony, maja dostep do wszystkich
      swiadczen socjalnych oferowanych przez zaklad pracy, czyli z regoly dentysta,
      lekarstwa, polprywatne lub prywatne miejsca w szpitalach (sala zbiorowa jest w
      ramach rzadowych swiadczen), plan emerytalny (z regoly 3-5% zarobkow) i inne.
      Roznica moze polegac na na tym, ze jedna firma pokrywa dentyste 100% ale
      lekarstwa sa tylko 80%, inny zaklad ma to na odwrot. Generalnie zasada jest, ze
      im wieksza kompania, tym lepsze swiadczenia. Co do swiadczen to sa one bardzo
      rozlegle i sa z regoly publikowane w ksztalcie malej ksiazki dla pracownikow,
      ale moge dla ciekawostki podac, ze firma moze placic za nauke (po zatwierdzeniu
      ze jet to potrzebne dla twojego miejsca pracy), fizjoterapie, pokrywa wydatki
      na GYM, czasami daje nieoprocentowane, dlugoterminowe pozyczki na zakup
      komputera, itd itp. Im wyzsze stanowisko, czy bardziej potrzebny specjalista,
      tym wieksze "perks" (dodatki); telefon komorkowy, laptop, oplacone miejsce w
      garazu (to dochodzi do 300 CD$ na miesiac w centrum Toronto a wiec jest to
      duzo!), az do platnych wakacji, czy mieszkania. Tak a propos wakacji; pierwsze
      trzy lat a - dwa tygodnie, trzy do dziesieciu lat starzu - trzy tygodnie,
      powyzej dziesieciu lat - cztery tygodnie. Czeki z wyplata dostaje sie roznie;
      od tygodniowek, poprzez dwutygodniowki, dwa razy w miesiacu, do (bardzo rzadko)
      miesiecznej wyplaty. Z czeku odtracane sa automatycznie podatki (federalny i
      prowincjalny), zwiazki zawodowe (jezeli sa), ubezpieczenie bezrobotne i rzadowy
      system emerytalny.
      OK, tyle na dzisiaj. Nastepnym razem o kontraktach i porownanie obu form.
    • Gość: Ee Re: Money IP: 157.158.202.* 09.11.01, 14:21
      Ciężko będzie porównywać, bo u nas pomieszanie z poplątaniem. Umowa o pracę
      może być na czas określony, nieokreślony. Ale w istnieją ekstra dziedziny - np
      urzędnicy państwowi, którzy mają zupełnie inne zasady - jak się jest
      urzędnikiem mianowanym jest się nie do ruszenia (to samo jest w szkolnictwie)
      Istnieją tzw. Umowy zbiorowe określające sposoby zatrudniania i wynagrdzania w
      różnych gałęziach przemysłu (np. w górnictwie) Ostatnio dochodzi do absurdów w
      celu omijania prawa i oszczędzaniu na pracownikach - na plac budowy weszła
      kontrola PIP-u (Państwowa Inspekcja Pracy zajmująca się kontrolą warunków
      pracy) i okazało się, że nie mają co kontrolować, bo każy chodzący po budowie
      robotnik to samodzielny podmiot gospodarczy! ( w ten sposób pracodawca nie
      płaci ubezpieczenia za pracownika, skłądek na ZUS, fundusz emerytalny itp. oraz
      odszkodowania jak się coś chłopu stanie) To się nazywa kapitalizm po polsku!!!
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 21:50
      Dzieki Eewus - juz myslalem ze jestem tutaj sam, takie bylo echo :)))
      Czy te "samodzielne podmioty gospodarcze" maja jakis korzysc ze sa zatrudnione
      na takich warunkach? Taka forma tutaj jest znana wlasnie jako kontrakt, z tym
      ze sa z tym zwiazane wyrazne korzysci dla kontraktora. Opowiem Wam jak to
      wyglada w swiecie komputerowym, ktory jest najwiekszym (chyba) rynkiem tego
      typu umow, a sytuacje ktorego znam. Generalnie kontrakt jest za dzielo lub
      projekt. Podobnie jak w Polsce firma zatrudniajaca takiego zawodnika nie placi
      zadnych podatkow, ubezpieczen czy swiadczen. Kontrakt opiewa z regoly na 3, 6
      lub 12 miesiecy, moze byc skrocony, przedluzony (w obu przypadkach z minimum
      dwa tygodnie nota), lub z opcja na etat. Korzysc dla zakladu jest taka, ze dana
      firma moze zrobic dokladny budzet danego projektu, jak rowniez to, ze pewne
      prace dotycza krotkoterminowego "dziela" np; zbudowanie sieci komputerow w
      nowym dziale, upgrade do nowego systemu (przewiduje duzo pracy z racji Windows
      XP), napisania programu itp. Byloby bez sensu zatrudniac kogos na etet, a po
      trzech miesiacach zwalniac. Wcale to jednak nie znaczy ze jest to taniej dla
      zakladu. I tutaj powiem o korzysciach dla kontraktora; przede wszystkim
      pieniadze. Zarabia od 40-60% (srednio) wiecej nie osoba na rownorzednym
      stanowisku zatrudniona na etat. Charakter pracy jest bardzo intensywny, tzn;
      nikt nikogo nie zatrudni, jezeli nie ma nic do zrobienia - daje to fantastyczne
      mozliwosci na nauke, praktyke i podnoszenie kwalifikacji w swojej dziedzinie.
      Chlopcy po 3-4, trzymiesiecznych projektach to juz fantastyczni fachowcy.
      Kontrakt daje niezaleznosc, czyli to "podmiot gospodarczy" decyduje kiedy,
      gdzie, za ile i co, a co do ubezpieczen, to te mozna wykupic sobie samemu. Jak
      sie szuka kontraktow? Najpierw trzeba cos umiec, pozniej poszukac (albo dac sie
      znalesc przez) headhunter (lowca glow, czyli agencja posrednictwa). Majac
      kontakt z czterema-piecioma agencjami, nie ma byka aby nie miec pracy.
      Jak wiec widac etat jest dla bardziej konserwatywnych, ktorzy nie lubia zmian,
      a w razie draki jest bezrobocie. Jest to filozofia moich rodzicow, ktorzy sa
      dumni ze przepracowali cale zycie w jednym zakladzie. Jezeli jednak pomyslimy
      nad tym, to widzimy, ze czasy sie zmienily i nie mozna juz budowac przyszlosci
      na zaufaniu do zakladu, nalezy ja budowac na zaufaniu do wlasnych umiejetnosci.
      Najlepszym dowodem jest to co pisal Szwager o Hucie Labedy, a z mojego podworka
      "Nortel" wywalil 20 tysiecy ludzi i cale miasto Brampton (pod Toronto gdzie
      jest siedziba) umiera. Kontrakt czy etat? Jest to bardzo indywidualn decyzja.
      Nastepnym razem; ile i co za to mozna kupic - chyba ze predzej szlag mnie trafi
      przez ta cisze na forum...
      • Gość: andy Re: Money DM IP: *.stg.tli.de 09.11.01, 21:53
        jo nic niy godom ino cytom bo mie zomb boli
        • Gość: Mirek Re: Money DM IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 22:11
          Mam lekarstwo na zab! Doskonale!! :))

          www.glenord.com/

          Tak w ogole to przy tym temacie myslalem o Tobie, co nowego na gieldzie?
      • Gość: meg Re: Money IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 03:44
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > I tutaj powiem o korzysciach dla kontraktora; przede wszystkim
        > pieniadze. Zarabia od 40-60% (srednio) wiecej nie osoba na rownorzednym
        > stanowisku zatrudniona na etat.
        > Kontrakt daje niezaleznosc, czyli to "podmiot gospodarczy" decyduje kiedy,
        > gdzie, za ile i co, a co do ubezpieczen, to te mozna wykupic sobie samemu.

        i tu kolejna różnica - podmiot (nie mylić z pomiotem) może sobie wykupić
        ubezpieczenie w tzw. III filarze, ale w I filarze czyli ZUS-ie musi!!
        minimalna stawka obowiązkowa to razem z ubezpieczeniem zdrowotnym ok. 650,- zł
        i w dodatku ta stawka, jak mi radośnie oznajmiła urzędniczka w w/w ZUSie nie
        zapewnia mi nawet minimalnej emerytury, tą minimalną dostanę "z łaski"!!!
        więcej o ZUSie ani słowa bo mnie adrelina z żółcią i psiakrwią zaleją

        > - chyba ze predzej szlag mnie trafi
        > przez ta cisze na forum...

        cierpliwości, bez Ciebie było nam tu smutno, więc poszliśmy sobie :-)))

      • Gość: Ee Re: Money IP: 157.158.202.* 12.11.01, 09:24
        To nie to samo. To o czym piszesz, to u nas umowa o dzieło lub umowa-zlecenie.
        Można podpisać z dowolną prywatną osobą. Podmioty gospodarcze na tamtej
        budowie, to co innego. Każdego robotnika zmuszono do zgłoszenia działalności
        gospodarczej, musi płacić za siebie podatki, składki na ZUS i ubezpieczenie.
        Zarabia nawet mniej, bo z otrzymanyxh pieniędzy musi to wszystko opłacić.
        • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 20:51
          Gość portalu: Ee napisał(a):

          > To nie to samo. To o czym piszesz, to u nas umowa o dzieło lub umowa-zlecenie.
          > Można podpisać z dowolną prywatną osobą. Podmioty gospodarcze na tamtej
          > budowie, to co innego. Każdego robotnika zmuszono do zgłoszenia działalności
          > gospodarczej, musi płacić za siebie podatki, składki na ZUS i ubezpieczenie.
          > Zarabia nawet mniej, bo z otrzymanyxh pieniędzy musi to wszystko opłacić.

          Dokladnie to samo - roznica polega na tym, ze wlasnie dlatego taki zawodnik na
          budowie, musi dostac to 50% wiecej, aby znalesc zainteresowanych do takiej formy
          zatrudnienia i motywacja sa tutaj pieniadze. Jako kontraktor, tez musi zglosic
          dzialalnosc gospodarcza, ale jezeli nie bedzie mi sie to oplacalo, to wysyla taka
          oferte pracy na drzewo (chyba znowu duza role odgrywa tu % bezrobocia).

    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 03:11
      Jak z pewnascia zauwazyliscie, mam ostatni wiecej czasu i zanudzam Was swoimi
      wywodami (obszernoscia niektorych az sam jestem zdziwiony). Obiecuje, ze nie
      potrwa to za dlugo, ale na razie korzystam ze swojej wolnosci slowa. Mam wiecej
      czasu, bo... stracilem prace. Ten "odcinek" bedzie o tym jak to wyglada i co
      sie robi w takiej sytuacji (wiem, obiecalem o pieniadzach, ale przeloze to na
      zas). W przypadku recesji zaklad zmniejsza produkcje i nie ma specjalnych
      problemow co zrobic z ludzmi; redukuje do na prawde niezbednej ilosci. Zakladam
      ze wszyscy pracuja dobrze i nie ma problemow natury dyscyplinarnej, jak wiec
      wyglada selekcja? Przede wszystkim tzw. seniority - im dluzej pracujesz, tym
      bardziej jestes bezpieczny. Wielokrotnie slysze opinie ze ktos sie przeliczyl,
      zwlaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie zwolnienia sa na prawde masowe. Nalezy
      wiedziec, ze gospodarka US i Kanady opiera sie na malych, 5-200 pracownikow,
      companiach. Stanowia one ogromna wiekszosc rynku pracy. Prosze, nie kazcie mi
      grzebac w rocznikach statystycznych, ale chyba zatrudniaja one ok 80% calosci
      sily roboczej. Im mniejsza firma, tym gorsze benefity, a jednym z benefitow
      jest jak Cie zaklad zwalnia. Mozna dostac o 9 rano "pink slip" i isc od razu do
      domu, mozna dostac tydzien wypowiedzenia - duza firma z regoly oferuje dwa do
      czterech tygodni. W wyjasnieniu; piszac od duzej, mam na mysli cos w rodzaju
      Bumar, ZNTK, Metalchem, huty czy kopalnie, mala to jak Kowalski ma 50 szwaczek
      szyjacych kalesony dla wojska. U mnie firma nam zaproponowala; ktokolwiek
      zwalni sie sam, a w zamian dostaje miesieczna pensje za kazdy przepracowany rok
      jako jednorazowy bonus, plus miesiac na liscie plac, siedzac w domu na
      poszukiwanie pracy. Oferta byla wazna tylko 48 godzin. Po tym czasie beda
      zwolnienia, z tym ze na do widzenia ofiara dostanie tylko dwutygodniowa
      wyprawke. Wiedzac ze mam niski staz przyjalem oferte i...pisze na forum. Podaje
      te szczegoly, aby pokazac mechanizm zwolnien. Co dalej? Nie bede pisal o sobie
      bo nie o to chodzi, ale dana ofiara idzie do urzedu bezrobocia i aplikuje o
      zasilek. Nie ma zasilku jezeli pracownik zwolnil sie sam, lub zostal zwolniony
      z powodow dyscyplinarnych. Zasilek jest w wysokosci 55% z brutto zarobkow,
      naliczanych ze sredniej z ostatnich 20 tygodni pracy, z max 400 CD$. Oznacza to
      ze majac zarobek 1000 CD$ tygodniowo, dostanie sie nie 550, tylka 400. Czy jest
      do duzo? O tym pozniej, ale wazne jest to, ze zasilek przysluguje tylko przez 9
      miesiecy - potem socjal i totalna nedza. Na razie.
      • Gość: Ee Re: Money IP: 157.158.202.* 13.11.01, 07:10
        Pierwsza rzucająca się w oczy różnica jest taka, że zasiłek w Polsce dostaje
        się przeważnie przez 6 miesięcy, a potem nie socjal tylko NIC. Możesz to sobie
        wyobrazić? NIC. I nikogo to nie obchodzi co będziesz jadł. Tłumaczy się , że
        opieka społeczna nie ma pieniędzy. W efekcie ludzie zwracający się o zasiłki
        dostają np. 30 a nawet 20 zł na miesiąc (bochenek chleba kosztuje 2 zł), a
        wiele tysięcy nie dostaje nawet tego. I to jest kolejny obrazek kapitalizmu po
        polsku....
        • Gość: andy Re: a w Niymcach jest tak............... IP: *.stg.tli.de 13.11.01, 19:33
          jak to kogos interesuje to napisa....pryndzy niy szkoda atramyntu.
          • Gość: Mirek Re: a w Niymcach jest tak............... IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 20:09
            Myslalem ze po to ten temat zostal zalozony, ze kogos to interesuje.
      • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 20:37
        Zasiegnalem jezyka jak to wyglada na socjalu. Po skonczeniu sie bezrobocia i
        nie znalezieniu pracy, mozna starac sie o socjal. Nie jest to podobno takie
        proste; nalezey udowodnic, ze nie ma sie z czego zyc a nie mozna znalesc pracy.
        Najgorzej z tym udowodnieniem, bo jezeli ktos ma jakiekolwiek oszczednosci, to
        najpierw musi zyc z tego, a jak sie skoncza to dopiero rzad pomaga. Podbnie
        wyglada z domem; jezeli go masz, to musisz sprzedac. Przyznam ze z tym ostatnim
        to cos nie bardzo mi sie chce wierzyc, chyba ze masz dom za pol miliona... Jak
        wiec widac to z tym "mlekiem i miodem"... to roznie bywa. Ciekawostka moze byc
        fakt, ze ostatnio wprowadzono obowiazek badan na uzywanie narkotykow (tzw. drug
        test) przy staraniu sie o zopomoge - jezeli "bierzesz" to dostaniesz, ale pod
        warunkiem ze zaczniesz sie leczyc. Jest na ulicach Toronto bardzo duzo
        bezdomnych. Jest to przerazajacy widok, jak w najwiekszym i najbogatrzym
        miescie kraju, ktory uwaza sie za najlepszy na swiecie, ludzie spia w ziemie na
        ulicach przykryci gazetami. To sa z regoly ci, ktorzy "nie kwalifikowali sie",
        przewaznie prez badania antynarkotykowe, na socjal, lub nie chcieli przechodzic
        przez (podobno) bardzo ponizajacy proces aplikowania na takowy. Jak wiec widac
        kapitalizm tu czy tam nie jest rajem, aczkolwiek przyznam Ci Ee racje, ze 5%
        bezrobocia wyglada troche lepiej niz 15% czy 20%...
    • Gość: andy Niymcy IP: *.stg.tli.de 16.11.01, 22:03
      a Niymcach jes tak, po 3 latach roboty bezrobotne 64 % brutto
      po roku 5% mni i tak mozesz ciongnoc az do rynty, ewyntualnie jakis 1 rok kursu
      i nowy start jak sie udo.

      socjal: placi wszystko ale niy mozesz miec auta, i tak do rynty
      • Gość: Emma Re: Money IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.01, 10:21
        Money, Money,Money,Money,Money,Money,Money.....zawsze za malo!
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 24.01.02, 20:06
      Jak widac dosyc dlugo zastanawialem sie czy kontynuowac ten temat, ale w koncu
      obiecywalem o zarobkach; ile i co za to mozna kupic. Postanowilem nie wdawac
      sie za bardzo w szczegoly, bo po co Ee ma na mnie krzyczec - tu musze Was
      wszystkich przeprosic za temat Whisky; dopiero wpis Meg o cygarach, uswiadomila
      mi, ze piesze o alkoholu, ktorego najtansza, zaproponowana przezemnie tam
      butelka, kosztuje ok, 60 CD$. Sposob w jaki chcialbym przedstawic zarobki, jest
      bardziej oparty na wyjasnieniu mechanizmow w ustalaniu tychze w US i Kanadzie -
      mam nadzieje ze Was to zaciekawi. Otoz srednia tutaj jest ok 25 tys.(K) CD$
      rocznie, przed podatkiem, na kazda dorosla pracujaca osobe. Bedzie to wiec ok
      12CD$ na godzine. Najnizszy zarobek jest ustanowiony przez Rzad Prowincji i np;
      w Ontario wynosi 7CD$, Quebec 6CD$, Kolumbia Brytyjska 8CD$. Mysle ze mozna
      podzielic zarobki na grupy; do 25K to malo, 25-50K srednio, 50-75K dobrze, 75-
      100K bardzo dobrze, powyzej 100K jest juz osiagnieciem, ze mozna wnukom
      powiedziec, ze dziadek nie byl loser (przegraniec). Jak ciezko jest wejsc na
      ten poziom niech jeszcze raz przypomne; SREDNIA jest 25K! Warto sie uczyc;
      wszystko tu zalezy od wyksztalcenia, aczkolwiek tez i od kierunku; na stazu po
      studiach prawniczych zawodnik dostaje od razu 50K, gdy inzynier mechanik 18-
      22K. Zaskoczyla mnie kiedys lista zawodow, ustalona wzgledem szacunku
      spolecznego, jakim dane zajecie sie cieszy; pierwszy byl prawnik. Tu musze
      sprecyzowac - sedzia, gdyz adwokaci czesto sa widziani jako cwaniacy bioracy 500
      $ za napisanie listu. Srednia zarobkow tych Panow jest w granicach cwierc
      miliona na rok. Podobnie maja lekarze (na drugim miejscu). Na trzecim moje
      zaskoczenie; ludzie interesu. Zarobki zroznicowane, ale szacunek spoleczny?
      Okazalo sie ze maja tenze z racji tego, ze dzieki swoim talentom i pracy,
      stwarzaja miejsca pracy dla innych - ciekawe podejscie, prawda? Jednym z
      ostatnich w pierwszej dziesiatce, byli wykladowcy wyzszych uczelni, gdzie w
      Polsce na pewno sa w czolowce. W ostatnich latach IT informatyczna-technologia
      (?) stworzyla osobna kategorie, ale mysle ze mozna tez i tu mowic o tych samych
      przedzialach zarobkowych. Perwsze dwie grupy, razem z IT, dochodza do 100-tki
      bardzo szybko (piec lat?), niektorzy, jak inzynierowie, ekonomisci, dziennikarze
      ...chyba nigdy. Dobrze platny jest tez sektor bankowosci i finansow. Architekci
      maja ciezkie zycie; pracujac u kogos 35-45K, a jest ogromna konkurencja na
      rynku aby otworzyc wlasne biuro. Podatki i inne platnosci stanowia od ok 20%
      zarobkow i zwiekszaja sie progresywnie az do 40% zaleznosci od grupy. Zarobki
      to nie wszystko; pisalem juz o tzw. perks; powyzej setki, nie martwisz sie ile
      kosztuja wakacje na Hawajach, komputery, telefony a nawet samochody i domy;
      placi firma. Co mozna zrobic z 25K? Mozna zyc, jak robi to kazdy "srednio" w
      Kanadzie. Potrzebne sa jednak dwie osoby pracujace na rodzine, aby mialo to
      rece i nogi - jedna nie da rady. Ceny? W 2000-cznym w grudniu mialem kuzynke z
      Niemiec - twierdzila ze ceny sa porownywalne, jedynie dla ciekawoski podam, ze
      np; VW Golf to ok. 22K, Jeep Cherokee 45K, Porsche Baxter 65K, litr benzyny 49
      centow, paczka papierosow 6$, tydzien wakacji w Meksyku (przelot jedzenie; no
      wszystko) 800-2200$. Mieszkanie (w Toronto i w godziwej dzielnicy) 1100-1500$
      miesiecznie, ubezpieczenie tego Porsche to 500$ miesiecznie.
      Piszac to wszystko, chcialem pokazac, zwalszcza mlodym ludziom na tym forum, ze
      nie ma nic, nigdzie friko; jezeli nic sie nie umie, pozostaje betoniarka za 9$
      na godzine - warto sie wiec uczyc! Drugim powodem tych wywodow, jest...Kidd.
      Nie tak dawno wpadl mi w oczy jego wpis dotyczacy zycia na kredyt w Ameryce
      Polnocnej. Musialem byc na "odwykowie", bo nie odpisaem od razu, ale uwazam, ze
      jego wpis przedstawia tradycyjna i jakze byledna opinie o tutejszym systemie
      bankowym. Pisal o tym, ze BMW, jachty, domy, to wszystko za pozyczone pieniadze
      i nie ma taki ktos czym sie chwalic. Przydalby sie tu orginalny cytat, ale za
      cholere nie moge go tu znalesc - pomocy prosze. Poswiece temu nastepny wpis (o
      ile mnie jeszcze do tego czasu nie wyrzucicie), gdyz uwazam, ze jest to system,
      ktory o ile jeszcze nie jest w Polsce przyjety, to na pewno jest wart
      przyjrzeniu sie.


      PS> Zarobki i ceny sa "okolo", nie sadze abym sie bardzo mylil, ale tez nie
      konsultowalem tego z rocznikami statystycznymi; w koncu to nie o to tu chodzilo.
      • emma1 Re: Money 25.01.02, 06:09
        i..... dalej nie wiem ile zarabiasz...
        • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 25.01.02, 15:41
          Widocznie nie czytasz z nalezyta uwaga ;))
          • emma1 Re: Money 27.01.02, 13:37
            OK, przeczytalam jeszcze raz i ...... dalej nie wiem.
            • Gość: Mirek Re: Money IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 27.01.02, 15:35
              Czyzby to byl jedyny powod zagladania tutaj? ;)) A moze o tym jak to wyglada w
              Niemczech, czy Polsce? Jaka srednia itd? Czy wogole kogos interesuje ten temat?
              • Gość: Ee Re: Money IP: 157.158.202.* 28.01.02, 11:10
                W Polsce jak zwykle wszystko popieprzone. Średnia płaca to 2 047 zł brutto
                (przed odliczeniem podatków, składek i ubezpieczeń - czyli na rękę ok 1500 zł)
                Jak to porównać? chleb ok 2 zł, czynsz za mieszkanie wynajmowane od gminy
                (komunalne) ok 350 zł za 50 m , najtańszy samochód ok 200 000 zł (nowy), buty
                (byle jakie) 150 zł, porządne 300-400 zł. Garnitur byle jaki ok 500 zł. benzyna
                ok 3 zł za litr. Ale w Warszawie na tych samych stanowiskach zarabia się
                przeciętnie 2-2,5 razy więcej, z tym, że tzw. życie w Warszawie też jest
                znacznie droższe. No i kolejna sprawa - kobiety na równorzędnych stanowiskach
                zarabiają o 30-40% mniej niż faceci, bez względu na kwalifikacje. I w dodatku
                wcale nie wiem, czy warto się uczyć - najwięcej zarabiają tzw. cwaniaki, a nie
                ludzie wykształceni.
                • Gość: andy0123 Re: Money do Mi... IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.02, 14:50
                  Mirek napisz ile dostajesz na lape.
                  i wiela to jes na Euro.
                  • Gość: Mirek Re: Money do Mi... IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 28.01.02, 19:50
                    Gość portalu: andy0123 napisał(a):

                    > Mirek napisz ile dostajesz na lape.
                    > i wiela to jes na Euro.


                    Nie spodiewasz sie chyba ze zrobie to na otwartym forum? To ze nam obu "web
                    siwieje i dupa szalene" oznacza ze mozemy o dupach pogadac, ale bez zagladania
                    sobie do kieszeni ;)))


                    • zocker Re: Money do Mi... 28.01.02, 22:25
                      Gość portalu: Mirek napisał(a):

                      > Gość portalu: andy0123 napisał(a):
                      >
                      > > Mirek napisz ile dostajesz na lape.
                      > > i wiela to jes na Euro.
                      >
                      >
                      > Nie spodiewasz sie chyba ze zrobie to na otwartym forum? To ze nam obu "web
                      > siwieje i dupa szalene" oznacza ze mozemy o dupach pogadac, ale bez zagladania
                      > sobie do kieszeni ;)))
                      >
                      >

                      To dla zaspokojenia ciekawości ile zarabiają inni, kilka przykladów przeciętnych
                      zarobków (BRUTTO !) w róznych branżach w Niemczech (dane z lat 2000/2001 - kwoty
                      w EURO)

                      Przemysł
                      stawka godzinowa robotnika przy ca. 38 godz / tydzień)
                      meżczyzni (m) 14,46 / kobiety (k) 10,95
                      wypłata miesięczna pracownika umysłowego (pu)
                      m 3.730,- / k 2.607,-

                      Bankowość (pu)
                      m 3.285,- / k 2.538,-)

                      Ubezpiczenia (pu)
                      m 3.472,- / k 2.781,-

                      Handel hurtowy (pu)
                      m 2.863 / k 2.208,-

                      Handel detaliczny (pu)
                      m 2.364,- / k 1.881,-

                      Rolnictwo (tylko mezczyzni, stawki godzinowe))
                      robotnicy rolni 7,30

                      Rzemioslo (tylko mezczyzni-czeladnicy, stawki godzinowe)
                      średnio 11,90

                      Przyklady:
                      malarz, lakiernik 12,33
                      mechanik samoch. 11,74
                      stolarz 12,17
                      piekarz 11,17
                      rzeźnik 11,21
                      instalator (gaz, woda, ogrzewanie) 12,30

                      Od dochodów brutto trzeba odjąć ok. 20 proc. (drugie tyle płaci pracodawca) na
                      obowiązkowe ubezpieczenia socjalne (kasa chorych, ubezp. od bezrobocia, składka
                      emerytalna, dodatek na landy byłego NRD) i jeszcze 20 - 40 proc. podatku od
                      dochodu.

                      Przeciętnie ma się z brutta ok. 60-70 proc na rękę.

                      Kto jest bardzo ciekawy i chce dokładnie wiedzieć, ile wynosi netto, może to
                      sobie na stronie www.jobware.de/ra/gs/ wyliczyć. Netto zależy od
                      sytuacji rodzinnej (np. kawaler / panna ma Steuerklasse I, małżonkowie IV oboje
                      lub III i V do wyboru), za każde dziecko dostaje się dodatkową ulgę podatkową
                      (Steuerfreibetrag), urzędnik państwowy (Beamter, np. wojko, policja, urzędnicy z
                      finansowego, część nauczycieli) /ja/ jest inaczej rozliczany jak pracobiorca w
                      sektorze prywatnym /nein/, składka na kasę chorych wynosi od 11 do 14,5 proc.
                      (można wybrać dowolną, zakres świadczeń różni się minimalnie), kto należy do
                      kościoła - też musi płacić w zależnożci od landu, gdzie mieszka.


                      • Gość: Ee Re: Money do Mi... IP: 157.158.202.* 29.01.02, 07:31
                        No właśnie, czyli wszędzie rządzą męskie szowinistyczne świnie.....
                        • Gość: zoker1 do zockera IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.02, 11:25
                          woher kommt dein Name ?
                      • Gość: Mirek Re: Money IP: *.5.192.150.miss.c1.ca 29.01.02, 15:45
                        Dzieki Zocker - a jaka jest sila nabywacza tych np; 12 na godzine?
                        • zocker Re: Money 29.01.02, 20:00
                          Gość portalu: Mirek napisał(a):

                          > Dzieki Zocker - a jaka jest sila nabywacza tych np; 12 na godzine?

                          Netto zostaje z tego około EUR 8,-

                          Co mozna za to kupić? (przykładowe ceny w EURO)

                          1 litr benzyny: 0,95 - 0,97
                          tabliczka czekolady: 0,70 - 1,00
                          paczka papierosów: 2,80
                          250 g masła: 0,8 - 0,9
                          1 kg chleba: 2,20 - 2,40
                          1 kg bananów: 0,9 - 1,20
                          1 kg pomodorów: 2,00 - 3,00
                          1 kg wołowiny na pieczeń: 6,00
                          1 kg łopatki wieprzowej: 2,50
                          500 g kawy mielonej: 3,00
                          skrzynka piwa (ca. 10 l): 10,00
                          Big Mac, Coke, frytki: 4,50
                          obiad w restauracji: 15,00 - 20,00
                          bilet na jazdę autobusem w mieście: 1,80
                          czynsz za 1 m kwadr. mieszkania w mieście: 6,50
                          jeans Levis: 40,-
                          tani tv: 300,-
                          dobry tv: 900,-
                          tani computer: 700,-
                          dobry computer: 1.000,-
                          vw golf (najtańszy model): 15.000,-
                          mercedes s-klasse(najtańszy model): 70.000,-
                          porsche 911 (tani model): 75.000,-
                          standartowe mieszkanie własnościowe 100 m kwad. : 100.000,-
                          dom "bliźniak" - 200.000,-

                          W zależności od regionu i wielkości miasta, ceny mogą być naturalnie wyższe lub
                          niższe.
                          • zocker Re: Money 29.01.02, 20:03
                            z czekoladą to oczywiście przesadziłem (podałem cenę w markach). W euro to mniej
                            więcej połowa.

                            Zocker
                            • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 30.01.02, 04:36
                              Czekolada jest droga :(((, zwlaszcza firmowa.

                              Powtarzam link do Merca, bo ciekawy, moze teraz bedzie czytelny

                              www.mercedes-benz.ca/index2.cfm?LNG=E
                              • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 30.01.02, 04:38
                                OK, kliknij na >Classes< w lewym gornym rogu, bedziesz mial przeglad.
                          • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 30.01.02, 04:31
                            zocker napisał(a):


                            > Netto zostaje z tego około EUR 8,- Ja zakladam srednia, czyli 12.5 na godzine -
                            bedzie to ok. 7.5 Euro, po podatkach (na tym poziomie licze 15%) czyli 6.4 Euro.
                            >
                            > Co mozna za to kupić? (przykładowe ceny w EURO)
                            >
                            > 1 litr benzyny: 0,95 - 0,97 - xxxx .48/.52 CD$ czyli .28/.31 Euro !!!
                            > tabliczka czekolady: 0,70 - 1,00 - xxxx 1.0/5.0 CD$ czyli .60/3.0 E
                            > paczka papierosów: 2,80 - xxxx 5.4/6.5 CD$ (chyba) czyli 3.25/4.0 E
                            > 250 g masła: 0,8 - 0,9 - xxxx 3.59 CD$ (dokladnie)!!!! czyli 2.15 E
                            > 1 kg chleba: 2,20 - 2,40 xxxx 1.2/1.5 CD$ czyli .50/.65 E !!!!!!!!
                            > 1 kg bananów: 0,9 - 1,20 xxxx .6/.7 CD$ czyli .36/.40 E
                            > 1 kg pomodorów: 2,00 - 3,00 xxxx 3.0/4.0 CD$ czyli 1.8/2.2 E
                            > 1 kg wołowiny na pieczeń: 6,00 xxxx 5.0 CD$ czyli 3.0 E
                            > 1 kg łopatki wieprzowej: 2,50 xxxx 2.0 CD$ czyli 1.2 E
                            > 500 g kawy mielonej: 3,00 xxxx 3.0/8.0 CD$ (instant najlepsza) czyli 1.8/3.6 E
                            > skrzynka piwa (ca. 10 l): 10,00 xxxx 19.0/25.0 CD$ czyli 11.4/15.0 E bardzo
                            drogi alkohol!
                            > Big Mac, Coke, frytki: 4,50 xxxx 4.5 CD$ czyli 2.7 E
                            > obiad w restauracji: 15,00 - 20,00 xxxx 25.0/1000 CD$ (mysle o duzym steku z
                            przystawka, piwem, lodami i cholera wie co jeszcze) 15.0 up
                            > bilet na jazdę autobusem w mieście: 1,80 xxxx 2.25 CD$ czyli 1.35 E
                            > czynsz za 1 m kwadr. mieszkania w mieście: 6,50 xxxx 9.0 czyli 5.4 (to juz duzo
                            i za dobre mieszkanie) w kazdym razie 1400 CD$ miesiecznie, wsadzi Cie w 140 mkw.
                            trzy sypialnie, dwie pelne lazienki, dwa garaze w bloku z basenem i sauna w
                            dobrej dzielnicy Toronto. Sa mieszkania i po 4000 miesiecznie, ale to juz inne
                            historie.
                            > jeans Levis: 40,- xxxx 45.0 czyli 27.0
                            > tani tv: 300,- 17 inch 350.0 czyli 210.0

                            > dobry tv: 900,- www.sonystyle.ca/webapp/commerce/servlet/CategoryDisplay?
                            merchant_rn=1&cgnbr=TV Sony jest najdrozszy na rynku. Przynajmniej 20% wiecej niz
                            kazda inna marka. Do cen (w CD$ dodac 15% tax)
                            > tani computer: 700,- 600.0 czyli 360.0

                            > dobry computer: 1.000,- 1400.0 CD$ (+ 15 % tax)
                            ausoladcacm.us.dell.com/castorey2k/castore.asp?
                            banner_id=0&entity_key=DIM4400HXPWI_E_GC_H446WK4&entity_type=CFGSET&ic=0&shopper_l
                            anguage=E&store_key=DHS

                            > vw golf (najtańszy model): 15.000,- 22K czyli 13.2K

                            > mercedes s-klasse(najtańszy model): 70.000,- sprawdz sam pod mercedes-
                            benz.ca/index2.cfm?LNG=E ceny w CD$ + 15% tax

                            > porsche 911 (tani model): 75.000,- to samo w przeliczeniu

                            > standartowe mieszkanie własnościowe 100 m kwad. : 100.000,- w Toronto , czyli
                            najdrozszy rynek w Kanadzie, ale bardzo zalezy od dzielnicy!; minimum 185K czyli
                            111K w Euro - z tym, ze ja bym nie chcial mieszkac w takiej dzielnicy. Za ten
                            metraz (tu to jest raczej malo) kupisz cos fajnego za ok. 280K CD$ czyli ok. 170K

                            > dom "bliźniak" - 200.000,- jak wyzej (lokalizacja) w Toronto musisz dac 280K
                            CD$ na zadupiu, lub ok 500K CD$ za cos ladnego, ale sredniego. Za 500K CD$ np. w
                            Montrealu, masz wolno stojacy super palac z basenem w najlepszej dzielnicy.


                            Nie jestem pewien czy bedzie to czytelne jak "wysle" ale mam uwagi; 1 CD$ to
                            okolo .60 Euro, czyli tyle samo co relacja dolara kanadyjskiego z US. Jadac do US
                            trace na przeliczniku, ale za ta sama prace i stanowisko - 1000 dolarow w
                            Kanadzie, w Stanach jest to tez 1000 dolarow, tyle ze amerykanskich. Ceny w
                            Stanach sa prawie identyczne, tylko znowu; w innych dolarach. Moze dlatego tez
                            zaczyna sie mowic o polaczeniu walutowym? Roznica zasadnicza miedzy US i Kanada
                            jest podatek. Przy zarobkach my odliczamy ok 30%, a amerykanie ok. 10!! Gdzie sie
                            zyje lepiej? Stany sa najtansze i zarobki cut wieksze w porownaniu z Kanada. W
                            relacji Kanada - Niemcy...nie wiem, ocen sam.
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 25.06.02, 02:45
      Oszczedza sie w rozny sposob. Najpopularniejsza forma jest fundusz powierniczy.
      Przez zaklad pracy (tzw. fundusz emerytalny) lub indiwidualnie, odklada sie
      jakis tam procent i inwestuje w... co kto uwaza. Znowu podjalem ten temat, bo
      ciagle go lubie, a poza tym rynek papierow wartosciowych leci na twarz i szyje
      i wielu drobnych inwestorow (wiekszosc) patrzy z trwoga w przyszlosc. Korupcja,
      problemy z ksiegowoscia w duzych firmach amerykanskich, zachwialy zaufaniem
      inwestorow, a sytuacja na swiecie tez nie sprzyja ryzyku inwestycyjnemu.
      Ciekawe jak sie oszczedza w Euro.
      • zocker Re: Money 25.06.02, 06:05
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > ..... Znowu podjalem ten temat, bo
        > ciagle go lubie, a poza tym rynek papierow wartosciowych leci na twarz i szyje
        > i wielu drobnych inwestorow (wiekszosc) patrzy z trwoga w przyszlosc. (...)

        W czasie bessy tez sie da dobrze zarobic. Rozwiazaniem jest np. short sale /
        Leerverkauf, czyli sprzedawanie akcji lub innych instrumentow finansowych,
        ktorych sie nie posiada (mozna je za oplata na okreslony czas pozyczyc). W
        Europie prywatni inwestorzy nie moga bezposrednio korzystac z tej formy
        inwestowania / spekulacji na gieldzie, za to w USA jest to dosc popularne i
        dostepne dla wszystkich.

        W Niemczech mozna ale kupic udzialy funduszu inwestycyjnego Timing Global Plus
        (HPM Portfolio Management GmbH Düsseldorf) , ktory wykorzystuje short sale i to z
        duzym powodzeniem:

        www.fondsweb.de/charts/charts.asp?wkn=764933&rollback=365&anz=0

        Wiekszosc malych inwestorow w Niemczech zniechecila sie ostatnio do gieldy i
        wrocila do pewnego Sparbuch-u (ksiazeczki oszczednosciowej).
        • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 26.06.02, 01:47
          Zocker - dzieki ze jestes. Ciekawe ze piszesz o shorts. Chcialem o tym
          wspomniec, ale balem sie ze jako "wyzsza szkola jazdy" investycyjnej, bedzie to
          za nudne. W tym kontekscie podam pare ciekawostek (mam nadzieje). Generalnie w
          Europie kladzie sie znak rownosci miedzy US i Kanada. W sprawach finansowych
          nie jest inaczej - zaklada sie ze oba systemy sa podobne o ile nie identyczne.
          Jeszcze rok temu, przed zalozeniem konta w biurze maklerskim, trzeba bylo
          przejsc test oskreslajacy stopien znajomosci zasad inwestowania. Jezeli np;
          delikwent nie osiagnal zadawalajacego rezultatu, nie mogl kupic akcji ponizej
          jednego dolara (tzw. penny stock - najbardziej ryzykowne). Podobna sprawa byla
          z opcjami. Tutaj sie zgodze; przy opcjach na prawde nalezy wiedziec co sie
          robi. A tak jak Zocker pisze - "krotkie" w Kanadzie sa niedostepne. W US bardzo
          popularne byly fndusze powiernicze dzialajace na tych zasadach. Pisze "byly" bo
          teraz to ta sama sytuacja jak w Niemczech; ludzie sie boja i pchaja pieniadze
          na konto oszczednosciowe.
          "Zabawy" w short czy opcje sa dla ludzi ktorych "stac" na stracenie pewnej
          kwoty. Zwykli zjadacze chleba w dzisiejszej Kanadzie czy US, z trwoga patrza na
          nieuczciwosc wielkich jak Enron, czy robienie milonow za plecami jak Marta
          Steward - glosna sprawa tzw; inside trading czyli sprzedarzy akcji wiedzac ze
          pojda w dol z powodu np; zlego raportu finansowego, lub utraty duzego
          kontraktu. Konto oszczednosciowe tez nie jest za bardzo rozwiazaniem, gdyz
          teraz mamy ok. jednego procenta w skali rocznej na oszczednosciach - smieszne.
          Jak na razie wszyscy patrza na zmiane sytuacji na rynku, a na to sie nie
          zanosci zbyt predko. Najciekawsze jest to, ze gospodarka oby krajow jest w
          wysmienitej formie. Pracy od cholery, pozyczka na dom w okolicy 5%, co powoduje
          niesamowity boom na rynku nieruchomosci, nowe samochody z zero
          oprocentowania... zyc nie umierac... Jedyne co martwi to fakt ze np; moja firma
          (telekomunikacja) z 22 C$ rok temu, zleciala do... siedmiu centow!!! Gdzie
          logika? Nie ma, mysle ze raczej dobra okazja do kupna.
          • zocker Re: Money 26.06.02, 05:56
            Gość portalu: Mirek napisał(a):

            (...)
            > Jeszcze rok temu, przed zalozeniem konta w biurze maklerskim, trzeba bylo
            > przejsc test oskreslajacy stopien znajomosci zasad inwestowania. Jezeli np;
            > delikwent nie osiagnal zadawalajacego rezultatu, nie mogl kupic akcji ponizej
            > jednego dolara (tzw. penny stock - najbardziej ryzykowne). Podobna sprawa byla
            > z opcjami. Tutaj sie zgodze; przy opcjach na prawde nalezy wiedziec co sie
            > robi.

            W Niemczech podchodzi sie do tego bardziej pragmatycznie. Zadnych testow sie
            nie robi, a kto chce sie bawic w spekulanta musi tylko zrobic krzyzyk na
            odpowiednim miejscu formularza i sie podpisac - potwierdza sie w ten sposob, ze
            sie wie, o co na gieldzie chodzi.

            > "Zabawy" w short czy opcje sa dla ludzi ktorych "stac" na stracenie pewnej
            > kwoty.

            W przypadku opcji sie zgadzam, ale short sell czyli sprzedawanie wypozyczonych
            akcji nie jest bardziej ryzykowne niz ich normalne kupowanie. Wygrac albo stracic
            mozna tu dokladnie tyle samo, chodzi tylko o to, zeby w danym momencie byc "po
            wlasciwej stronie"

            >
            > Konto oszczednosciowe tez nie jest za bardzo rozwiazaniem, gdyz
            > teraz mamy ok. jednego procenta w skali rocznej na oszczednosciach - smieszne.
            >

            1 procent to przeciez wiecej niz minus 30 :-)
            Tu ma sie jeszcze poza Sparbuchem do wyboru tzw. Tagesgeldkonten, gdzie mozna
            dostac do 4 procent rocznie i ma sie codziennie (bez zadnego okresu
            wypowiedzenia) dostep do calosci wplaconych pieniedzy.

            > Jedyne co martwi to fakt ze np; moja firma
            > (telekomunikacja) z 22 C$ rok temu, zleciala do... siedmiu centow!!! Gdzie
            > logika?

            Na gieldzie rzadzi czesciej psychologia tlumu niz logika. Zmienic sie tego nie
            da, trzeba sie tylko przystosowac.
            • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 01:31
              Jestem w samym srodku wielkiego mlyna dnia dzisiejszsego, ktory przejdzie do
              historii, jako najwiekszy przekret corporate America! Jestem w samym epicentrum
              i o ile jest jeszcze lepsze okreslenie na srodek, to to wlasnie mam na mysli!
              Mowie o WorldCom, Alcatel, Adelphia, Group Telecom, Tyco i Martha Stewart.
              Pracuje dla jednej z tych firm i to w dziale, ktory zgasi swiatlo za soba
              wychodzac ostatni (jedyne pocieszenie). Nie bede Was zanudzal drobiazgami, ale
              uwazam, ze caly ten bajzel jest ciekawym obrazem swiata amerykanskich stosunkow
              pracy.
              Mamy wiec wielkich, jak Martha Stewart, oskarzona o nielegalna sprzedaz akcji
              warta miliony dolarow plus obstruction of justice and making false statements
              (granie w gume z wladzami i klamstwo). Jest pan Kozlowski (a tak!) byly glowny
              Tyco, ktory zdrowo namieszal w papierach swojej firmy na ciezkie miliony. Mamy
              Bernie Ebbers, w kombojskim kapeluszu odszedl kilka miesiecy temu z WorldCom
              i "zapomnial " oddac 408 milionow dolarow pozyczonych od swojej firmy. Na
              dokladke dzisiaj uswiadomiono sobie, ze gdzies szlag trafil 3.8 miliarda
              dolarow i nie moga sie ich doliczyc!!! Jest to sfera, ktora jedynie potwierdza,
              ze jak krasc to gory zlota, jak gwalcic to ksiezniczke!
              Mamy rowniez tych "normalnych", ciezko pracujacych ludzi, ktorzy sa najbardziej
              bici w tylek przy tego typu aferach; Adelphia (televizja kablowa) bankrutuje.
              Group Telecom (telecomunikacja) pod protekcja sadu zwalnia 40% ludzi, Alcatel
              (sprzet dla telecomunikacji) 10.000 ludzi na bruku, WorldCom chyba tez bedzie
              bankrutowal. Pisze to o wielkich. WorldCom/MCI jest najwieksza firma
              telecomunikacyjna w US, druga na swiecie i ta afera jest dwukrotnie wieksza niz
              Enron pod wzgledem finansowym. Nie mowi sie to o impakcie na cala
              telekomunikacje! Trudno mi porownac te firmy do ukladow europejskich, ale mysle
              ze Deutsche Telekom jest porownywalne z WorldCom, a Group Telecom z
              Telecomunikacja Polska SA. Wyobrazcie sobie teraz skale afery!
              Co do mnie, no coz. Jutro ide do pracy i mam zagwarantowane ze dostane moja
              wyplate w piatek. W poniedzialek swietujemy dzien Kanady, a czy we wtorek bede
              pracowal? Nie wiem i chyba nikt nie wie. I pomyslec, ze jeszcze wczoraj pisalem
              ze ide na wakacje w drugiej polowie lipca...

              Pozdrawiam - Mirek
              • Gość: Ballest Re: Money IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 27.06.02, 10:51
                Ja zawsze myslalem, ze najwieksza Firma telekomunikacyjna w USA jest AT&T, ale
                byc moze kolejnosc sie zmienila.
              • Gość: pytajnik Re: Money IP: 80.48.41.* 27.06.02, 10:59
                czy istnieje jakis kraj bez affer - czy moralnosc dziesiejszych ludzi tak nisko
                upadla?
                • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 28.06.02, 03:10
                  Gość portalu: pytajnik napisał(a):

                  > czy istnieje jakis kraj bez affer - czy moralnosc dziesiejszych ludzi tak nisko
                  >
                  > upadla?

                  Mysle ze Kanada jest takim krajem. Owszem, sa rozne przewaly, ale w sumie...
                  Nawet US nie jest pod tym wzgledem takie zle. Upadek zaufania do zarzadzajacych.
                  Wszyscy sa OK z np; pensja 50 milionow dolarow, ale zeby jeszcze krasc? Moze
                  dlatego tez te skandale maja tak gleboki wplyw na ludzi.
                  Ballest masz racje; poinienem napisac ze jest (byla?) to najwieksza firma
                  obslugujaca rozmowy miedzmiastowe (long distance) a druga co do calej
                  telekomunikacji.... Jestem zmeczony... Wiem ze mam przyjsc do pracy we wtorek.
                  O srodzie nikt nic jeszcze nie wie...

                  • meg_s Re: Money 28.06.02, 08:39
                    najgorsza jest ta stale towarzysząca niepewność - rzetelna praca niczego już
                    nie gwarantuje - zaczynamy żyć z dnia na dzień - bo jeśli dziś w coś
                    zainwestuję, to czy jutro dam radę spłacać długi?
                  • Gość: Ee Re: Money IP: 157.158.202.* 28.06.02, 12:25
                    Jeżeli Cie to pocieszy, to właśnie wyłażą na światło dzienne gigantyczne
                    przekręty w Telekomuniakcji Polskiej, PZU SA, Polskiej Miedzi i jeszcze paru
                    innych. Kwoty porównywalne do tych amerykańskich (po podzieleniu przez skalę
                    porównawczą firm).
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 30.06.02, 19:55
      Kiedys Kidd powiedzial, ze nie ma sie czym chwalic jak ktos w US czy Kanadzie
      jezdzi BMW, ma dom czy jacht, bo to i tak wszystko jest na kredyt czyli banku a
      nie danego zawodnika. Jakos nigdy nie mialem okazji aby cos o tym napisac a
      uwazam ze warto.
      Otoz faktem jest ze kredyt jest tu podstawa zycia finansowego i Kidd mial racje
      z tym aktem wlasnosci ale te nie do konca. Przede wszystkim aby dostac
      jakakolwiek gotowke z banku, nalezy najpierw udowodnic... sie jej az tak bardzo
      nie potrzebuje. Np; odkladam tysiac dolarow miesiecznie i chce robic to dalej,
      ale potrzebuje nowy samochod. Moge uzyc moje oszczednosci, ale wole pozyczyc i
      splacac pewna kwote miesiecznie (tygodniowo) nie ruszajac ulkokowanego
      gdziestam kpitalu. Bank patrzy i stwiedza, ze rzeczywiscie; gosc ma
      oszczednosci, stala prace, zawod, nie dowalil z oddawaniem wczesniej
      pozyczanych pieniedzy – nie ma wiec sprawdy; pieniadze zagwarantowane. Inny
      zawodnik ma to wszystko, ale powiedzmy spoznil sie dwa razy z zaplaceniem karty
      kredytowej. Bank wowczas mowi; ok, ale musisz dac przynajmniej 25% wartosci
      jako tzw; "downpayment", czyli z dolu. Jak wiec widzicie to na prawde zalezy od
      czlowieka. Dostac kredyt nie jest takie absolutnie pewne. Banki sprawdzaja
      kazdego bardzo dokladnie przed pozyczeniem pieniedzy i biora pod uwage nie
      tylko obecna sytuacje finansowa i zatrudnienie apilikanta, ale rowniez jego
      potencjalna wartosc na rynku pracy. Oznacza to, ze w razie utraty pracy, zawod
      i doswiadczenie delikwenta determinuje, jak szybko moze on znalesc nastepna.
      Zasada jest 25% wlasnego udzialu w zakupie. Jezeli wiec ktos ma dom, jacht, BMW
      i jeszcze go stac na wakacje na Bermudach, to znaczy, ze jego "wartosc
      materialna" jest na prawde solidna.
      • meg_s Re: Money 30.06.02, 20:40
        Gość portalu: Mirek napisał(a):
        > Banki sprawdzaja kazdego bardzo dokladnie przed pozyczeniem pieniedzy i biora
        > pod uwage nie tylko obecna sytuacje finansowa i zatrudnienie apilikanta, ale
        > rowniez jego potencjalna wartosc na rynku pracy.

        no i wychodzi na to że Lepper mial rację, tłumacząc że to że nie spłacił kredytu,
        to nie jego wina, tylko banku który mu pożyczył
        • Gość: andy Re: te zocker IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.07.02, 07:11
          kaj moga znolys pliki z danymi do Metastock (extension .prn) do " do gieldy
          Neuer Markt"? oczywiscie za darmo .
          • Gość: zocker Re: te zocker IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.02, 18:41
            Gość portalu: andy napisał(a):

            > kaj moga znolys pliki z danymi do Metastock (extension .prn) do " do
            gieldy
            > Neuer Markt"? oczywiscie za darmo .


            Moze tutaj:

            akcje.net/bazy/
            Piszą coś o 10 zł na miesiąc - więc to tak jak za darmo)

            Podobno da się też ściągać dane z portalu Yahoo (amerykański serwer) przy
            pomocy programu, który można zładować ze strony:

            netcologne.de/%7Enc-houful2/index.html
            Sam się nigdy metastockiem nie bawiłem, więc Ci więcej nie potrafię pomóc.
            Zajrzyj może pod adres:

            www.terminmarktwelt.de/cgi-bin/tmw-forum.pl?OV=1
            (wybrać METASTOCK).
            • Gość: andy Re: te zocker IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.07.02, 20:07
              dziynkuja ci jak Pieron :-))
    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 15.09.02, 19:49
      Ciekawy artykul o Warren Buffett - genialnym amerykanskim investorze i drugim
      po Gates najbogatrzym czlowiekiem Ameryki. Wyglada na to ze musimy jeszcze
      troche poczekac na "byka". Zgodnie z jego opinia najlepszym czasem na kupno
      jest moment, gdy suma wszystkich papierow wartosciowych na rynku stanowi 80
      procent wartosci dochodu narodowego. Na razie ta relacja jest na poziomie 130
      procent;

      story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&ncid=580&e=2&cid=580&u=/nm/20020915/bs_nm/column_profile_dc

      Przygotowania do wojny z Irakiem tez nie pomagaja, a na dokladke coraz czesciej
      sie mowi o slabnacej economii amerykanskiej.

      Wracajac na moment do Warren Buffett, to musi byc fajne uczucie moc powiedziec;
      "I have more money than ideas," (mam wiecej pieniedzy niz pomyslow) ;)))

    • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 08.12.02, 04:34
      Nie bede wymienial tu nazw firm, ale prosze mi wierzyc ze mowie o prawdziwych
      sytuacjach. Wyobrazcie sobie ze w pierwszym roku boomu (1999) w firmach .com
      kilku facetow zbiera sie i uzgadnia plan; zakladamy firme, robimy IPO na
      NASDAQ. Po zebraniu tony szmalu oglaszamy bankructwo. Majac kilka rzeczy na
      kredyt, jak np; pare tysiecy kilometrow fiber link, jestesmy w stanie wyjsc nie
      tylko na swoje ale i zdrowo zarobic. Tak dzialal Enron i kilka innych firm (z
      moja wlacznie). Problem polega jedynie na ludziach; w mojej sytuacji z 1300
      zostalo nas 320. Co dalej? Mamy zarobki stratosferyczne (!) ale na jak dlugo?
      Wczoraj zwolniono 50% stanu (320 z 640). Mysle ze Stan z Vancouver ma duzo
      racji; nigdy za naszych czasow nie bylo zebrakow, kazdy mial prace, a i jako
      dzieciak na kazdych wakacjach bylem dwa miesiace na koloniach... a jak Wam
      teraz? Choera.... czyzbym uwazal ze komunizm nie byl taki zly?
      • meg_s Re: Money 08.12.02, 06:13
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Wczoraj zwolniono 50% stanu (320 z 640).
        :-(((

        > Mysle ze Stan z Vancouver ma duzo
        > racji; nigdy za naszych czasow nie bylo zebrakow, kazdy mial prace, a i jako
        > dzieciak na kazdych wakacjach bylem dwa miesiace na koloniach... a jak Wam
        > teraz? Choera.... czyzbym uwazal ze komunizm nie byl taki zly?

        dla "szarego człowieka" dobrą stroną komunizmu było właśnie to że zdejmował z
        niego niemal całkowicie odpowiedzialność za własny los - w razie kiedy coś
        szło nie tak zawsze można było zwalić na "onych"
        myślę, że komunizm jako ustrój (nawet bez "wypaczeń") nigdy nie miał szans
        właśnie ze względu na naturę człowieka, gdyż zakładał, że ludzie będą pracować
        dobrze i wydajnie w pewnym sensie "dla idei" - pamiętam jeszcze praktykę mojego
        dawnego miejsca pracy - każdy miał swoje miejsce w tzw siatce płac - i taką
        samą pensję dostawał ten który pracę "odwalał" jak i ten który się do niej
        przykładał - słynne powiedzenie "czy się stoi czy się leży dwa tysiące się
        należy"
        • Gość: Mirek Re: Money IP: *.sympatico.ca 08.12.02, 17:11
          Zgadzam sie... mam tylko niezla chandre po piatku. Kilku moich bardzo bliskich
          kolegow stracilo prace. Spotkalismy sie w sobote na poludniowym piwie... nigdy
          nie bylo tak smutno. To juz nie chodzi o pieniadze; sa to ludzie ktorzy maja
          fenomenalna wiedze i doswiadczenie i z tego co wiem to agencje juz rzucily sie
          z pomoca w znalezieniu pracy, to chodzi o prace z najnowoczesniejsza
          technologia. Jezeli moge porownac to do sytuacji w Twojej dziedzinie, to jest
          to tak, jakbys zostala zwolniona z biura projektowego pracujacego nad nowym
          budynkiem i zagospodarowaniem terenu po WTC na Manhatanie... nie ma nic
          bardziej prestizowego niz to. Jest mi smutno i czuje sie wrecz winny ze ja
          zostalem... Zwolnienia sa wynikiem fuzji dwoch firm i redukcja zakresu servisu.
          Inaczej mowiac z dwoch zle zarzadzanych zespolow, ma byc stworzony jeden. Co do
          zarzadu... no coz, pozostaje ten sam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka