Gość: basiora
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.05.08, 08:43
Polecam artykuł w Nowinach Gliwickich pod tytułem, "Gliwice. Stare miasto. Nowy świat". z dnia 14.05.2008 r.
www.nowiny.gliwice.pl/ng/wiadomosci.htm
Oto cytat:
"Trzeba docierać do kolejnych przedsiębiorców mogących zlokalizować swoje firmy w Gliwicach. Przekonywać o pozytywnych aspektach inwestowania w naszym mieście, np. o bardzo dobrym układzie komunikacyjnym".
Jest to wypowiedź głównego promotora Gliwic ZF, ustami złotoustego Jarzębskiego.
Trzeba nie mieć wstydu ani za jotę, zaś arogancji pełen kuper, aby taką bezczelność napisać. Jest to oczywiście bolesna dla nas prawda z tym transportem, istotnie są takie preferencje dla tirów- iż gdyby trzeba było, to nawet do kościoła pod wielki ołtarz wydano by zgodę na wjazd przeładowanego tira.
Tak robili ruscy żołnierze wjeżdżając czołgami do kościoła, przemieniając je w magazyny.
Ale jest też druga stronę medalu, to mieszkańcy płacący własnym zdrowiem za łamanie elementarnych praw obywatelskich i zasad życia w poczucia minimum bezpieczeństwa i spokoju, oraz prawa do odpoczynku.
Jest też- sygnalizujący możliwość powtórzenia skutków hali MTK- walący się od przeciążenia most na ulicy Orlickiego, o nośności zaledwie 20 ton.
Ten aspekt rozpatruje obecnie wojewoda, bo do tępych móżdżków władz miasta oraz specjalnej komisji komunalnej to nie dociera. Oni sobie z tego robią żenujące kpiny. Jeden radny rozbawia publikę, iż będzie strzelał z dubeltówki do samolotów które przeszkadzają jego wrażliwemu słuchowi, zaś inna ubezwłasnowolniona bezradna, nie ma bladego pojęcia komu z jej sąsiadów na Piłsudskiego, może te parę tirów przeszkadzać. Nawet nie zapytała dotąd o to swój elektorat???
No bo o jakim odpoczynku może mówić mieszkaniec tranzytu przebiegającego przez centrum miasta?, jeśli 1.5 metra od jego mieszkania przejeżdżają NON STOP trzęsące całymi kamienicami tiry.
Człowiek egzystujący w takich warunkach i przebudzony w środku nocy, nie może zasnąć ponownie co najmniej z dwóch powodów:
1 - świadomość faktu o możliwości zawalenia się budynku na własny i jego dzieci łeb, tak jak stało się nie dawno przy Mikołowskiej.
2 - szamotanie się od lat z ewidentnym deptaniem jego praw, mimo nieustannego nagłaśniania problemu.