Gość: gostek
IP: *.gl.digi.pl
27.11.07, 15:00
Artykul w jednej z francuskich gazet... "Polska. Oto znajdujemy sie
w swiecie absurdu. Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracil zycie
w czasie drugiej wojny swiatowej, którego 1/5 narodu zyje poza
granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma
dwa razy wiecej studentów niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej
niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej
niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny (!) trzech
par dobrych butów, gdzie jednoczesnie nie ma biedy a obcy kapital
sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa sie
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu.
Kraj, w którym rzadza byli socjalisci, w którym swieta koscielne sa
dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z
jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami.
Dziwny kraj, w którym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z
kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub
jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza.
Polacy..! Jak wy to robicie..?"